Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
  • Replies 648
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Widzieliście takie cuda?
[attachment=1022:6545.attach]

[attachment=1023:6546.attach]

[attachment=1024:6547.attach]

[attachment=1025:6548.attach]

[attachment=1026:6549.attach]

Posted

Wyszły trochę niewyraźne, bo za szybko biega, a ja miałam teleobiektyw :(

Z milszych wiadomości:
Dexterek miał zrobione badania krwi i próby wątrobowe - wyniki wzorowe, nawet pomimo Luminalu i Mizodinu. Essentiale daje radę :)
Natomiast badania moczu pozostawiają trochę do życzenia i owczarek będzie miał robione USG prostaty i pęcherza moczowego.
To tyle. Aaaaaa i jeszcze coś. WAŻY 44KG, a nie 100 :):):)

Posted

On widzi. Może nie jak sokół :) ale na pewno widzi. Sprawdzałam jak byłam na zewnątrz a Dexik w domu i przez okno mnie widział. Wodził za moją ręka wzrokiem. A wczoraj jak wracaliśmy ze spaceru, to mijaliśmy samochód, który miał otwarty bagażnik i ten słoń nie zastanawiając się długo od razu wskoczył do środka... Dex powinien być psem Kubicy :) Dzień bez przejażdżki, to dzień stracony. Byłam dzisiaj u doktora Dembele z wynikami badań i musimy jeszcze powtórzyć badania moczu, bo te wskazują na stan zapalny układu moczowego.

  • 4 weeks later...
Posted

Niemożliwe... :( Strasznie mi przykro.
Kochani pamiętajcie, że daliście mu jego najlepsze dni w życiu. Gdyby nie Wy, umarłby sam w schronisku.
Dziękuje Wam...

Posted

do mnie też to jeszcze nie dotarło.
W piątek o 4 nad ranem obudził nas atak padaczki Dexiczka. Kolejny miał o 6, potem o 7, 9. O godzinie 21 miał dziesiąty atak. w międzyczasie podawałam mu diazepam we wlewkach. Dzwoniłam do dr Dembele i poradził,żebyśmy przy następnym ataku zadzwonili po weterynarza, aby podał mu dożylnie diazepam. Pojechaliśmy do kliniki. Moja biedna Dexina nie pozwoliła sobie założyć wenflonu. Dostał tam kolejnego ataku i w chwili wyczerpania lekarz założył mu dojście do żyły. Podał mu diazepam. Dexik się uspokoił i usnął. Mieliśmy wrócić do domu i przyjechać po niego rano. Ale jak byliśmy pod domem, zadzwonił lekarz, że jak tylko wyszliśmy, mój zajęczak zrobił się niespokojny i bardzo pobudzony. Wróciliśmy do kliniki. Postanowiłam zostać z nim na noc.
Trochę się kręcił, dyszał. Przytulałam go i głaskałam. W końcu usnął na trochę. O 5 znów się przebudził i był już mocno kontaktowy. Wyszłam z nim, żeby sobie troszkę pochodził.
Był taki PIĘKNY. Nie mogłam się na niego napatrzeć. Ogon zawinięty do góry jak pióropusz. Biegał tak lekko. Jak go wołałam, podbiegał w poskokach i się łasił. Wyglądał idealnie. Zupełnie jakby nie był po tak ciężkiej nocy. Piękna puszysta sierść i ten jego uśmiech..... :placz:
Mój mały Wesołek :placz::placz::placz:
Byłam pewna, że najgorsze za nami, że możemy wracać do domu. Weszliśmy z powrotem do lecznicy. Zrobił się niespokojny, chodził o okna do drzwi. w końcu położył się. Po chwili dostał kolejnego ataku. Przez prawie godzinę próbowaliśmy go przerwać. Dostał 20 ampułek diazepamu. I nic... Ściskałam jego biszkoptowe uszka i błagałam, żeby przestał. Żeby mi tego nie robił. Że tego nie przeżyję. Ta pieprzona padaczka nie chciała odpuścić. Dostał kroplówkę. Nie mogłam patrzeć jak się męczy i szamocze. Jak motyl w czasie wichury.:-(:-(:-(:-(
Kazałam mu biec do mojego Ramzia:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:
Był taki dzielny!!! Był taki cudowny. Kocham go tak strasznie mocno!!! Mieliśmy takie plany.... Nie wiem co dalej robić. W środku mam taki przeraźliwy ból.
To był najpoczciwszy psiak na świecie. Nie było w nim cienia złości. Zawsze był uśmiechnięty. Nigdy na nikogo nie szczekał... tylko ocierał tą swoją głowinę i dawał uszy do drapania. Boże, jak ja za nim tęsknię!!!!!!!!!!!! :placz:
To była wyjątkowa psina. Codziennie mu to powtarzałam.
Może mogłam jeszcze czegoś innego próbować. Może innych leków, lekarzy??? :flaming:
Dexiu, kocham Cię nad życie. Wybacz, że Cię zawiodłam:-( Przepraszam Kochanie.
Śpij słodko mój króliczku. Zawsze Cię będę kochać.
[*]

Posted

Nie mogę w to uwierzyć!!!!!!!!!! Dlaczego tak się stało.Czemu nie mógł się dłużej cieszyć spacerami??? On je tak uwielbiał... Boże, dlaczego jesteś taki niesprawiedliwy????????

Posted

Tak ciężko w to uwierzyć. :( :( :(
Ja również dziękuję Wam za to, że daliście mu wspaniały, kochający dom. Zrobiliście dla niego wszystko co tylko mogliście, gdyby był w azylu to pewnie by wcześniej umarł.

Posted

Cholernie mi przykro, przeżyłam ciężkie ataki padaczki u mojego pierwszego psa, wiem co to znaczy :(:(:(.

Dex miał wielkie szczęście, że trafił na Ciebie.

Posted

Strasznie to niesprawiedliwe... Tak bardzo Ci współczuję.
Mój pies też choruje na padaczkę... Gdy sobie pomyślę, co musiałaś przejść przez ten dzień i noc... strasznie mi przykro.
Całe szczęście, że Dex miał Was, aż do ostatniej chwili. Na pewno kochał Was tak mocno, jak Wy jego.

Posted

[quote name='winter7']Byłeś prawdziwym Psim Aniołem.
Mój Kochany.
Winter7, Ty byłaś jego Aniołem - ogromny szacunek dla Ciebie, że dałaś mu dom, Owca odszedł jako Pański pies, a nie samotnie w schronisku...
p.s. mój piesu też ma padaczkę...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...