Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Chociaż ty jedna mi prezencik dałaś :multi:... Bo mój chłop stwierdził, że skoro nie wie, co mi kupić, to... nic nie kupuje :placz:...

Prawda, że mam chłopa do bani :shake:...

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Chociaż ty jedna mi prezencik dałaś :multi:... Bo mój chłop stwierdził, że skoro nie wie, co mi kupić, to... nic nie kupuje :placz:...

Prawda, że mam chłopa do bani :shake:...


nie to moj pyta co chce a potem siedzi na necie szuka i kaze mi ogladac i wybierac ... niby fajnie ale jakos mnie to irytuje zawsze :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

najlepiej to jak idziemy do sklepu i poprostu znajduje cos co wlasnie chcialabym miec :p szkoda ze w sklepach domkow z ogrodkami nie sprzedaja to bym se taki zazyczyla ciekawe czy by mi kupil :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Wszędzie świąteczna atmosfera... A gdzie fotki?? :mad:
Ja się ze swoim tak miło, niedługo przed świętami rozstałam... Cuudowny czas przedświąteczny.. Też o prezentach rozmawialiśmy i tak go zamotałam, że mi powiedział co chce a ja nie powiedziałam :evil_lol: Prezent kupiłam dawno no i duupa.. Ale ja spadam na cztery łapy zawsze i będzie dobrze :razz:

Posted

Chciałabym tak potrafić powiedzieć ludziom, że mają mi psów nie dotykać.... Mogę do Ciebie na szkolenie??

Mój mężu zawsze daje mi idealne prezenty, słucha, jak opowiadam, co bym chciała, chociaż wygląda, jakby grał zawzięcie ;) A potem mam niespodzianki jak trza ;)

Ale w tym roku nie prezentujemy się ;)

Posted

Jbk mogę ci dać lekcję, ale nie wiem czy nie zwątpisz w dobre wychowanie naszej dzisiejszej młodzieży :diabloti:

Fotek nie wymagajcie, właśnie doła mam :-(... Dopiero co wróciłam z Krakowa BEZ JAGULKI :placz:

Posted

Birma szczęśliwa, że pańcia wróciła, brakiem Jagi się paskuda nie przejmuje :evil_lol:...

Jagę jak ostatni raz widziałam, to była troszeczkę zdenerwowana. No i jeszcze stoją w drzwiach pociągu opieprzyłam jakiegoś gościa, co się do wystraszonego psa z łapami pchał :angryy:. Za to chłopaka co stał obok i jak Jaga go niuchnęła to chciał pogłaskać... po prostu poinstruowałam co ma zrobić, żeby Jaga się nie odsunęła :eviltong:.

Posted

Ale to dla jej dobra ;)... Jeden gorszy dzień w podróży wytrzyma, później będzie dla niej tylko lepiej :multi:.

A swoją drogą miałam jeszcze jedno śmieszne zdarzenie - szłam ul. Floriańską i nagle z wszystkich stron otoczyła mnie... grupka Azjatów, obfotografowała Jagę [i mnie przy okazji :cool3:] z wszystkich stron i bez słowa wyjaśnienia poszli :lol:.

A tak na poprawę humoru

Posted

No ba... bo ja taka piękna i cudowna jestem :cool3:...

A w ogóle poznałam dzisiaj bardzo fajnego chłopaka [świetnie mi się z nim gadało ;)], też robił zdjęcie... nie sprawdziłam której z nas :diabloti:...

Posted

Ja wczoraj miałam dołka, dzisiaj jest już lepiej...

A Twój "dołek" pewnie śpiąco spędził nockę i dzisiaj tez musi byc już tylko dobrze. Naprawdę!
Masz może jakies wieści z nowego domku Jagi?

pzdr.

Posted

O Jagę trzeba się teraz dowiadywać na tym temacie http://www.dogomania.pl/forum/f80/niya-setka-amon-kocia-banda-azura-prezes-lady-mloda-czarna-116809/index26.html ;)

A po za tym u niej dobrze, własną panią wybrała - córkę Orphy :cool3:. Męża zgodnie z moimi przepowiadaniami totalnie olewa [udaje, że go nie ma :evil_lol:]. Koty olewa idealnie [aż za nią chodziły zdziwione :lol:]... No i jest tam filmik z wszystkimi 4 psiakami - jak zobaczyłam Niyę [też husky] to na początku myślałam, że to Jagnięcinka- takie są podobne :loveu:.

