madziamn Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Jeszcze nic nie wiem nie ma ich w domu moze gdzies pojechali bo się ciepło zrobiło:niewiem: Quote
madziamn Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Byłam dziś umówic Dusi fryzjera na 12 maja na godzinę 14.00. wreszcie panienka bedzie przypominac sznupka bo teraz to puchaty misiu. Niestety fotek narazie nie budiet bo zdolna pancia coś poprzestawiała i musi poczekac aż do ładu aparat doprowadzą:oops:. Quote
norka1911 Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 jeżeli masz tego jedynego sprawdzonego fryzjera to naprawde ci zazdroszcze,od pierwszego obcięcia mielismy też ulubionego,jeździlismy tam pare ładnych lat,zabieg strzyżenia trwał dlugo ale rezultat był poprostu exxxxxxxxtra Ampek wychodził jak jakiś książe,potem zlikwidowali ten zakład psi,znalazłam kolejną fryzjerke,jak odbierałam go od niej była bardzo niemiła i powiedziała,że mam go juz zabierać bo jest niegrzeczny,ale powiedz mi który pies lubi chodzić do fryzjera????bo ja takiego nie znam,potem znowu inny fryzjer-gdzie go tak obcieli że masakra poprostu łapki sobie dłuo wylizywał,uszka smarowaliśmy i brzuszek maścią,potem z kolei po 20 minutach juz u kolejnego fryzjera wyszedł wycięty na zero-no masakra a gościu nas dużżżżo skasował za to,potem znalazła naprawde super babeczke-młoda,jakd zwoniłam że chce obciąć psa i mówie że to Amper to już wiedziała o kogo chodzi-gadala z nim jak z człowiekiem i również mówiła,że niegrzeczny,ale juz na kolejnych wizytach że widzi poprawe i jest grzeczniutki,ale co kiedys leciala mu z uszek jakas woda czy coś i ona mói że mam iść do lekarza i poszłam a lekarz mówi że to wina jej-tej fryzjerki bo nie wycinała mu włosów dokładnie z uszu,leczenie troche kosztowało-do tej pory codzienne czyszczenie ma i zakrapianie oczu bo również ropialo mu oko z tego powodu-co robi mu chłopak siostry bo tylko jemu pozwala na to,więc znowu trzeba zmienić fryzjera-a szkoda bo ona miała naprawde podejście do niego.więc mama dowiedziała sie że szefa sąsiadka takową jest.pierwsza wizyta przebiegła super-nawet pozwolił sobie obciąć pazury co jest naprawde niemozliwe u niego-pięknie go obcięła włosie z uszek równiez no fryzjerka skarb,aż do nastepnego razu,ona była w szpitalu a piesek zarastał ale mówiliśmy że poczekamy aż ona wyjdzie i wiemy że zrobi to dobrze,więc wczoraj siostra pojechała z nim na obcinanko,pani była bardzo niemiła,krzyczała na niego,na siostre moją-no ostro tam było,ogoliła mu tylko grzbiet bo powiedziała,że jest niedobry,gryzie a nawet kopie ją i jeszcze że nie będzie sobie na nim narzędzi tępić,także pies wygląda masakra i nie wiemy już za bardzo gdzie iść,kogo szukać.powiedziała na koniec,że nie policzy nic za to wygolenie grzbietu.i tak gadamy z mamą i jak sie okazało to pani leczy sie w jednym takim szpitalu,wiesz w jakim............:hmmmm:(w takim jak ta emotikonka pokazuje palcem)co robić? Quote
AnkaG Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Norka sorry, że pytam ale ty chyba młodą osoba jesteś :razz: Tak z ciekawości pytam czytając twoje posty. :lol: Ja to już stateczna pani :eviltong: Pierwszą i najważniejszą rzeczą u fryzjerów jest higiena. Znam psy które były zarażone róznymi paskudztwami podczas strzyżenia. Narzędzia każdorazowo muszą byc dezynfekowane. No dobry fryzjer to problem. Ci co robia wszystkie rasy nigdy nie obetna dobrze. No i sporo osób nie trymuje. Ja na szczęście nie mam tego problemu. Moja Estka jest najstarsza ma 14 rok i zaliczylismy 2 fryców przez ten okres. Zmiana nastapiła wyłącznie z powodu odległości. Na wiosnę odebrałam cztery łyse psy - całe ziomowe futro zostało wytrymowane. Głupio wyglądały ale