Cheyenne Posted September 20, 2008 Author Posted September 20, 2008 olusia06022 napisał(a):Cheyenne- Nie rozumiem, w jednym poście piszesz że ganiasz za psem po ogrodzie, na siłę odbierasz jej kość i odpychasz, a w drugim że stosunek psa do Ciebie (i wzajemnie) się zmienił. Według mnie wcale się nie zmienił... Nie rozumiem po co dajesz psu kość, skoro za chwilkę chcesz ją odebrać. Oki, ona powinna na to pozwolić, ale nie nauczyłaś jej jeszcze oddawania, jest agresywna! Ucieka, bo może chce się bawić, (albo uciec przed Tobą). Nie lepiej byłoby zostawić ją w spokoju aż zje i pobawić się potem? Nie cierpisz jej a ją głaszczesz, mówisz do niej? Nie chce mi się wierzyć... Jeśli mój pies coś przeskrobie, to ja omijam go łukiem, by nie krzyczeć i nie wyładowywać się na nim-i jakoś go nie klepię po główce za złe zachowania, tylko ignoruję. Nie umiem udawać wielkiej miłości gdy jestem na niego wściekła. Mój też się potrafi obudzić o 3 w nocy gdy jest chory. Ja wstaję i wyprowadzam. Kiedyś wyszłam jednej nocy około 10 razy z nim. Nie narzekałam. To tylko pies i aż pies! Gdy bardzo mu się chce, to nie pójdzie do łazienki. Ty możesz wstać czasem w nocy a on nie może wyjść? Stosuj się do udzielonych Ci rad, są bardzo dobre, mogą pomóc Tobie i przede wszystkim suńce. Zmieńcie swoje relacje, ale nie poprzez- "ale jej pokazałam" tylko- "dobrze się razem bawimy, współpracujemy". Pozdrawiam. Ona nie wstaje bo chce się załatwić,gdyby chciała siku to bym z nią poszła.Ona wstaje bo ktoś na ulicy gada albo pies zaszczeka i nie można jej uspokoić.Ujada pół nocy i po spaniu,jak rano trzeba do pracy wstawać. Zmieniłam się,to nie prawda,że nie.jak ona się zachowuje do mnie normalnie to i ja jej potrafię sympatię okazać,a jak mi całe ręce kąsa to jak można takie suczysko lubić czy coś dobrego do niej powiedzieć.Wtedy na nią pluję,klnę i robię nienawistne miny,okazując jej taką "Miłość"jaką ona mi. Poza tym ona do mnie z rana przychodzi do pokoju tylko po to żeby nakasztanić.:angryy: Quote
Cheyenne Posted September 22, 2008 Author Posted September 22, 2008 Mam nowy problem z tą krową.Reaguje agresją na widok obcinaczek do paznokci.Nic nie daje przekupywanie łakociami,bo ciastko zeżre za darmo,a pazurów i tak nie daje obciąć głupia :angryy: Quote
karjo2 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 A moze by tak troche opanowania ze strony wlascicielki .... Masz pod opieka mlodziaka, a reagujesz, jak bys miala w domu przerazajaca, irytujaca bestie.. Skoro podchodzisz do suni wiecznie ze zloscia, nerwem, agresja, wiec trudno sie dziwic, ze mloda sie broni przed kontaktem.... Moze dodatkowo boli ja taka "pielegnacja" pazurow, moze sa ciete w miejscach, gdzie jest juz zywa tkanka... Poza tym na ogol wyspacerowany pies, czesciowo chodzacy po twardym, sam sobie sciera pazury.. Przy takim podejsciu, skad pomysl na psa w domu, po co to..? Poza tym, jak reaguje na takie "problemy" hodowca, rozmawialas z nim? Quote
Cheyenne Posted September 22, 2008 Author Posted September 22, 2008 karjo2 napisał(a):A moze by tak troche opanowania ze strony wlascicielki .... Masz pod opieka mlodziaka, a reagujesz, jak bys miala w domu przerazajaca, irytujaca bestie.. Skoro podchodzisz do suni wiecznie ze zloscia, nerwem, agresja, wiec trudno sie dziwic, ze mloda sie broni przed kontaktem.... Moze dodatkowo boli ja taka "pielegnacja" pazurow, moze sa ciete w miejscach, gdzie jest juz zywa tkanka... Poza tym na ogol wyspacerowany pies, czesciowo chodzacy po twardym, sam sobie sciera pazury.. Przy takim podejsciu, skad pomysl na psa w domu, po co to..? Poza tym, jak reaguje na takie "problemy" hodowca, rozmawialas z nim? Hodowca?To