auraa Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 maleńki, nie dawaj się:-( Mosii czy wcześniej były jakies symptomy nadchodzącej fali ataków? Quote
mosii Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 nic nie zauwazyłam, a cały czas mam Roberta na oku, wszystko było ok i nagle pierwszy atak, spodziewałam sie ze po upływie miesiąca od poprzednich (mniej wiecej) ataki beda, wiec nie przeraziłam sie, atak był krótki, lekki wiec ok, ale mija godz i 10min i znowu, ale znów lekki, i za godz znów, i tym razem jakis taki silniejszy, jakby jeden długi z kilku sie składajacy i Robert słaby sie zaczął robic. Zorientowałam sie, ze cos sie złego dzieje, pojechalismy do weta, przez droge było ok a jak Robercika wyjmowałam z transporterka to znów atak, i tym razem najsilniejszy i bez przerwy, Robciu nie zaregował na lek, i piana mu szła z pyska, straszne to było...... Quote
dorota412 Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Jezuuuuu, nie Robert, nie nasze slonko Quote
madcat1981 Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Nie teraz Robi, nie po tym dobrym które spotkał Stasia i dało tyle nadziei. Quote
sleepingbyday Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 SZOK! czekamy na wieści zaciskamy kciuki do białości, niech opanują ataki, niech powiedzą, co to w końcu jest... i czy leczalne... Quote
sleepingbyday Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 uuuffffff.... mosii, czy on bedzie brasł na to leki? czy wiadomo,. jaki to rodzaj padczki? czy cokolwiek wiadomo, co mozna z tym zrobić? Quote
mosii Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 dobre wiesci:multi: z dusza na ramieniu dzwoniłam do weta ale wszystko dobrze:multi: Robercik sie wybudził i nie ma ataków:multi: po południu jade po niego:) Quote
sleepingbyday Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 znów odpowiedź wkleja przed post, na który się odpowiada :angryy: Quote
iwonamaj Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Nie strasz nas więcej Robusiu :-(...Uffff Quote
tifet Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 biedny Robercik :( ... napisz co lekarz powiedział... oj zdrówka maleńki... Quote
mosii Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Robercik juz w domku, mamy ustalone leczenie, bromek potasu w proszku i luminal. W lecznicy zapłaciłam wczoraj 58,65 zł łącznie ze szpitalikiem jedną dobe, a dzis 37,31 zł za leki. w sumie 95,96 zł zaraz wkleje rachunki Quote
Mysia_ Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 mosii napisał(a):Robercik juz w domku, mamy ustalone leczenie, bromek potasu w proszku i luminal. W lecznicy zapłaciłam wczoraj 58,65 zł łącznie ze szpitalikiem jedną dobe, a dzis 37,31 zł za leki. w sumie 95,96 zł zaraz wkleje rachunki zaraz Ci przesle pieniązki... Robuś malutki, nie strasz nas :-( Quote
mosii Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 Mysia ale ja jestem bardzo dobrej mysli:cool3: ataki przerwane, Robercik jak nowy, chociaz troche otumaniony, leczenie dobrane musi być dobrze:loveu: Quote
Mysia_ Posted November 5, 2008 Author Posted November 5, 2008 mosii napisał(a):Mysia ale ja jestem bardzo dobrej mysli:cool3: ataki przerwane, Robercik jak nowy, chociaz troche otumaniony, leczenie dobrane musi być dobrze:loveu: oby... trzymam za jego zdrówko bardzo mocno kciuki :kciuki::thumbs: Wysłałam Ci 100 zł z konta Robusia ;) Quote
mru Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 matko.... jak mój Mo był chory to lekarz tez chciał tak zrobić! tylko... było za późno... to już nie była padaczka tylko dodatkowo ten guz na mózgu... :shake: ale właśnie słyszałam o tej metodzie zdziwiła mnie :) ale widać ma sens! Mysiu, chyba zapomniałam o wpłacie! :oops::roll: już to naprawiam...! Quote
mru Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 wiem, jak to jest... i nic nie można zrobić... tylko patrzeć na to :placz: Roberciku... :roll: eeeeh aż nie wiem, co powiedzieć :(:(:( edit: oczywiście to miała byc odp. na posta mosii Quote
mosii Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 :placz::placz::placz: znowu bardzo zle:placz: od pół godz cały czas atak, bardzo silny. Konsultowałam sie z wetem teelefonicznie i decyzja- czekac, nie mozna zastosowac znów narkozy, podałam mu leki, płyny podskórnie, do pysia miód i czekamy.... biedny Robercik.....:-( wczoraj podczas ataku robilismy poziom cukru, 105 czyli norma. nie jest to wiec ani niedocukrzenie ani cukrzyca wredna padaczka po prostu.... :placz: Quote
tifet Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 biedny Robert:crazyeye: a rokowania lekarza??? jakiś powód nasilenia ataków?? Quote
mosii Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 tifet napisał(a):biedny Robert:crazyeye: a rokowania lekarza??? jakiś powód nasilenia ataków?? rokowania sa zalezne od stanu psa:shake: takie długotrwałe ataki, narkoza, powoduja zmiany w mózgu, nieodwracalne, jakie one beda zobaczymy.... a powód? kto to wie? to jest choroba neurologiczna, trzeba by zrobic tomografie mózgu.... jezu mru dobrze ze mnie rozumiesz... straszne to wszystko jest.....:placz: atak ustał, Robercik odpoczywa Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.