winter7 Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Myślałam, żeby jeszcze spróbować akupunkutry :( Nie zdążyłam. Myślałam, że mamy tyle czasu............ Quote
toyota Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 2 lipca umarł :(, tak jak mój Miodek :(. http://www.dogomania.pl/threads/188494-Prawie-zabi%C5%82am-swojego-psa-%28%28%28 Quote
Hotel KADIF Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 Cokolwiek bym nie napisała to będzie banał nad banały.... :placz: Ogromnie, ogromnie mi przykro! :placz: Tak mocno kibicowałam Owcy! :-( Śpij spokojnie, Pieseczku.... Quote
winter7 Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='bumel']Winter7, Ty byłaś jego Aniołem - ogromny szacunek dla Ciebie, że dałaś mu dom, Owca odszedł jako Pański pies, a nie samotnie w schronisku... p.s. mój piesu też ma padaczkę... To ON był moim Aniołem. Był taki czysty i nieskazitelny. Aż trudno w to uwierzyć, ale on nigdy niczego nie zniszczył, nie zbroił, nie zaatakował. Tylko podstawiał główkę do głaskania. Kocham Cię bardzo Dexiulu Quote
winter7 Posted July 3, 2011 Posted July 3, 2011 [quote name='toyota']2 lipca umarł :(, tak jak mój Miodek :(. http://www.dogomania.pl/threads/188494-Prawie-zabi%C5%82am-swojego-psa-%28%28%28 Bardzo Ci współczuję. "Psy żyją krótko, za krótko, ale człowiek wie, co go czeka. Wie, że będzie cierpiał, że straci psa, że to będzie ogromna rozpacz, więc stara się wykorzystać jak najlepiej każdą chwilę, cieszyć się ile się da jej radością i niewinnością, ponieważ złudna jest myśl, że pies będzie z nami przez całe życie. [...] Może kochające psy to dla nas forma pokuty za wszystkie inne złudzenia, na jakie sobie pozwalamy, i za błędy, które popełniamy z ich powodów" D. Koontz 'Wielkie małe życie' ;( Quote
koosiek Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Widziałam się z Winter i Owcą kilka miesięcy temu... To niesamowite, jak Owca się przy Winter i pod Jej opieką zmienił! To był zupełnie inny pies, niż ten, którego widziałam w schronisku, w Elwecie... Ostatnie miesiące były dla Owcy pewnie najlepsze w jego życiu... Quote
winter7 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Mój Króliczku, brykaj teraz do woli :-(:-(:-(:-( [*] Quote
kazik132 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Trafiłam tu dopiero teraz z podpisu winter:( Dawno się tak nie spłakałam:( Oglądałam zdjęcia i nie mogłam uwierzyć, ze tak radosny psiak odszedł naprawdę:( [quote name='winter7']No niestety nie wszystko jest tak super. Wczoraj Dexik znów miał ataki padaczki. W sumie sześć w ciągu 24 godzin. Dzisiaj dochodzi do siebie. Z moich wyliczeń wynika, że bez względu na podawane leki, czy dawki co 2 miesiące pojawiają się ataki. Jak będę w Warszawie, to pojadę jeszcze ze wszystkimi badaniami do profesora Lechowskiego, żeby wypowiedział się co do zasadności podawania leków. Najważniejsze, że następne 2 miesiące mamy spokój.[/QUOTE]Równo dwa miesiące minęło od tego ataku rzeczywiście!Co to było, że uderzało z dokładną częstotliwością?:( [quote name='winter7']do mnie też to jeszcze nie dotarło. W piątek o 4 nad ranem obudził nas atak padaczki Dexiczka. Kolejny miał o 6, potem o 7, 9. O godzinie 21 miał dziesiąty atak. w międzyczasie podawałam mu diazepam we wlewkach. Dzwoniłam do dr Dembele i poradził,żebyśmy przy następnym ataku zadzwonili po weterynarza, aby podał mu dożylnie diazepam. Pojechaliśmy do kliniki. Moja biedna Dexina nie pozwoliła sobie założyć wenflonu. Dostał tam kolejnego ataku i w chwili wyczerpania lekarz założył mu dojście do żyły. Podał mu diazepam. Dexik się uspokoił i usnął. Mieliśmy wrócić do domu i przyjechać po niego rano. Ale jak byliśmy pod