Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 648
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak, mnie też to dręczy. On miał dopiero około 5 lat!!!
A co do jego wielkości, to Dexik zrobił się taki "duży" głównie po lekach. Wszystkie leki p/padaczkowe powodują wzrost masy ciała.
Choć pilnowałam tego. Jak przyszedł do mnie to ważył 42 kg. Dzień przed atakami byłam z nim u weterynarza i ważył 43,6 kg.
Zresztą, teraz to nie ma znaczenia... Był najukochańszym psem na świecie! :(

Posted

Kasiu.... długo.... bardzo długo będzie bolało. Owca był cudownym psiakiem. Ten uśmiechnięty pysio zawsze mi przypomina mojego Czarka.... Mimo choroby nasze psy były szczęśliwe.

Posted

Muszę Wam powiedzieć, że przeżywam załamanie. Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. A ludzie coraz bardziej pomysłowi w swoim okrucieństwie. Przez ostatnie dni nie mogę normalnie funkcjonować. Najgorsza jest ta przegrana walka o Dexa. Chyba to podcięło mi skrzydła. Po jego śmierci było mi źle, potem bardzo źle, potem zabrakło łez. I jakoś myślałam, że już pogodziłam się z jego odejściem. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic.

Dexterku :iloveyou:

[*]

Posted

winter7 napisał(a):
Muszę Wam powiedzieć, że przeżywam załamanie. Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. A ludzie coraz bardziej pomysłowi w swoim okrucieństwie. Przez ostatnie dni nie mogę normalnie funkcjonować. Najgorsza jest ta przegrana walka o Dexa. Chyba to podcięło mi skrzydła. Po jego śmierci było mi źle, potem bardzo źle, potem zabrakło łez. I jakoś myślałam, że już pogodziłam się z jego odejściem. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic.

Dexterku :iloveyou:



  • Odpocznij i wracaj do nas. Bo nie zapomnisz nigdy, nie da się zapomnieć,

    Posted

    [quote name='pumcia02'][FONT=Arial]Październik 2010.
    Owca ma padaczkę. Oraz guza mózgu. Z cudownego, energicznego psa, został wrak... Stracił wzrok, stracił chęć do życia. Nie ma nic...


    [/FONT]Owca – młody, piękny mix owczarka podhalańskiego i golden retrievera o wspaniałym charakterze łączącym cechy obu tych ras: niezwykłą łagodność orz bezgraniczną miłość i oddanie człowiekowi.
    Wyjątkowy pies, o wyjątkowo smutnej historii...

    Wypadek, schronisko, prawie roczna adopcja, porzucenie na opuszczonej posesji i powrót do świata widzianego przez kraty schroniskowego kojca... Pieskie życie! I wciąż nie ma końca spadającym na Owieczkę nieszczęściom...
    29 czerwca tego roku Owca trafił do lecznicy po nocnych atakach padaczkowych. Diagnoza: guz mózgu... Ponownie ataki powtórzyły się trzy miesiące później - od tej pory Owca przebywa w lecznicy. Powrót do schroniska oznaczałby dla niego wyrok: nie przeżyje zimy w kojcu...

    Jedynym ratunkiem dla Owcy jest tzw. Rodzina Zastępcza (o zasadach działania rodzin zastępczych można przeczytać na stronie fundacji: http://www.psianiol.org.pl/co_robimy...zina_zastepcza).

    Owieczka potrzebuje domu, w którym będzie miał swój spokojny kąt, gdzie będzie mógł poczuć się wreszcie bezpieczny i kochany.
    Prosimy – zabierz Owcę do swojego domu. Podaruj mu miękkie posłanie i swój czas. I podaruj mu to, czego Owca ogromnie potrzebuje: uczucia, że po prawie całym życiu bycia niczyim wreszcie jest chciany i ważny. Niech już nigdy nie będzie samotny...
    [FONT=Arial]




    ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
    Owca to ok 4 letni mix podhalana. Jest cudownym dużym cielskiem. Nie ma w nim cienia agresji, ani do zwierząt, ani do ludzi. Toleruje również koty. Coraz ładniej chodzi na smyczy, choć przyznam , że spacer z nim to nie lada wyczyn. Cóż mu się dziwić? Młody wieczny dzieciak, nie wybiegany w schroniskowym boksie, z bardzo rzadkimi spacerami.
    Raz mu się poszczęściło... Znalazł wydawało by się cudowny dom. Niestety ludzie wyprowadzili się i porzucili go na posesji... Adopcja była impulsem, zauroczeniem.
    W Owcy nie trudno się zakochać. Ja go uwielbiam!!! Mimo , iż ciągnie na smyczy, to szybko się uczy. Pochłania smakołyki co pomaga przy szkoleniu.
    Szukamy mu raczej domu z ogrodem. Z relacji poprzednich "właścicieli" , bał się przez długi czas wchodzić do domu.
    Jest wspaniałym psem i warto poświęcić mu czas na naukę i zabawę!
    Odwdzięczy się ogromem miłości!
    Przebywa w Azylu pod Psim Aniołem w Warszawie Falenicy.
    Kontakt:
    500-493-942, mariola.cudna@gmail.com
    501-258-303
    [/FONT]












    Dla mnie Owca-Dexter pozostanie zawsze takim.Tak właśnie wyobrażałam sobie naszego Borysa,gdy był młody, a wzięliśmy go ze schroniska gdy miał 13 lat.Po jego śmierci prosiłam, aby nie wykasowywać jego wątku,bo chciałam aby był z nami,w pamięci Dogomaniaków jak najdłużej.Było mi to bardzo potrzebne.Przynosilo ulgę,mimo,że naszego mix-podhalana już z nami nie było.
    Dextera znalazłam na wątku po śmierci naszego Borysa.Bardzo przeżywałam jego pierwszą nieudaną adopcję,jego chorobę i kolejne miesiące w schronisku.Aż przyszedł dzień,że Owca-Dexter znalazł Dom.Najszczęśliwszy dzień w moim i Owcy-Dextera życiu.
    Winter,bardzo Ci dziękujemy.Najbardziej Owca-Dexter

    Guest nator
    Posted

    Jaki piękny psiak.
    Tylko dlaczego już go z nami nie ma?

    Posted

    winter7 napisał(a):
    Muszę chyba odejść na chwilę z dogo. Nie jestem w stanie pomóc tym wszystkim potrzebującym psinom. Ale teraz jest nijak. I to jest najstraszniejsze. Nie mam siły na nic.



    Kasiu, każdy przeżywa inaczej.... Ja dopiero zaczęłam pomagać innym psiakom jak odszedł Charlie.... Jego już nie ma, ale to dzięki niemu - wiele psów zmieniło swój los lub zostało uratowanych od niechybnej śmierci.... Wiem, że gdy kiedyś spotkam się z Czarusiem.... on po swojemu podziękuje....

    Posted

    Trudno mi nie zaglądać na dogo.
    Jest mi strasznie przykro, że nie potrafiłam zrobić nic więcej dla Owieczki. On miał takie dobre serce.
    Bardzo za nim tęsknię.

    Posted

    Za każdy razem, kiedy tu wchodzę, to płaczę...
    Zastanawiam się czy weterynarz zrobił wszystko co było w ludzkiej mocy.
    Gdybym przypuszczała, że to się tak skończy...zatrzymałabym czas.
    Mój kochany Owczarku :placz::placz::placz::placz::placz:
    Mój CUDAKU, dałabym wszystko, żeby się do Ciebie przytulić, żebyś ocierał łebek o mnie, żebym mogła Ci zrobić zdjęcie jak siedzisz w samochodzie z Lunką, żeby wyczesać Twoje loki- sprężynki wokół szyi...
    Błagam Cię daj mi choć jeden dzień. :-(:-(:-(:-(
    Tak cichutko usnąłeś...
    przepraszam, nie dam rady..

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...