bonsai_88 Posted February 10, 2009 Author Posted February 10, 2009 Jbk mam takie ukryte talenty :evil_lol:... a na poważnie to ja z natury mam porcelanowo białą [nie "jasną", tylko białą jak śnieg :shake:] skórę.... o pięknej, brązowej opaleniźnie to od paru lat mogę tylko pomarzyć [kiedyś się opalałam na przepiękną czekoladkę, ale odkąd dorosłam to przestałam :roll:] Angels dobra krew nie jest zła :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted February 11, 2009 Author Posted February 11, 2009 Pamiętacie jamniolka o którym pisałam wczoraj :razz:... Maluch jest już u siebie w domku :multi:. W całym mieście były dzisiaj porozwieszane plakaty ze zdjęciem psiaka, więc zadzwoniłam i powiedziałam, że znalazłam takiego psa i że jest w schronisku. Dziewczyna po jakiś 2 godzinach napisała mi, że to faktycznie jej psiak i dziękowała za informację :p Quote
Od-Nowa Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 no to o jednego zbłąkanego mniej ;) a jak Bianeczka się ma? Quote
groszek83 Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 Cześć ruda gdzie wybyłaś?:loveu: Tengusia dzięki za linka chyba zamówie taką zbroje dla Fredzia:evil_lol: Quote
Tengusia Posted February 13, 2009 Posted February 13, 2009 groszek83 napisał(a):Cześć ruda gdzie wybyłaś?:loveu: Tengusia dzięki za linka chyba zamówie taką zbroje dla Fredzia:evil_lol: alez proszem bardzo :loveu: polecam sie na przyszlosc :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted February 16, 2009 Author Posted February 16, 2009 Melduję, że żyję... W weekend się nie odzywałam, bo byłam na zjeździe, a teraz się nie odzywam, bo... -we wtorek mam botanikę do zdania -w czwartek mam angielski do zdania -w piątek mam chemię do oblania :evil_lol: Quote
Od-Nowa Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 ciężki tydzień widzę... a Birma pewnie tańczy na ogonie bez długich spacerów :cool3: Quote
bonsai_88 Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Birma na spacerze... powiedzmy, że jeszcze mnie nie zabiła :evil_lol:... Botanika zdana, jeszcze tylko jutro angielski i... chemia :diabloti:. A na poważnie jutro biorę wniosek na warunek, bo tej chemii ni huhu nie rozumiem :placz:. A swoją drogą to dziewczynki szczęśliwe - mam śnieg prawie do kolan :cool3:. Bianeczka może uprawiać swoje ukochane nurkowanie w śniegu [idzie ślizgiem pod śnieg - tak że jej nie widać - po czym wyskakuje wysoko w górę :lol:], a Birma wraca z kulami lodowymi... nawet na grzebiecie, że o czubku głowy nie wspomnę :mad:. No i przy odrobinie szczęście w weekend spotkamy się z panem Wiesławem i Anią na wspólnym, długim spacerku :cool3:. Tylko dzisiaj na dłuższym [może godzina :roll:] spacerku się lekko wkurzyłam - ludzie radośnie spuścili do Birmy 2 znienawidzone przez nią suki. Za pierwszym razem widząc biegnącą bokserkę [która już nie raz atakowała Birmę] zapięłam Birmę na smycz i jakimś cudem udało mi się ją utrzymać [przesunęła mnie tylko metr :razz:]. Za 2 razem flatka [wielkości Birmy, ale na oko min 30 kg] nagle, zza moich pleców wyskoczyła prosto na Birmę. Ja musiałam rodzielać psy, a właściciel Belli... szedł nieśpiesznym krokiem. Przyśpieszył jak nie utrzymałam wszystkich 3 dziewczyn [Birma i Bianka trzymane w 1 ręce za obroże, Bella w 2 ręce za sierść] i Bella została wgnieciona w ziemię przez moje obie dziewczyny. Przy okazji chyba została ugryziona, bo zauważyłam odrobinę krwi na śniegu, a moje paskudy są całe... i wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że za rzadnym razem nie zaatakowała moja agresywna suka, tylko suki puszczane do wszystkich "bo nic nie zrobią" :angryy: Quote