domem, zadzwonił lekarz, że jak tylko wyszliśmy, mój zajęczak zrobił się niespokojny i bardzo pobudzony. Wróciliśmy do kliniki. Postanowiłam zostać z nim na noc. Trochę się kręcił, dyszał. Przytulałam go i głaskałam. W końcu usnął na trochę. O 5 znów się przebudził i był już mocno kontaktowy. Wyszłam z nim, żeby sobie troszkę pochodził. Był taki PIĘKNY. Nie mogłam się na niego napatrzeć. Ogon zawinięty do góry jak pióropusz. Biegał tak lekko. Jak go wołałam, podbiegał w poskokach i się łasił. Wyglądał idealnie. Zupełnie jakby nie był po tak ciężkiej nocy. Piękna puszysta sierść i ten jego uśmiech..... :placz: Mój mały Wesołek :placz: Byłam pewna, że najgorsze za nami, że możemy wracać do domu. Weszliśmy z powrotem do lecznicy. Zrobił się niespokojny, chodził o okna do drzwi. w końcu położył się. Po chwili dostał kolejnego ataku. Przez prawie godzinę próbowaliśmy go przerwać. Dostał 20 ampułek diazepamu. I nic... Ściskałam jego biszkoptowe uszka i błagałam, żeby przestał. Żeby mi tego nie robił. Że tego nie przeżyję. Ta pieprzona padaczka nie chciała odpuścić. Dostał kroplówkę. Nie mogłam patrzeć jak się męczy i szamocze. Jak motyl w czasie wichury.:-(:-( Kazałam mu biec do mojego Ramzia:placz::placz::placz::placz::placz: Był taki dzielny!!! Był taki cudowny. Kocham go tak strasznie mocno!!! Mieliśmy takie plany.... Nie wiem co dalej robić. W środku mam taki przeraźliwy ból. To był najpoczciwszy psiak na świecie. Nie było w nim cienia złości. Zawsze był uśmiechnięty. Nigdy na nikogo nie szczekał... tylko ocierał tą swoją głowinę i dawał uszy do drapania. Boże, jak ja za nim tęsknię!!!!!!!!!!!! :placz: To była wyjątkowa psina. Codziennie mu to powtarzałam. Może mogłam jeszcze czegoś innego próbować. Może innych leków, lekarzy??? :flaming: Dexiu, kocham Cię nad życie. Wybacz, że Cię zawiodłam:-( Przepraszam Kochanie. Śpij słodko mój króliczku. Zawsze Cię będę kochać. [*][/QUOTE] [quote name='Szarotka']Kasiu nie moge tego czytac, bo mi serce peka ...............[/QUOTE]To tak , jak mi..:( Gdy czytałam, zdawało się, że było już tak blisko, że na kolejne dwa miesiące uda się pokonac chorobę:( Kasiu, to jedna z najsmutniejszych opowieści, jaka przyszło mi tu przeczytać. Pociesza mnie tylko myśl, że wróciłaś do Owcy w klinice, że byłaś przy Nim do końca, do ostatniego tchnienia, że dałas mu tak cudowny dom i kochające serce, na jakie zasługuje każdy psiak na świecie. Miał u Was jak w Raju i pewnie dlatego tak długo i dzielnie walczył, żeby zostac..dopiero, jak Mu pozwoliłas odejść,pobiegł. Jak widziałam na zdjęciach, uwielbiał biegać. Na pewno się kiedyś spotkacie! Mogę tylko pozazdrościć tego przecudnego puchatego futerka,które powita Cię radośnie po tamtej stronie i do którego dane Ci się będzie tam własnie przytulić.Ależ to będzie szał radości! Kasiu...dziekuję........ Owieczko-Dexiu..czekaj na swoją Panią i biegaj radośnie za TM..[^] Quote
Szarotka Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Jest mi tak okropnie smutno.............. Do tego moja 21 letnia kotka jest chora i nie wyglada dobrze ......... Quote
_Goldenek2 Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 [*] dla Owieczki. Kochana Kasiu, przytulam Cię mocno..... Owiec z wyglądu i charaktru zawsze przypominał mi mojego Charliego.... 22 lipca minie 3 lata jak odszedł w ten sam sposób co Owiec. Musimy wierzyć, że za TM razem już brykają, bez bólu i cierpienia.... Trzymaj się jakoś, kochana :(:(:(. Quote
