amikat Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 W ubiegłym tygodniu w czwartek przyjechał do Katowic Piękny i bardzo smutny pies w ogromnej potrzebie. ANDREAS ze Starachowic. Został przygarnięty dnia 16.08.08 po telefonicznym zgłoszeniu starszej pani mieszkającej przy ruchliwej drodze Starachowickiej w Wąchocku. Mimo dużego ruchu pieszego (praktykujących katolików) nikt nie zainteresował się wychudzonym, niewidzącym bezdomnym psem. Biedny błąkał sie , wchodził pod samochody... Ludzie mówili że wyrzucili go ludzie z samochodu - zatrzymali sie , wysadzili i odjechali..... Pies był nieufny początkowo - bał się ludzi , których nie widział ale czuł. Psa przygarnęli Nadia i Rajmund - dobre dusze.... przywieźli do domu , nakarmili i pojechali do weterynarza. Lekarz określił , że psiak ma około 2 - 3 lat. Dostał szansę na życie. Nadali mu nowe imię, na nowe życie - ANDREAS! Mają sami wiele psów w domy - nie mogli mu wiec dać miejsca na stałe a i miejscowi lekarze nie wiedzieli jaka jest przyczyna jego ślepoty. Dzięki kochanej Meggie - Andreas przyjechał do Katowic - cioteczka przywiozła go cało i zdrowo. DZIĘKUJĘ ! Trafił do szpitalika u doktora Czogały. Od piątku zrobiono badania krwi, moczu, EKG i USG. Jest zdrowy - jego chudość to skutek niedożywienia, błąkania się. Będzie dostawał wysokoenergetyczną karmę! Od dzisiaj ruszamy z diagnozowaniem oczu - nie wiemy jaka jest przyczyna ślepoty. Może to jest odwracalne? Czego Andreas potrzebuje? 1. Na teraz - ludzi do wyprowadzania na spacerki ze szpitalika. 2. Już niedługo - domu tymczasowego 3. Najbardziej na świecie - domu na zawsze! Andreas prosi także o pomoc finansową! - nie wiemy ile będzie kosztowało jego leczenie a diagnozowanie też nie jest tanie. Za szpitalik też trzeba płacić! Może ktoś ma do "przekazania" karmę dla rekonwalescentów? a może dla szczeniąt ? Jakąś wysokoenergetyczną? Piękny książę żyjący w ciemności świecie... szuka domu... POMOCY! Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 Zdjęcia - kilka dni po znalezieniu - już u Nadji i Rajmunda Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 dziękuje wszystkim wyprowadzającym w czasie soboty i niedzieli! Quote
HebaNova Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 o jaki bidulek, trzymamy kciuki żeby udało się przywrócić widzenie Quote
Ambra Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 czy w sprawie wyprowadzań 3ba się z kims umawiać? Ciebie informować? czy gotowane jedzonko wchodzi w grę? biedne stworzenie, oby los się do niego usmiechnął! Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 Ambra napisał(a):czy w sprawie wyprowadzań 3ba się z kims umawiać? Ciebie informować? czy gotowane jedzonko wchodzi w grę? biedne stworzenie, oby los się do niego usmiechnął! Gotowe jedzonko - to o tyle problem ze w szpitalu nie bawią sie w gotowanie, podgrzewanie itd. Przywieźć i podać oczywiście można. O do spacerków. Proponuje wpisywać - kto jedzie w danym dniu i już albo np w środę czy w piątek. Apel o tym-czas - stale aktualny! Quote
jotka Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Andreas szuka domu, a my sponsorów dla niego! Oto namiary na konto, na które można wpłacać pieniążki dla Andreasa. „FUNDACJA S.O.S. dla ZWIERZĄT” 41-303 Dąbrowa Górnicza ul. Kasprzaka 62 m21 Numer konta bankowego: 93 1560 0013 2367 0569 2079 0001 Tytuł przelewu – dla Andreasa Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 mam kilka rzeczy na bazarki dla podopiecznych SOS dla Zwierząt - ale nie potrafię ich robić. Kto może mi pomóc? Quote
kako80 Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 ja moge chodzic go wyprowadzac, czy spacerki sa potrzebne tylko w weekendy? a czy chlopak widzi cokolwiek? Quote
rotek_ Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10759752#post10759752 nieługo pojawi się na wątku ogólnym ślepków Quote