potem odrasta ładny włos. Co rozumiesz, ze psa dostałas gołego? Tak wytrymowanego czy tak ogolonego? Jesli wytrymowanego to dobrze - martwy włos został usuniety. Sznaucer nie lnieje i jak jest tylko golony maszynką to włos jest coraz gorszy jakościowo. Doczytałam :oops: - 20 min to śmiechu warte - moja jednego psa robi od 2 do 3 godz. Bo najwięcej czasu zajmuje trymowanie. Moja ma specjalny stół gdzie jeśli pies tak jak twój niespecjalnie sie zachowuje to jest podwiazywany za szyje na obrozy i musi spokojnie stać bo nie ma wyjscia. I do tego podejście do psa odpowiednie musi byc. Moja zrobi kazdego nawet agresywnego psa. Opowiadałam mi, że trafił do niej sznaucer olbrzym którego robiono pod narkozą bo gryzł. Ona go zrobiła nawet bez kagańca. No ale to osoba która sama od 30 lat hoduje sznaucery. :lol: Moja Keysi od młodości była zołzowata (teraz ma 9 lat). Na początku próbowała sprawdzać ząbki na niej. Ale ona szybciutko sobie poradziła - bez bicia i wydzierania się na psa. Później jak Keysi odwracała głowe i wrrr to tylko było: Keysi nawet nie próbuj i Kisiolka szybko główkę odwracała. :diabloti: Aż dziwne, że po tylu strzyżeniach Amperek sie nie przyzwyczaił do tego.:cool3: Się rozpisałam .... :eviltong: Quote
norka1911 Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 witam-odpisze Ci na twoim profilu bo nie będziemy sie u Dusi rozpisywać;) Quote
norka1911 Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 ja grubooooooo po 20 naprawde grubo po jestem,a taki ma niestey styl pisania jeżeli chodzi o piesie i niestety nie moge tego zmienić heheheh. Quote
madziamn Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 Wiecie co ja mam w swej historii ze sznupkami trzeciego fryzjera. Z tej nie jestem super zadowolona bo bardzo krótko Dusię obcina i łapki jej ostatnio ogoliła ale uszka dobrze wyczysci i narzędzia wiem ze ma ok bo to jest u mojej zaufanej wetki. Wcześniej własnie ta wetka fryzowała Fionkę ale teraz wetka sama ma problemy ze zdrowiem i nie daje rady wystarcza jej do zrobienia osobisty olbrzym i mnóstwo pacjentów do leczenia. Jednak zarówno wetka jak i ta Pani co teraz strzyże podejscie do psów mają super z każdym sobie radzą bez usypiania i nie stosują do tego zadnych leków. Jeszcze wczesniej strzygliśmy Fionke u Pana od którego była ale to było bardzo daleko i drogo wychodziło. Z tych wszystkich osób najlepiej to strzyżenie wychodziło wetce ale ona nie da rady się rozdwoic. Quote
madziamn Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 acha zapomniałam napisac ze panna Dusia dziś spędzając mnóstwo czasu- czytaj: prawie cały dzien -na dworku w końcu gdzies w dziady wpadła i musiałam ją wyskubywac z tych paskudztw no a przy okazji trzeba się było w piachu wytorac i czysta też już nie jest:lol:. Jednak dobrze ze to był tylko piach:evil_lol:. Quote
madziamn Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 Rodzinka śpi a my z Dusią lecimy jeszcze na spacerek:painting:. Quote
norka1911 Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 widze że też wiesz co znaczy panikarz(panikara) ja juz niestety tego nie zmienie,a jak go kupowałam to cholernik człapał ostatni za stadem a reszta biegała i szalała z mamusią-wszyscy sól pieprz włącznie z mamą a on jeden czarny z białym krawatem i taki ciapuś niby nie rozrabiaka;) Quote
madziamn Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 tak, tak sznupy są mistrzami stwarzania pozorów ale właśnie wbrew pozorom to niesamowicie inteligentne bestyjki:evil_lol::eviltong: Quote
