Natalia&Lola Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Berek jesteśmy z Warszawy:p W weekend pojezdze po sklepach i poszukam odpowiednich szelek dla niej. Dostałam już kilka linków z polecanymi szelkami, więc mam nadzieje że coś sensownego znajdziemy i w sklepie. Co do spotkania z trenerem to jestem za, tylko jaka jest cena takich spotkań? Z Lolką lekcje na pewno indywidualne, ponieważ nie bardzo toleruje inne psy. Potrafi udawać, że się boi a gdy pies jest blisko staje się bardzo agresywna i potrafi ugryźć.... No i dodam, że nie jest "jedynaczką", wychowuje się z 4letnia sunią-mix z bulterierem. Quote
Berek Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Warszawa to niebolesna jest. :lol: Do wyboru, do koloru. A co do szelek i rymarza, to na ulicy Częstochowskiej (blisko Hali Banacha) jest tak zwany "Dziadek Borzym" który robi rewelacyjne szelki na dowolny wymiar, można się z nim dogadywać co do centymetra.... Zakład w kamienicy na samym początku Częstochowskiej, blisko Grójeckiej. Quote
Natalia&Lola Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 A za szelki jaka mniej więcej cena? Orientujesz się? Quote
Jagódka&Uzi Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 [quote name='Natalia&Lola']A za szelki jaka mniej więcej cena? Orientujesz się? http://reddingo.bazarek.pl/category/26583/szelki-s.html Zajrzyj tu. Lepszych nie znajdziesz. Delikatne i wytrzymałe. Do tego urocze i swietnie leżą. I tanie! Mój Uzi ma takie żółte. Sa rewelacyjne:loveu: Quote
Berek Posted August 26, 2008 Posted August 26, 2008 Mogę pokaprysić? ;) Albo ja źle to-to widzę i interpretuję, albo to taki klasyczny "koci" model - czyli coś w stylu obroży połączonej paskami z obejmującym korpus rzemieniem. A więc z anatomicznego punku widzenia nacisk idzie jak najbardziej na tchawicę oraz w ogóle szyję. Czepiam się też wykończeń, zwłaszcza plastikowych i topornych klamerek ktore sprawiają psu dyskomfort (widać, jak taśma włożona w klamrę jest ustawiona pod kątem, czyli klamra jest z tych "konkretnych") . Tym, co ratuje ten model, jest zapewne materiał - być może taśma z ktorej jest to uszyte jest miękka i giętka...? P.S. Konia z rzędem temu, kto wypatrzy na naszym rynku (ale nie tylko - na Zachodzie też o to trudno) trzy rzeczy dla malych psów ktore nadają się do użytku: - dobre szelki - o dobrych rozwiazaniach dla anatomii psa, z odpowiedniego materiału, naprawdę wygodne i nie ograniczajace ruchów - odpowiednio dlugą, ale cienką smycz z maleńkim karabińczykiem i bez udziwnień typu dodatkowe kółka - koziołek do formalnego aportu. Quote
aneczka__wwa Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Ja dla swoich psiaków mam szelki samochodowe i jestem bardzo zadowolona dodam że rosną razem z psem nosi je mała Tequila i dużo większy Max mają regulacje .Najlepsze dla yorków są te kocie, idealne rozmiarem.A do tego jak jeżdżą autem są zapięte i bezpieczne Quote
Jagódka&Uzi Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Szeleczki leżą tak. Według mnie są bezpieczne, wygodne bo nie krepują ruchów i wystarczające na potrzeby małego psiaka. Nie ma nacisku na szyję bo smyczy nie przypina sie za szyję tylko za korpusik. Można psa nawet za to podnosic i nic, sprawdzałam, że nic go nie przydusza.Do tego można je na sto sposobów regulowac. Osoby niezbyt sprawne manualnie mogą miec klopoty, żeby idealnie dopasowac ale proponuje jednak zrobic to dobrze, żeby psiakowi było wygodnie i nie był narazony na uciski obtarcia itp. :diabloti: Quote
g@l@xy Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Ja bardzo lubię te kształty szelek: takie Fibi miała jak była malutka, tylko bez cyrkonii bo mają tendencję wyrywania włosa, były z miękkiej skórki i przód opiera się tylko na klatce piersiowej. Teraz ma takie tylko innej firmy i rónież opierają się na klatce piersiowej, jestem bardzo zadowolona. Quote
