Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziękuję m@g :) :*
Ja sobie wiele nie robię z tych osób,co po mnie jadą,one niepotrzebnie sobie tylko nerwy niszczą,myśląc że mnie ruszy gadka w stylu "Proszę Państwa,proszę zaprowadzić córkę do psychologa",z tego lałam kilka dni.
OK,i co dla niektórych mogę mieć te 12 lat.Tak naprawdę mam csy latka,tylko wcześnie opanowałam umiejętnośc czytania i pisania.


Suka na chodnik nie wychodzi z prostej przyczyny - śpi w pościeli i niezbyt nam się widzi przynoszenie przez nią do łóżka bakterii i resztek odchodów na łapach od obcych psów.Duży ogród jest do jej dyspozycji,ale ona i tak sama nigdzie się nie rusza,jeśli nikt z nią nie wyjdzie,jak małe dziecko pilnujące się mamy...
Właściwie teraz juz rzadziej mnie kąsa,chyba dała się przekupić łakociami ;) Rozumie,że nie to znaczy nie,chętniej sama zostaje w domu.Z pazurami dam spokój sobie i jej,na tym punkcie to ona ma coś z garami,tylko zobaczy cążki od razu robi się agresywna,jakbym jej co najmniej ogon chciała obciąć.Nie jestem potworem,potrafię się z nią bawić i pokazać,że ją lubię.Żarcia już tak nie broni-z ręki karmię,miskę można zabrać,jak je nawet najsmaczniejszą kośc,pozwala się głaskać (ale jak widzi,że chcę zabrać to daje nogę),tylko jak widze jej minę -wściekłe oczy,wredna żmijowata morda i wywalone zęby,to bym ją rozszarpała :p

Dziękuję za rady,szczególnie za miłe wypowiedzi,za chęc pomocy,może co niektórzy zmienia zdanie i przestaną uważać ją za świętą a mnie za potwora,jak tam chcecie.

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Cheyenne']Dziękuję m@g :) :*
Ja sobie wiele nie robię z tych osób,co po mnie jadą,one niepotrzebnie sobie tylko nerwy niszczą,myśląc że mnie ruszy gadka w stylu "Proszę Państwa,proszę zaprowadzić córkę do psychologa",z tego lałam kilka dni.
OK,i co dla niektórych mogę mieć te 12 lat.Tak naprawdę mam csy latka,tylko wcześnie opanowałam umiejętnośc czytania i pisania.


Suka na chodnik nie wychodzi z prostej przyczyny - śpi w pościeli i niezbyt nam się widzi przynoszenie przez nią do łóżka bakterii i resztek odchodów na łapach od obcych psów.Duży ogród jest do jej dyspozycji,ale ona i tak sama nigdzie się nie rusza,jeśli nikt z nią nie wyjdzie,jak małe dziecko pilnujące się mamy...
Właściwie teraz juz rzadziej mnie kąsa,chyba dała się przekupić łakociami ;) Rozumie,że nie to znaczy nie,chętniej sama zostaje w domu.Z pazurami dam spokój sobie i jej,na tym punkcie to ona ma coś z garami,tylko zobaczy cążki od razu robi się agresywna,jakbym jej co najmniej ogon chciała obciąć.Nie jestem potworem,potrafię się z nią bawić i pokazać,że ją lubię.Żarcia już tak nie broni-z ręki karmię,miskę można zabrać,jak je nawet najsmaczniejszą kośc,pozwala się głaskać (ale jak widzi,że chcę zabrać to daje nogę),tylko jak widze jej minę -wściekłe oczy,wredna żmijowata morda i wywalone zęby,to bym ją rozszarpała :p

Dziękuję za rady,szczególnie za miłe wypowiedzi,za chęc pomocy,może co niektórzy zmienia zdanie i przestaną uważać ją za świętą a mnie za potwora,jak tam chcecie.
Rozumiem, że cała rodzinka cierpi na fobię czystości w domu?mój pies też czasem śpi ze mną w łóżku, a na dworze biega po trawie,błocie w bagnie się kąpie..i jakoś nic w tym złego nie widzę?a jak do weterynarza jedziecie to wnosicie ją na rękach do samochodu a potem z samochodu do weta też na rękach?

