Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jbk mam takie ukryte talenty :evil_lol:... a na poważnie to ja z natury mam porcelanowo białą [nie "jasną", tylko białą jak śnieg :shake:] skórę.... o pięknej, brązowej opaleniźnie to od paru lat mogę tylko pomarzyć [kiedyś się opalałam na przepiękną czekoladkę, ale odkąd dorosłam to przestałam :roll:]

Angels
dobra krew nie jest zła :diabloti:

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pamiętacie jamniolka o którym pisałam wczoraj :razz:...

Maluch jest już u siebie w domku :multi:. W całym mieście były dzisiaj porozwieszane plakaty ze zdjęciem psiaka, więc zadzwoniłam i powiedziałam, że znalazłam takiego psa i że jest w schronisku. Dziewczyna po jakiś 2 godzinach napisała mi, że to faktycznie jej psiak i dziękowała za informację :p

Posted

groszek83 napisał(a):
Cześć ruda gdzie wybyłaś?:loveu:
Tengusia dzięki za linka chyba zamówie taką zbroje dla Fredzia:evil_lol:


alez proszem bardzo :loveu: polecam sie na przyszlosc :diabloti:

Posted

Melduję, że żyję...
W weekend się nie odzywałam, bo byłam na zjeździe, a teraz się nie odzywam, bo...
-we wtorek mam botanikę do zdania
-w czwartek mam angielski do zdania
-w piątek mam chemię do oblania :evil_lol:

Posted

Birma na spacerze... powiedzmy, że jeszcze mnie nie zabiła :evil_lol:...

Botanika zdana, jeszcze tylko jutro angielski i... chemia :diabloti:. A na poważnie jutro biorę wniosek na warunek, bo tej chemii ni huhu nie rozumiem :placz:.

A swoją drogą to dziewczynki szczęśliwe - mam śnieg prawie do kolan :cool3:. Bianeczka może uprawiać swoje ukochane nurkowanie w śniegu [idzie ślizgiem pod śnieg - tak że jej nie widać - po czym wyskakuje wysoko w górę :lol:], a Birma wraca z kulami lodowymi... nawet na grzebiecie, że o czubku głowy nie wspomnę :mad:.

No i przy odrobinie szczęście w weekend spotkamy się z panem Wiesławem i Anią na wspólnym, długim spacerku :cool3:.

Tylko dzisiaj na dłuższym [może godzina :roll:] spacerku się lekko wkurzyłam - ludzie radośnie spuścili do Birmy 2 znienawidzone przez nią suki. Za pierwszym razem widząc biegnącą bokserkę [która już nie raz atakowała Birmę] zapięłam Birmę na smycz i jakimś cudem udało mi się ją utrzymać [przesunęła mnie tylko metr :razz:]. Za 2 razem flatka [wielkości Birmy, ale na oko min 30 kg] nagle, zza moich pleców wyskoczyła prosto na Birmę. Ja musiałam rodzielać psy, a właściciel Belli... szedł nieśpiesznym krokiem. Przyśpieszył jak nie utrzymałam wszystkich 3 dziewczyn [Birma i Bianka trzymane w 1 ręce za obroże, Bella w 2 ręce za sierść] i Bella została wgnieciona w ziemię przez moje obie dziewczyny.
Przy okazji chyba została ugryziona, bo zauważyłam odrobinę krwi na śniegu, a moje paskudy są całe...
i wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że za rzadnym razem nie zaatakowała moja agresywna suka, tylko suki puszczane do wszystkich "bo nic nie zrobią" :angryy:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Birma na spacerze... powiedzmy, że jeszcze mnie nie zabiła :evil_lol:...

Botanika zdana, jeszcze tylko jutro angielski i... chemia :diabloti:. A na poważnie jutro biorę wniosek na warunek, bo tej chemii ni huhu nie rozumiem :placz:.

A swoją drogą to dziewczynki szczęśliwe - mam śnieg prawie do kolan :cool3:. Bianeczka może uprawiać swoje ukochane nurkowanie w śniegu [idzie ślizgiem pod śnieg - tak że jej nie widać - po czym wyskakuje wysoko w górę :lol:], a Birma wraca z kulami lodowymi... nawet na grzebiecie, że o czubku głowy nie wspomnę :mad:.

No i przy odrobinie szczęście w weekend spotkamy się z panem Wiesławem i Anią na wspólnym, długim spacerku :cool3:.

Tylko dzisiaj na dłuższym [może godzina :roll:] spacerku się lekko wkurzyłam - ludzie radośnie spuścili do Birmy 2 znienawidzone przez nią suki. Za pierwszym razem widząc biegnącą bokserkę [która już nie raz atakowała Birmę] zapięłam Birmę na smycz i jakimś cudem udało mi się ją utrzymać [przesunęła mnie tylko metr :razz:]. Za 2 razem flatka [wielkości Birmy, ale na oko min 30 kg] nagle, zza moich pleców wyskoczyła prosto na Birmę. Ja musiałam rodzielać psy, a właściciel Belli... szedł nieśpiesznym krokiem. Przyśpieszył jak nie utrzymałam wszystkich 3 dziewczyn [Birma i Bianka trzymane w 1 ręce za obroże, Bella w 2 ręce za sierść] i Bella została wgnieciona w ziemię przez moje obie dziewczyny.
Przy okazji chyba została ugryziona, bo zauważyłam odrobinę krwi na śniegu, a moje paskudy są całe...
i wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że za rzadnym razem nie zaatakowała moja agresywna suka, tylko suki puszczane do wszystkich "bo nic nie zrobią" :angryy:


A nie masz kogoś, kto Ci chemię wytłumaczy?

