pixie Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 ja bym chyba w tej sytuacji pomyslala o transporcie do przemysla i operacji tamze, jesli nie ma innego wyjscia ropomacicze juz dlugo czeka oby nie bylo za pozno.... wanda szostek operowala zbyt pozno wlasna sunie - tez jakas niepewnosc byla i sunia przezyla operacje ale po kilku dniach odeszla to powazna sprawa zreszta ja nie specjalista wiec nawet nie powinnam sie wypowiadac ona juz bardzo dlugo czeka i tylez tego czekania bezdecyzyjnego bo jedni twierdzili ze tak inni ze nie potrzebna... hmmmm gdyby to byl moj pies i bylby w takiej sytuacji wiozlabym do Przemysla o ile wet -siostra podtrzymuje swoja propozycje Quote
Masza4 Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Słuchajcie, suka nie pojedzie do wet-siostry. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna za propozycję pomocy, ale sama wet-siostra pisała, że jest zapsiona po sam dach, a chyba każdy z nas wie, jakie warunki po operaji musi mieć suka. Ciszę, spokój i 100% poświęconego czasu. Quote
pixie Posted October 15, 2008 Posted October 15, 2008 Masza4 napisał(a):Słuchajcie, suka nie pojedzie do wet-siostry. Jestem naprawdę bardzo wdzięczna za propozycję pomocy, ale sama wet-siostra pisała, że jest zapsiona po sam dach, a chyba każdy z nas wie, jakie warunki po operaji musi mieć suka. Ciszę, spokój i 100% poświęconego czasu. masza ale domek jakos sie nie pojawia, nie moze czekac w nieskonczonosc chyba ze wiecie o czyms o czym my nie wiemy i cos sie kroi dobrego jesli nie to moze w tej sytuacji szukac domu w warszawie i operowac w warszawie i rekonwalescencja tez tutaj Quote
Wet-siostra Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Fakt..jestem zapsiona po dach(4 psy),ale na te parę dni jestem w stanie wygospodarować spokojne miejsce...Nie proponowałabym pomocy,gdybym nie przemyślała wszystkiego...Po prostu suńka bedzie w drugim pokoju,a moje psy nie umrą,jeśli przez parę,paręnaście dni nie będą miały tam wstępu... Natomiast gorzej z czasem,bo chodzę do szkoły-3 x w tygodniu nie ma mnie w domu średnio od 13.00 do 20.00...Ale operację zaplanuję na dzień wolny od szkoły,a najważniejsze są pierwsze godziny po narkozie... Poziomka po sterylizacji też była sama w domu i nic się nie stało... Nie wycofuję swojej propozycji... Przemyślcie wszystkie za i przeciw... Jeśli to na 100% ropomacicze-trzeba operować jak najszybciej... Quote
polciuaa Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Moim zdaniem Sonia powinna jechać do wet-siostry. Czas ponagla,a Sonia nie należy do najmłodszych. Quote
Masza4 Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 kotita, wypowiedz się... Ja jestem na nie, chociażby dlatego, że Sonia nie znosi innych psów. A te 4 zamknięte w pokoju obok będzie czuła i nie będzie to dla niej zbyt komfortowa sytuacja. Quote
anielica Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 hej, przeczytałam wątek i pytałam znajomych, ale niestety trudno jest znaleźć kogoś kto ma warunki i czas, bo jednak pies wymaga opieki, a nie tylko kawałka pokoju. ludzie pracują od rana do wieczora i większość ma małe dzieci... ja mam kotkę, która nie lubi psów i tylko jeden pokój, zero możliwości oddzielenia. napiszcie dokładnie na ile dni tego domu trzeba - czy tylko na pooperacyjny czas, czy to ma być DT? Quote
Masza4 Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Anielica,wiadomo-potrzebny DT, ale teraz najważniejszy jest dom na czas pooperacyjny-od zabiegu, do zdjęcia szwów, no powiedzmy jakieś 14 dni. Wpadł mi do głowy jeszcze jeden pomysł. Zoperować w klinice, gdzie teraz Sonia przebywa, a dać ją na przechowanie do innego szpitala (nie hotelu) w lecznicy. Aktualnie jestem wolontariuszem w tejże lecznicy i można powiedzieć, że warunki mają dobre, opiekę też (a do tego mogłabym wpadać do dziewczynki). Oczywiście to boksy = kraty + zimna posadzka, czyli nie warunki ciepło-domowe, ale lepsze niż w klinice, w ktorej obecnie suka przebywa. Przegadam jutro sprawę z wetami, a Ty kotita-zajmij się p. Basią :cool3: (ale jak ustalę co i jak) Quote