zwykły kundel,w pierwszym poście pisałam że jest wielkości sznaucera mini a nie sznaucerem. Ona nie ściera pazurów,ma je ostre zawinięte jak kura i wszystkich nimi drapie po nogach i rwie rajtuzy.Widzę jak tnę (pierwszy raz dała obciąć,a teraz już nie)i na pewno nie tnę żywej tkanki i jej to nie boli. Jestem nerwowa,to nie jest moje codzienne podejście,tylko ona mnie irytuje tym swoim głupim zachowaniem,co dodatkowo sprawia że jeszcze bardziej gotuję się z nerwów. Z całodziennej "walki"wyszła z dwoma obciętymi pazurami,a ja z dwiema rękami pogryzionymi do krwi.Widząc cążki jest agresywna,jakby ją do ognia wkładano,jakieś kuku na muniu. Quote
olusia06022 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Ehh... Troszeczkę... Tak jakby... Brak mi słów... :( Co Ty na to by zgłosić się do szkoleniowca? Lub psiego psychologa? Choćby na jednorazową konsultację, gdyż nam naprawdę ciężko jest radzić przez internet... Może on stwierdzi jaki ten piesek ma problem z właścicielami... Bo coś mi tu nie gra. Ile ona tam ma niby? Pół roku? I ręce pogryzione do krwi? Nooo... Coś w stylu ludożercy, bo jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim młodym ( i małym) psem który potrafi aż tak dotkliwie gryźć. Przepraszam za odrobinę ironii jeśli to kogoś zabolało, no ale nie wiem co o tym myśleć... Nagraj może tego psa "w akcji" i pokaż nam ten filmik. I Twoje zachowanie wtedy. Ale polecam jakąś konsultację, szkolenie... Pozdrawiam serdecznie... Quote
karjo2 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Eeee, Ola albo sobie ktos troluje z upodobaniem ( te coraz dramatyczniejsze posty i okreslenia :eviltong:) albo powinien dawno oddac w lepsze rece cokolwiek ma zywego w domu (rodzine tez ;) ) i darowac sobie dozywotnio towarzystwo jakiegokolwiek zywego stworzenia. Quote
zmierzchnica Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 To zaczyna być makabryczne! Nie do psiego psychologa się zgłoś, tylko do ludzkiego... A jeśli rzeczywiście trolujesz, to daj spokój i nie trać czasu ludzi, którzy chcą ci pomóc. Quote
olusia06022 Posted October 2, 2008 Posted October 2, 2008 Faktycznie, tu chyba coś jest nie tak. Taka sytuacja nie może mieć miejsca, bo ten pies się wydaje inteligentny... ;) Chcesz się dalej w to bawić-proszę bardzo lecz nagraj pieska, jego zachowania. :) Wtedy będziemy w stanie uwierzyć. A póki co, to nie piszmy na próżno. Pozdrawiam. :) Quote
Cheyenne Posted October 8, 2008 Author Posted October 8, 2008 karjo2 napisał(a):Eeee, Ola albo sobie ktos troluje z upodobaniem ( te coraz dramatyczniejsze posty i okreslenia :eviltong:) albo powinien dawno oddac w lepsze rece cokolwiek ma zywego w domu (rodzine tez ;) ) i darowac sobie dozywotnio towarzystwo jakiegokolwiek zywego stworzenia. zmierzchnica napisał(a):To zaczyna być makabryczne! Nie do psiego psychologa się zgłoś, tylko do ludzkiego... A jeśli rzeczywiście trolujesz, to daj spokój i nie trać czasu ludzi, którzy chcą ci pomóc. O co wam w ogóle chodzi? Jakie trolowanie??? Nie będę robić żadnego filmiku bo nie mam czym,zreszta nie muszę wam niczego udowadniać.Dlaczego innych osób nie prosicie o filmiki skoro tez mają takie problemy?Dlaczego tak mnie traktujecie jakbym sobie jaja robiła skoro to prawda,dlaczego,co wam zrobiłam?????????? Suka jest coraz gorsza,dzisiaj pogłaskałam ją po poliku a ona zaczęła do mnie warczeć,szczerzyć kły,zrobiła wściekłe oczy,to ja ją złapałam za łeb rękoma po dwóch stronach i mówię o co ci biega?A ona mnie znowu pokąsała,głupie suczysko!Jak ona się rzuca,to nie tak że ukąsa i pójdzie,ona się rzuca jak wściekła:shake: Nienawidzę jej,ona jest jakaś nienormalna,ma sieczkę zamiast mózgu i nie brońcie jej bo nie widzicie jak mi ręce pokąsała do krwi. Będę ją traktować jak powietrze od dzisiaj,dla mnie ona już nie istnieje,nie ma wstępu do mojego pokoju:angryy: Quote
