Charly Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 bez słów w ogóle. czekam do jutra. Quote
Charly Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 eheheheheeheh .....Wiem ze te psy maja dobra opiekę. tylko nas nie lubia tam i tyle. widze Mru jestes szybka hihi Quote
mru Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 :eviltong: no wiem, zawsze mówicie, że warunki są ok :p widze Mru jestes szybka hihi tak, jak i Ty ;) Quote
Charly Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 mru napisał(a):też usunęłam ;) dobrze, że zdążyłaś obczaić :eviltong: no wiem, zawsze mówicie, że warunki są ok :p bo rzeczywiscie są, w porównianiu do innych schronisk. Naprawde. jest czysto i porządnie. A nas nie lubia bo mamy ruchliwe paluszki i wscibskie male noski, które wszędzie wtykamy....Też bym siebie nie lubila...:cool3: Quote
basia0607 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Tak ,tak musi być wszystko ok , gdy otwiera sie brama dla odwiedzających. Pelne miski, zero gówienek wszytko ma grać. Trupy z nocy, psy brzydkie, chore , nieradopcyjne już w workach ! Ma być sielsko i anielsko . Wszyscy nabierają sie na to tylko nie ja ! Pracownicy, ktorzy odeszli z pracy mówią mi co innego. Ola na Twoje pytanie odpowiem Ci na gg. Quote
Charly Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 hmm....chcę odebrac Pinia za 2 tygodnie...hm czekam na gg Quote
Belula Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Jednak 2 tyg?? Czekam, ale Pinio biedny.... Dziewczyny, jesteście cudowne, poświęcacie czas i nerwy na te wszystkie psiaki. A właściwie nie na psiaki... Czytam o tych różnych historiach naokoło Pinia, i jeszcze więcej czytam między wierszami. Powinno się kupić dobry czołg, i ... :angryy: Piniu!! Ktoś czeka na Ciebie! Quote
Charly Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Belula napisał(a):Jednak 2 tyg?? Czekam, ale Pinio biedny.... Dziewczyny, jesteście cudowne, poświęcacie czas i nerwy na te wszystkie psiaki. A właściwie nie na psiaki... Czytam o tych różnych historiach naokoło Pinia, i jeszcze więcej czytam między wierszami. Powinno się kupić dobry czołg, i ... :angryy: Piniu!! Ktoś czeka na Ciebie! Pinio doczeka:) Jak już jest DT to musi:) TRANSPORT NADAL POTRZEBNY!!! (transport Rybci odpadł) Quote
Belula Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Charly napisał(a):Pinio doczeka:) Jak już jest DT to musi:) Zapomniałam napisać coś, co w sumie dla mnie jest naturalne. Jeżeli jest to staruszek, albo bardzo skotłowany psychicznie po przeżyciach, słaby.. itp itd... Zobaczymy jak on się poczuje za jakiś czas.. Ale jeżeli długo i ciężko będzie przeżywał, to może u mnie mieć DS. Nie będę miała serca go włóczyć "po kominach" chociazby i złote były... Zobaczymy, bo z tego co mówisz, to on ma naprawdę dość wszystkiego... Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 Wiem, ze zrobisz to co dla niego najlepsze będzie:calus: Jak na razie czekam na telefon. Bo kazali mi czekac... Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 Pinio jest za TM zmarł podobno juz w sobotę ------------------------------------------------------------------- Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 nie wiem co powiedziec. nie wiem co się stało. to był straszny błąd. chcialam Pinia natychmiast zabrac z ulicy. Nie mialam innej mozliwosci. Nawet nie mam tu znajomych.Myslalam ze bedzie bezpieczny w izolatce. Chcialam mu poszukac domu. Teraz nie żyje wiem, ze gdybym miala inna sytuacje mieszkaniową Pinio zylby jeszcze. wiem takze, ze gdyby wpuscili mnie do izolatki i pozwolili o niego zadbac...Pinio zylby jeszcze. To moje pierwsze tak negatywne przezycie z tym schroniskiem. Najwyzszy czas, aby kierowniczka oddala stołek. Schronisko powinni przejac milosnicy zwierząt.... Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 o Boże :( nie wierzę... Charly, nie wiem co powiedzieć dobrze wiesz, że zrobiłaś, co mogłaś do siebie go wziąć nie mogłaś.... kur.... :(:(:(:( biedak umarł tam sam ale wiesz, ktoś go jeszcze miział zanim umarł i tym kimś byłaś Ty.... nie wiem co myśleć :shake: na ulicy by zginął albo ktoś by doniósł, że tam jest i i tak by go zabrali i od razu uśpili i nie miałby kontaktu z Tobą... osobą, która okazała mu serce mimo, że starał się tego nie okazywać... ten piesek pewnie by jeszcze długo u Beluli zył :( a tak... nawet nie wiemy jak wyglądał... Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 cud się wydarzył, Charly pieskiem się ktoś zainteresował ktoś go pogłaskał ktoś go pokochał - Belula :) i tak szybko chciał do siebie przyjąć nie wiedząc o nim prawie nic!!!!!! i... miał imię! tylko nie wiadomo dlaczego umarł i to najbardziej... :angryy: Quote
