Neredie Posted November 27, 2008 Posted November 27, 2008 Witam. Przeczytalam caly watek i mysle, ze moglabym rzucic troche inne swiatlo na cala sprawe Soni. Nie bede niczego ukrywac, jestem pracownikiem tej, zdaje mi sie oczernianej tu troche kliniki i Sonie, a takze jej opiekunki znam dosc dobrze. Mysle, ze jako osoba niejako zainteresowana, a takze naoczny swiadek bede mogla powiedziec kilka zdan. Ale moze od poczatku. Sonia trafila do nas w niezbyt dobrym stanie, byla wychudzona, miala koltuny i do tego okropne zapalenie skory, ktore obiawialo sie ropiejacymi, saczacymi i okropnie swedzacymi zmianami na jej pupie. Osobiscie pierwszego dnia ogolilam zmiany jak i okolice, a nastepnie pieczolowicie je wyczyscilam. Nie bede zaglebiac sie w szczegoly, ale toaleta byla obszerna i wykonana jak najlepiej sie da przy uzyciu powszechnie stosowanego srodka odkazajacego. Kolejne toalety byly wykonywane codziennie przynajmniej 3 razy, az do calkowitego zagojenia sie ran... Przez pewien czas, na poczatku, Sonia przebywala w szpitalu, gdzie opieke sprawuja lekarze a takze wykwalifikowani technicy weterynarii. Wszystkie przebywajace tam zwierzeta traktujemy [bez przesady] jak wlasne. Jesli nie chca jesc- karmimy z reki, czasem, jesli jest taka potrzeba, nawet co 2-3 godziny, w nocy rowniez; wyprowadzamy na spacer conajmniej 3 razy w ciagu dnia, jesli sa zbyt slabe- leza na dry-bedach, poslaniach, ktore zapobiegaja zamoczeniu sie cialka; w wolnych chwilach czeszemy, kapiemy i glaszczemy, robimy wszystko, by przebywajace tam stworki czuly sie DOBRZE. Ale wrocmy do Soni, z reka na sercu moge powiedziec, ze byla szczegolnym pacjentem i taka tez opieke nad nia sprawowalismy. Byla kilkuktornie kapana, czesana, miala obciete pazurki i wyczyszczone uszka. W wolnych chwilach bawilismy sie z nia galgankiem w przeciaganego... A to wszystko dlatego, ze przebywala u nas tak dlugo, wszyscy oddali jej czesc swego serca. Gdy okazalo sie, ze Sonia zostanie z nami dluzej, przenieslismy ja na hotel, gdzie boksy sa CODZIENNIE dezynfekowane, a psy wyprowadzane na spacery przez pracownikow. Chcialabym w tym miejscu sprostowac jedna sprawe- boksy z betonowym wlazem, dwuczesciowe, przeznaczone sa TYLKO dla psow agresywnych, ktorych nawet wlasciele nie sa pewni i przewaznie od razu zaznaczaja, zeby lepiej nie wyciagac do nich reki... Dlatego nie rozumiem ogromu oburzenia w jednym z poprzednich postow, jakoby wszystkie psy mialy w nich siedziec i tylko w ten sposob zalatwiac swoje potrzeby fizjologoczne. Sonia moze i w takim przebywala, ale podyktowane to bylo najprawdopodobneij tym, ze sa one WIEKSZE od pozostalych, ale na spacery wychodzila na smyczy na trawe, jak kazdy normalny piebo ja tam s. Co do brudu i syfu, to bzdura, nie zamierzam nawet tego komentowac. Wszystkie "psie awarie" [spowodwowane czesto stresem po rozlace z wlasciecielem] sa NA BIEZACA sprzatane i wierzcie lub nie, ale zadne zwierze we wlasnych odchodach tam nie lezy... Karmione sa wysokiej jakosci sucha karma, lub tez mokra, jesli nie przejawiaja ochoty na kulki. Rowniez z reki, jesli jest taki wymog... Gdy tylko pojawily sie klopoty ze zdrowiem Soni, rekacja byla natychmiastowa, po kontakcie z opiekunkami, ktore bywaly u niej codziennie, zostaly wykonane badania krwi, a pozniej rowniez USG u na prawde dobrego radiologa... Wiem, ze jest latwo oceniac decyzje lekarza, jego diagnozy i sposob leczenia juz po tym co sie stalo, ale chcialam zapytac, z calym szacunkiem, czemu wypowiadaja sie tu ludzie, ktorzy psa nie widzieli na oczy nawet sekundke...? To NIE HOTEL nakarmil Sonie przed USG, [informacje na temat wizyty sa tam przekazywane conajmniej dzien wczesniej i nie ma bata by przez pracownika hotelu to badanie sie nie odbylo], tylko wlasnie opiekunki, ktore na kazdym spacerze pakowaly w psa pol kilograma roznego rodzaju kosteczek, ciasteczek i innyh przysmakow... Pamietam, jak wsiekli na nie wtedy bylismy... Kiedy w koncu sie odbylo, lekarz, ktory zajmuje sie tym cale zycie, jednoznacznie stwierdzil, ze ropomacicza nie ma... I NIE BYLO GO DO KONCA ZYCIA SONI. Stwierdzil jedynie zapalenie pecherza, z ktorego mogly byc takie objawy jak przy poczatkach ropomacicza, a ktore natomiast LECZYLISMY antybiotykami i lekami wspomagajacymi uklad moczowy. Chyba nie wszyscy jednak wiedza, ze jakiekolwiek zapalenia u starszego psa lecza sie dlugo, a tym samym bakterie dosc szybko sie na antyniotyki uodparniaja. Pominiety zostal tu dosc wazny fakt, ze w momencie, gdy antyniotyk do tej pory podawany [stosowany z wyboru przy zapaleniach ukladu moczowego] okazal sie zbyt slaby, zrobilismy wymaz z pochwy i zmienilismy leczenie, ale na to trzeba bylo czasu...