WildH Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Cheyenne, Twój pies się Ciebie boi. Kiedy kładła się brzuchem do góry, to oznaczała że się boi, a kiedy jej zdaniem "atakowałaś" ją pomimo tego że się "poddawała", wg niej musiała się zacząć bronić. Kładła się brzuchem do góry - okazywała uległość, żeby nie zostać zaatakowaną. Ty (w jej oczach zagrożenie) do niej podchodzisz i ją dotykasz w najmniej chronione miejsce, w delikatny brzuch. Suczka stwierdziła że musi się bronić. Po pewnym czasie Twój pies zdał sobie sprawę że okazywanie sygnałów uspokajających nic nie daje, wręcz może być niebezpieczne, więc atakuje Cię bez informowania co ma zamiar zrobić i bez ostrzegawczych dotknięć zębami, tylko od razu do krwi. Najlepsza rzecz jaką możesz zrobić, to uspokoić się i spojrzeć na swojego psa z innej perspektywy. Wygląda na to że jeszcze nie jest bardzo źle (nie reaguje agresją na każdy/gwałtowniejszy Twój ruch w jej stronę?), więc na początek staraj się zyskać jej zaufanie. To będzie trudne i zajmie dużo czasu, ale w rezultacie Twój pies przestanie się Ciebie bać i być może nawet zaprzyjaźni. Karm ją tylko z ręki. Jeśli się nie daje, zacznij od siedzenia w pewnym oddaleniu od miski kiedy pies je. Zbliżaj się do niej coraz bardziej. W końcu zacznij podchodzić do miski i wsypywać więcej jedzenia. Potem dawaj psu jedzenie wyłącznie z ręki. Nie zmuszaj jej do niczego czego nie lubi. Znajdź jej zajęcie które jej nie zestresuje (zabawa z kimś kogo się boi odpada), najlepiej weź pustą butelkę plastykową, zostaw odkręconą nakrętkę i do środka wsyp smakołyki, żeby pies miał zajęcie i wyżył się umysłowo. Wybiegaj ją na spacerze. Ostatecznie przynajmniej napisz maila do psiego psychologa, umówcie się na konsultację lub na leczenie, agresja to nie żarty, ale Twój pies z opisu wygląda na mądrego. I jeszcze jedna ważna rzecz: staraj się nie okazywać agresji przy swoim psie. Musi wiedzieć że nic mu nie zrobisz. I nie ma powodu się denerwować, ona nie rozumie co mówi człowiek, nie jest jej łatwo załapać o co chodzi. Quote
WŁADCZYNI Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 to ja ją złapałam za łeb rękoma po dwóch stronach i mówię o co ci biega? liczyłaś że Ci odpowie? Po jaką cholerę prowokujesz psa? I jeszcze masz pretensje że Cie gryzie? Spotkaj się z jakimś dobrym szkoleniowcem niech pokaże Ci co masz robić. Tu nie chodzi o dominację, lub jej brak. Brak więzi, zrozumienia, współpracy między Wami i tyle, żadne rady na forum nie zmienią niczego. To TY musisz chcieć pracować nad sobą i rodziną aby każdy domownik traktował psa tak samo (konsekwencja rodem z superniani:evil_lol:) i SPOKÓJ. Nauczyłam ją już komendy siad półroczny pies dopiero nauczył się komendy siad i nie zna innych?:crazyeye: Jestem nerwowa,to nie jest moje codzienne podejście,tylko ona mnie irytuje tym swoim głupim zachowaniem ekhm jai pan taki kram? Pies nie wie co ma robić dopóki go tego nie nauczymy... Wtedy na nią pluję,klnę i robię nienawistne miny,okazując jej taką "Miłość"jaką ona mi. znajdź temu psu normalny dom, ze zrównoważonymi domownikami...Skończą się i Wasze problemy i problemy psa:shake: Quote