Co do atakujących psów - nie cierpię wszystkich chodzących z psami bez smyczy i powoli zaczynam stosować Twoją metodę, czyli straszę, że moje gryzą. Czy to ludzie chcą głaskać, czy psy przechodzą obok :)

Posted

Jakby wam to... wiecie... ja korepetycji z chemii udzielam :evil_lol:. Po prostu na studiach dowalono nam za dużo w za krótkim czasie. To co normalnie było przez 2 lata my musieliśmy przerobić przez całe 5 zjazdów :shake:. Cały rok na warunku przechodzi :diabloti:.

A z psami.. niestety ty tylko mówisz, że twoje pogryzą, a ja muszę z tym naprawdę uważać :shake:. Jak ktoś grzecznie podchodzi i się pyta, to sprawdzam reakcję Birmy i albo pozwolę [pobawić z innym psem/pogłaskać/ postać obok i się pozachwycać :evil_lol:], albo wyjaśnię, że ona może ugryźć...

A... ostatnio jak spuściłam sobie dziewczynki i biegały w ich ulubionej zabawie [pt. "Birma zabija Biancę" :diabloti:] jakiś obcy gościu się na mnie wydarł, że nie muszę szczuć bezdomnych psów swoim mordercom :evil_lol:... oj ma opinię na osiedlu moja dziewczynka, oj ma :diabloti:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Jakby wam to... wiecie... ja korepetycji z chemii udzielam :evil_lol:. Po prostu na studiach dowalono nam za dużo w za krótkim czasie. To co normalnie było przez 2 lata my musieliśmy przerobić przez całe 5 zjazdów :shake:. Cały rok na warunku przechodzi :diabloti:.

A z psami.. niestety ty tylko mówisz, że twoje pogryzą, a ja muszę z tym naprawdę uważać :shake:. Jak ktoś grzecznie podchodzi i się pyta, to sprawdzam reakcję Birmy i albo pozwolę [pobawić z innym psem/pogłaskać/ postać obok i się pozachwycać :evil_lol:], albo wyjaśnię, że ona może ugryźć...

A... ostatnio jak spuściłam sobie dziewczynki i biegały w ich ulubionej zabawie [pt. "Birma zabija Biancę" :diabloti:] jakiś obcy gościu się na mnie wydarł, że nie muszę szczuć bezdomnych psów swoim mordercom :evil_lol:... oj ma opinię na osiedlu moja dziewczynka, oj ma :diabloti:


E, to dasz radę z chemią, postraszyłaś tak, jakbyś w życiu nie wiedziała, jak atom wygląda ;)

Wiesz, ja wolę powiedzieć, że gryzą, jak wiem, że nie ugryzą ;) Ale podoba mi się, że ludzie się zaczynają bać i nas omijać ;) Bardzo pomaga to, że Samki to wrzaskliwa rasa i ciągle krzyczą na przechodzące psy ;)

Posted

To Bianca wygląda na bezdomną? :-o Normalnie psami bym poszczuła za taki komentarz! :evil_lol:
Akurat niedawno przekonałam się że nie wszystko wygląda tak jak nam się wydaje, bo zauważyłam na chodniku gościa z psem i owy facet szarpie go, a pies się wyrywa. Zatrzymałam samochód gotowa w razie czego interweniować :mad: i obserwuję co się dzieje.
Pies się tak zaplątał w smyczy że facet jedną ręką ją odpinał, a drugą trzymał psa. Kiedy w końcu doszedł z nią do ładu poklepał piesa i poszli dalej. Piecho strasznie wariował. Podskakiwał, obracał się itd. Myślę że za parę metrów znów zrobili przystanek :evil_lol:
Jeśli natomiast chodzi o moje psy, to niewiem dlaczego, ale ludzie zawsze chcą głaskać tego małego, a kiedy mówię że nie można bo gryzie, to wywalają gały. Mówię że tego dużego można pogłaskać bo łagodny, to rezygnują. Tylko dzieci się decydują na ten krok, a dorośli stoją z duszą na ramieniu :diabloti:

Posted

Oj gdybyś zobaczyła te płynnie poruszające się pod skórą... kości :diabloti:. Kurcze, żadna suka nie dostaje mało jedzenia, ale obie biegają tyle, że to szkieletory :roll:. A jak jeszcze mówię, że Birma jest szczuplejsza od Bianki to już się w czoło pukają :oops:...

Posted

Ktoś się ze mną wita :loveu:....

Jbk dzięki za pączka :eviltong:

Na sobotę jestem umówiona na małe spotkanie z aparatem, Lexusem, Gają.... a, i właścicielami :evil_lol:

Ps. do pana Wiesława i Ani - proszę się nie obrażać, to żarcik taki był :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...