Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oj, nieciekawie miała :shake: Widocznie ma dość delikatną psychikę i łatwo zapamiętuje takie rzeczy, które jej się źle kojarzą... Ja mojej suce kiedyś odebrałam coś i odruchowo dałam drugiej - musiałam odkręcać to potem, bo nie oddawała nic w obecności drugiego psa :roll: Nieprzemyślane działanie, a potem dużo kombinowania, żeby zmienić jej zachowanie.

Z kością możesz robić tak - dajesz jej do gryzienia tylko wtedy, kiedy ją trzymasz. Potem spokojnie nagradzasz smakołykiem i kość zabierasz. Wtedy łatwo o pozytywne skojarzenie Ciebie z kością. Tylko trudno zwykle do tego przekonać rodzinę - moja mama sukom czasem daje dwie kości, dla każdej po jednej, a potem młodsza i tak broni swojej i próbuje odebrać starszej jej kość :roll:

Też mi się wydaje, że to obcinanie pazurów było dla niej czymś naprawdę przykrym. To prawda, musisz uzbroić się w cierpliwość i dalej próbować... Zwykle tak to wygląda - dwa kroki w przód, jeden w tył, dwa w przód, parę w tył... Raz parę dni jest świetnie, potem znowu coś nie tak. To normalne, nie możesz się poddawać - jeszcze będzie z was świetny duet oparty na zaufaniu, zobaczysz :p

Dzięki za linka :razz:

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak właśnie jest, jeden krok w przód, dwa w tył itd., ale damy radę jakoś, przynajmniej ja się postaram żeby obyło się bez bólu i wyszło jak najbardziej na prostą. To fajny pies, szybko się uczy,nie wpada w pogoń za innymi zwierzakami (ale za to kopie doły :diabloti:),czujna jest, obcym nie daje się łatwo udobruchać,nie brudzi w domu. Trzeba tylko pewne rzeczy pozytywnie jej skojarzyć i będzie pies na medal ;)

Dzięki za wsparcie, będę się czasem odzywać :)

  • 1 month later...
Posted

Powinnam chyba zmienić tytuł wątku na: "Agresywna,bo dotknęłam jej pani".
Do tej pory było wszystko ok, myślałam,że problem zniknął,przynajmniej w większej częsci.Nie było agresji,gryznienia,dawała się brać na ręce i nie uciekała z kością.
Az do dzisiaj kiedy porządnie mnie pogryzła,bo strzepywałam coś ze spodni mamy.Dotknęłam jej pani! Rzuciła się na mnie dosłownie jak pies obronny na pozera,wbijając kły i robiąc sińce gdzie popadnie.
Szkoda,że wcześniej się nie zorientowałam skąd się to bierze,może wtedy nie byłoby tej całej szopki,jak to ja ją strasznie katuję. Tak naprawdę chyba od samego początku jej agresji do mnie rozchodziło się o to,że ona nie może znieść że nie ma mamy na wyłączność.Jest zazdrosna i nie da mamy dotknąć.
No sorry,ale rozłożyła mnie dzisiaj na łopatki.

Posted

No czesc, juz myslalam, ze zupelnie zniknelas z forum :)!
No to masz kolejny punkt, nad czym trzeba pracowac z psem i z rodzina/mama.
Do obrzydzenia udowadniac, ze nie "zjesz" rodzicielki.

Posted

Nie czytalam calego watku, ale mam kilka pytan.
Czy pies potrafi komende "zostaw"/"nie rusz" lub cos podobnego?
Czy probowalas powolnego, stopniowego pokazywania jej, ze jak dotkniesz mamy to nic zlego sie nie dzieje a pies dostaje nagrode za to, ze nie atakowal?
Nie wiem, czy bylo radzone, ze moze Twoja mama powinna troche bardziej ignorowac psa, zeby nie wiem jak to wytlumaczyc, zeby pies nabral troche dystansu do mamy?
Ostatnia rzecz, to czy cwiczysz z psem chodzby troche jakies posluszenstwo? ale na zasadzie nagrod?


Za wiele nie pomoge, ale korci mnie, zeby zadac te pytania :)

Posted

Tylko nie bardzo wiem,jak się zabrać za to pokazywanie jej przyjaznych zamiarów wobec mamy. Wystarczy,że mamę dotknę - ta rzuca się na mnie z zębami,w najlepszym razie skacze po mamie, gapi się na mnie i udaja do skutku,próbuje mnie od mamy odgonić. Mama siedzi na krześle,ja kucam naprzeciw-suka patrzy na mnie wielkimi oczami i warczy. kładę mamie rękę na nodze -suka próbuje zębami zdjąć tą moją rękę,liże,szturcha nosem i szczeka.Ujada tak długo aż tej ręki nie wezmę. Mama karmi sukę z ręki- ja podchodzę,mama udaje że mnie też karmi:p,suka dostaje takiego szału,że głowa mała.Gdyby to był jakiś brytan,nie wyszłabym z tego żywa.

Poza tym suka kiedy znajduje się blisko mamy,nie słucha moich poleceń,wtedy chowa się za mamę i warczy.

Jestem zdecydowana na kontakt ze szkoleniowcem, proszę tylko o rady odnośnie powyższej sytuacji,jeśli nie będzie poprawy,nie będzie innego wyjścia jak spotkanie ze specjalistą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...