Posted

Ten cały temat powinien być potraktowany jako materiał szkoleniowy do elementarza- "Kto nie powinien mieć psa". Nie każdy właściciel jest znawcą psiego behawioru i ok- ale pewne choćby najmniejsze podstawy powinno się znać (np. wyczytać tu na forum;)zanim pies trafi do domu. Bardzo mi żal suni,a nie Twoich rąk- najprawdopodobniej niezależnie od tego jakiego psa byś nabyła to i tak wpędziłabyś go w nerwicę:placz: Poza tym zachowania psów nie personifikujemy- pies z Tobą nie pogada itd. Jeśli chcesz stworzyć zgrany duet z psiakiem,albo chociaż jakikolwiek duet to najpierw należy nauczyć się zachowań psów. Tylko rozmawiając z psem jego własnym językiem będziesz mogła dojść do porozumienia.
Kwestia "najeżdżania" na Ciebie- wszystkim chodzi o to, że koniecznie musisz się zgłosić do specjalisty który nauczy cię co i jak. Ale pewnie i tak niestety tego nie zrobisz, bo masz za mało odwagi, żeby zmierzyć się z czymś co Cię przerasta...

Posted

Moja chodzi i biega dosyć dużo po chodniku, bo musimy kawałek przejść żeby dojść do różnych parków/innych miejsc, ale pazury jej się nie ścierają :shake:.
Śpi wyłącznie w łóżku, chyba że nie ma ochoty, choć chodzi wszędzie (trawa, błoto, piach, chodnik itp.) a po każdym spacerze ma łapy wycierane wilgotną szmatką lub płukane wodą, w zależności od tego jak bardzo się ubrudziła. I wszyscy żyją - ludzie, pies, szczur a za brudnych się nie uważamy.

Posted

Ja sobie wiele nie robię z tych osób,co po mnie jadą,one niepotrzebnie sobie tylko nerwy niszczą,myśląc że mnie ruszy gadka

Jeżeli jedna osoba powie że jesteś osłem - olej.
Jeżeli dwie osoby powiedzą że jesteś osłem - zastanów się.
Jeżeli usłyszysz to od większej ilości osób czas kupić juki.

z tego lałam kilka dni.

Po za psychologiem, odwiedź urologa.

Suka na chodnik nie wychodzi z prostej przyczyny - śpi w pościeli i niezbyt nam się widzi przynoszenie przez nią do łóżka bakterii i resztek odchodów na łapach od obcych psów.

wow czyli Wy codziennie odkażacie buty, podłogi, siebie i dopiero wchodzicie do sterylnych sypialni? A jak odkażacie powietrzce - te miliony zarazków! To już na fobię wygląda...

Jak ją socjalizujesz jeśli nie wychodzi po za ogród? Jak jeździcie do weta, czy też nie bywacie bo zarazki?

Pazury trzeba skracać bo w końcu uniemożliwią psu chodzenie lub zaczną się łamać!

Posted

No i tak powolutku dacie sobie rade CHEYENNE,a z pazurkami ja sobie nie radze do dziś a psina ma 2 ipół roku. Idę do lek.wet i mu obcinają a mój Toś wyjeeeeeeeeeee w niebo- głosy, ale wiesz to facet. Każda wizyta u wet-a to płacz,ostatnio przy okazji leczenia ,zakrapiała mu pani doktor krople przeciw kleszczowe wzdłuż grzbietu i ..............też go bolało.Taki charakter! No fakt , nigdy przy tym nie kąsa, ani nawet nie warczy, ale to nie moja zasługa.U nas w domu znalazł sie kiedy miał 6-7 tygodni i nie miał żadnych złych nawyków, no i to pies w typie szpica, a Twój jak wcześniej wspomniałaś coś może mieć z teriera , może geny prababki buzują. Co do spacerów to my chodzimy gdzie sie da , potem w sytuacjach skrajnych pogodowo, prysznic na łapki, ręczniczek i na salony.