[na efekt kazdej antybiotykoterapii potrzeba conajmniej kilku dni]. Opiekunki zaczely slabo z nami wspolpracowac, trudno bylo sie do nich dodzwonic, kazda decyzja musiala czekac nawet kilka dni. Teraz wiem, ze mialy metlik w glowach i wybor: sluchac lekarza, czy ludzi, ktorzy i moze kochaja zwierzeta, ale sa osobami udzielajacymi sie przewaznie tylko na forum... Kiedy w koncu Sonia zostala zoperowana, glownie na prosbe opiekunek i w celu zrewidowania narzadow jamy brzusznej, a przede wszystkim pecherza i macicy, zadnej ropy, wody, wydzieliny, czy tez innej substancji NIE BYLO, sama macica byla lekko rozpulchniona, co jest normalne u starszych psow... Sonia odeszla ze wzgledu na ogolny zly stan ukladow, ktore w jej wieku nie mogly dzialac sprawnie, dolaczyla sie niewydolnosc krazeniowo- oddechowa [do tego miala slabe sere, na ktorego stan tez dostawala leki] i to dalo taki efekt. Obrzeki, dusznosc, az w koncu podjeta przez opiekunke decyzja o EUTANAZJI. Tak, tak, nie dalismy jej cierpiec, jak tylko stan sie bardzo pogorszyl, skontaktowalismy sie z pania S. i to bylo najlepsze wyjscie. Co do kosztow jakie poniosly wlascicielki... no niestety jestesmy prywatna klinika, a nie schroniskiem, nie mamy zadnych dotacji z budzetu miasta. Pies mial opiekunow, a Sonia przebywala tu bardzo dlugo... To byl duzy pies, lekow nie szczedzilismy, bo jedynym naszym celem bylo wyprowadzic ja z tego stanu. Wiem, ze na pewno jakis rabat byl. Czytajac posty z drugiej strony monitora mozna odniesc mylne wrazenie, ze klinika na Stefczyka to miejsce cierpienia i smierci zwierzat. Bardzo mnie to boli, osobe na codzien tam pracujaca i wiedzaca ile pracy i wysilku wklada sie w leczenie przypadkow czasem beznadzienych... To tyle co moglam napisac na temat Soni, ktora byla milym psem, choc niejednokrotnie dajacym sie we znaki swoja szczekliwoscia :P Ale takiej opieki, jaka miala ona zycze, kazdemu psu przebywajacemu w szpitalu dla zwierzat... Co do kaszlu kenelowego, ktorego jakoby zrodlem bylismy. Ehhh... Powiem tylko tyle, ze przywleczony zostal przez psa, ktorego wlascieciel zarzekal sie, ze byl szczepiony, a tak nie bylo. Ksiazeczke oczywiscie "zgubil". Nie MOGLISMY odmowic przyjecia psa na hotel, tylko z powodu braku ksiazeczki i dowodu wszystkich szczepien. Jednakze jak tylko zachorowalo wiecej zwierzat ZABLOKOWANE zostaly przyjecia nowych psow, a na hotelu zostala przeprowadzona GRUNTOWNA DEZYNFEKCJA. Takie ryzyko istnieje w kazdym hotelu, a nieszczepione zwierze oddaje sie tam tylko na wlasna odpowiedzialnosc i o tym informawany jest kazdy wlasciel psa czy kota. Restrykcje co do szczepien, sa teraz duzo wieksze... Ale podobna sytuacja moze zaistniec wszedzie. Nie wiem czy moj wywod rzucil na sprawe Soni troche inne swiatlo, mam taka nadzieje. Chialabym tylko, by nie wszyscy oceniali klinike na Stefczyka po kliku postach na ogolnopolskim forum dla zwierzat, bo jest to co najmniej dziecinne. Pamietajcie, ze psy nie zyja wiecznie, lekarze sa tylko ludzmi, ZAWSZE i WSZEDZIE diagnoza moze byc zla i leczenie nie trafione. Ale na pewno nie bylo tak w przypadku Soni. Dziekuje i pozdrawiam. "Stefczykowiec" Quote
polciuaa Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 sorki za offa,ale bardzo pilne. Czerwony alarm! Prosze zajrzyjcie! Jeśli nie znajdą się fundusze na hotelik psiak powtórnie trafi do schronu w OL !Pitbull w potrzebie!:placz: http://www.dogomania.pl/forum/f28/wyrwany-ze-szponow-smierci-pitbul-drugi-raz-mu-sie-nie-uda-kasa-na-hotel-potrzebna-dt-125620/ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.