Posted

Byłam dzisiaj na koleżeńskim spacerze z Anią i jej Borderką Gają [pozdrawiam :multi:]..
Łapki mi opadły na koniec spaceru, jak po 4[!] godzinach Gaja już leżała z wywieszonym jęzorem, a Birma... a Birma by w sumie jeszcze pobiegała :evil_lol:. Oczywiście spacer też nie był taki spokojny - szalenie "normalne" [kiedy Birma dostaje świrka i pędzi wokół mnie przez 5 minut :loveu:], szalenie za piłeczką, skoki przez wszystko co się napatoczy [łącznie z ponad 2m skokiem przez wąski strumyczek :evil_lol:, chodzenie po drzewach [no nie ograniczajmy się :cool3:], trochę tresury, szalenie pt. "gonimy pańcie"...
Za to niesamowicie dumna byłam, jak kazałam Birmie zostać i... poszłam aż za blok, a ona się nie ruszyła :multi:. Oczywiście próbowałam tego tylko dlatego, że z Birmą została Ania, która w razie czego mogła młodą w każdej chwili chwycić ;)....
a... i mamy kolejny sukces wychowawczy - Birma dzisiaj przypędziła [zawołana] do mamy od Ani i rzuciła się z obskakiwaniem, buziaczkami, witaniem... wszystko w normie, gdyby nie to, że Birma pierwszy raz widziała mamę od Ani :cool3:. Normalnie myślałam, że pęknę z dumy, że mój agresor aż tak się wita z obcą osobą :multi:. Chociaż jak szedł tata od Ani to już wolałam młodą przytrzymać za obrożę - Gajka zaszczekała i Birma od razu nabuzowała się do obrony = ataku :mad:. Za to jak już tata Ani podszedł [a młoda się troszkę uspokoiła] i puściłam młodą to... udała, że tam nikt nie stoi :evil_lol:.

Zdjęć ze spacerku niestety nie mam - mój aparat zdążył zrobić dosłownie 4 zdjęcia i się zbuntował, że niby o 15 w lesie jest dla niego za ciemno :placz:

Posted

Kto nie chce nie musi tego czytać, to jest bardziej post dla mnie.

Z nudów postanowiłam siąść i wypisać wszystko co potrafi Birma... przynajmniej za pół roku będę mogła sobie to odszukać i sprawdzić co nowego się nauczyłyśmy ;).

1. "Siad"
2. "Wariuj"
3. "Zostań"
4. "leżeć" - na kocyk
5. "Do mnie"
6. "Na miejsce" - do mnie, obrót obok nogi, idziemy przy nodze
7. "Równaj" - do mnie, przejście mi za plecami od prawej strony, idziemy przy nodze
8. "Piątka"
9. "Łapa"
10. "Wstydź się" - no, tego się od dzisiaj uczymy... Birma ładnie się paca łapą, ale jeszcze nie wprowadziłam komendy
11. "hop" - przeskocz
12. "hop" i pokazanie palcem miejsca - wskocz/oprzyj się łapami
13. "hop" i klaśnięcie - podskoczenie do góry
14. "Kłus"
15. "Hola" - zwolnij
16. "Czekaj" - zatrzymaj się i poczekaj aż podejdę
17. "Stop" - stój i się nie ruszaj kiepsko nam to wychodzi
18. "Koniec" - koniec zabawy/szkolenia itp.
19. "Stół" - wskakiwanie na stół
20. "ulica" - siad przed przejściem przez ulicę
21. "Go" - biegnij przed siebie [dzisiaj zaczęłyśmy się uczyć]
22. "Dajesz" - przyśpiesz
23. "Drzewo" - na drzewo
24. "poproś" - prosi z łapkami w górze siedząc
25. "Słupek" - prosi z łapkami w górze stojąc
26. "Rolada" - turlaj się
27. "Czołgaj" - nadal kiepsko nam to wychodzi
28. "trzymaj" - przy zabawie
29. "nie rusz/nie wolno"
30. "Weź"
31. "Tunel" - z agility
32. "Slalom"
33. "No" - poganianie przy rozkazach, zazwyczaj używane przy slalomie
34. "wanna" - wskoczenie do wanny na rozkaz
35. "Gdzie" - skrót od "gdzie leziesz cholero"
36. "kuku" - przejście od tyłu między nogi, zatrzymuje się z łbem pomiędzy nogami
37. "Puść"
38. "Tangret" - dotknięcie łapą książki leżącej na ziemi
39. "Obrót"
40. "Osiem" - jak slalom, tylko ja stoję w miejscu
41. "Buzi"
42. Bez komendy - jazda na deskorolce.. jak to ostatnio ćwiczyłyśmy to już miałyśmy 4 łapy na blacie :p
43. "Kładka" - rodzaj przeszkody w agility ;)

