Anetka83 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Śliczne dziewczynki :loveu: BTW a gdzie Wy śpicie ?? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: >>> http://images36.fotosik.pl/36/ce0b4e51e1efcfacmed.jpg Quote
jbk Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Co to za fochy mi tutaj?? Ja młodemu wolę nie dawać bananów, bo potem powietrze zatruwa ;) Quote
bonsai_88 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 Anetka przecież jak pańcia się kładzie, to trzeba się jak najbliżej pańci przytulić :loveu:. Dlatego ja i 2 psy zajmujemy połowę łóżka, a Kamil ma 2 połowę łóżka :razz:... Jbk czy my przypadkiem nie mówimy o różnych "młodych" :evil_lol: Quote
martitaa Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 wpadlam zagladnac tu do Ciebie:)Birma-sliczne imie ma.Wysciskaj ja ode mnie:) Quote
jbk Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 [quote name='bonsai_88'] Jbk czy my przypadkiem nie mówimy o różnych "młodych" :evil_lol: Pisałaś o Smoku, a ja o swoim synu ;) Psom bananów nie daję ;) Quote
jbk Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 AngelsDream napisał(a):A szkoda - psy lubią banany :D Naprawdę? Wiedziałam o jabłkach.... Quote
bonsai_88 Posted December 4, 2008 Author Posted December 4, 2008 A to jednak o tych samych młodych mówimy :lol:... Moje psy kochają banany do tego stopnia, ze jak mały je wcina to muszę stać nad nim i pilnować :mad:. Za to jabłka Birma uwielbia jakbym jej nie dała ogryzka to by się chyba obraziła :diabloti: A... Okamia... swoją drogą wiesz, że banany to to, co Smok je... najwolniej :evil_lol:... dlatego jak już kiedyś mówiłam - lepiej ubierać niż karmić :evil_lol: Quote
jbk Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 bonsai_88 napisał(a):A to jednak o tych samych młodych mówimy :lol:... Moje psy kochają banany do tego stopnia, ze jak mały je wcina to muszę stać nad nim i pilnować :mad:. Za to jabłka Birma uwielbia jakbym jej nie dała ogryzka to by się chyba obraziła :diabloti: A... Okamia... swoją drogą wiesz, że banany to to, co Smok je... najwolniej :evil_lol:... dlatego jak już kiedyś mówiłam - lepiej ubierać niż karmić :evil_lol: Muszę spróbować z tymi bananami ;) Byle psy nie zareagowały, jak młody ;) Quote
aina155 Posted December 4, 2008 Posted December 4, 2008 Moja suka banany uwielbia :) Za to jablek nie znosi. Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Przyszłam się pochwalić :razz:... jak zwykle :evil_lol: Po 1. Wczoraj po raz pierwszy od dawna nauczyłam Birmę nowej sztuczki [wskakiwanie na niski stolik, na którym nigdy nic nie leży ;)], Jaga też to parę razy zrobiła :multi:. Chociaż u Jagi się ciężko, bo ona nieśmiała, bała się wejść na stolik, musiałam jej pomagać, wkładać łapki po kolei... ale mam zdjęcie jak Jaga siedzie na stoliku :loveu:. Po za tym Birma rewelacyjnie wykonywała wczoraj wszystkie sztuczki :loveu:. Dzisiaj za to biegała po pochyłym drzewie ;) Po 2. Poznałyśmy dzisiaj nową sunię z właścicielką :evil_lol:. Na początku dziewczyny [Gaja z Birmą, za Birmą poszła Jaga] o mało się nie pogryzły, ale później... przyzwyczaiły się do siebie do tego stopnia, że na widok obcych psów wszystkie 3 reagowały jak stado :razz:. Tzn. Gaja warknęła na jamnola? Birma i Jaga leciały bronić :evil_lol:... Po 3. W końcu nauczyłam się rzucać frisbee :multi:. Poznana przypadek Ania [ta od Gai ;)] pokazał mi ja rzuć rolery, a zwykłe rzuty mogłam poćwiczyć z Gają :cool3:... Fajnie było :p... Po 4. Jaga ładnie dzisiaj przychodziła na każde zawołanie, nawet spokojnie odwoływałam ją od innych psów :crazyeye:... Ania skomentowała to tak, że Jaga [mimo, że to pies trudnej rasy] była dzisiaj jednym z najfajniej wyuczonych psów jak spotkała :loveu:. Bo w lesie co chwilę na jakiegoś wpadałyśmy i po za naszą trójką tylko 2 jamniki [rodzeństwo] od jednej znajomej hodowczyni ładnie zareagowały na wołanie :roll:... cała reszta psów miała w d*** właścicieli :mad:. A tylko 1 osoba się nas spytała czy psy mogą się pobawić [właściciel ukochanego od Birmy, syn który mnie jeszcze nie znał... zapytał się po tym, jak ja i Birma rzuciłyśmy się z piskiem do witania :evil_lol:]. Quote
orpha Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 no to przeciez mowie ze ona taka jak Niya :loveu: , jak ja zobaczylam pierwszy raz to nie mialam watpliwosci ze ta madra ,posłuszna sunia Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Z tym, że Jaga jest mądra to się zgodzę [właśnie szybciutko nauczyła się tangretować palec ;)], ale posłuszna? Orpha, zdajesz sobie sprawę, że ja za porównanie do Jagi mam dobrze wyszkoloną, zapatrzoną we mnie Birmę :evil_lol:? Dlatego przez gardło mi nie chce przejść, że Jaga jest posłuszna :diabloti:. Chociaż jak na haszczaka to i owaszem ;). PS. Swoją drogą jak Jaga wyczaiła, że chodzi mi o dotknięcie nosem palca to sprawdzała, czy nie mogą to być palce Smoka :lol:... bo on sam podsuwa pod pysk łapkę :evil_lol: Quote
orpha Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 bonsai_88 napisał(a):. Chociaż jak na haszczaka to i owaszem ;). własnie jak na haszczaka czyli ... jest posłuszna :evil_lol: u Niyi posłuszeństwo polega na tym ,ze wymusza na mnie posluszenstwo :eviltong: Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 O nie, u mnie by to nie przeszło :mad:... całe życie miałam grzecznego psiaka, więc przyzwyczaiłam się, że to pies ma się mnie słuchać, a nie ja jego :mad:. Birma mnie jeszcze bardziej w tym utrwaliła :diabloti: Quote
orpha Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 hehehe haszczaki sa sprytne , niya jak widzi ze zaczynam piane toczyc i idzie mi para z uszu to przychodzi i sie mizdrzy :diabloti: Quote
orpha Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 aina155 napisał(a):A to moja suka wtedy wlasnie postawnaia mnie jeszczwe bardziej wkurzyc np wysmolic mi spodnie badylem albo na rownie inny sztans,ki pomysl wpada. heh Niyka nie naduzywa moich nerw :evil_lol: , jak juz widzi ze u panci kulminacja to zrobi taka słodka minke " no cos ty nie denerwuj sie przeciez jestem przy Tobie" i za chwile jak juz sie usmiechne , znowu robi swoje Quote
aina155 Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 A to moja suka wtedy wlasnie postawnaia mnie jeszczwe bardziej wkurzyc np wysmolic mi spodnie badylem albo na rownie inny sztans,ki pomysl wpada. Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Przy Birmie wystarczy, że powiem tylko ostrzegawczo "Birrrrma :mad:" i młoda już błaga o przebaczenie, świat jej się cały wali, życie zamienia się w koszmar i w ogóle... Za to Kamil może ja ostrzegać aż mu język odpadnie, drzeć - proszę bardzo... co najwyżej mu odpyskuje :evil_lol:... Quote