Posted

Cheyenne, od 6 lat moje psy śpią w pościeli, wychodzą na ulicę, do parku, lasu etc.
Łapy mają myte TYLKO gdy jest błoto.
Przez 5 lat mój pies chodził wyłącznie po ulicy i nie tylko właził we wszystko łapami i spał w łóżku, ale też lizał mnie po twarzy pyskiem który nawet nie chcę wiedzieć gdzie wsadzał :evil_lol:
I wiesz... mimo, że najlepsze lata mam już za sobą to ... choruję coraz mniej!
A chorowałem w swym życiu sporo!
Najwięcej w dzieciństwie, kiedy babcia utrzymywała dom w sterylnej czystości, a jak wyszedłem i ktoś kichnął w pobliżu, to leżałem 2 tygodnie z gorączką ...
:diabloti:

Posted

Cheyenne- a chodzisz z psem do weta? To może przy okazji szczepień i kontroli, itp. obetnie jej pazury? Bo jeśli Ty to będziesz robić w domu, to tylko niepotrzebnie stworzysz sytuację do agresji.
Mój pies też chodzi wszędzie. Zimą ma futro w kulkach ze śniegu, bo ma długi włos-potem trochę posiedzi w łazience i biega po domu. Po kąpaniu nie daje się wysuszyć, to się wyciera w tapczany- taki ma głupi nawyk. Łapki mu wycieram tylko wtedy gdy jest błoto, a mimo to rzadko chorujemy, dom jest czysty, bo sprzątamy. A co do odchodów innych psów- jeszcze nie spotkałam takiego psa, który by wdepnął na spacerze w "cudze" kupki...
I skoro się świetnie dogadujesz z psem- potrafisz się z nią bawić, to rób tylko to, po co wzniecać konflikt? Potrzebne to jest? Odpowiedz sama sobie.
Nie wiem też jak ta suka jest zsocjalizowana i w jakiej kondycji skoro nie wychodzi na spacery-tylko "po ogródeczku"... :shake:
Mój pies by zjadł pół domu, domowników, gości i uczynił ogólną demolkę bez porządnego spaceru- przynajmniej raz dziennie, reszta może być krótsza.
Pozdrawiam...

Posted

Chefrenek napisał(a):
Cheyenne z twoich postów bije infantylizm i brak opanowania.:crazyeye:

A z twoich uwidacznia się sieczka,którą posiadasz w puszce mózgowej.

Posted

Rinuś,JA mam fobię na pumkcie zarazków-proste.Do weta nie jeżdżę samochodem tylko prywatnym helikopterem.

ceta,tak ja wpędziłam psa w nerwicę,ty jakaś chora chyba jesteś.A jak ci mnie nie szkoda tylko psa to nie mamy o czym rozmawiać.Współczuję twojemu psu.

Władczyni,ty siebie wyślij do psychologa,urologa i wszystkich innych po kolei.
Wiem że pazury trzeba skracać,tylko powiedz to tej suce,bo ona jakoś nie widzi potrzeby.To niech się jej łamią jak jest taka głupia.

Do reszty osób-moge specjalnie pojechać z nia do weta na obcięcie pazurów,ale jaka pewność,że nie będzie gryzła i weta i mnie,jak ją będę trzymać.To jest przecież nieobliczalne!!!!

Posted

Cheyenne, ludzie Ci pisze, ze jest mocno nie tak z Twoimi relacjami z psem i to od Twojej strony, a Ty sie dasasz i obrazasz.
Czego oczekujesz po forum, dostalas mnostwo rad, pomyslow, propozycji.
Zacznij od siebie, od zmiany podejscia do psa. Jesli w ogole Ci zalezy na poukladaniu zycia z psem, pojdz z nim na psie przedszkole, zacznij wychodzic poza "ogrodek", bo to co teraz robisz, to prosta droga do stworzenia strachliwego, agresywnego, niezscojalizowanego psa na wlasne zyczenie, przez wlasne postepowanie.
Dlaczego az tak przerazaja Cie wyjscia poza dom, tak jak inni napisali, umyjesz psu lapy i po sprawie.
I poczytaj madre posty p. Mrzewinskiej.

Posted

U psychologa byłam i to nie jednego, aktualnie z jednym mam wykłady. Chyba przez te pare lat regularnej pracy nad moją dysortografią zdąrzyli by zauważyć że coś jest nie tak.
Do urologa się nie wybieram to nie ja mam problemy z niekontrolowanym oddawaniem moczu po przeczytaniu postów na forum.

Wiem że pazury trzeba skracać,tylko powiedz to tej suce,bo ona jakoś nie widzi potrzeby.To niech się jej łamią jak jest taka głupia.