zmierzchnica Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Oj, zrób tak, tak będzie najlepiej dla psa. Łapiesz za głowę psa, który ewidentnie ci grozi? :crazyeye: Po co, żeby jeszcze bardziej go przestraszyć? A co, miałaś nadzieję, że odpowie ci "o nic mi nie biega, po prostu cie kurna nie lubie"? :cool3: Dziewczyno, zanim napiszesz tu o problemie swojego psa, najpierw rozwiąż swój problem - przeczytaj COKOLWIEK o psychice psów, o ich sposobie rozumowania. Jest tego multum, pełno artykułów w internecie, pełno książek. Sama się o pokąsanie prosiłaś podstawiając ręce pod pysk psu, który wysyła ci sygnał "odejdź, zaraz cię zaatakuję" - zignorowałaś ostrzeżenie, dostałaś za swoje... Czy karzesz ją za wszystko siłą? Nie nagradzasz niczym? Wychodzisz w ogóle na spacer z nią, bawisz się? A jeśli tak, to czy naprawdę to sprawia przyjemność psu? Pies obawia się ciebie, twój dotyk nie sprawia mu przyjemności - takie rzeczy nie biorą się z powietrza. Tylko człowiek jest zdolny do złośliwości. (Może pisałaś już o tym, ale nie przeczytałam wątku od początku.) Przemyśl to sobie i odpisz dopiero jak cokolwiek przeczytasz o psach. Poczytaj chociaż artykuły zamieszczone na serwisie onetu o psach. A jeśli uważasz nadal, że to suka ma problem, a nie ty, to napisz do pani Zofii tutaj http://pies.onet.pl/13,1,42,ekspert.html , ale nie sądzę, aby powiedziała coś innego niż my. Quote
karjo2 Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Minely prawie 2 miesiace, odkad tu zajrzalas. Dostalas sporo madrych propozycji, przy czym nie skorzystalas z zadnej, postepujac dalej rownie nierozwaznie i nierozsadnie. Ten dramatyzm wypowiedzi swiadczy albo o tym jak bardzo niedojrzala osobka jestes, albo jak bardzo emocjonalnie niezrownowazona. Co na takie Twoje zachowanie reszta domownikow? Tu nie chodzi o to, co zrobilas forumowiczom, raczej o podejscie do oferowanej pomocy i psa, ktory raczej sam Ci sie nie pchal do domu - to Ty podjelas decyzje o nabyciu zwierzecia. Jesli cokolwiek z tego co piszesz, jest prawda, zastanow sie co Ty robisz temu psu, wymuszajac takie jego zachowanie, jaka sieczke z mozgu mu robisz.. Napisz moze wreszcie, w jaki sposob z nim pracowalas, co robilyscie razem, poza szarpaniem i wrzeszczeniem na szczeniora.. I moze faktycznie, poszukaj dobrego domu, nim bedzie za pozno, a sunia stanie sie naprawde agresywna do czlowieka. Quote
kwasek Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Śmiem przypuszczać, że żaden szkoleniowiec tu nie pomoże :shake: Dziewczyna nienawidzi swojego psa, a miłości raczej nie da się nauczyć. Niech lepiej czym prędzej poszuka innego domu dla suczki, zanim tak się wkurzy na Bogu ducha winnego psa, że odda go do schroniska - w najlepszym wypadku :roll: Quote
ewtos Posted October 8, 2008 Posted October 8, 2008 Cheyenne napisał(a):O co wam w ogóle chodzi? Jakie trolowanie??? Nie będę robić żadnego filmiku bo nie mam czym,zreszta nie muszę wam niczego udowadniać.Dlaczego innych osób nie prosicie o filmiki skoro tez mają takie problemy?Dlaczego tak mnie traktujecie jakbym sobie jaja robiła skoro to prawda,dlaczego,co wam zrobiłam?????????? Suka jest coraz gorsza,dzisiaj pogłaskałam ją po poliku a ona zaczęła do mnie warczeć,szczerzyć kły,zrobiła wściekłe oczy,to ja ją złapałam za łeb rękoma po dwóch stronach i mówię o co ci biega?A ona mnie znowu pokąsała,głupie suczysko!Jak ona się rzuca,to nie tak że ukąsa i pójdzie,ona się rzuca jak wściekła:shake: Nienawidzę jej,ona jest jakaś nienormalna,ma sieczkę zamiast mózgu i nie brońcie jej bo nie widzicie jak mi ręce pokąsała do krwi. Będę ją traktować jak powietrze od dzisiaj,dla mnie ona już nie istnieje,nie ma wstępu do mojego pokoju:angryy: Coś się złego z Tobą dzieje, Nie mam powodu żeby negować istnienie Twoich problemów.Moja rada jest taka , przestań na siłe walczyć o to , by sunia uznła Ciebie za najważniejszą osobę w rodzinie. Może jesteś najmłodsza, może ona chce Ciebie zdominować,na przewodnika wybrała mamę,jesteś rozdrażniona