winter7 Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Dziękuję Goldenku i Wszystkim, że jesteście tu u Owcy. To dzięki niemu trafiłam na dogo. I dzięki niemu staram się pomagać innym psiakom. Jego bezinteresowna miłość dała innym tyle energii i szczęścia, nie chcąc nic w zamian. W poniedziałek byłam pod Elwetem. To tam się wszystko zaczęło. Tam go pierwszy raz zobaczyłam i wyszliśmy na spacer. Gdy na niego patrzyłam łzy ciekły mi ze wzruszenia. Biła od niego jakaś wewnętrzna energia. Przytuliłam go i powiedziałam: nie bój się, nie zostaniesz tu, zabiorę Cię do siebie. Pamiętam dzień, kiedy do mnie przyjechał. Był październik, ale pogoda przepiękna. I On... Nic się nie bał. (Chyba ja się bałam bardziej.) Wchodził wszędzie na pewniaka. To był niesamowity pies. Kocham Cie mój pycholku. Całuję w śliczne uszka. Rozruszaj całe towarzystwo, gdziekolwiek jesteś [*] Quote
wapiszon Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Kasiu, zrobiłaś wszystko . Dałaś Owcy to co najważniejsze - miłość. Byłaś z Nim do końca. Nie odchodził samotny, bezimienny.... [*] Dexiu :-( Quote
winter7 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Takim Cię będę zawsze pamiętać. Uśmiechnięty Pycholku. Biegaj szczęśliwie:-(:-(:-( To już tydzień... [attachment=1032:6664.attach] [attachment=1033:6665.attach] [attachment=1034:6666.attach] [attachment=1035:6667.attach] [attachment=1036:6668.attach] Quote
Szarotka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Ja go tez pamietam z tych wczesniejszych zdjec jak by taki szczuply. Potem to nabral ciala. Mial zawsze taki radosny wyraz twarzy. Quote
winter7 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 On się później zrobił MEGA puchaty. Przez te 9 miesięcy przytył tylko 1,5 kg. Miał dość długą sierść na grzbiecie i po bokach, której nie dało się ugładzić. Czesałam go co 2-3 dni, a ona się rozrastała :roll: Quote
Szarotka Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 O to faktycznie niewiele, a na poczatkowych zdjeciach wyglada na chudego a potem to juz wcale nie. To niesamowite, ze mu tak futro uroslo. Quote
winter7 Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Wokół szyi robiły mu się takie loki (sprężynki) jak po trwałej. Jak je rozczesywałam, to wszystko było napuszone. No i Bartek na początku zawsze mu dawał surowe żółto, żeby mu się sierść poprawiła :oops: Quote
toyota Posted July 8, 2011 Posted July 8, 2011 Nie pamiętam już co prawda dokładnie całej historii, ale wiem , że Jego sytuacja była naprawdę niewesoła, wręcz można powiedzieć, że beznadziejna. Wiadomo ile jest psów do adopcji, jeszcze ta padaczka. Dopiero jak winter7 się pojawiła, to wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To tak niesamowita historia. Zawsze już będę pamiętać szczęśliwego Dexa. Tamto co było wcześniej wymazałam z pamięci, pewno Dexio zrobił to samo. Wiadomo, dla psa najważniejsze jest tu i teraz. I Dex był szczęśliwy, wystarczy tylko spojrzeć na fotki... Quote
winter7 Posted July 9, 2011 Posted July 9, 2011 Dexiu, złamałeś wszystkim serca. Moja sąsiadka dzisiaj przechodząc dowiedziała się, że Dexik odszedł za TM. Miała łzy w oczach. Sama bardzo kocha zwierzęta. Ma 7 psów i 5 kotów. Wszystkie przygarnięte z ulicy. Nie mogła uwierzyć, ze Dexik odszedł. Zawsze zachwycała się jego sierścią. Dexik był cudnym przystojniakiem. I jak na przystojniaka przystało, łamał kobiece serca. Kocham Cię Psino i tęsknię za Tobą. Bądź szczęśliwy. [*] Quote
Szarotka Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 Przyszlam w odwiedziny. Dzisiaj dostalam zadziwiajacy email w tym temacie, wiecej bez sensu, ale na dogo oczywiscie takie rzeczy sie zdarzaja i juz mnie nic nie zdziwi. Quote
winter7 Posted July 10, 2011 Posted July 10, 2011 To ostatnie zdjęcie jakie zrobiłam Dexikowi [attachment=1037:6681.attach] [attachment=1038:6682.attach] [*] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.