Masza4 Posted November 9, 2008 Posted November 9, 2008 A jak ma się czuć, jak siedzi od 3 miesięcy w malutkim boksie wśród szczekających psów :-( Tak mi jej szkoda... Quote
kotita Posted November 10, 2008 Author Posted November 10, 2008 Bez kitu, jak człowiek zdaje sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji jest psina...w klatce, bez właściciela, z wielkim pragnieniem bycia kochaną i tęsknotą...to coś w dołku ściska... Szkoda, że już nie mogę odwiedzić Sonii...dobrze, że chociaż mogę wątek podnieść... Of topic: mieszkam u ludzi, którzy chyba nigdy w życiu nie myśleli nawet o zwierzętach :crazyeye:i już nie wyrabiam bez mojej Krowiny kochanej :-( Quote
Masza4 Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 O kurcze! I nie ma szans, żeby Piotrek go dowiózł?! To jacyś źli ludzie muszą być :eviltong: Quote
Wet-siostra Posted November 10, 2008 Posted November 10, 2008 Ale zdrowotnie???Bo że w nieciekawym miejscu,to wiem...Ale co ze zdrowiem???Czy coś lepiej??? Quote
Masza4 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Stało się najgorsze.... Dziś Sonia odeszła za Tęczowy Most :placz: :placz: :placz: :placz: Okazało się, że kilka dni temu 'lekarze' z kliniki podjęli decyzje o operacji Soni. P. Basia zadzwoniła do mnie jak suka była już na wykończeniu. Pojechałam tam dziś, żeby dowiedzieć się co się właściwie stało. Z p. Basią nie mogłam dogadać się przez telefon, tak strasznie płakała... Rozmawiałam z lekarką blisko godzinę dlaczego Sonia jest w takim stanie... Dawałam jej do zrozumienia, że popełnili błąd i my o tym wiemy. Kazałam, by przeanalizowała ze mną całą dokumentację medyczną, badanie po badaniu. Nie uwierzycie, ale tych badań były dziesiątki, a nie wiem nawet czy nie setki! Ogrom! Masa niepotrzebnych, naciągających koszty durnych badań, które nic nie wnosiły do choroby Soni! Zwróciłam uwagę lekarki na ciągle podwyższającey się poziom leukocytów już na początku leczenia. Pytałam dlaczego, pomimo wielkrotnie powtarzanych badań USG nie wyszło, że na jajnikach są cysty, w trzonie macicy-płyn i nacieki. Operacja bowiem to było nic innego jak sterylizacja. Durni lekarze tłumaczyli wysoki poziom leukocytów zapaleniem dróg moczowych. A jednak okazało się, że to kwestia macicy. Sonia po zabiegu stała się niewydolna kążeniowo, porobiły jej się ogromne obrzęki, które uniemozliwiły gojenie rany. Nie jadła, nie piła, nie chodziła na spacery, ale była przytomna, poznawała p. Basię. Tak głęboko patrzyła jej w oczy :placz: Nie daruję lekarzom tego co zrobili. Odradzę każdemu kto będzie miał zamiar pojechac do tej kliniki, chociażby na głupie szczepienie! Przynajmniej lekarka przynała, że mieli w szpitali kaszel kenelowy. Chociaż tyle prawdy w tym wielkim kłamstwie! :angryy: Soniu, bądź szczęśliwa za TM (*) (*) (*) (*) (*) (*) Quote
Masza4 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
malicja Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 nie wierze, po prostu nie wierze!! :placz::placz::placz: Quote
pixie Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 evl napisał(a):['] ...... :-( Soniu tak bardzo stalas sie nam bliska...upor ludzki, nakrecanie kasy, bezmyslnosc by nie rzecz glupota doprowadzily Ciebie do Twojej ukochanej Panci juz wtulona w jej dlonie patrzysz na ten swiat z zalem.. bo tyle serca wlozyla Masza Kotita, pani Basia, choc otumaniona przez wetow z lecznicy ty tez je pokochalas i mialas taki ufny wspanialy usmiech Kochana Soniu jestes juz z Pancia nie mysl o nas zle, bardzo chcielismy Ci pomoc okolicznosci sprawily ze stalo sie inaczej Pancia gdyby zyla nie dopuscilaby do tego teraz juz pani Basia bedzie tylko wspominac wspaniala sunie i plakac za Toba podobnie jak i my placzemy dzis i prosimy bys nam wybaczyla swe cierpienia Twoj usmiech bedziemy zawsze pamietac Quote
polciuaa Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 ja pier...:angryy: boże! przez durnych ludzi biedna sunia straciła zycie!:angryy: Soniu kochanie. [*] :(:(:( Quote
