Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

adda napisał(a):
donya napisał(a):
Przyjdę z akitą (psem na niedźwiedzie) i dwoma kotami (wyszkolonymi w kontaktach z psami). Damy radę :wink:

Ależ co to jest "jeden akit" z dwoma kotami przeciwko trzem misiom i dwóm kotom? Nierówne siły :lol:


Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi. Niejednego psa sprowadził na ziemię :wink:

  • Replies 4.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

donya napisał(a):
Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi.

Jeden miś zwinny i skoczny, dwa misie napakowane, jeden kot lejący, druga kotka swego czasu znana terrorystka. I jak? :lol:

Posted

A Lazy to tez niuf!! :lol: Ma takia wielka plame na jezyku..(jak dam rade to zrobie zdjecie). Kiedys myslalam, ze jezyk jej splesnial... :oops:

Posted

LAZY, niemiacha z plamą to ja znam. To ten o którymś kiedyś gadałyśmy, taki pikny, długowłosy i z boskim charakterem :D

Posted

anetta napisał(a):
Super jezyczki, superrr lelonki i super niufki :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Wszyyystko super :D Dziękujemy :D

Posted

no to zakładamy forum niby-niufków 8)


asher napisał(a):
Ka-ka, ja co prawda mam duże od dorsłości, ale Sabina... łapie za nos Ale ja jej tego nie oduczam, bo uwazam, że to urocze



on ma za wielką gębę na takie zabawy...zresztą często jest tak, że psiak potem to chce zastosowac do ludzi, których polubił....myślisz, że obca osoba, złapana przez rottweilera za nos :o uwierzyłaby, że to nie była agresja tylko szczery dowód ucczucia ??? :lol:

Posted

adda napisał(a):
donya napisał(a):
Akit zwinny i przebiegły a koty jeszcze bardziej. Jeden 8-letni - dużo przeżył, niejedno widział, nic go nie zdziwi.

Jeden miś zwinny i skoczny, dwa misie napakowane, jeden kot lejący, druga kotka swego czasu znana terrorystka. I jak? :lol:


My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink:

Posted

donya napisał(a):
My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink:
Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol:

Posted

adda napisał(a):
donya napisał(a):
My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink:
Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol:


Nie :P :P
Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:

Posted

donya napisał(a):
adda napisał(a):
donya napisał(a):
My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink:
Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol:


Nie :P :P
Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:
:roflt: :roflt: Wy macie na pewno kociki :o Pewne jesteście..... :wink: :wink: :wink: :roflt:

Posted

PIKA napisał(a):
jakie niby, jakie niby
Twoja niufka czarna a moja plywa


hehe...tzn., że jak je dodamy, to wyjdzie materiału na jednego niufka :lol: (tylko sierść cosik krótkawa...ale powiemy, że ostrzyżony, żeby na lato mu lżej było 8) )

Posted

Matagi napisał(a):
donya napisał(a):
adda napisał(a):
donya napisał(a):
My się nie boimy. Bazyli swego czasu chodził na spacery z naszym sznaucerem - niejednemu psu przylał. Zaprawiony w bojach :wink:
Moja siesia na żadne spacery nie chodziła, ale dwa razy tak mi przylała, że u chirurga wylądowałam 8) Pękasz? :lol:


Nie :P :P
Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:
:roflt: :roflt: Wy macie na pewno kociki :o Pewne jesteście..... :wink: :wink: :wink: :roflt:



No wyglada jak poczciwy pers. Teraz troche spoważniał, no i ma drugiego kota, z którym się czasami leją. Wtedy Bimbek wkracza do akcji i je rozdziela :P

Posted

donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:

Posted

Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


A ja już mam DWA !! :evilbat:
Wind, chcesz połowę ? :wink:

Posted

Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


Ojej, tylko raz mu się to zdarzyło. Ale psa potrafi poskromić :wink:

Posted

Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


Ja też chciałam mieć kota :lol: ,ale jak tak,to ja wolę moje 3x żako!!! :wink: Przynajmniej do chirurga nie latam :wink: :lol:
Nerwowe te Wasze kociambry jakieś :lol: ,przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink:

Posted

:hmmmm: no cóż....tego własnie boję się w kotach :o :evil: 0X

chociaż przyznam, że mój Śp. OSKAR - papuga nimfa, był przekochany i rozkoszny, wszystko dawał ze sobą zrobić, ale....jak mu sprawiliśmy budkę (lubił włazić tam, gdzie ciemno), to się do kuchni wejśc nie dało, bo się z furią, skrzekiem, rozwartym dziobem i wystawionymi szponami (dokładnie tak, jak atakują na ziemi ptaki drapieżne !!!!!!! :o (z wyjątkiem tego skrzeku....:wink: ) rzucał się do...oczu....więc patrzałków wolałam nie zdejmować..... 8) i nie chcę myśleć, co by było, gdyby to było....np żako albo kakadu :-?