TY jesteś głupia, bo TY jej nie nauczyłaś że obcinanie pazurów jest ok. Naprawdę myślisz że jak zaczną jej się boleśnie łamać i pękać to zrozumie że trzeba pozwolić sobie je obciąć? Może jednak przeczytaj polecone książki, lub oddaj tego biednego psa komuś kto myśli.

'To' męczy się z Tobą bardziej, niż Ty z nią. Zrób wreszcie coś rozsądnego i znajdź jej dom gdzie nie mieszka niezrównoważona osoba.

Posted

karjo2 napisał(a):
Cheyenne, ludzie Ci pisze, ze jest mocno nie tak z Twoimi relacjami z psem i to od Twojej strony, a Ty sie dasasz i obrazasz.
Czego oczekujesz po forum, dostalas mnostwo rad, pomyslow, propozycji.
Zacznij od siebie, od zmiany podejscia do psa. Jesli w ogole Ci zalezy na poukladaniu zycia z psem, pojdz z nim na psie przedszkole, zacznij wychodzic poza "ogrodek", bo to co teraz robisz, to prosta droga do stworzenia strachliwego, agresywnego, niezscojalizowanego psa na wlasne zyczenie, przez wlasne postepowanie.
Dlaczego az tak przerazaja Cie wyjscia poza dom, tak jak inni napisali, umyjesz psu lapy i po sprawie.
I poczytaj madre posty p. Mrzewinskiej.

Napisałam niedawno jak teraz wyglądają moje relacje z psem i z tego co mi się wydaje to jest zmiana,skorzystałam z rad i za nie dziękuję.Nie wiem czemu niektórzy twierdzą,że wciąż robię tak samo.To ona robi ciągle tak samo jak tylko dotknę jej pazurów:cool1: Ona jest zsocjalizowana,nie boi się jeździć środkami transportu, lubi wszystkie dzieci i inne zwierzęta,szczeka na obcych,nawet nie ma zapędów myśliwskich w stosunku do kotów czy królika,łasi się do nich,czyli chyba nie jest z nią tak źle (?)
Mnóstwo ludzi trzyma psy w ogrodzie i maja się one dobrze,kto nie ma ogrodu to musi wychodzić i prowadzać psy innym pod płot,żeby się załatwiły :angryy: zresztą wychodzi.c tylko po to żeby powąchała siki innych psów? w ogrodzie niczego jej nie brakuje.
U mnie nie ma psiego przedszkola,zresztą spytam się weta,ale i tak nie mam czasu na przedszkola.

I ponawiam pytanie jaką mam gwarancję że u weta suczysko da sobie obciąć pazury? Szkoda że nie widzieliście jej w "akcji",głowa mała :shake:

Posted

WŁADCZYNI napisał(a):
U psychologa byłam i to nie jednego, aktualnie z jednym mam wykłady. Chyba przez te pare lat regularnej pracy nad moją dysortografią zdąrzyli by zauważyć że coś jest nie tak.
Do urologa się nie wybieram to nie ja mam problemy z niekontrolowanym oddawaniem moczu po przeczytaniu postów na forum.


TY jesteś głupia, bo TY jej nie nauczyłaś że obcinanie pazurów jest ok. Naprawdę myślisz że jak zaczną jej się boleśnie łamać i pękać to zrozumie że trzeba pozwolić sobie je obciąć? Może jednak przeczytaj polecone książki, lub oddaj tego biednego psa komuś kto myśli.

'To' męczy się z Tobą bardziej, niż Ty z nią. Zrób wreszcie coś rozsądnego i znajdź jej dom gdzie nie mieszka niezrównoważona osoba.

Niekontrolowane oddawanie moczu? To chyba była przenośnia,nie?
To może tobie go oddam?Bo ty przecież myślisz,jesteś zrównoważona,mądra i lubisz gnoić innych.

Uczyłam ją,ale ona nie chciała tego zrozumieć!!Przestańcie wreszcie bronić tej suki!!!

