Charly Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Pinio nie żyje. 30 Sierpień: Cud sie wydarzyl..Naprawde:). Teraz potrzebujemy transportu do Warszawy za 2 tygodnie tzn. od 11 wrzesnia. Wtedy mija kwarantanna psiaka. 27. Sierpień: :-(..siedzę tu teraz i moczę klawiaturę i nie zapomnę oczu tego psiaka.. Od dwóch dni polowałam na niego. Juz wtedy kustykał, był strasznie chudy i nieufny...Dziś nie wytrzymał i skusił się.....zapięłam mu szeleczki...przez sekunde myslałam, że ktoś go obił, a on mial po prostu tak chudziutką twarz i te kostki policzków wystawaly. Wyglądalo przez chwilę jak opuchlizna.... Jest przerazliwie chudy i odwodniony.... A ja nie mam absolutnie żadnej, zero możliwosci zabrac psa do siebie- nawet na sekunde...Piwnicy i strychu nie mam też. Musialam zadzwonic do schroniska. 2 godziny trwało, w końcu przyjechali. Psiak w tym czasie przyzwyczaił się do mnie. Merdał ogonkiem, tarzał w trawce i lizał ręce...Ja staralam się nie reagować...bo po co..:-( KIedy podjechali zdjelam szeleczki........pani wsadzila do auta.... Jaki on był wystraszony i jak patrzał przez szybę za mną. Dzis pojadę do schronu i co....I zrobię mu zdjęcie zza krat...Pewnie mnie rozpozna... Wiem ze takich jak on wiele, ale może akurat..ktos sie zlituje...to taki mały piesek (teraz wazy nie wiecej niz 3-4 kg). Ma siwą mordkę i lekką zaćme,tak jak większosc starszych pieskow- ale doskonale widzi. Dzis po poludniu wstawie zdjęcie... Quote
malagos Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Przykra historia... do jakiego schroniska go zabrali? Quote
Charly Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 u nas w Elblągu... Dzis zrobie zdjecie i ogloszenia. tylko - on jest jednym z wielu. Maly czarny starszy piesek... Quote
malagos Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Boziulko... ale chociaż jest bezpieczny, nikt go nie skrzywdzi... Quote
Charly Posted August 29, 2008 Author Posted August 29, 2008 Bylam dzis...schron pęka w szwach...szczegolnie malenkie psiaki...tych jest mnóstwo... A mój Pyrtuś...mój Pyrtuś lezy w izolatce.....Bardzo prosiłam zeby go zabaczyc. Weszlam, ale potem moglam patrzec tylko przez szybę. Nie moglam go poglaskac, nie moglam mu nic powiedziec. Zresztą cóż bym mu powiedziala. Lezy zwiniety w kłebuszek. Dopiero teraz zauwazylam, ze zacma jest mocniejsza niz wydawalo mi się...Lezy tam samiutenki i trzesie sie ze strachu....Bardzo jest mi przykro. Moze wolał umrzec na dworze..Ale na wolnosci....wiele mu juz nie brakowalo...A teraz lezy zamkniety. Nic nie slyszy, bo jest dobrze odizolowany, widzi 4 sciany..i bardzo się boi... Zdjecia nie moglam zrobic. Ale to taki Pyrtus zwyczajny. Taka przerosnieta sarenka (tylko oczy nie sa wypukle). Starszy piesek. Bardzo spokojny.. Taki zje troszke, podrepcze trochę, powącha trawkę, wysika się, wykupka i znow spac......Zasluzyl na poduszke i pana, nie na schron. Nie wiem co sie z nim stanie. W schronie nie ma miejsca. Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Bez zdjęcia to nawet nie mogę małemu robić ogloszen.... W poniedzialek podobno zobaczy go wet i zdecyduje co i jak. NIe mam pojecia co z nim bedzie. schron przepelniony, a jak dają go do innych psów...to on nie ma szans..Jest starutki i bardzo spokojny no i ma zacme. Choc przyznam ze doskonale chodzi i widzi. Bo szedl za moja kielbasa przez park, wymijal wszystko, nawet kaluze. On doskonale widzi, ale jest po prostu starutki juz, ...:-( Quote