jbk Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 bonsai_88 napisał(a):Birma na spacerze... powiedzmy, że jeszcze mnie nie zabiła :evil_lol:... Botanika zdana, jeszcze tylko jutro angielski i... chemia :diabloti:. A na poważnie jutro biorę wniosek na warunek, bo tej chemii ni huhu nie rozumiem :placz:. A swoją drogą to dziewczynki szczęśliwe - mam śnieg prawie do kolan :cool3:. Bianeczka może uprawiać swoje ukochane nurkowanie w śniegu [idzie ślizgiem pod śnieg - tak że jej nie widać - po czym wyskakuje wysoko w górę :lol:], a Birma wraca z kulami lodowymi... nawet na grzebiecie, że o czubku głowy nie wspomnę :mad:. No i przy odrobinie szczęście w weekend spotkamy się z panem Wiesławem i Anią na wspólnym, długim spacerku :cool3:. Tylko dzisiaj na dłuższym [może godzina :roll:] spacerku się lekko wkurzyłam - ludzie radośnie spuścili do Birmy 2 znienawidzone przez nią suki. Za pierwszym razem widząc biegnącą bokserkę [która już nie raz atakowała Birmę] zapięłam Birmę na smycz i jakimś cudem udało mi się ją utrzymać [przesunęła mnie tylko metr :razz:]. Za 2 razem flatka [wielkości Birmy, ale na oko min 30 kg] nagle, zza moich pleców wyskoczyła prosto na Birmę. Ja musiałam rodzielać psy, a właściciel Belli... szedł nieśpiesznym krokiem. Przyśpieszył jak nie utrzymałam wszystkich 3 dziewczyn [Birma i Bianka trzymane w 1 ręce za obroże, Bella w 2 ręce za sierść] i Bella została wgnieciona w ziemię przez moje obie dziewczyny. Przy okazji chyba została ugryziona, bo zauważyłam odrobinę krwi na śniegu, a moje paskudy są całe... i wiecie, co w tym wszystkim jest najgorsze? Że za rzadnym razem nie zaatakowała moja agresywna suka, tylko suki puszczane do wszystkich "bo nic nie zrobią" :angryy: A nie masz kogoś, kto Ci chemię wytłumaczy? Co do atakujących psów - nie cierpię wszystkich chodzących z psami bez smyczy i powoli zaczynam stosować Twoją metodę, czyli straszę, że moje gryzą. Czy to ludzie chcą głaskać, czy psy przechodzą obok :) Quote
bonsai_88 Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 Jakby wam to... wiecie... ja korepetycji z chemii udzielam :evil_lol:. Po prostu na studiach dowalono nam za dużo w za krótkim czasie. To co normalnie było przez 2 lata my musieliśmy przerobić przez całe 5 zjazdów :shake:. Cały rok na warunku przechodzi :diabloti:. A z psami.. niestety ty tylko mówisz, że twoje pogryzą, a ja muszę z tym naprawdę uważać :shake:. Jak ktoś grzecznie podchodzi i się pyta, to sprawdzam reakcję Birmy i albo pozwolę [pobawić z innym psem/pogłaskać/ postać obok i się pozachwycać :evil_lol:], albo wyjaśnię, że ona może ugryźć... A... ostatnio jak spuściłam sobie dziewczynki i biegały w ich ulubionej zabawie [pt. "Birma zabija Biancę" :diabloti:] jakiś obcy gościu się na mnie wydarł, że nie muszę szczuć bezdomnych psów swoim mordercom :evil_lol:... oj ma opinię na osiedlu moja dziewczynka, oj ma :diabloti: Quote
jbk Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 bonsai_88 napisał(a):Jakby wam to... wiecie... ja korepetycji z chemii udzielam :evil_lol:. Po prostu na studiach dowalono nam za dużo w za krótkim czasie. To co normalnie było przez 2 lata my musieliśmy przerobić przez całe 5 zjazdów :shake:. Cały rok na warunku przechodzi :diabloti:. A z psami.. niestety ty tylko mówisz, że twoje pogryzą, a ja muszę z tym naprawdę uważać :shake:. Jak ktoś grzecznie podchodzi i się pyta, to sprawdzam reakcję Birmy i albo pozwolę [pobawić z innym psem/pogłaskać/ postać obok i się pozachwycać :evil_lol:], albo wyjaśnię, że ona może ugryźć... A... ostatnio jak spuściłam sobie dziewczynki i biegały w ich ulubionej zabawie [pt. "Birma zabija Biancę" :diabloti:] jakiś obcy gościu się na mnie wydarł, że nie muszę szczuć bezdomnych psów swoim mordercom :evil_lol:... oj ma opinię na osiedlu moja dziewczynka, oj ma :diabloti: E, to dasz radę z chemią, postraszyłaś tak, jakbyś w życiu nie wiedziała, jak atom wygląda ;) Wiesz, ja wolę powiedzieć, że gryzą, jak wiem, że nie ugryzą ;) Ale podoba mi się, że ludzie się zaczynają bać i nas omijać ;) Bardzo pomaga to, że Samki to wrzaskliwa rasa i ciągle krzyczą na przechodzące psy ;) Quote