i to się czuje czytając Twoje posty, nie wierzę, że jej nienawidzisz, jesteś na nią zła i to wszystko, ale nie po to ją masz, by stwarzać takie strsujące dla wszystkich domowników sytuacje.Jeśli widzisz, że do Ciebie ma inny stosunek niż do pozostałych nie rób jej żadnych przykrych dla niej zabiegów pielęgnacyjnych,nieumiejętne obcinanie pazurów jest dla psa bardzo bolesne. Jesli ma ciemne pazury to nie widzisz granicy tkanki martwej i zywej, naruszenie jej może spowodować krwawienie. Idż do lek. wet i za 10 zł on wykona ten zabieg pielęgnacyjny.Nic tak nie buduje więzi z psem jak długie spacery, no może jeszcze psie łakocie . Wyluzuj , daj sobie chwilę czasu na ułożenie stosunków z psem. On z racji wieku ma prawo mieć sieczkę w głowie, jeśli opanuje pewne komendy póżniej niż byś chciała to da się to nadrobić, trudniej będzie odzwyczaić go od złych nawyków.Ona ma jeszcze mleczne zęby, które są jak igiełki i mogą kaleczyć, może zle interpretujesz jej zachowanie. Piszesz, że jest w typie teriera, psy tej rasy potrafią być knąbrne,potrafią same okeślać czas na pieszczoty i na zabawę ale nie potrafią nienawidzieć. Ani teriery ani żadne inne, one potrafią tylko kochać jednych bardziej innych mniej ale zawsze kochać. Quote
olusia06022 Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Matko kochana, dziewczyno... Współczuję temu psu że ma taką głupią właścicielkę... Doprowadzić zrównoważonego (może i nie tak całkiem-no ale jednak) psa, do tego żeby gryzł, warczał, groził i nie wiadomo co jeszcze... Strasznie żal mi tej psinki. Naprawdę. Normalny człowiek w miesiąc doprowadzi ją do jako-takiej równowagi emocjonalnej. Ty nie potrafisz tego zrobić, nawet bardziej ją rozjuszyłaś. Proponuję żebyś znalazła dobrego lekarza, ale nie dla psa... Może i to obraza, ale opanuj się dziewczynko... Nie wiem gdzie Twoi rodzice mają oczy że jeszcze czegoś nie zrobili w sytuacji gdy ich córka "psuje" psa... Znajdź mu dobrego właściciela. Przykro mi, naprawdę... :( Pozdrawiam. Quote
Cheyenne Posted October 9, 2008 Author Posted October 9, 2008 Ra_dunia napisał(a):OMG... przeczytałam cały wątek. Pierwsze pytanie: ile masz lat dziecko? Druga sugestia do Twoich rodziców: Drodzy Państwo - posiadacie niezrównoważoną emocjonalnie córkę, która swoim zachowaniem stanowi zagrożenie dla psa. Sugeruję oddanie psa we właściwe ręce i zabranie córki na wizytę do psychologa, ponieważ z tego co pisze, ma ona problemy z kontrolowaniem swojej agresji. Szkoda tylko, że pewnie rodzice tego nie przeczytają... I szkoda tego psa... Jeśli oczywiście to wszystko prawda. Jeśli to cię boli,to dziecko jest kilka lat po 18-stce i nie ma już 5 latek. Śmieszny ten apel do rodziców,szczególnie sugestia wizyty u psychologa. Raczej moich rąk szkoda,a nie psa. hahaha,nie mogę.Ośmieszasz się tylko takimi komentarzami.Apel do rodziców,dobre sobie :lol::lol::lol: olusia06022 napisał(a):Matko kochana, dziewczyno... Współczuję temu psu że ma taką głupią właścicielkę... Doprowadzić zrównoważonego (może i nie tak całkiem-no ale jednak) psa, do tego żeby gryzł, warczał, groził i nie wiadomo co jeszcze... Strasznie żal mi tej psinki. Naprawdę. Normalny człowiek w miesiąc doprowadzi ją do jako-takiej równowagi emocjonalnej. Ty nie potrafisz tego zrobić, nawet bardziej ją rozjuszyłaś. Proponuję żebyś znalazła dobrego lekarza, ale nie dla psa... Może i to obraza, ale opanuj się dziewczynko... Nie wiem gdzie Twoi rodzice mają oczy że jeszcze czegoś nie zrobili w sytuacji gdy ich córka "psuje" psa... Znajdź mu dobrego właściciela. Przykro mi, naprawdę... :( Pozdrawiam. No i co jeszcze powiesz ciekawego? Rodzice wiedzą,że "dziewczynka" nie ma 5 