pixie Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 bardzo przykra historia do tego te wyrzuty sumienia Pyrtus malutki dziadunio... Czy wyadoptowac bys mogl? Charly? czy jesli DTymaczasowy by sie znalazl to bedzie to mozliwe? to okrutne by starutkiego psa oddawac do schroniska nie mogles zaapelowac na dogo? nie mogles nawet do piwnicy go choc na jedna noc zachowac? juz nic... stalo sie a mozejednak ktos go szuka? rozejrzyj sie moze to staruszek pies staruszka lub staruszki popytaj, zrob wywiad tylko najpier foto Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Czesc Pixie- nadal jestem tą samą żenską istotą z wątku Xantusia. Nie zmieniłam płci:) hehe Napisalam w pierwszym poscie ze nie moge wziasc psa. Jesli napisałam ze nie mogę, to oznacza to, ze....nie mogę..... (Mam psa wzietego ze schronu, mimo braku zezwolenia w umowie. Byla wielka awantura, realna grozba straty mieszkania, w koncu zaplacilam kaucje 1000 zl i pies moze byc. jednak mam raz w tygodniu kontrole jak wyglada mieszkanie i czy jest rzeczywiscie tylko ten jeden pies. ..to jest takze czescia nowej umowy......Strychu nie ma, piwnicy tez nie. dodam ze wynajemca mieszka pod nami. Ma okna z obu stron. Musial patrzec na mnie i psiaka zza firanki, kiedy czekalismy na auto schroniskowe na podwórku, poniewaz potem pytał się mnie, co to był za czarny piesek. Regularnie przychodzi i każe sobie pokazywac łazienke... Uważam, ze jesli ktokolwiek pisze, ze nie moze, to nalezy to przyjac, nie podejrzewac o brak wyobrazni i pomyslu...Zeby uprzedzic wszelkie sugestie: nie. u nas nie ma hotelu dla psow- co zreszta jest bez znaczenia, bo mnie nie stac na to. Jedyny pomysl, ktorego wykonania zaniechalam, tchórzliwie i z nadzieją, ze jednak stanie sie cud, to uspienie psa, co niemozliwe, bo nie jest chory....I szczeze mowiac, gdybym byla odwazna, przylozylabym psu z ceglowki i zakonczyla starczą tułaczkę i poniewierkę.... ) Alarm na dogo? Pies na dogo od kilku dni i nadal w schronie, bo z nawalu ofert nie umiem zdecydowac, jaki domek lepszy....i tak sobie wybieram i wybieram....:( Ten pies blaka sie juz po okolicy od tygodni. Byl w potwornym stanie. Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Jak na razie moge tylko podniesc. Zdjecia nie mam, bo nie mamy wejscia do izolatki. weszlam bo bardzo prosilam i moglam tylko na sekunde przez male okienko rzucic okiem............ Quote
mimiś Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Charly..współczuje i rozumiem cię naprawde swietnie, byłam kiedyś w identycznej sytuacji ... wyrzuty sumienia mam do dzis. a jestem pewna, że nie mogłam zrobic-wtedy-nic innego. to nie Twoja wina!! Trzymaj się. Quote
Ewa i flatki Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Jak wyzej, trzymaj sie, mozemy go podnosic biedaka - moze zdarzy sie cud :roll: Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Podniosę Pyrtka raz jeszcze. Bedzie mial banerek. Jak pisałam to taka przerosnieta sarenka podkolankowa.. Ma lekko siwą mordkę, ale mimo potwornej chudosci chodził całkiem ok. Zacma mysle nie przeszkadza psu zbyt mocno. On widzi...Jest spokojny i kochany. Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Pyrtek jest w izo na razie. Nie wiem co bedzie jak nabierze sił. schron jest maksymalnie przepelniony. Boksy dla psow jego wielkosci sa zapchane, psy sie gryzą. A boksy zapchane sa dlatego, bo inne pelne sa szczeniakow i mlodych psow do koloru do wyboru..., ktore rodzą przyniesione cięzarne suki i ktorych nikt nie usypia.... Quote
basia0607 Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Zawsze ślepe mioty usypiali ale teraz przed zmianą zarządzającego schroniskiem chyba tego nie robią / tak mysle / Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 po co izolatka. Jedzie ktoś do warszawy??? Z Elbląga??? No ludzie! może jutro na weekend?? Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 nie wiem po co. tam go umiescili na razie, bo ledwo sie trzymal na nogach. to szkielet byl jak go w koncu znalazlam.. wszedzie indziej psy by go zagyzyly. Warszawa tzn. ze moglabys dac mu DT/DS???? Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 yasne! przecież nie zmrużę oka. Mały psiak, mam gdzie. Własnie znalazłam DS dla innego, który jest u mnie. Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Charly napisał(a):nie wiem po co. tam go umiescili na razie, bo ledwo sie trzymal na nogach. to szkielet byl jak go w koncu znalazlam.. wszedzie indziej psy by go zagyzyly. Warszawa tzn. ze moglabys dac mu DT/DS???? Dzwoń to schr, żeby go nie uśpili do rana... powiedzą, że sam odszedł... powiedz, że zabierasz. Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Belula napisał(a):yasne! przecież nie zmrużę oka. Mały psiak, mam gdzie. Własnie znalazłam DS dla innego, który jest u mnie. wiesz ja nie wiem nie wiem co powiedziec. tak naprawde odpisalam go juz...Jutro niedziela wiec nie wyciagne go. Poza tym prawdopodnie nie wydadza mi go przed uplywem 14 dni. musi odbyc kwarantanne. chociaz nie wiem jak to jest w tym wypadku. bo oddalam go na moje nazwisko. wiec moze jestem cos jak wlasciciel i wtedy dadzą go wczesniej...(?). nie wiem, ale zaraz zapytam Basi. Nie mam auta, ale zaraz wpisze go na watek transportowy. byc moze bedziemy musieli z powodu tej kwarantanny poczekac jakies 2 tygodnie. Czyli mozemy szukac transportu?:-o:-o:-o:placz::placz::placz: Edit: zaraz tam zadzwonie i powiem, ze bede go brala spowrotem. Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 nie wiem, czy ds, czy dt, jak będzie słaby, to nie będziemy nim pomiatać. Jak dojdzie do siebie, to zobaczymy Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Charly napisał(a):wiesz ja nie wiem nie wiem co powiedziec. tak naprawde odpisalam go juz...Jutro niedziela wiec nie wyciagne go. Poza tym prawdopodnie nie wydadza mi go przed uplywem 14 dni. musi odbyc kwarantanne. chociaz nie wiem jak to jest w tym wypadku. bo oddalam go na moje nazwisko. wiec moze jestem cos jak wlasciciel i wtedy dadzą go wczesniej...(?). nie wiem, ale zaraz zapytam Basi. Nie mam auta, ale zaraz wpisze go na watek transportowy. byc moze bedziemy musieli z powodu tej kwarantanny poczekac jakies 2 tygodnie. Czyli mozemy szukac transportu?:-o:-o:-o:placz::placz::placz: Edit: zaraz tam zadzwonie i powiem, ze bede go brala spowrotem. Kwarantanne dokończymy tutaj, zapytaj tylko jakie dokumenty wet są potrzebne, aby go wydali. 2 tyg to... wiesz.. dla niego... Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Ja wiem. ale oni tak niestety mają. nie wydadza psa przed uplywem 14 dni. mielismy juz taki przypadek i nic nie dalo sie zrobic niestety. przed chwila dzwonilam, nikt nie odbiera. w poniedzialek pojde do UM i osobiscie pogadam z pania, ktora jest odpowiedzialna za schronisko. Tylko trzeba transport znalesc. Edit; jak tylko dodzwonie sie do schroniska i dowiem sie co i jak i kiedy piesiek moglby wyjsc będę szukac konkretnie transportu. Odzyskalam juz mowę KOCHANA DZIĘKUJĘ!!!!!!!!! Quote
Belula Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 przestań... naprawdę nie ma za co... Zobacz co sie da zrobić, aby go jak najszybciej wyciągnąc... Ja już się zdecydowałam. Quote
Charly Posted August 30, 2008 Author Posted August 30, 2008 Wszytko zrobię co w mojej mocy. Bardzo dziękuję. wiesz ja tak dlugo na niego czychałam. w koncu zlapalam- sam zreszta poszedl za mna. przyzywczail sie w ciagu tych 2 godzin kiedy czekalam na auto ze schronu, a potem go oddalam. Wiadomo jak się czuje i co taka informacja dla mnie oznacza... Jak będę cos wiedziec juz piszę. I na moje oko on nie jest chory czy cos, tylko bardzo wychudzony, odwodniony i wyczerpany.ok. dzwonie znow Edit: Facet przy telefonie powiedzial mi, ze pies zostal oddany i odebrany przez nich jako znaleziony prosto z ulicy i dlatego musimy odczekac 14 dni. Niestety nie mamy dobrych kontaktow ze schroniskiem....Nie chcą wolontariatu i naszej pomocy.... To nic- on tam dochodzi do siebie. jest w cieplym. ma jedzenie i picie. jest bardzo wystraszony i lezy zwiniety w klebuszek, ale nie sprawia wrażenie chorego. Powiedzialam, ze go odbiore po uplywie 14 dni. W poniedzialek pojde tam raz jeszcze i zaklepie go, zeby nic się nie wydarzylo... Przyszlas w odpowiednim momencie. tam jest tyle psow, ze tak slabego psiaka z zacma nie będą trzymac dlugo bez widokow na dom.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.