mandragora33 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 I znow kolejny pies odszedl za TM przez lekarzy z tej kliniki. Z tym trzeba cos zrobic, ludzie jezdza tam w nadzieji wyleczenia swoich pupili, ufaja lekarzom, bo przeciez ich celem jest ratowanie zycia zwierzetom. A co sie okazuje?? Ze przez setki niepotrzebnych badan, zle diagnozy, zwierzaki umieraja w meczarniach. Moj pies nawet glupie szczepienie przeciw wscieklizne mial zle podane, ze zla dawka. Tyle ze, ja o tym nic nie wiedzialam. Tak mi przykro,ze Sonia odeszla :-(:-(:-(:placz: sledzilam ten watek, wierzylam ze wyjdzie z tego:placz: Masza- czy mozna cos zrobic? Podac lekarzy do jakiejs izby lekarskiej? To juz nie pierwszy przypadek, a przeciez z powodu kaszlu powinni zamknac hotel. Quote
Masza4 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Trochę źle trafili ci lekarze, bo p. Basia jest prawnikiem. Obiecała, że zajmie się tą sprawą jak tylko dojdzie do siebie... Mogę być świadkiem, nic nie mam do stracenia. Nie będę tam leczyć NIGDY moich zwierząt! Quote
paros Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Właśnie przeczytałam, że Sonia odeszła ...... :bigcry::bigcry::bigcry::bigcry: Sonia jest za TM :-( jest razem ze swoją ukochaną Panią, ale nie musiała już wybrać się za TM :shake: Miała jeszcze czas, lekarze z tej kliniki są winni odejścia kolejnego psiaka za TM ale uważam, że i p. Basia z siostrą też nieświadomie przyłożyli do tego rękę. Bo gdyby nie sprzeciwiły się wtedy zrobieniu sterylki, była już zbiórka ..... to może ...... :-( Żal mi p.Basi i myślę, że ona to przeżywa podwójnie, bo gdyby ..... Quote
Masza4 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Niestety ja też tak uważam. Pewnych rzeczy nie da rady przeskoczyć. Niejednokrotnie namawianie kogoś do zrobienia rzeczy dla niego absurdalnej jest bardzo trudne. Tak mi żal Soni, ciężko na duszy :placz: Quote
Wet-siostra Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Soniu...:-( [*]... Jeśli spotkasz TAM mojego Koliego [*] i moją Lusię [*] powiedz Im,że strasznie za Nimi tęsknię i że nie chcę już żyć... Bo moje życie straciło sens...:-( Quote
kotita Posted November 17, 2008 Author Posted November 17, 2008 Nadal nie moge wierzyc w to, co sie stalo. Nie dociera do mnie, ze ta wspaniala psina ze zdjec jest gdzies daleko. Mysle, ze jesli istnieje cos takiego jak reinkarnacja, to zarowno Sonia, jak i wszystkie inne zwierzaki w kolejnym zyciu beda jakimis superszczesliwymi istotami i juz nigdy nie zaznaja bolu, cierpienia...Kim lub czym zatem beda owi `lekarze`... Tez uwazam, ze pani Basia razem z siostra na pewno cala sytuacje przezywaja podwojnie...na pewno caly czas zadaja sobie pytanie, czy wczesniejsza operacja by pomogla... Bylam w szoku, jak pani Basia zadzwonila do mnie zaplakana, ze obawia sie najgorszego...mimo wszystko jakos nie przyjmowalam tego do wiadomosci... Sonia kochana...wszyscy wierzymy, ze jestes teraz szczesliwa. Bawisz sie tam gdzies kamieniami i szczekasz radosnie, Nigdy nie pojde do tej kliniki z moimi zwierzetami i KAZDEMU bede to odradzac. Mam nadzieje, ze pani Basia nie zostawi sprawy i chociaz bedzie probowala dociekac sprawiedliwosci...Tylko to pozaostalo. Imysle ze kazdy z nas w podobnych przypadkach powinien zrobic to, co moze - napisac skarge, donos, cokolwiek. Ziarnko do ziarnka i rozsiejemy prawdziwa marke tej kliniki... Sonia :candle::candle::candle: :candle::candle::candle: :candle::candle::candle: :candle::candle::candle: tak mi przykro... Quote
patataj Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Czytam tak to wszystko, i dochodzę do jednego, konstruktywnego wniosku: trzeba być chorym ( na głowę ), żeby takie banialuki wypisywać ( sic !). Quote
LadyS Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Patataj - czym wg Ciebie są tutaj banialuki? Quote
Masza4 Posted November 26, 2008 Posted November 26, 2008 Może jakaś rodzinka, albo lekarzyk z lecznicy, hę? Quote
kotita Posted November 26, 2008 Author Posted November 26, 2008 Wlasnie patataj - prosimy o konkretna wypowiedz Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.