Szarotka Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Wiem, ze wyslyalas do mnie pw. ale mialam zapchana skrzynke, bo rozsylalam Henia. Piekny Owca i tak dobrze wyglada, ze sie wierzyc nie chce .......... Quote
Szarotka Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 W tym wszystkim najgorsze to, ze byl taki mlody. Moj doberman Kaiser, nie mial nawet skonczonych 8 lat i odszedl na raka, tez sie nic nie dalo zrobic......... Quote
winter7 Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 Tak, mnie też to dręczy. On miał dopiero około 5 lat!!! A co do jego wielkości, to Dexik zrobił się taki "duży" głównie po lekach. Wszystkie leki p/padaczkowe powodują wzrost masy ciała. Choć pilnowałam tego. Jak przyszedł do mnie to ważył 42 kg. Dzień przed atakami byłam z nim u weterynarza i ważył 43,6 kg. Zresztą, teraz to nie ma znaczenia... Był najukochańszym psem na świecie! :( Quote
wapiszon Posted July 13, 2011 Posted July 13, 2011 winter7 napisał(a):Kochany Owieczkowy Piesku :shake: Strasznie boli, prawda ? :-( I najgorsze,że długo będzie bolało :-( Quote
_Goldenek2 Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Kasiu.... długo.... bardzo długo będzie bolało. Owca był cudownym psiakiem. Ten uśmiechnięty pysio zawsze mi przypomina mojego Czarka.... Mimo choroby nasze psy były szczęśliwe. Quote
Szarotka Posted July 14, 2011 Posted July 14, 2011 Ja dziekuje za to, ze trafil na Ciebie i nie spedzil reszty zycia w schroniskowej celi....... Quote
winter7 Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 Muszę Wam powiedzieć, że przeżywam załamanie. Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. A ludzie coraz bardziej pomysłowi w swoim okrucieństwie. Przez ostatnie dni nie mogę normalnie funkcjonować. Najgorsza jest ta przegrana walka o Dexa. Chyba to podcięło mi skrzydła. Po jego śmierci było mi źle, potem bardzo źle, potem zabrakło łez. I jakoś myślałam, że już pogodziłam się z jego odejściem. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic. Dexterku :iloveyou: [*] Quote
wapiszon Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 winter7 napisał(a):Muszę Wam powiedzieć, że przeżywam załamanie. Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. A ludzie coraz bardziej pomysłowi w swoim okrucieństwie. Przez ostatnie dni nie mogę normalnie funkcjonować. Najgorsza jest ta przegrana walka o Dexa. Chyba to podcięło mi skrzydła. Po jego śmierci było mi źle, potem bardzo źle, potem zabrakło łez. I jakoś myślałam, że już pogodziłam się z jego odejściem. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic. Dexterku :iloveyou: Odpocznij i wracaj do nas. Bo nie zapomnisz nigdy, nie da się zapomnieć, Quote
Felka z Bagien Posted July 15, 2011 Posted July 15, 2011 [quote name='pumcia02'][FONT=Arial]Październik 2010. Owca ma padaczkę. Oraz guza mózgu. Z cudownego, energicznego psa, został wrak... Stracił wzrok, stracił chęć do życia. Nie ma nic... [/FONT]Owca – młody, piękny mix owczarka podhalańskiego i golden retrievera o wspaniałym charakterze łączącym cechy obu tych ras: niezwykłą łagodność orz bezgraniczną miłość i oddanie człowiekowi. Wyjątkowy pies, o wyjątkowo smutnej historii... Wypadek, schronisko, prawie roczna adopcja, porzucenie na opuszczonej posesji i powrót do świata widzianego przez kraty schroniskowego kojca... Pieskie życie! I wciąż nie ma końca spadającym na Owieczkę nieszczęściom... 29 czerwca tego roku Owca trafił do lecznicy po nocnych atakach padaczkowych. Diagnoza: guz mózgu... Ponownie ataki powtórzyły się trzy miesiące później - od tej pory Owca przebywa w lecznicy. Powrót do schroniska oznaczałby dla niego wyrok: nie przeżyje zimy w kojcu... Jedynym ratunkiem dla Owcy jest tzw. Rodzina Zastępcza (o zasadach działania rodzin zastępczych można przeczytać na stronie fundacji: http://www.psianiol.org.pl/co_robimy...zina_zastepcza). Owieczka potrzebuje domu, w którym będzie miał swój spokojny kąt, gdzie będzie mógł poczuć się wreszcie bezpieczny i kochany. Prosimy – zabierz Owcę do swojego domu. Podaruj mu miękkie posłanie i swój czas. I podaruj mu to, czego Owca ogromnie potrzebuje: uczucia, że po prawie całym życiu bycia niczyim wreszcie jest chciany i ważny. Niech