lat,proste? Żal ci psinki to ją sobie weź :p Co do niektórych osób i ich komentarzy to ręce opadają :p A w odpowiedzi na wczesniejsze mądrzejsze posty,które cos wnoszą,a nie tylko huzia na józia na "głupią dziewczynkę,co zachciała psa i zrobiła agresora z Bogu ducha winnej sunieczki". I tym osobom odpowiadam. Bawię się z nią.W berka,rzucam jej piłkę,ulubiona maskotkę,chwalę kiedy przyniesie ją do mnie.Noszę na rękach,całuję,głaszczę,przytulam,rozmawiam.Karmię z ręki.Nauczyłam ją,że moja ręka w pobliżu jej miski niczym nie grozi.Nawet jak ma jakąs smaczną przekąskę,której by nie oddała,to już z nią nie ucieka.Na początku,kiedy się zbliżałam,brała nogi za pas,więc zaczęłam zbliżąć się bardzo powoli i zastygać w bezruchu.Ona też nieruchomiała i szykowała się do ucieczki.Czekałam.Ona zaczęła jeśc,to ja jeszcze bliżej.To samo,to znów czekałam.W końcu dała się pogłaskać.Raz,drugi,teraz kiedy je mogę ją głaskać,całować i ona nie ucieka.I co?Powiecie że ją rozjuszyłam? Kiedy się ze mną wita,nie układa się brzuchem do góry w poddańczym geście,tylko chce żeby drapać ją po brzuchu.Do każdego tak robi.Próbowałam ignorować,to piszczy,szczeka,macha wszystkimi łapami,dopóki nie ukucnę i jej nie wygłaskam.I co?Boi się mnie? Co do pazurów,ja naprawdę mam oczy i widzę gdzie obcinam.Obcinałam minimalnie,nie leciała nigdzie krew i nic złego jej nie zrobiłam. I ona nie jest w typie teriera,nigdzie tego nie napisałam.Jest WIELKOŚCI małego sznaucera,tylko tyle.Zwyczajny mieszaniec.I nie chcę być jej panią,nie jestem o to zazdrosna.Chcę tylko,żeby zachowywała się do mnie normalnie,czy to dużo?Żeby nie kąsała mi rąk i nie robiła durnych min. Problem polega na tym,że nieraz kiedy się do niej zbliżam,od razu odsłania zęby.I czego,się pytam,skoro nic jej nie robię?A jak zignoruję,tylko zacznę głaskać czy brać na ręce,to kąsa i to zdrowo,bo nie ma już mleczaków.Rzuca się,kąsa,jest agresywna jakbym nie wiadomo co jej zrobiła.Przecież nie będę okazywać że boję się takiego karakana i uciekać przed nią gdzie pieprz rośnie.Jak wbija mi zęby w rękę to łapię ją za skórę i czekam,kto dłużej wytrzyma. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Pies odpowiada na sytuacje stwarzane przez czlowieka, sam ich nie wymysla. Jesli pies jest agresywny do jednej osoby w rodzinie, to znaczy, ze na pewno ta wlasnie osoba stwarza sytuacje niepojete, dyskomfortowe dla psa. I w odczuciu psa zagrazajace. Proponuje przez trzy godziny bez emocji w pelnej izolacji od rozpraszajacych bodzcow przemyslec wlasne postepowanie - ale przedtem przeczytac dokladnie bodaj ksiażkę Corena Tajemnice psiego umyslu. Bo tak, przy niewiedzy jak pies rozumie swiat, jak odbiera zachowanie czlowieka, nie dojdzie sie do tego, czego pies sie boi w tym przypadku. Bo tu na pewno problemow nie stworzyl pies, tylko czlowiek. Zofia Quote
Berek Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 "Problem polega na tym,że nieraz kiedy się do niej zbliżam,od razu odsłania zęby.I czego,się pytam,skoro nic jej nie robię?A jak zignoruję,tylko zacznę głaskać czy brać na ręce,to kąsa i to zdrowo,bo nie ma już mleczaków.Rzuca się,kąsa,jest agresywna jakbym nie wiadomo co jej zrobiła.Przecież nie będę okazywać że boję się takiego karakana i uciekać przed nią gdzie pieprz rośnie." Pies zachowuje sięzgodnie z naturą. Mówi do Ciebie - boję się ciebie, odejdź! To jest ten etap odsłaniania zębów. No, skoro posuwasz się wtedy dalej i przemocą wymuszasz kontakt, to masz odpowiedź czego się suka boi. Ano ją perfekcyjne nauczyłaś że "nie dotrzymujesz umów" albo że Twoje zachowanie jest irracjonalne. :mad: To Ty eskalujesz tę spiralę przemocy - pies pokazuje zęby bo zna schemat: za chwilę ta kobieta mnie zlapie na ręce mimo że proszę żeby tego nie robiła, ja się jej boję, kiedy będę się bronić, będzie mnie łapać za skórę, ratunku! Quote