Posted

Będziemy bronić suki bo to nie jej wina , że właściciele ją na taką wychowują...to tak jakby pieciolatka posądzić, że jest głupi bo nie wie, że palenie jest złe...nie wie bo rodzice mu tego nie powiedzieli...to nie wie !! nikt się nie rodzi z wiedzą na każdy temat...pies też nie rodzi się z tym, że wie że obcinanie pazurów nie boli...ją trzeba do tego przekonać..a jak Ty jesteś nerwowa to ona się nie przekona do tego..
do psa jak do dziecka...musisz mieć mnóstwo cierpliwości!!nie dojrzałaś jeszcze do psa więc lepiej go zostaw w spokoju...bo w końcu stanie się krzywda większa niż tylko pogryzienie rąk...
Pies na ogrodzie = pies szczęśliwy...no usmiałam się po pachy...
Twoi rodzice Ciebie nie powinni wypuszczać w takim razie z domu bo w domu też masz wszystkiego czego potrzebujeszz - jedzenie, toaleta,łazienka ,tv,internet.

Posted

A dlaczego tak strasznie Ci przeszkadza, ze pies jest psem i tak sie zachowuje. Przestan uczlowieczac pewne zachowania i spojrz na to z innej strony. Dla psa powachanie moczu innych jest odczytaniem "listu", informacji, cos ala gazeta dla Ciebie.
Poza tym spacer poza znany do obrzydzenia teren rozwija psa, jego postrzeganie, zaspokaja potrzebe poznania, jak sobie wyobrazasz siebie bez dostepu do netu, tv, radia, ksiazek, znajomych? Ograniczona do obecnosci tylko najblizszej rodziny, ktora Cie szczerze nie znosi i to otwarcie powtarza.. I tak przez lata, do smierci?
Bo tak wlasne wyglada to "cudne" zycie, fundowane jakims cudem jeszcze swietnemu psu, skoro jest tak przyjazna otoczeniu..poza Toba...
A pies musi wychodzic na spacery, by sie wybiegac, miec kontakt z innymi psami, pracowac z wlascicielem...Rozladuj jej energie w fajny sposob, to zobaczysz powoli efekty, potem przyjdzie czas na nauke od podstaw pielegnacji ( w tym obcinania pazurow).
Na bank w chwili obecnej byloby szalenstwo i przerazenie u weta, koniecznosc kaganca i stres dla wszystkich plus pogorszenie relecji z psem.
Uswiadom sobie wreszcie jedno, to TY stworzylas i tworzysz dalej agresywnego, szalonego ze strachu psiaka..

PS. Nie tyle o obrone psa chodzi, ile o uswiadomienie Tobie popelnianych bledow. I skoro domownicy nie maja czasu i ochoty zajac sie psem, szkolka psia jest oczywistoscia dla laika, na jakiego wygladasz, to po co ten pies wlasciwie?

Posted

Cheyenne
U psów (w uproszczeniu) wyróżniamy 2 podstawowe agresje.
- agresję dominacyjną (odnoszącą się do większości otoczenia)
- agresję lękową (odnoszącą się do wybranych obiektów/sytuacji stanowiących źródło lęku)
Sama sobie dopasuj typ agresji swojej suki ...
Weź też pod uwagę fakt, że pies WYCZUWA doskonale stan psychiczny człowieka (strach, zdenerwowanie, stress itd) i miły uśmiech go nie oszuka!

Przeanalizuj powyżej napisane, a jeżeli wyciągniesz prawidłowe wnioski to sama doskonale sobie poradzisz z rozwiązaniem problemu...

Obie jesteście młode, energiczne i impulsywne, konflikt interesów w pewnych momentach nakręca spiralę emocji i chęć postawienia na swoim. Któraś musi być mądrzejsza i tę spiralę przerwać...

Czasem trudno innym uwierzyć na słowo, dlatego liczę, że sama przeanalizujesz znane Ci lepiej niż nam sytuacje powodujące konflikt i znajdziesz właściwe rozwiązanie.

Trzymam kciuki za Was obie :thumbs:

Posted

Cheyenne napisał(a):

Uczyłam ją,ale ona nie chciała tego zrozumieć!!Przestańcie wreszcie bronić tej suki!!!


Jasne, jeśli przy obcinaniu pazurów traktowałaś ją z taką samą "symaptią", jak zwykle, to ona musiała się czuć, jakbyś szła na nią z obcęgami do przecinania drutu :diabloti:
Poza tym pamiętaj, że psy są bardzo przewrażliwione na punkce swoich łap, trzeba stopniowo i bardzo delikatnie uczyć je spokojnego zachowania przy obcinaniu pazurów.
A nie chce zrozumieć, bo jej źle "tłumaczysz".