Korenia Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Co do tej lecznicy - jakieś stare kołdry może da się wziąć od kogoś (znajomi)? Będzie miała ciepło i miękko pod doopką :roll: Quote
Masza4 Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Niestety raczej nie można wnosić tam nic z zewnątrz. Jednak nie jest tam tak zimno, poza tym zwierzaki siedzą na takich pieluchach-podkładach. Oczywiście będzie można wtrącić Soni jakąś poduchę, co by jej było milej, ale z kołdrą może byc problem ze względu na wielkość. Jutro wypytam w każdym razie o wszystko, dam znać wieczorem :) Quote
kotita Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Hej, słuchajcie, myślę że pomysł Maszy z pobytem w innym szpitalu jest dobry i uważam, że należy odpóścić pomysł podrózy Wet siostry. Sonka jakiś czas temu miała próbę spotkania z innym psem (jednym) i nawet nie pozwoliła się do siebie zbliżyć...co tu mówić w tej sytuacjii o domu, w którym jest dużo psów, a ona dodatkowo jest po operacji. Sonia jest bardzo kochana wobec ludzi, ale sytuacja w której przebywa mogła wpłynąć mocno na jej zachowanie wobec innych psów (tak jakby rywalizacja o potencjalnego właściciela, tak mi się wydaje). Ja dziś dzwonię do pani Ewy, i popytam o opinię. W drugiej lecznicy będziemy miały oczy i uszy Maszy, ja też będę tam przyjeżdzać w odwiedziny. Quote
kotita Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Pani Basia ma chwilowo wyłączony telefon - nagrałam się na poczcie i mam nadzieję, że wkrótce oddzwoni. A póki co ... do góry dziewczyno! Quote
kotita Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Nie poddajemy się mimo wszystko: Lublin - Ogłoszenie - URATUJ ŻYCIE PSU Quote
kotita Posted October 17, 2008 Author Posted October 17, 2008 Pani Ewy nie ma dziś w Lublinie - będzie jutro. Powiedziałam jej o naszym "szatańskim";) pomyśle, ma oczywiście porozmawiać o sprawie z siostrą. Zrobi to jutro i ma się do mnie odezwać. Jutro wieczorkiem napiszę, bo cały dzień będę w szkole... Quote
_Liliana Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Witajcie! Jestescie super i wiem że robicie co tylko w Waszej mocy aby pomóc Sonii:loveu:Trochę się niepokoję że tej operacji nie mozna chyba zbyt długo odkładać. Mam jednak świadomość że naprawdę robicie wszystko aby zaradzić tej sytuacji. HOOOOOOOOOOOOP Sonieczko. Quote
Masza4 Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Przybywaaaam :) Szpital mamy załatwiony. Oczywiście nie na konkretną datę, ale jest taka możliwość, żeby psa przetrzymać kilkanaście dni. Ale...Tak jak się spodziewałam-oni chcą operować. I w sumie na dobre by to wyszło, bo w lecznicy pracują moim zdaniem lepsi lekarze, niż tam, gdzie obecnie Sonia przebywa. Koszt sterylki w lecznicy to jakieś 300-350 zł. Czyli pewnie porównywalnie jak w klinice. Do tego 30 zł/dobę szpitalną plus leki. Koszt jedzenia odpada, gdy zrobimy jakieś zapasy. O kołdry i podusie też pytałam-można znosic co się chce :) To jak? Chyba trzeba na poważnie gadać z p. Basią... A w klinice zabrać psa, niby, że np. na działkę-na wakacje. Oddać po tygodniu, czy dwóch. Quote
Wet-siostra Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Cieszę się,że znalazłyście coś na miejscu.Zawsze to mniejszy koszt... Trzymam kciuki za suńkę!:loveu: Quote
Masza4 Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Koszt może nie mniejszy, ale na miejscu chociaż :cool3: Quote
Korenia Posted October 17, 2008 Posted October 17, 2008 Do góry Soniu! Aby wszystko się ułożyło! Quote
kotita Posted October 18, 2008 Author Posted October 18, 2008 Masza - jesteś wielka :cool1:. Ja czekam tylko na telefon od pani Basi. Mam nadzieję, że się zgodzi na wszystko bez żadnego "ale" i jak najszybciej zabierzemy Sonię na zabieg. Trzymaj się dziewuszko!!! Quote
Masza4 Posted October 19, 2008 Posted October 19, 2008 I znowu zapadła niepokojąca cisza :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.