aina155 Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 heh Niyka nie naduzywa moich nerw :evil_lol: , jak juz widzi ze u panci kulminacja to zrobi taka słodka minke " no cos ty nie denerwuj sie przeciez jestem przy Tobie" i za chwile jak juz sie usmiechne , znowu robi swoje Oto mniej wiecej zachowanie mojej lobuzicy, co jest czasem tak wkurzajace, ze jeszcze troche i zagryze wlasnego psa. ;) Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 I to jest ta różnica między waszymi psami a Birmą - Birma by sama się zagryzła, bo pańcia tylko o tym marzy :evil_lol:... Birma zrobiłaby dla mnie wszystko, tylko muszę jej pokazać jak [chyba w tym miesiącu nauczę ją jak obrobić bank :evil_lol:... przyda się :diabloti:]... Właśnie dlatego nie chcę zatrzymać Jagi na stałe - ja lubię pracę z psami, które same z siebie chcą ze mną pracować :razz:. A w ogóle wiedzie jakie chamstwo spotkałam dzisiaj na spacerze? Na boisku od psiarzy były 2 psy - labek i basset. Stwierdziłyśmy z Anią, że boisko duże i pomieścimy się wszyscy ;). Ania położyła siatkę z karmą dla kota, którą miała przy sobie, a następnie zaczęła się moja nauka - co zrobić, żeby frisbee leciało :evil_lol:. Najpierw labek zabrał na frisbee, a właścicielka [może 13-letnia dziewczynka :roll:] zareagowała na to [po za jakimś "hihihi, ale sobei zawabkę znalazła :loveu:"] dopiero jak poprosiłam ją o oddanie mi MOJEGO frisbee, bo nie kupiłam tego dla jej psa. Zaczęłam psa gonić.. goniła... goniła... goniła... w końcu wziełam do ręki 2 frisbee i zawołałam psiaka. Labke pięknie oddał mi trzymany w pysku talerz, w nadzieji na rzut. Frajer :diabloti:. Następnie kochany labradorek stwierdził, że zgłodniał, więc rzucił się na siatkę z karmą :multi:. Wyjątkowo dziewczynka zareagowała i próbując odebrać mu siatkę przetargała go przez pół boiska, rozsypując przy okazji karmę :razz:. Po tej akcji [i naszych miłych spojrzeniach :loveu:] dziewczynka z labkiem zwinęła się do domu. Jeszcze tylko przyszła oddać Ani kasę za kamę :razz:. A najlepsze jest to, że psiaki mogłby by spokojnie być na dworze i dziewczyna nie musiałaby sie tak męczyć z labkiem, gdyby ktokotwiek z jej rodziny wpadł na pomysł wychowania psa :roll: Quote
orpha Posted December 5, 2008 Posted December 5, 2008 AngelsDream napisał(a):Labradory wychowują się same :P hehe to cos tak jak haszczaki :evil_lol: Quote
bonsai_88 Posted December 5, 2008 Author Posted December 5, 2008 Właśnie jestem po kolejnej sesji szkoleniowej :diabloti:... i wiecie co? Mam najlepszy dowód, że Birma słucha się DLA MNIE, a nie dla żarcia... kazałam młodej wskoczyć na stolik i... nie zauważyłam, że leży tam otwarta saszetka z karmą :evil_lol:... a wiecie co zrobiła moja wariatka? Siedziała na tym stoliku wlepiając ślepka we mnie i czekając co jej teraz każę zrobić :loveu:. Zdziwiłam się "troszeczkę" [z Birmy jest niesamowity żarłok przecie] i poprawiłam saszetkę otwierając ją szerzej i dając dokładnie pomiędzy łapy Birmy :evil_lol:... Młoda owszem, zauważyła żarcie, ale nadal wlepiała swe śliczne ślipka we mnie :multi::loveu: Quote
Rinuś Posted December 6, 2008 Posted December 6, 2008 [quote name='AngelsDream']Labradory wychowują się same :P haha no dokładnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Ale tak szczerze....jak ktoś nie wychowa Labradora to ta 35 kg masa może zrobić naprawdę dużo szkody :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.