Posted

Wojtecki napisał(a):
Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


A ja już mam DWA !! :evilbat:
Wind, chcesz połowę ? :wink:


Oj Wojtecki ... niech tylko Beata wroci i to przeczyta ;) :lol:

Posted

:o co Wy za potwory w domu trzymacie ? :o

Ka-ka napisał(a):
(tylko sierść cosik krótkawa...ale powiemy, że ostrzyżony, żeby na lato mu lżej było 8) )

No nasza nie atak krótka jak Wasza .. i gestsza 8)

Posted

Wind napisał(a):
Wojtecki napisał(a):
Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


A ja już mam DWA !! :evilbat:
Wind, chcesz połowę ? :wink:


Oj Wojtecki ... niech tylko Beata wroci i to przeczyta ;) :lol:


uff :lol:
mam nadzieję ,że się nie doczyta, bo już temat będzie ze 100 stron dalej... :wink:
no, chyba ,że jak znam życie - znajdzie się jakaś życzliwa duszyczka i uprzejmie doniesie :evilbat: :D

Posted

Matagi napisał(a):
Wind napisał(a):
donya napisał(a):


Moja mama też wylądowala u chirurga, chciała kotka uczesac pod moją nieobecność i kotek się zdenerwował - pogryzł, podrapał (miała szwy) i jeszcze zagonił ja do łazienki i nie dał wyjść. A miał być taki łagodny i przyjacielski :evil:


Bosze ... i pomyslec, ze chcialam miec kota :stupid:


Ja też chciałam mieć kota :lol: ,ale jak tak,to ja wolę moje 3x żako!!! :wink: Przynajmniej do chirurga nie latam :wink: :lol:
Nerwowe te Wasze kociambry jakieś :lol: ,przez jakieś 5 lat zajmowałam sie lwami,ale nawet mnie nie drasnęły :lol: co najwyżej ręce musiałam smarować gliceryną po ich wylizywaniu przez lwy..../piecze jak diabli później :evil: / :wink:


Lila!!!
Były nerwowe ale wycieli co trzeba i się uspokoiły. :wink:
A jeśli chodzi o tamto wydarzenie to nie wiem. Ja wtedy gdzieś wyjeżdżałam. Bazyli się strasznie denerwował jak pakowałam walizkę. Chodził za mną krok w krok, strasznie miałczał. Położył się pod drzwiami wyjściowymi i nie chciał mnie z domu wypuścić. Mama mówiła, że jak mnie nie było to nie dał się dotknąć nikomu.
Teraz trochę się przyzwyczaiły ale też są niespokojne jak gdzieś wyjeżdżam. A jak sie cieszą kiedy wracam. :P

Posted

[quote name='Ka-ka']:hmmmm: no cóż....tego własnie boję się w kotach :o :evil: 0X

chociaż przyznam, że mój Śp. OSKAR - papuga nimfa, był przekochany i rozkoszny, wszystko dawał ze sobą zrobić, ale....jak mu sprawiliśmy budkę (lubił włazić tam, gdzie ciemno), to się do kuchni wejśc nie dało, bo się z furią, skrzekiem, rozwartym dziobem i wystawionymi szponami (dokładnie tak, jak atakują na ziemi ptaki drapieżne !!!!!!! :o (z wyjątkiem tego skrzeku....:wink: ) rzucał się do...oczu....więc patrzałków wolałam nie zdejmować..... 8) i nie chcę myśleć, co by było, gdyby to było....np żako albo kakadu :-?

Moje żako są "cacy" -tak o sobie mówia i tak jest :D :P Rano mówia do mnie "Lila kochaaaaana" :P No przyznam się......też mam w domu killera,a jest nim....gwarek Dudek :wink: ten to i kotu by przywalił.....a lata jak messershmit,i dżwięki wydaje takie jak pisze Ka-ka :wink: :wink: :wink: i szpony rozpościera jak jaki sęp czy inny.... :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...