Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 683
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nic nie zauwazyłam, a cały czas mam Roberta na oku,
wszystko było ok i nagle pierwszy atak, spodziewałam sie ze po upływie miesiąca od poprzednich (mniej wiecej) ataki beda, wiec nie przeraziłam sie, atak był krótki, lekki wiec ok, ale mija godz i 10min i znowu, ale znów lekki, i za godz znów, i tym razem jakis taki silniejszy, jakby jeden długi z kilku sie składajacy i Robert słaby sie zaczął robic. Zorientowałam sie, ze cos sie złego dzieje, pojechalismy do weta, przez droge było ok a jak Robercika wyjmowałam z transporterka to znów atak, i tym razem najsilniejszy i bez przerwy, Robciu nie zaregował na lek, i piana mu szła z pyska,
straszne to było......

Posted

dobre wiesci:multi:
z dusza na ramieniu dzwoniłam do weta ale wszystko dobrze:multi: Robercik sie wybudził i nie ma ataków:multi:
po południu jade po niego:)

Posted

Robercik juz w domku, mamy ustalone leczenie, bromek potasu w proszku i luminal.
W lecznicy zapłaciłam wczoraj 58,65 zł łącznie ze szpitalikiem jedną dobe,
a dzis 37,31 zł za leki.
w sumie 95,96 zł

zaraz wkleje rachunki

Posted

mosii napisał(a):
Robercik juz w domku, mamy ustalone leczenie, bromek potasu w proszku i luminal.
W lecznicy zapłaciłam wczoraj 58,65 zł łącznie ze szpitalikiem jedną dobe,
a dzis 37,31 zł za leki.
w sumie 95,96 zł

zaraz wkleje rachunki

zaraz Ci przesle pieniązki...

Robuś malutki, nie strasz nas :-(

Posted

Mysia ale ja jestem bardzo dobrej mysli:cool3: ataki przerwane, Robercik jak nowy, chociaz troche otumaniony, leczenie dobrane
musi być dobrze:loveu:

Posted

mosii napisał(a):
Mysia ale ja jestem bardzo dobrej mysli:cool3: ataki przerwane, Robercik jak nowy, chociaz troche otumaniony, leczenie dobrane
musi być dobrze:loveu:

oby... trzymam za jego zdrówko bardzo mocno kciuki :kciuki::thumbs:

Wysłałam Ci 100 zł z konta Robusia ;)

Posted

matko.... jak mój Mo był chory to lekarz tez chciał tak zrobić!
tylko... było za późno... to już nie była padaczka tylko dodatkowo ten guz na mózgu... :shake:

ale właśnie słyszałam o tej metodzie
zdziwiła mnie :) ale widać ma sens!

Mysiu, chyba zapomniałam o wpłacie! :oops::roll: już to naprawiam...!

Posted

wiem, jak to jest... i nic nie można zrobić... tylko patrzeć na to :placz:

Roberciku... :roll: eeeeh aż nie wiem, co powiedzieć :(:(:(

edit: oczywiście to miała byc odp. na posta mosii

Posted

:placz::placz::placz:
znowu bardzo zle:placz: od pół godz cały czas atak, bardzo silny. Konsultowałam sie z wetem teelefonicznie i decyzja- czekac, nie mozna zastosowac znów narkozy, podałam mu leki, płyny podskórnie, do pysia miód i czekamy....

biedny Robercik.....:-(

wczoraj podczas ataku robilismy poziom cukru, 105 czyli norma.
nie jest to wiec ani niedocukrzenie ani cukrzyca
wredna padaczka po prostu....
:placz:

Posted

tifet napisał(a):
biedny Robert:crazyeye:

a rokowania lekarza??? jakiś powód nasilenia ataków??


rokowania sa zalezne od stanu psa:shake: takie długotrwałe ataki, narkoza, powoduja zmiany w mózgu, nieodwracalne, jakie one beda zobaczymy....

a powód? kto to wie? to jest choroba neurologiczna, trzeba by zrobic tomografie mózgu....

jezu mru dobrze ze mnie rozumiesz...
straszne to wszystko jest.....:placz:

atak ustał, Robercik odpoczywa

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...