A teraz co do skoków to Birma skacze przez - przeszkodę z agility, poprzeczkę, moją nogę, ławki, palcat [chodzi o skok przez coś trzymanego w ręku ;)], obręcz [oponę i hula-hop] i leżące drzewa... a, i przez niską reklamę dzisiaj :evil_lol:.
Po za tym młoda potrafi ładnie biegać przy rowerze i na torze agility [nie umie slalomu i huśtawki], daje się odwoływać od psów i potrafię [używając słowiczego głosu :diabloti:] odwołać ją nawet w czasie bójki z innym psem [np. dzisiaj jak się ustawiały z Gają] :multi:.

Więcej komend nie pamiętam, możliwe że o jakiejś zapomniałam - skleroza rządzi się własnymi prawami ;).

Birma jak trafiła do mnie 8 miesięcy temu nie umiała prawie nic... nawet załatwiać się po za domem :razz:. W ogóle to właśnie zdałam sobie sprawę, że mam ją już pół jej życia :loveu:.

Posted

[quote name='deer_1987']Birmy siersc mi sie podoba ;) z rana przeczytam caly Wasz watek ;)
Gratuluję samozaparcia... mi by się chyba nie chciało czytać całego :evil_lol:

::Historia małej Lei::
Niewiele pamiętam z miejsca, gdzie się urodziłam. Było ciasne i ciemne, i nigdy nie bawiliśmy się z ludźmi. Pamiętam Mamę i jej miękkie futro, ale często chorowała i była bardzo chuda. Miała niewiele mleka dla mnie, moich sióstr i braci. Wielu z nich zmarło i strasznie za nimi tęsknię. Pamiętam dzień kiedy zabrano mnie od Mamy. Byłam taka smutna i wystraszona. Dopiero co wyrosły mi zęby mleczne i powinnam nadal przebywać z Mamą. Ale ona była taka chora i ludzie powiedzieli, że chcą wreszcie otrzymać pieniądze, bo mają powyżej uszu bałaganu, który robiliśmy z rodzeństwem. Umieszczono nas w skrzynce i trafiliśmy do dziwnego miejsca. Zostalo nas tylko dwoje. Przytuliliśmy się do siebie i strasznie się baliśmy. Tak dużo nowych obrazów, i dźwięków, i zapachów! Trafiliśmy do sklepu zoologicznego, gdzie są różne zwierzęta! Jedne skrzeczą, inne miałczą, a jeszcze inne piszczą! Razem z siostrą zostaliśmy zamknięci w małej klatce. Słyszymy obok inne szczeniaki. Widzę ludzi patrzących na mnie, lubię tych "małych ludzi", dzieci. Wyglądają tak słodko, tak wesoło. I lubią bawić się ze mną! Cały dzień siedzimy w małej klatce, czasem ludzie stukają w szybę i straszą nas. Czasem jesteśmy brani na ręce i pokazywani ludziom. Niektórzy są delikatni, inni nas krzywdzą. Zawsze słyszymy "Oh, one są takie słodkie! Chcę jednego!" ale nie biorš żadnego. Moja siostra umarła zeszłej nocy, kiedy w sklepie było ciemno. Położyłam głowe na jej futerku i czułam jak życie opuszcza jej małe, chude ciałko. Słyszałam jak powiedziano, że była chora i powinna być sprzedana za niższą cenę i szybko opuścic sklep. Myślę, że moje ciche skomlenie było jedynym pożegnaniem dla jej ciałka, które zostało zabrane z klatki i wyrzucone. Dziś przyszła do sklepu rodzina i kupiła mnie! Co za szczęśliwy dzień! Jest to bardzo miła rodzina. Oni na prawdę mnie chcieli! Kupili mi miskę i jedzenie, a mała dziewczynka wzięła mnie czule w objęcia. Tak bardzo ją kocham! Mama i tata powiedzieli jak słodkim i dobrym jestem pieskiem! Mam na imię Lei. Uwielbiam lizać moich nowych