WŁADCZYNI Posted October 10, 2008 Posted October 10, 2008 Jeśli to cię boli,to dziecko jest kilka lat po 18-stce i nie ma już 5 latek. A zachowuje się jakby miała...od wiary w to że pies wie o co chodzi jak go złapiesz i przemawiasz (rodem z bajek disneya) po plucie i bluzgi. .Chcę tylko,żeby zachowywała się do mnie normalnie,czy to dużo? Przy Twoim nienormalnym zachowaniu (chyba że jednak lat masz trochę mniej) owszem, nawet bardzo dużo. Jak pies może zachowywać się normalnie, jak TY zachowujesz się impulsywnie i nie logicznie? Żeby nie kąsała mi rąk i nie robiła durnych min. :WTF: Dopóki nie zmienisz swojego zachowania, podejścia do psa etc pies się nie zmieni bo niby jak? Quote
M@d Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Dobra, nie "jedźcie" już po niej, bo to do niczego nie prowadzi... Co najwyżej dziewczyna pójdzie sobie stąd, a problem jej zostanie ... To że sobie z problemem nie radzi jest oczywiste, bo gdyby sobie radziła, to nie przyszła by na Forum po radę... Bywają psy, które z różnych przyczyn miewają "odchyły". Mój miał je np. z przyczyn fizjologicznych (stłuszczenie wątroby powodujące zatrucie organizmu amoniakiem i uszkodzenia układu nerwowego) Potrafił zaatakować rękę podającą mu jedzenie ... (Czemu? Kto wie?) [na szczęście bardzo rzadko, ale za to bez sprecyzowanego schematu...] Nie przepadał za kontaktem fizycznym (chyba że sam go inicjował) Na osoby wykazujące zainteresowanie nim reagował agresją lękową... itd. Najbardziej lubił gości, którzy nie zwracali na niego uwagi i po jakimś czasie sam się do nich garnął, a ci co chcieli się na siłę zaprzyjaźnić byli obszczekiwani... Moja rada (spróbuj MOŻE zadziała - ale gwarancji nie daję!) ;) Jak pies zaczyna zdradzać objawy agresji... - Nie inicjować samemu żadnych fizycznych kontaktów. - Poza spacerami, dawaniem jeść itp. codziennymi koniecznymi czynnościami udawać że pies nas nie interesuje. - trzymać pod ręką jakieś przysmaki i jak pies do Ciebie przyjdzie, to odczekać chwilę udając, że nie zauważasz, a potem "odkryć" obecność psa i dać mu przysmak (uwarunkować mocno skojarzeni Pani=przyjemność) Sugeruję także zapoznanie się z literaturą dotycząca "języka ciała" psów. Kody psów i ludzi znacząco się różnią. Pies uczy się naszych kodów przez doświadczenie, ale młody pies jeszcze ich nie rozpoznaje poprawnie, bo ma "wbudowane" INNE! np. - siadasz NA WPROST psa twarzą do niego - i co on odczytuje? - CHĘĆ KONFRONTACJI!! - patrzysz mu w oczy - WYZWANIE! (może nawet chęć walki?) - głaszczesz po łbie - CHĘĆ DOMINACJI! - wyciągasz rękę - ZAGROŻENIE! - chwytasz i przytulasz - ZAGROŻENIE/ATAK! - pochylanie się nad psem - ZAGROŻENIE itd ... Pies powoli "łapie", że u ludzi to znaczy co innego ale instynktownie gdzieś te własne znaczenia jeszcze w nim siedzą i gdzieś na tej linii tez MOŻE coś "iskrzyć" ... Jeżeli chcesz "pogadać" z psem psim językiem, to usiądź BOKIEM (nie mam złych zamiarów) do psa i ZIEWNIJ! (sygnał uspokajający) :cool3: Jakkolwiek by to idiotycznie nie brzmiało, PIES to zrozumie! [U Jakutów jak po obiedzie nie bekniesz gromko, to znaczy nie jesteś najedzona i będą przynosić więcej żarcia, a jak nie bekniesz a odmówisz - to śmiertelna obraza gospodarza... :lol:. (i kosa pod żebro niewykluczona :razz:) A więc nawet u ludzi te kody nie są stałe i mają swoje wariacje ;)] Wasze relacje weszły w złą fazę. Wzajemne zaufanie jest problematyczne. "Nieposłuszeństwo" psa wyzwala w Tobie złość i frustrację, którą pies WYCZUWA!. Teraz musicie zdecydować