Belula Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Brak mi słów... też wiem, że mógł żyć.... Nie rób sobie wyrzutów... Najmniej Twojej winy. Najmniej. Odezwę się, jak dojdę do siebie... wybaczcie.. Quote
enia Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Charly napisał(a):Pinio jest za TM zmarł podobno juz w sobotę ------------------------------------------------------------------- CZYTAŁAM OD POCZĄTKU O NIM-TAK MI PRZYKRO:-(:-(:-( śpij maleńki spokojnie........:-(:-(:-( Quote
Belula Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 http://www.umelblag.pl/mieszkaniec/schronisko_3.htm takie coś znalazłam.... nie do końca wszystko zrobili prawidłowo. Quote
Belula Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 Charly napisał(a):Wiem, ze zrobisz to co dla niego najlepsze będzie:calus: Jak na razie czekam na telefon. Bo kazali mi czekac... W sobotę schronisko pracuje... Nie poinformowali cię? Kazali czekać? Kręcą, abyśmy sekcji nie chciały... Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 napisałam odpowiedni mail do osoby odpowiedzialnej w UM- co to da? jak slyszalam w tym wypadku ręka rękę myje... Pinio byl co prawda chudy, ale nie wyglądal na smiertelnie chorego. Kiedy go nakarmiłam i napoiłam piesek zaczął "brykać" tzn. tarzał się w trawce i merdał ogonkiem. Oczki nadal pełne rezygnacji, ale sam psiak byl zainteresowany otoczeniem. Inna sprawa, ze w tych dniach było zimno i padało. W izolatece gdzie był bardzo ciepło (jak dla mnie za cieplo). Ta zmiana temperatur być moze wyciągnęła jakies choróbsko. Ja jednak obawiam sie, ze ktos potraktowal go szczykawką Nie zgadza sie wiele faktow. Zaraz przeglądne wątek, w jaki dzien dokladnie dzwonilam do schroniska i powiedziano mi, że zyje. Wedlug kierowniczki zmarl w sobote.. Pani z UM powiedziala, ze zastępca kierowniczki (tez wet) stwierdzil w weekend, ze pies rzeczywiscie byl bardzo slaby. Jednak pracownik mowil mi w piątek, ze weta nie ma i bedzie dopiero w poniedzialek.... Wracam ze spaceru z moim psem i teraz widze, gdzie moglam go umiescic. Jest budowa zaczeta i nigdy nie skonczona. Jest tam takie miejsce, gdzie moglabym wskoczyc i zostawic Pinia w np. zrobionej z kartonu budzie- dla niego za wysoko- nie ucieklby- a ja moglabym go tam dokarmiac..... Jednak w zyciu nie pomyslalabym ze takie cos sie stanie.Naprawde myslalam ze w izolatce bedzie bezpieczny..A do tego czasu cos sie znajdzie... wiem,ze kierownictwo nie pala do nas miloscia, ale w porownianiu do innych schronisk mimo wszystko to schronikso jest ok. Przynajmniej na zewnątrz...i teraz wierzę i ja....,ze to tylko pozory... Nie pierwszy raz zazdrosze wszystkim normalnie zyjacym w wlasnym miescie, z rodzina, znajomymi, w normalnym mieszkaniu...Ta bezsilnosc nie po raz pierwszy mnie dotyka. Jednak na razie nic zmienic nie mogę. Pieprzona piwnica uratowalaby zycie temu psu.. Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 przeglądnełam wątek. dzwoniłam tam w sobote o 23:00. Pies zyl. Powiedzialam, ze ma dom i go odbieram. Kierowniczka twierdzi, ze umarl w sobote.... Final jest taki, ze za moja naiwnosc i niedoinformowanie Pinio zaplacił zyciem. Moglam go dac na tą budowę. Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 no nie... nawet skłamać nie potrafią... po co usypiać psa jak ktoś (nie ktoś z ulicy) mówi, że ma dla niego dom? :razz: Charly, mogłaś - nie mogłaś to nie jest ważne chciałaś żeby było mu lepiej i już. ku... a piesek miał szansę na taki domek :( co ja mowie - on juz go w sumie miał to nie :shake: jakie to jest pomaganie? Quote
dorota412 Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 :-(:-(:-(ja tez czytalam od poczatku, a teraz nie wiem co napisac, tak byl blisko od szczescia:-( co sie stalo? Charly, tylko Ty na tej ulicy sie nad nim pochylilas, tylko Ty przytulilas, zabralas, nie mozesz sobie robic wyrzutow Tak mi przykro:-( Quote
Charly Posted September 2, 2008 Author Posted September 2, 2008 ach Mru- może on rzeczywiscie umarł sam..może...A ja teraz próbuje znalesc winnych...Pracownik mógł się pomylic, nie wiedziec, olac mnie..cokolwiek..... Quote
mru Posted September 2, 2008 Posted September 2, 2008 może i tak. chciałabym w to wierzyć... i może powinniśmy, bo co to zmieni? :( nie wiem, Charly, ale... Ty dałas mu chociaż szansę na pewno go nie zabiłaś martwiłaś się :) ciężka sprawa... akurat w tym przypadku byłam pewna, że wszystko się ładnie uda tak szybko Belula ofiarowała dt... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.