ludzi. Rodzina bardzo się o mnie troszczy. Są kochający, czuli i słodcy. Delikatnie uczą mnie co jest dobre, a co złe, dają mi dużo jedzenia, i dużo miłości! Kocham małą dziewczynkę i uwielbiam z nią biegać. Dziś poszliśmy do weterynarza. To było bardzo dziwne miejsce i bałam się. Dostałem kilka zastrzyków, ale moja mała dziewczynka trzymała mnie delikatnie i powiedziała, że wszystko będzie OK. Więc się odprężyłam. Weterynarz musiał powiedzieć mojej ukochanej rodzinie coś zlego, bo wyglądąli bardzo smutno. Słyszałam coś o dysplazji i o moim sercu.... Słyszałem jak wet mówił o pseudohodowcach i że moi rodzice nie byli prześwietleni. Nie wiem co to znaczy, ale rani mnie, ze moja rodzina jest taka smutna. Ale nadal mnie kochają, i ja kocham ich tak bardzo! Mam już 6 miesięcy. Mimo, że inne szczenięta są krzepkie i rozbawione, ja czuję straszny ból przy każdym ruchu. Ból nigdy nie znika. Sprawia mi ból bieganie i zabawa z ukochaną małą dziewczynką. I ciężko mi oddychać. Próbuję być silnym szczeniakiem, takim jak wiem, że powinnam być, ale to strasznie trudne. Pęka mi serce, gdy widzę smutek dziewczynki, i gdy słyszę słowa mamy i taty "chyba już czas". Kilka razy byłem u weterynarza, ale wiadomości nigdy nie są dobre. Ja tylko chce czuć na skórze promienie słońca, i biegać, bawić się z moją rodziną. Ostatnia noc była najgorsza. Ból jest moim stałym towarzyszem. Boli mnie, gdy wstaję i gdy chcę się napić. Gdy próbuję się podnieść, czuję tylko przejmujący ból. Zabrano mnie do samochodu. Wszyscy byli tacy smutni i nie wiem dlaczego. Byłam niegrzeczna? Próbowałam być dobry i kochająca, co zrobiłam źle? Oh, gdyby tylko ten ból przeminął! I gdybym mogła osuszyć łzy małej dziewczynki. Podniosłam głowę by polizać jej rękę, ale poczułam tylko ból. Stół u weterynarza jest taki zimny. A ja tak się boję. Wszyscy ludzie mnie ściskają i wypłakują w moje futro. Czuję ich miłość i smutek. Polizałam ich ręce. Nawet weterynarz nie wygląda dziś tak strasznie. Jest delikatny i czuję, że chce ukoić mój ból. Mała dziewczynka trzyma mnie delikatnie, a ja dziękuje jej za całą miłość jaką mi dała. Czuję małe ukłucie w łapę. Ból zaczyna znikać, a ja czuję spokój. Mogę też lizać rękę dziewczynki. Moja wizja zaczyna się rozmywać. Widzę w oddali moją Mamę, moich braci i siostry. Mówią mi, że tu nie ma bólu, jest tylko spokój i szczęście. Żegnam się z moją rodziną lekkim machnięciem ogona. Chciałam z nimi spędzić wiele, wiele dni, ale nie było to nam dane. "Widzisz" mówi weterynarz "wiele szczeniaków nie pochodzi od porządnych hodowców". Ból znika, i wiem, że minie wiele lat zanim zobaczę ponownie swoją ludzką rodzinę. A mogło być całkiem inaczej....

historia pochodzi z amerykańskiej listy mailingowej

Mam nadzieję, że Agappe nie obrazi się za skopiowanie tej historii :oops:

Posted

bonsai_88 napisał(a):
Gratuluję samozaparcia... m by się chyba nie chciało czytać całego :evil_lol:

to tylko 114 stron :cool3:
u mnie 1273 :P ale u mnie nie ma fotek juz pomiedzy 1 a 1271, tylko na stronie :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...