donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 adda napisał(a):donya napisał(a):Przyjdę z akitą (psem na niedźwiedzie) i dwoma kotami (wyszkolonymi w kontaktach z psami). Damy radę :wink: Ależ co to jest "jeden akit" z dwoma kotami przeciwko trzem misiom i dwóm kotom? Nierówne siły :lol: Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi. Niejednego psa sprowadził na ziemię :wink: Quote
adda Posted July 7, 2005 Author Posted July 7, 2005 donya napisał(a):Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi. Jeden miś zwinny i skoczny, dwa misie napakowane, jeden kot lejący, druga kotka swego czasu znana terrorystka. I jak? :lol: Quote
anetta Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Super jezyczki, superrr lelonki i super niufki :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Quote
LAZY Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 A Lazy to tez niuf!! :lol: Ma takia wielka plame na jezyku..(jak dam rade to zrobie zdjecie). Kiedys myslalam, ze jezyk jej splesnial... :oops: Quote
adda Posted July 7, 2005 Author Posted July 7, 2005 LAZY, niemiacha z plamą to ja znam. To ten o którymś kiedyś gadałyśmy, taki pikny, długowłosy i z boskim charakterem :D Quote
adda Posted July 7, 2005 Author Posted July 7, 2005 anetta napisał(a):Super jezyczki, superrr lelonki i super niufki :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Wszyyystko super :D Dziękujemy :D Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 no to zakładamy forum niby-niufków 8) asher napisał(a):Ka-ka, ja co prawda mam duże od dorsłości, ale Sabina... łapie za nos Ale ja jej tego nie oduczam, bo uwazam, że to urocze on ma za wielką gębę na takie zabawy...zresztą często jest tak, że psiak potem to chce zastosowac do ludzi, których polubił....myślisz, że obca osoba, złapana przez rottweilera za nos :o uwierzyłaby, że to nie była agresja tylko szczery dowód ucczucia ??? :lol: Quote
PIKA Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Ka-ka napisał(a):no to zakładamy forum niby-niufków 8) jakie niby, jakie niby :roll: Twoja niufka czarna a moja plywa :lol: Quote
donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 adda napisał(a):donya napisał(a):Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi. Jeden miś zwinny i skoczny, dwa misie napakowane, jeden kot lejący, druga kotka swego czasu znana terrorystka. I jak? :lol: My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink: Quote
adda Posted July 7, 2005 Author Posted July 7, 2005 donya napisał(a):My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink: Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol: Quote
donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 adda napisał(a):donya napisał(a):My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink: Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol: Nie :P :P Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Quote
Matagi Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 donya napisał(a):adda napisał(a):donya napisał(a):My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink: Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol: Nie :P :P Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: :roflt: :roflt: Wy macie na pewno kociki :o Pewne jesteście..... :wink: :wink: :wink: :roflt: Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 PIKA napisał(a):jakie niby, jakie niby Twoja niufka czarna a moja plywa hehe...tzn., że jak je dodamy, to wyjdzie materiału na jednego niufka :lol: (tylko sierść cosik krótkawa...ale powiemy, że ostrzyżony, żeby na lato mu lżej było 8) ) Quote
donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Matagi napisał(a):donya napisał(a):adda napisał(a):donya napisał(a):My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink: Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol: Nie :P :P Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: :roflt: :roflt: Wy macie na pewno kociki :o Pewne jesteście..... :wink: :wink: :wink: :roflt: No wyglada jak poczciwy pers. Teraz troche spoważniał, no i ma drugiego kota, z którym się czasami leją. Wtedy Bimbek wkracza do akcji i je rozdziela :P Quote
Wind Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: Quote
Wojtecki Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: A ja już mam DWA !! :evilbat: Wind, chcesz połowę ? :wink: Quote
donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: Ojej, tylko raz mu się to zdarzyło. Ale psa potrafi poskromić :wink: Quote
Matagi Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: Ja też chciałam mieć kota :lol: ,ale jak tak,to ja wolę moje 3x żako!!! :wink: Przynajmniej do chirurga nie latam :wink: :lol: Nerwowe te Wasze kociambry jakieś :lol: ,przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink: Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 :hmmmm: no cóż....tego własnie boję się w kotach :o :evil: 0X chociaż przyznam, że mój Śp. OSKAR - papuga nimfa, był przekochany i rozkoszny, wszystko dawał ze sobą zrobić, ale....jak mu sprawiliśmy budkę (lubił włazić tam, gdzie ciemno), to się do kuchni wejśc nie dało, bo się z furią, skrzekiem, rozwartym dziobem i wystawionymi szponami (dokładnie tak, jak atakują na ziemi ptaki drapieżne !!!!!!! :o (z wyjątkiem tego skrzeku....:wink: ) rzucał się do...oczu....więc patrzałków wolałam nie zdejmować..... 8) i nie chcę myśleć, co by było, gdyby to było....np żako albo kakadu :-? Quote
Wind Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wojtecki napisał(a):Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: A ja już mam DWA !! :evilbat: Wind, chcesz połowę ? :wink: Oj Wojtecki ... niech tylko Beata wroci i to przeczyta ;) :lol: Quote
PIKA Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 :o co Wy za potwory w domu trzymacie ? :o Ka-ka napisał(a): (tylko sierść cosik krótkawa...ale powiemy, że ostrzyżony, żeby na lato mu lżej było 8) ) No nasza nie atak krótka jak Wasza .. i gestsza 8) Quote
Wojtecki Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Wind napisał(a):Wojtecki napisał(a):Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: A ja już mam DWA !! :evilbat: Wind, chcesz połowę ? :wink: Oj Wojtecki ... niech tylko Beata wroci i to przeczyta ;) :lol: uff :lol: mam nadzieję ,że się nie doczyta, bo już temat będzie ze 100 stron dalej... :wink: no, chyba ,że jak znam życie - znajdzie się jakaś życzliwa duszyczka i uprzejmie doniesie :evilbat: :D Quote
Ka-ka Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 PIKA, podtrzymuję jednak wersję z ostrzyzonym niufkiem...chyba, że kupisz Małej płyn na porost włosów :lol: Quote
donya Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 Matagi napisał(a):Wind napisał(a):donya napisał(a): Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil: Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid: Ja też chciałam mieć kota :lol: ,ale jak tak,to ja wolę moje 3x żako!!! :wink: Przynajmniej do chirurga nie latam :wink: :lol: Nerwowe te Wasze kociambry jakieś :lol: ,przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink: Lila!!! Były nerwowe ale wycieli co trzeba i się uspokoiły. :wink: A jeśli chodzi o tamto wydarzenie to nie wiem. Ja wtedy gdzieś wyjeżdżałam. Bazyli się strasznie denerwował jak pakowałam walizkę. Chodził za mną krok w krok, strasznie miałczał. Położył się pod drzwiami wyjściowymi i nie chciał mnie z domu wypuścić. Mama mówiła, że jak mnie nie było to nie dał się dotknąć nikomu. Teraz trochę się przyzwyczaiły ale też są niespokojne jak gdzieś wyjeżdżam. A jak sie cieszą kiedy wracam. :P Quote
Matagi Posted July 7, 2005 Posted July 7, 2005 [quote name='Ka-ka']:hmmmm: no cóż....tego własnie boję się w kotach :o :evil: 0X chociaż przyznam, że mój Śp. OSKAR - papuga nimfa, był przekochany i rozkoszny, wszystko dawał ze sobą zrobić, ale....jak mu sprawiliśmy budkę (lubił włazić tam, gdzie ciemno), to się do kuchni wejśc nie dało, bo się z furią, skrzekiem, rozwartym dziobem i wystawionymi szponami (dokładnie tak, jak atakują na ziemi ptaki drapieżne !!!!!!! :o (z wyjątkiem tego skrzeku....:wink: ) rzucał się do...oczu....więc patrzałków wolałam nie zdejmować..... 8) i nie chcę myśleć, co by było, gdyby to było....np żako albo kakadu :-? Moje żako są "cacy" -tak o sobie mówia i tak jest :D :P Rano mówia do mnie "Lila kochaaaaana" :P No przyznam się......też mam w domu killera,a jest nim....gwarek Dudek :wink: ten to i kotu by przywalił.....a lata jak messershmit,i dżwięki wydaje takie jak pisze Ka-ka :wink: :wink: :wink: i szpony rozpościera jak jaki sęp czy inny.... :wink: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.