madziamn Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 Cioteczki niewątpliwie mam problem kociej natury:help1:. Koło bloku mojej mamy są dwie kotki. Żyje im się tam dobrze mają pod dostatkiem jedzonka i wody a nawet bym powiedziała że nie sa w stanie zjesc tego co dostają mieszkają w komórce a latem biegają po dworku. One raczej nie nadają sie do adopcji bo są dzikie problem tylko w tym że już osiągnęły wiek w którym kotka może miec kocieta wiem bo jedna już urodziła ale maleństwo okazało się martwe druga z dnia na dzień robi się coraz grubsza. Kotki wysterylizowane nie są bo właśnie nikt nie potrafi ich złapac. Poproszono mnie o pomoc ale ja nie wiem co robic. Nie chce czekac aż ta druga bedzie znów w ciaży, nie chce dzwonic do schronu bo tam jest przepełnienie a tym kotkom jest tam dobrze gdzie są tylko przydalyby sie sterylki. Jedna z sąsiadek proponowała hormonalne leki ale skąd bedzie pewnosc że one je zjedzą skoro do człowieka nie podejda. Nie wiem co robic w takiej sytuacji:niewiem:. Quote
malawaszka Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Madzia tu są podane adresy mailowe do wolontariuszy ze schroniska w Łodzi zajmujących się kotami: http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=adopcje&pod=3&podstr=1 napisz maila i poproś o radę - oni na pewno wiedzą jak taki problem rozwiązać u Was - możliwe, że mają klatkę łapkę Quote
madziamn Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 Dzieki Moniczko napiszę bo ja jestem bezradna:shake: Quote
madziamn Posted May 5, 2009 Author Posted May 5, 2009 No i Dusiątko dzisiaj przegięło. Zwaliła na podloge całe moje śniadanie łącznie z talerzem i cała zawartością tacy:angryy:, oczywiscie glodomorek chciał sie dobrac do moich tostów, które smakowicie jej pachniały. Dostała opr. od pancia i poszła pod biurko jednak po chwili wróciła, jednak juz nie dobrała się do mojego jedzonka a zadowoliła swoją micha paskudka jedna:diabloti:. Słodka panienka z ulubioną kościchą na dobranoc: Quote
malawaszka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 weszka napisał(a):Dusia by się dogadała w złodziejstwie z Dirki :evil_lol: haha z Luną i Pepą też i jeszcze Fifka na dokładkę :lol: Quote
weszka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Dusia by się dogadała w złodziejstwie z Dirki :evil_lol: Quote
mala_czarna Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 malawaszka napisał(a):haha z Luną i Pepą też i jeszcze Fifka na dokładkę :lol: Malawaszko, proszę, odezwij się do mnie na PW w sprawie sznaucerka miniaturowego (ze strony :adoptuj sznaucerka". Proszę, to pilne!! Quote
madziamn Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 mala_czarna napisał(a):Malawaszko, proszę, odezwij się do mnie na PW w sprawie sznaucerka miniaturowego (ze strony :adoptuj sznaucerka". Proszę, to pilne!! znów jakaś sznupkowa bidula? Quote
madziamn Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 złodziejkowa panienka dziś dostala swoją zabawkę nową bo po ostatniej tylko resztki zostały no i panienka miała zajecie na cały dzień udało jej się zgryźc pół kostki ale umorusany ma cały pychol i łapki przednie, dobrze ze pancia pomyslała i od razu szampon kupiła bo juz nam sie skonczył a futro mamy do prania na łapkach bo pychol czystą wodą muszę domyc, ach te przyjemnosci;). Quote
AnkaG Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 Widzisz - miałabyś pinczerka i nie musiała prać :evil_lol: Quote
malawaszka Posted May 9, 2009 Posted May 9, 2009 noo ja czasem mam ochotę całość na łyso opitolić :evil_lol: Quote
madziamn Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 eeee no co Wy ja tam wolę sznupa z całymi tego konsekwencjami:eviltong: Quote
Doginka Posted May 11, 2009 Posted May 11, 2009 Ja też wolę sznupka:loveu:Nawet po dzisiejszym błocie na podłodze:angryy::razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.