Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam
Jestem współwłaścicielką suki, którą znajoma znalazła jako podrostka na przystanku.
Wzięłam ją do siebie, bo mojej mamy pies padł ze starości. Chciałam żeby mama miała pieska. Psa odkarmiliśmy, oswoiliśmy ... tylko mamy z nią problem. Mila nie zawsze chce wyjść na dwór, czasami jest skłonna wręcz skórę przy drzwiach zostawić i uciec na swoje posłanie. Zachowuje się jakby chciała wyjść się załatwić, a potem już przy drzwiach gwałtownie zawraca i zwiewa na górę. Jak się czegoś przestraszy na podwórku to potrafi albo uciec do lasu i nie można jej odwołać, albo drapie w drzwi tak że w końcu je otworzy. Nawet nie ma sensu wstawiać nowych drzwi bo i tak będą obdrapane zaraz ...
Co poradzić na takie zachowanie psa? Pies jest sympatyczny, ale boi się mężczyzn. Chyba była bita kiedyś ...

Posted

Trudna sprawa... Moja sunia żyła na działkach przez 3 pierwsze miesiące swojego życia. Do teraz boi się ludzi. Ma około 4 miesiące, od miesiąca jest u mnie - ale jej lęk nie zmalał. Może to za mało czasu, żeby przekonała się, że ludzie to nic strasznego. Dostałam radę, żeby nie dopuszczać do ataku paniki - ale wtedy bym nie mogła z psem wyjść wcale, bo zawsze się znajdą jacyś ludzie, którzy małą przestraszą... Potem jakiś pies zaszczeka, przejedzie ciężarówka - i stres gotowy. W zasadzie zawsze najlepiej jest znaleźć dobrego szkoleniowca i porozmawiać z nim o problemie, pokazać psa, ale niekiedy nie ma takiej możliwości..

Czy sunia nakręca się na zabawki, smakołyki? U mnie często działają takie przysmaki jak szynka, ser (psie smakołyki kiedy się boi nic nie dają). Na zabawki nie reaguje, ale kiedy długo czymś przed nosem poruszam, np. patykiem, to interesuje się tym i mogę jej uwagę dzięki temu odwrócić. I w jaki sposób boi się mężczyzn? Jak ich widzi, czy tylko jak podchodzą, mówią do niej?

  • 1 month later...
Posted

Dokładnie smakołyki są najlepsze trzeba pomału zachęcać psa do wyjścia nic na siłę tylko nagrodami i małymi kroczkami przede wszystkim dużo cierpliwości;) Najlepiej jeszcze za obserwować czego się tak panicznie boi i pomału ją oswoić z tym jej strachem pokazać że to nic strasznego:lol:

Posted

Taaaa, a co powiecie - ze pies w ogole nie chce wyjsc - i to od samego poczatku, a teraz ma skonczone 4 lata! Mowie - chodz na sacerek, a ten - waruje, rozplaszcza sie na podlodze i koniec! Powoli sie go przekonuje, zaklada lanuszek na glowe, i tak jakby powiedziec mogl odniechenia " No dobra, to juz ide".I wstaje OCIAGAJAC SIE!!! Kiedy pies przekroczy drzi wejsciowe - ogon w gore! I heja spacerek. Smakolyki nie daly nic,prosby tez nie - grozb nie bylo i nie bedzie! Macie moze rade dla mnie - jak przekonac psa na szybsze przekroczenie drzwi,a nie na pojscie jak na skazanie? Dodam, ze pies nei jest ciapowaty! Ale wychodzic nie lubi.

Posted

A może ten łańcuszek mu nie odpowiada? Moja suka tak reaguje na szelki. Idzie jak na skazanie, ucieka, żeby jej nie założyć, muszę ją łapać... a jak założę - ogonek merda, ona skacze, dokazuje, cała szczęśliwa, że idziemy na spacer. Szelki nosi od dwóch lat chyba i nie zmieniło jej się zachowanie, mimo że długo ją przekonywałam, że to przecież nic strasznego. Jak zakładam jej obrożę to nie ma problemu.

A może kojarzy źle wyjście z domu? Może ktoś kiedyś szarpnął go przy wejściu, bo np ciągnął i samo wyjście jest dla niego niemiłe, a spacer - fajny (moje psy bardzo długo takie pojedyncze, niby nic nieznaczące sytuacje pamiętają)? Trudno powiedzieć, w zasadzie przyczyną może być wszystko... :shake:

  • 2 weeks later...
Posted

A co zrobić w takiej sytuacji, kiedy pies nie chce wyjść na spacer z nikim innym poza mną?
Zaczęło się jakiś miesiąc temu-Bras sporadycznie zaczął się ociągać, jak chciał wyjść z nim ojciec albo siostra. Jak normalnie skakał z radości jak sie tylko dotknęło smycz, to nagle zaczął się czaić, uciekać na posłanie, generalnie nie chciał wyjść za próg lub przystawał na klatce i w tył zwrot. Co najśmieszniejsze, jeśli ja założyłam mu smycz i wyszłam na klatke, a póżniej już oddałam psa siostrze czy ojcu-to dalej już szedł, niechętnie, ale szedł.
Normalnie paranoja-wiadomo że mnie czaami w domu nie ma, i nie zawsze moge z nim wyjść-a sytuacja pwstaje taka, że pies sie kręci i piszczy, że chce wyjść za potrzebą, ale jak rodzina sięga po smycz, to nie chce.:shake:

Nie wiem w sumie co robić, bo nagrody, przywoływanie, nic nie pomaga.
Zastanawiam sie czasem, czy to nie kwestia przyzwyczajenia, bo pies ma już 8 lat, i do tej pory rzeczywiście tylko ja z nim wychodziłam, domownicy zaczęli mi pomagać dopiero od pół roku. No ale te pół roku wychodził!!!
Już totalnie tego nie rozumiem.
Może ktoś może coś podpowiedzieć?

Posted

A co robisz z psiakiem na spacerze? Bawisz się, ganiasz? Może Twoje spacery są atrakcyjniejsze niż Twojej rodziny i psiak to w końcu zauważył? Albo rodzina jest dla niego ostrzejsza, nie pozwala mu się witać z innymi psami itd, dlatego spacer mu się nieprzyjemnie kojarzy? Może jakby bawili się z nim na co dzień w domu, rozbawiali go i wychodzili tylko na krótki spacer na początku, żeby się pobawić i do domu, to pies skojarzyłby dobrze zabawę... Albo zacznijcie wychodzić na spacery najpierw razem, tylko że to druga osoba będzie prowadzić psa i się bawić, tak, żeby nauczył się, że nie tylko Ty jesteś tą "fajną" ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...