I te "spacery" po ogrodzie. A gdzie zabawa z właścicielem, nauka? W tym tempie niedługo będziesz miała w domu kompletnie znerwicowaną i śmiertelnie przerażoną sukę z pazurami wrastającymi w łapy, nie znającą psiego języka (bo nie ma kontaktu z innymi psami), a do tego może i chorą, bo całe życie na kanapie czy posłaniu to dla większości psów koszmar, a nie luksus.

Sorry ale z Ciebie jest chyba nieferormowalny przypadek :shake:

Posted

Co to znaczy, że pies jest GŁUPI? Możesz mi wyjaśnić, jak zwierzę, które nie jest w stanie być "mądre", bo mądrość i głupota to ludzki wymysł, może być głupie?

Dobra, teraz inaczej. Są ludzie, którzy boją się dentysty, prawda? Mdleją, krzyczą, płaczą, nie dadzą się dotknąć. Możesz im tłumaczyć, że to nie boli, że jest znieczulenie, oni i tak się boją. Podobnie jest z psem - czasem lęk, nawet irracjonalny, jest tak silny, że pies nie jest w stanie zauważyć, że obcinanie nie boli. To dla twojej taki stres, że nawet jeśli pokażesz jej "o, nie bolało, prawda?", to ona będzie to kojarzyć bardzo źle. Jesteś większa, silniejsza, pies czuje przed tobą respekt... I próbujesz zrobić coś, co według niego jest straszne! Musi się bronić, musi ci jakoś powiedzieć, żebyś dała sobie spokój - ale ty nie reagujesz na jej oblizywanie się, na jej sygnały uspokajające. Więc wtedy suka pokazuje zęby, robi "durne miny", jak to raczyłaś nazwać. Mówi ci "odejdź! nie chcę! nie lubię!". Każdy gest z twojej strony wyzwoli wtedy w niej agresję, bo suka uzna, że chcesz ją skrzywdzić... To smutne, nie głupie. To jest lęk, a nie głupota!

Musiałabyś bardzo powoli sukę oswajać najpierw z cążkami, potem z dotykaniem cążkami pazurów bez cięcia itd. To czasochłonne, ale daje efekty. Poza tym spacery, dostarczające psu wielu emocji, na pewno sprawią, że zmęczona będzie spokojniejsza i lepiej zniesie jakiekolwiek zabiegi - wiem po moich psach. Potrafią godzinami bawić się ze sobą w ogrodzie, ale nawet krótki godzinny spacer męczy je bardziej niż takie hasanie...

Posted

Artykuł na pies.onet.pl - Zofia Mrzewińska "Warczy jak tylko zobaczy nożyczki"
Warczy, gdy tylko zobaczy no�yczki - Zofia Mrzewi�ska - Onet.pl Pies


Myślę,że analogicznie możesz postępować z cążkami, pamiętając jednak, że obcinanie pazurów jest większą ingerencją niż strzyżenie, dlatego takie "odczulanie" wymaga jeszcze więcej cierpliwości by wszystkiego nieprzemyślanym ruchem nie spitolić.

Posted

kwasek,Ona nie tylko chodzi sobie po tym ogrodzie,jest też nauka i zabawa z właścicielem (tudzież właścicielami)

Od razu zrobiła się milsza atmosfera jak co niektórzy przestali sprawiać sobie radość,najeżdżając na mnie :p
Rady biorę sobie do serca.Tobie,m@g szczególnie dziękuję za wyrozumiałość i także paczandze za artykuł.
Te strzyżenie to trochę inna sprawa,bo kłaka obciąć to mozna choćby niepostrzeżenie,a tak...Ja właśnie każę jej siadać przed jedzeniem albo zanim dam jej coś smacznego,tak jak pani Zofia poradziła.

I proszę nie przesadać,że suka jest znerwicowana,ona zwykle jest spokojna,tylko nieraz ma takie "odchyły",no i przede wszystkim te nieszczęsne pazury.Ale krok po kroku i jakoś może kiedyś się uda...

A teraz muszę kończyć,bo idę na spacer..z psem :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...