Agmarek Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 To Bianca wygląda na bezdomną? :-o Normalnie psami bym poszczuła za taki komentarz! :evil_lol: Akurat niedawno przekonałam się że nie wszystko wygląda tak jak nam się wydaje, bo zauważyłam na chodniku gościa z psem i owy facet szarpie go, a pies się wyrywa. Zatrzymałam samochód gotowa w razie czego interweniować :mad: i obserwuję co się dzieje. Pies się tak zaplątał w smyczy że facet jedną ręką ją odpinał, a drugą trzymał psa. Kiedy w końcu doszedł z nią do ładu poklepał piesa i poszli dalej. Piecho strasznie wariował. Podskakiwał, obracał się itd. Myślę że za parę metrów znów zrobili przystanek :evil_lol: Jeśli natomiast chodzi o moje psy, to niewiem dlaczego, ale ludzie zawsze chcą głaskać tego małego, a kiedy mówię że nie można bo gryzie, to wywalają gały. Mówię że tego dużego można pogłaskać bo łagodny, to rezygnują. Tylko dzieci się decydują na ten krok, a dorośli stoją z duszą na ramieniu :diabloti: Quote
bonsai_88 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Oj gdybyś zobaczyła te płynnie poruszające się pod skórą... kości :diabloti:. Kurcze, żadna suka nie dostaje mało jedzenia, ale obie biegają tyle, że to szkieletory :roll:. A jak jeszcze mówię, że Birma jest szczuplejsza od Bianki to już się w czoło pukają :oops:... Quote
jbk Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 [FONT=Arial]Pączek dla Ciebie - jbk przesyła Ci pysznego pączka.[/FONT] Quote
Tengusia Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 przyszlam sie z toba przywitac Smerfetko :loveu::loveu::loveu: Quote
bonsai_88 Posted February 19, 2009 Author Posted February 19, 2009 Ktoś się ze mną wita :loveu:.... Jbk dzięki za pączka :eviltong: Na sobotę jestem umówiona na małe spotkanie z aparatem, Lexusem, Gają.... a, i właścicielami :evil_lol: Ps. do pana Wiesława i Ani - proszę się nie obrażać, to żarcik taki był :cool3: Quote
bonsai_88 Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Angel znalazłam coś specjalnie dla nas :diabloti: joemonster.org/art/10926/Zestawy_do_zabijania_wampirow Quote
Okamia Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Nom ładne... Może jeszcze zestaw zabójcy wilkołaków znajdź jeszcze :diabloti: Quote
AngelsDream Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 bonsai_88 napisał(a):Angel znalazłam coś specjalnie dla nas :diabloti: joemonster.org/art/10926/Zestawy_do_zabijania_wampirow Piękne, ale zabijać takie urocze stworzonka, to zło. :D Quote
zerduszko Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 bonsai_88 - jak Ty wychodzisz z 2 psami na spacer?? Mi to za nic nie idzie. A dziś mam 3 :shake: Quote
bonsai_88 Posted February 20, 2009 Author Posted February 20, 2009 Zerduszko ty się lepiej spytaj jak ja wychodzę z 2 psami i sankami/wózkiem z dzieckiem :diabloti:. Quote
zerduszko Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Rządzisz :multi: Masz tak samo jak ja: 1 pies agresiw, 2 lękliwy. Dostaję szału, jak nadchodzi coś strasznego, a ta 1 napiera do ataku a druga odwrót :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.