maciaszek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Kako, psiak nie widzi. Ani, ani :(. Byłam wczoraj z TZtem go wyprowadzić. Zawsze mamy to "szczęście", że akurat tuż przed naszym przyjazdem pojawia się ktoś nadprogramowy z lecznicowych pracowników i akurat bierze właśnie tego psa na spacer ;). Ale i tak wzięliśmy ślepotka na przechadzkę. To bardzo fajny pies. Polubiliśmy go od razu! Na początku czuł się trochę niepewnie, wiadomo nowe głosy, nowe zapachy. Ale poszedł z nami. Mniej go interesowało chodzenie, o wiele bardziej przytulanie i bycie głaskanym. To chyba było dla niego coś w rodzaju "zapoznania". Jak już się wyprzytulaliśmy, to ruszył przed siebie, dosłownie - po prostu poszedł przodem. Do momentu, do którego kojarzył teren. Oczywiście mimo tego, że wie gdzie jest, to cały czas trzeba kontrolować jak idzie i żeby w coś nie uderzył, chociaż większe przeszkody wyczuwa i omija. Kiedy czuje się niepewnie, nie wie gdzie jest, co go czeka, to idzie obok nogi i co jakiś czas szturcha ją nosem, żeby sprawdzić czy człowiek jest i czy wszystko jest w porządku :). Po kilku minutach spaceru zaczął reagować na "jestem", które wypowiadałam zawsze, gdy sprawdzał czy jestem obok i gdy czuł się zdezorientowany. Wyraźnie go to uspokajało. Na dzień dobry mieliśmy schody do pokonania, bo brama lecznicy była zamknięta i trzeba było iść naokoło. Były małe opory, widać było, że pies nie wie co to i co go czeka, trochę się zestresował. Ale daliśmy mu czas na obmacanie pierwszych 2 stopni, mówiąc do niego cały czas uspokajająco. Ruszył niepewnie. Nie wiedział w która stronę iść. A ja wpadłam na pomysł, żeby nakierować go dźwiękiem - zaczęłam pstrykać palcami przed jego pyskiem, przesuwając rękę do góry i ZADZIAŁAŁO :). Szedł, jakby normalnie widział :). Potem zrobiliśmy małą rundkę po osiedlu domków jednorodzinnych, które jest obok lecznicy. Psiak czuł się z nami coraz pewniej. Pozwalał sobie nawet na swobodne wypady na bok, żeby obwąchać trawkę :). Co jakiś czas trzeba wtedy się do niego odezwać (ja mówiłam "jestem"), żeby się uspokoił, że wszystko ok i człowiek jest niedaleko. Kiedy zbliżał się do przeszkody typu krawężnik, czyli takiej, z której można "spaść" mówiłam "uwaga" i myślę, że szybko by się nauczył tego hasła. Zresztą jak sam poczuje, że nagle pod łapą pustka, to zatrzymuje się i spokojnie bada teren. Jak wybada jaka jest wysokość przykładowego krawężnika, to rusza bez problemu. Wyraźnie się stresował wszelkimi "nadprogramowymi" dźwiękami, np. przejeżdżający samochód. Głaskałam go wtedy i mówiłam coś miłego spokojnym głosem. Wyluzowywał :). Trochę też zestresował go pies, który zaczął ujadać za płotem jednej z posesji. Wiedział dokładnie gdzież ten pies jest (ma świetny słuch, idealnie lokalizuje dźwięki), ale nie bardzo chyba wiedział co go za chwilę spotka i to go stresowało. No to znowu głaskanie i uspokajanie :). W sumie spacerowaliśmy koło pół godziny. Odstawiliśmy go do lecznicy i pojawił sie mały problem... Musiał przejść przez gabinet, w którym nigdy nie był. Nowe zapachy (raczej nieprzyjemne dla psa) go przeraziły, rozpłaszczył się na ziemi i koniec. W żaden sposób nie dało się go namówić. W końcu TZ zaproponował, że sprowadzimy go na dół i odprowadzimy na tył budynku, tam skąd go zabraliśmy, bo tak będzie lepiej i mniej stresująco. Wyrwał z lecznicy jak szalony ;). No i po schodach zszedł bez problemu. Musiałam go tylko (na wszelki wypadek) podtrzymywać za szelki. I to cała relacja. Wiem, wiem... długa, ale nie mogłam się powstrzymać ;). A na koniec kilka rad dla wyprowadzających: mówić, mówić, mówić :). Uspokajać, gdy pojawiają się jakiekolwiek dźwięki (np. przejeżdżający samochód, przechodzący człowiek, itp.). Nic na siłę - gdy zatrzymuje się przed przeszkodą dać mu czas na wybadanie