Kora Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Kino Silver Skreen (dawna Moskwa), Pulawska rog Goworka (bardziej Goworka) Quote
Anonimowy Anonim Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 A czy to nie jest ten psies? Krzyczki, numer N2, zdjęcie z tej strony: http://krzyczki.jg1.pl/ Quote
tanitka Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 TAK TO JEST TEN PIES!!! tu jest drugie ujęcie z Mokotowa pies pod Silverscreen na Puławskiej nie dał do siebie podejść i niestety po pościgu po Parku Morskei Oko zwiał. Kilka dni później ktoś widział go w Pyrach. Teraz chyba śład po nim już zaginął. Quote
Anonimowy Anonim Posted September 5, 2008 Posted September 5, 2008 Podróżniczek. Na dogomaniackim topiku krzyczkowskim napisano, ze N2 został zabrany na DT/DS przez kogoś z Janek. Quote
Kora Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 Tutaj byl ostatnio widziany http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?t=3920 ! Nikt z posrednikow przy adopcjach nie napisal ze pies uciekl:crazyeye:, czy trafil spod deszczu pod rynne. Czy wiemy nie powiemy. Quote
kometa Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 czy on teraz jest gdzies widywany w wawie? Quote
tanitka Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 może ktoś widział ponownei tego psa?? Quote
Anonimowy Anonim Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Mieszkam przy Morskim Oku i tam pies raczej nie wrócił. Zwróciłabym uwagę, bo ostatnio jestem przewrażliwiona na punkcie każdego psa biegającego bez opieki. Zwłaszcza jeśli chodzi o takie bez obroży. Natomiast odrobinę znam Pyry i przylega do tej okolicy Las Kabacki. Pies zabrany od chłopa na pewno czułby się tam bezpieczniej, niż biegnąc bez końca przed siebie Puławską. Jeśli zboczył i spodobała mu się tamta zapuszczona dzicz przed lasem, to marne szanse, że ktoś go jeszcze zobaczy w środku miasta. To inteligentny pies, skoro do tej pory uniknął nieszczęścia, chociaż nie jest miejskim psem. Quote
Neigh Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 To jest pies którego adoptowała p.Ewa - nie raczyła nikogo zawiadomić, że pies zginął. Nie będę tego komentować. Pies podchodzi ( podobno ) wyłącznie do niej. Telefony do właścicielki psa ( usunęłam już niepotrzebne:-) ) Przed chwilą dosłownie udało się do niej dodzwonić, ponoć pojechała go szukać. O całej sprawie zawiadomiła mnie dziś rano Neris - przypadkiem zajrzała na wątek Krzyczkowski..... Bardzo proszę na przyszłość. Gdyby gdziekolwiek wypłynął pies "krzyczkowy" kontaktujcie sie też ze mną. Quote
Neris Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 Pies jest juz w aucie ze swoją panią i wracają do domu. Quote
Neigh Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 MAJĄ PSA!!!!!!!!!!!!!!!!!Już jest w aucie. Pani się ponoć strasznie zryczała. BARDZO WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJE. Pojechała od razu...........jezdziła pytała ludzi, jakiś chłopczyk ją dogonił i pokazał gdzie pies był. Psiak początkowo uciekał, ale wołany przez panią przyszedł. Wyraźnie poczuł ulgę na jej widok. Jest podobno zmaltretowany psychicznie. Nooo hmm ale obroży z identyfikatorem nie miał.......o co osobiście ochrzanię jak ochłonę. KORA masz u mnie prywatnie duże czekoladki (chyba ze wolisz procenty). Zawsze chyliłam czoło, przed Twoim darem.............bo to jest dar. Jeszcze raz bardzo proszę, gdyby kiedykolwiek, gdziekolwiek wypłynął jakiś pies "krzyczkowy" dawajcie znać bezpośrednio mnie lub Kanzaj ( moze to jakaś nasza adopcja, albo chociaż byłyśmy przy tym.....). Gdybym wiedziała od razu pies 28.08 już by był w domu. Przy okazji przypominam ze nadal nie ma sznaucerkowatej suczki z Krzyczek, która zaginęła na Żoliborzu. Quote
Kora Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 neigh, ja nie znalam tej strony ze zdjeciami Krzyczkowych, szukalam w adopcjach Paluchowych. kometa, to Twoj wpis z 28:roll:! Wysłany: 2008-08-28, 07:11 wydaje mi się że skądś go znam...(chyba z krzyczek ale głowy nie dam...)kino moskwa niestety mi nic nie mówi...podaj proszę ulicę Do wlascicielki, psy nie mowia dlatego jesli sie je kocha, trzeba ich szukac:roll: A myslenie nie boli, ale bol sprawia sie zwierzakowi:angryy:. O suni pamietam. Quote
kometa Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 czyli poczatkowo dobrze mi switalo....:oops: Quote
tanitka Posted September 7, 2008 Posted September 7, 2008 ciesze się bardzo, ze ta historia się tak skończyła. Jaką on drogę musiał pokonać? :shake: Na Puławskiej był już bardzo głodny, smutny, ale potwornie nieufny. Przy mnie zjadł pęto kiełbasy i 4 parówki;). Obroży, jak widac na foto już wtedy nie miał. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.