albo o rozstaniu, albo o mozolnym odbudowaniu pełnego wzajemnego zrozumienia i zaufania. Nie będzie to ani szybkie ani łatwe!!! Paradoksalnie im mniej się będziesz starała i dążyła do tego TYM LEPIEJ. Teraz musisz dać psu (suczce) czas na nabranie do Ciebie zaufania W JEJ WŁASNYM TEMPIE i na jej własny sposób. Skoro pokazuje żeby nie chce kontaktu, to ją olej! Musisz doprowadzić do sytuacji gdy to ona będzie dążyła do kontaktów z Tobą i "błagała" o chwilę Twej uwagi. Tak więc jak ona inicjuje kontakt, to poświęcasz jej kilkanaście sekund i zajmujesz się swoimi sprawami... I tak stopniowo dawkujesz coraz więcej, uważając na jej sygnały i NIE "narzucając się"... Jak odzyska zaufanie, zrozumie że Twoje reakcje nie są agresją itd. to będziecie mogły przywrócić normalne interakcje pies-człowiek. Czy to jest rozwiązanie Twojego problemu? Uczciwie mówię - NIE WIEM! Ale sadzę że warto spróbować. NIC nie ryzykujesz. Inna sprawa, że ja jednak pomocy poszukał bym u behawiorysty, bo on/ona będzie miał/a większe doświadczenie niż ktoś z Forum - mimo najszczerszych chęci i wiedzy tego kogoś...;) W każdym razie - nie załamuj się i powodzenia! :thumbs: Quote
zmierzchnica Posted October 11, 2008 Posted October 11, 2008 Wybacz, Cheyenne, ale nie brzmisz na więcej niż te 12 lat. Wytłumacz mi, dlaczego ją głaskasz, skoro pokazuje ci wyraźnie, że tego nie chce? Żeby pokazać "karakanowi" kto tu rządzi? W porządku, pies powinien podporządkować się i uznać, że to człowiek wyznacza czas na pieszczoty czy zabawę, ale skoro ona wyraźnie wysyła ci sygnał pt. "nie zbliżaj się!" to jakikolwiek gest w jej stronę będzie uznany za atak... Ja mam małą suczkę, półdziką, wzięłam ją jak miała ponad 3 miesiące. Przez pierwszy miesiąc wystarczyło, że zbliżyłam się jak coś jadła, a kąsała mi rękę, jednak bez gryzienia (coś w rodzaju straszenia, mówienia: "odejdź"). Zaczęłam więc podchodzić, pokazywać jej np kawałek szynki, gdy gryzła kość i dawałam jej to, delikatnie głaszcząc po boku, potem odchodziłam. I tak wiele razy, bez nachalnych pieszczot czy gadek. Teraz, gdy gryzie kość, mogę spokojnie wtulić w nią twarz - nie zareaguje, albo przytuli się i je dalej... Ale musiałam ją uczyć, że podchodzę "pokojowo", trwało to dość długo. Może rzeczywiście sunia ma coś ze zdrowiem? Wtedy tym bardziej kontakt na siłę, gdy ona tego nie chce, jest niewskazany. Nie narzucaj się jej, kiedy warczy ignoruj ją - bez kontaktu. Quote
Guest Mrzewinska Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Problemy ze zdrowiem rzutowałyby na kontakty ze wszystkimi czlonkami rodziny, a nie tylko z jednym. Wiec raczej to odpada. Zofia Quote
Chefrenek Posted October 12, 2008 Posted October 12, 2008 Jestem nerwowa,to nie jest moje codzienne podejście,tylko ona mnie irytuje tym swoim głupim zachowaniem,co dodatkowo sprawia że jeszcze bardziej gotuję się z nerwów. Z całodziennej "walki"wyszła z dwoma obciętymi pazurami,a ja z dwiema rękami pogryzionymi do krwi.Widząc cążki jest agresywna,jakby ją do ognia wkładano,jakieś kuku na muniu. Zamiast ganiać ją z cążkami to idzcie na spacer po chodniku (czy ona w ogóle wychodzi gdzieś dalej niż na ogród? nie piszesz nic o tym :niewiem:). Jak się przejdziecie parę razy to gwarantuję Ci, że nie będzie mieć pazurów jak kura. Po prostu je sobie zetrze.:eviltong: Jeden problem z głowy. A jaki prosty do rozwiązania.:eviltong: Poza tym nie rozumiem tego samoudręczania się. Skoro coś cię wkurza i doprowadza do nerwów do daj sobie z tym spokój. Nie potrafisz dać sobie rady z psem, nie jesteś na niego gotowa to znajdź mu nowy dom, gdzie będzie mu lepiej.:razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.