już nigdy nie będzie samotny... [FONT=Arial] ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Owca to ok 4 letni mix podhalana. Jest cudownym dużym cielskiem. Nie ma w nim cienia agresji, ani do zwierząt, ani do ludzi. Toleruje również koty. Coraz ładniej chodzi na smyczy, choć przyznam , że spacer z nim to nie lada wyczyn. Cóż mu się dziwić? Młody wieczny dzieciak, nie wybiegany w schroniskowym boksie, z bardzo rzadkimi spacerami. Raz mu się poszczęściło... Znalazł wydawało by się cudowny dom. Niestety ludzie wyprowadzili się i porzucili go na posesji... Adopcja była impulsem, zauroczeniem. W Owcy nie trudno się zakochać. Ja go uwielbiam!!! Mimo , iż ciągnie na smyczy, to szybko się uczy. Pochłania smakołyki co pomaga przy szkoleniu. Szukamy mu raczej domu z ogrodem. Z relacji poprzednich "właścicieli" , bał się przez długi czas wchodzić do domu. Jest wspaniałym psem i warto poświęcić mu czas na naukę i zabawę! Odwdzięczy się ogromem miłości! Przebywa w Azylu pod Psim Aniołem w Warszawie Falenicy. Kontakt: 500-493-942, mariola.cudna@gmail.com 501-258-303 [/FONT] Dla mnie Owca-Dexter pozostanie zawsze takim.Tak właśnie wyobrażałam sobie naszego Borysa,gdy był młody, a wzięliśmy go ze schroniska gdy miał 13 lat.Po jego śmierci prosiłam, aby nie wykasowywać jego wątku,bo chciałam aby był z nami,w pamięci Dogomaniaków jak najdłużej.Było mi to bardzo potrzebne.Przynosilo ulgę,mimo,że naszego mix-podhalana już z nami nie było. Dextera znalazłam na wątku po śmierci naszego Borysa.Bardzo przeżywałam jego pierwszą nieudaną adopcję,jego chorobę i kolejne miesiące w schronisku.Aż przyszedł dzień,że Owca-Dexter znalazł Dom.Najszczęśliwszy dzień w moim i Owcy-Dextera życiu. Winter,bardzo Ci dziękujemy.Najbardziej Owca-Dexter Quote
winter7 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Dziękuję Wam Wszystkim. To już 2 tygodnie... Mój uśmiechnięty piesek. Wesoły Wesołek. [*] Quote
Guest nator Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Jaki piękny psiak. Tylko dlaczego już go z nami nie ma? Quote
winter7 Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 nator napisał(a):Jaki piękny psiak. Tylko dlaczego już go z nami nie ma? Cierpiał na padaczkę. :( Quote
Szarotka Posted July 16, 2011 Posted July 16, 2011 Ja tez, bo strasznie martwilam sie o Owce, jak wrocil z adopcji a potem sie okazalo, ze jest chory i na poczatku nie bylo nikogo kto sie mogl nim zajac. Quote
_Goldenek2 Posted July 18, 2011 Posted July 18, 2011 winter7 napisał(a):Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic. Kasiu, każdy przeżywa inaczej.... Ja dopiero zaczęłam pomagać innym psiakom jak odszedł Charlie.... Jego już nie ma, ale to dzięki niemu - wiele psów zmieniło swój los lub zostało uratowanych od niechybnej śmierci.... Wiem, że gdy kiedyś spotkam się z Czarusiem.... on po swojemu podziękuje.... Quote
winter7 Posted July 19, 2011 Posted July 19, 2011 Trudno mi nie zaglądać na dogo. Jest mi strasznie przykro, że nie potrafiłam zrobić nic więcej dla Owieczki. On miał takie dobre serce. Bardzo za nim tęsknię. Quote
_Goldenek2 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Kasiu.... Dexiu widzi przecież ile robisz dla psiaków. Jest niewątpliwie dumny ze swojej Pańci. Quote
Szarotka Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Nie bylo mnie chyba jeden dzien. U nas dzisiaj bylo 36 stopni a teraz o 23.30 jest nadal 29. Quote
Szarotka Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Nie zdarzylam dojchac, zeby sie z nim zobaczyc, nie doczekal do sieprnia ::( Quote
winter7 Posted July 27, 2011 Posted July 27, 2011 Za każdy razem, kiedy tu wchodzę, to płaczę... Zastanawiam się czy weterynarz zrobił wszystko co było w ludzkiej mocy. Gdybym przypuszczała, że to się tak skończy...zatrzymałabym czas. Mój kochany Owczarku :placz::placz::placz::placz::placz: Mój CUDAKU, dałabym wszystko, żeby się do Ciebie przytulić, żebyś ocierał łebek o mnie, żebym mogła Ci zrobić zdjęcie jak siedzisz w samochodzie z Lunką, żeby wyczesać Twoje loki- sprężynki wokół szyi... Błagam Cię daj mi choć jeden dzień. :-(:-(:-(:-( Tak cichutko usnąłeś... przepraszam, nie dam rady.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.