terenu i sam ruszy do przodu :). A jak będzie miał opory, to zachęcić głosem ("idziemy") i ew. pstryknięciem palcami przed jego pyskiem. Przy wchodzeniu po schodach najlepiej pstrykać palcami lub użyć klikera przed jego pyskiem, pięknie wtedy idzie prosto przed siebie. Przy schodzeniu podtrzymywać za szelki, na wszelki wypadek. A najlepiej to pojechać w 2 osoby. I zanim weźmiecie psiaka na spacer to zrobić sobie mały eksperyment. Jedna z osób zawiązuje oczy, druga ją prowadzi, ale nie na zasadzie naprowadzania, a podtrzymywania, w razie czego. Po co? Żeby zobaczyć, co czuje taki psiak. Wtedy łatwiej go zrozumieć i prowadzić... Quote
maciaszek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 No i fotki :). Chłopak w całej okazałości. Powitanie, przytulki, głaskanie: Proszę nie zwracać uwagi na moje głupie miny ;) Quote
maciaszek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Jak się zatrzymywaliśmy, to często robił tak: I potrafił tak długo stać. Byle tylko go głaskać i przytulać :). Quote
maciaszek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 A tak przytrzaskuje człowieka łapką, żeby mieć pewność, że jest. Quote
maggie1971 Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 To cudowny i kochany psiak, uwielbia przytulanie, jest bardzo ufny do ludzi, jak już kogoś pozna. Jak po niego przyjechałam najpierw podszedł do mnie z rezerwą, ale jak kucnęłam i mówiłam do niego spokojnie od razu podszedł i dał buziaka :loveu:. Naprawdę zakochałam się w nim:loveu: Szkoda że go nie mogę zabrać do siebie:-( Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 Wielkie dzięki Kasiu za relacje. Wyprowadzać można oczywiście i w tygodniu. Bardzo wskazane. Apeluje o tymczas!!!!! On jest niekłopotliwy!!!! Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 Od dzisiaj w lecznicy będzie też minidalmatynka - na sterylce. zostanie przez kilka dni. Jak ktoś będzie zabierał Andreasa na spacerek to może nieśmiało poproszę o wyprowadzenie także Sabuni? To jej wątek: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=119019 Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 Czy moge prosic o pomoc w zrobieniu allegro - również z prośba o wsparcie finansowe oraz ogłoszeń ze Andreas szuka domu? Quote
DG32 Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Zadzwoniłam dzisiaj do gazety Mój Pies, oni mają w gazecie dział: "Zwierzętom na ratunek" i spytałam, czy byłaby możliwość umieszczenia w tym dziale psiaka i bardzo miła Pani powiedziała mi, że szansa jest, ale co prawda niewielka, bo jak sami wiemy potrzeby są ogromne, a psiaków ogłaszanych w gazecie jest pare. Niemniej mam przesłać notkę o psiaku i pare zdjęć, a oni odpiszą czy jest szansa. Namiar w ogłoszeniu bym podała na Fundacje - telefon i e-mail. Zdjęcia zrobi Tengusia. Potrzebna krótka notka z chwytliwym tytułem - tu zadanie dla Was wymyślcie coś. Nie wiem co myślicie, ale może warto spróbować? No i ogłoszenie jeżeli się pojawi to dopiero w październikowym numerze, który wychodzi ok 20 września. Quote
amikat Posted August 25, 2008 Author Posted August 25, 2008 pomysł świetny. Jasne ze będziemy próbować! Mam wiadomości na temat zdrowia Andreasa! PO zrobieniu badań okazało sie ze ma tłuszczowe zwyrodnienie rogówek. Szczegóły podam wieczorem Quote
maciaszek Posted August 25, 2008 Posted August 25, 2008 Mogę zrobić Allegro, tylko pomóżcie mi wymyślić tytuł i rasę, do której psiak jest podobny! Edit: Spieszę donieść, że Lunarmermaid, u której była Vika, sunia przez pomyłkę wyciągnięta z katowickiego schronu, zastanawia się na tymczasem dla Andreasa! Edit2: Jeśli Dragon zostanie zabrany ze schronu, to zostanie nam kilkukilogramowy worek karmy wysokoenergetycznej. Jeśli na katowickim wątku będzie zgoda, to przekażemy ją dla Andreasa :). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.