Natalia&Lola Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Wczoraj na spacerze zauwazyłyśmy z siostrą, że szelki koniecznie trzeba zmienić. Miała kiedys kocie-pierwsze jej szelki bo innych małych nie mogłam znaleźć. Teraz jednak miała normalne szelki psie, jednak podczas ciągnięcia, szelki nie opierają się na klatce a na szyjce. Wczoraj przez to, że tak ciągneła musiałam ją wziąć na ręce, bo strasznie chrząkała, gdy miałam na ręku Lolcie, czułam jak wali jej serduszko i jak zaczeła szybko oddychać. I takie zachowanie nei było spowodowane zmęczeniem, bo potrafi naprawdę długo spacerować, pomimo swojego rozmiaru. Dlatego w sobote jedziemy po szelki. Quote
aneczka__wwa Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 ja mam takie http://aukcja.onet.pl/show_item.php?item=420465542 można na nich psa podnieść nawet w razie zagrożenia do góry Quote
aneczka__wwa Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 a tak wyglądają na psie nie wie czy widać bo marna jakość tych zdjęć Quote
Guest Agata_B Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Natalia&Lola napisał(a):Wczoraj na spacerze zauwazyłyśmy z siostrą, że szelki koniecznie trzeba zmienić. Miała kiedys kocie-pierwsze jej szelki bo innych małych nie mogłam znaleźć. Teraz jednak miała normalne szelki psie, jednak podczas ciągnięcia, szelki nie opierają się na klatce a na szyjce. Wczoraj przez to, że tak ciągneła musiałam ją wziąć na ręce, bo strasznie chrząkała, gdy miałam na ręku Lolcie, czułam jak wali jej serduszko i jak zaczeła szybko oddychać. I takie zachowanie nei było spowodowane zmęczeniem, bo potrafi naprawdę długo spacerować, pomimo swojego rozmiaru. Dlatego w sobote jedziemy po szelki. No to radze szelki jak najszybciej zmienic. Quote
Pegaza Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Aneczka ja tez takie mam tylko rozowe ale wkurzają mnie jak odstaje te zapięcie gdzie sie smycz zapina.. i wole te ktore pokazala Galaxy te zielone :p Quote
Berek Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 ... a najlepsza jest zwykła cienka parciana obroża i yorek nauczony nie ciągnięcia. :lol: Quote
g@l@xy Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 aha jeszcze ja zrezygnowałam ze smyczy flexi, chodzę na 2 metrowej cienkiej z kółeczkami i uparcie ćwiczę komendy wolniej, stój, wróć.... Na flexi mimo że używałam jej z miesiąc Fibi zaczęła ciągnąć mimo że wcześniej tego nie robiła bo do roku chodziła na zwykłej smyczce. Jak opanuje perfekcyjnie powyższe komendy wrócę do flexi - ale tylko na te długie szalone spacery. Quote
PapryczkaChili Posted August 7, 2009 Posted August 7, 2009 g@l@xy napisał(a):aha jeszcze ja zrezygnowałam ze smyczy flexi, chodzę na 2 metrowej cienkiej z kółeczkami i uparcie ćwiczę komendy wolniej, stój, wróć.... Na flexi mimo że używałam jej z miesiąc Fibi zaczęła ciągnąć mimo że wcześniej tego nie robiła bo do roku chodziła na zwykłej smyczce. Jak opanuje perfekcyjnie powyższe komendy wrócę do flexi - ale tylko na te długie szalone spacery. no i wreszcie mądra postawa. jakże sfrustrowany musi byc taki psiak, który ciągnie z całych sił, a nie może dojśc tam, gdzie chce. ile się widzi takich charczących yorków na flexi smyczy, którym pańcie nie pozwolą nigdzie pójśc, niczego powąchac...:angryy: moje shih tzu chodzą bez smyczy, a chodzą daleko lepiej niż większośc psów na smyczy - poprostu znają komendy. i jak mnie denerwuje, jak ktoś pisze, że na psa go było stac, a teraz na lekarza/dobrą karmę/kosmetyki/trenera nie stac - to trzeba było nie brac psiaka, bo to są obowiązki i wydatki, a czasem w przypadku choroby nie małe!!! i trzeba wiedziec to od samego początku! a jak się nie ma na trenera to się dużo czyta i ciągnięcia jest się w stanie bardzo szybko oduczyc, a nie męczyc psa!!! a zajęcia (około 3 miesiące) szkoleniowe dla psiaków to warszawie koszt 400 - 600 zł, więc to chyba nie jest majątek, zwł. że psa mamy na całe życie, więc albo będziemy miec wesołego psa bez wad przez to całe życie, albo będziemy się cały czas męczyc i męczyc psiaka z powodu swojej niewiedzy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.