Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 803
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dostałam odpowiedź sprawie Czupury.Wynika z niej,że potrzebne są ogłoszenia !!!
Czupurka może u nas zostać, o to nie musicie się martwić. Tylko im dłużej
jest w hoteliku (schronisku) to tym bardziej jej szanse na adopcje maleją,
bo tak jak pisałam wcześniej w takich warunkach trudno z nią pracować nad
poprawą zachowania. Najlepszy byłby bardzo doświadczony dom tymczasowy,
porady profesjonalnego behawiorysty.
Czupurka cały czas ma wystawione allegro, ale zainteresowanie jest niestety
małe. Niezbędne są ogłoszenia, bo zawsze jest wtedy szansa, że zgłosi się
ktoś kto będzie chciał podołać wyzwaniu jakim jest Czupura.

Poza tym suczka ma się dobrze, chodzi na długie spacery, jest wesoła.

Posted

Uff! Czyli szukamy dalej doświadczonego DT/DS !
Dobrze , że nie mamy noża przystawionego do szyji w postaci rygoru czasowego. Nie będzie to łatwe i dlatego dobrze ,że mamy czas !

  • 3 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

tak wogole wiele ona ma szczęscia - wczoraj oglądałam "albo ja albo moj pies" i prowadząca program bahawiorystka kazała uśpić spaniela , bo ugryz po raz drugi bez powodu. Jak patrzyłam jak ten pies idzie ufnie z właścicielem do kliniki nic nie przeczuwając - to serce pękało. Wlaśnie duże jest prawdopodobienstwo, ze jak trafi do kogoś niewyrozumialego, to tak samo skończy.
Moze najlepszy sposobem, byly by lekcje z bahawiorystą na miejscu? NIe ma pojęcia gdzie jest sunia, ale moze ktos taki mogłby jeżdzić do niej ???

Posted

ja wiem gdzie Czupura jest, próbowano z nią pracować i niby było lepiej,ale potem znowu zaczęło jej odbijać i dziurkuje buty, bo rąk nie dąży.
Behawiorysta by sie pewnie przydał,ale w DT, nie dochodzący, bo z nią nigdy nie wiadomo kiedy jej odbije. Jedyne co wiadomo,to jedną z sytuacji wyzwalająca atak jest cokolwiek w pobliżudo jedzenia.
Niestety, DT nie ma :-(,ale jest o tyle dobrze,że CZupury nikt nie wyrzuca i nie chce zabić.
Szkoda jednak, że resztę życia ma szanse spędzić bez swojego domu.

Posted

no to juz tez nie wiem, jesli jedzenie w niej takie zachowania wywołuje, to moze sunia powinna dostawac jedzenie 2 razy dziennie zawsze o stałych porach , a tak od jedzenia z daleka, tylko wlasnie wszelka praca w takich warunkach nie bardzo moze wychodzić. Na jej szczęście to kurdupelka :evil_lol: , bo pewnie duży pies -nawet nie chce pisać.
Moze tytul zmienić i moze stanie się cud.

Posted

Ale z tego co bylo pisane wczesniej, to ona nietylko wykazuje agresje przy jedzeniu, lecz takze w innych chwilach. Bylo napisane ze np. niewpuscila do pomieszczenia bo pilnowala jakiejs tam koszuli, czy czegos.
Jezeli tam narazie moze zostac gdzie jest, to ma duze szczescie. Moze sie w koncu trzeba z tym pogodzic ze niekazdemu psu mozna pomoc, mimo ze to okropnie brzmi.:-(

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
  • 4 weeks later...
Posted

W odpowiedzi na moje pytanie o Czupurke dostałam taka odpowiedź

Witam!
Czupurka radzi sobie ok, w domu jest naprawdę w porządku,
zaakceptowała stado, ataki zdarzają się b. rzadko (raz na 3-4 dni), głownie w
sytuacji "jedzeniowej". Są to ataki na inne zwierzaki, nigdy na mnie.
Zwierzaki szybko ją zaakceptowały i wiedzą, że jak Czupa je, to trzeba
trzymać się z daleka :-)
Do mojego tz tez jest milusia, byla tylko jedna sytuacja w ciagu
pierwszych kilku dni pobytu. Wyszlam wieczorem z domu a Czupa
pilnowala moich butow i rzucala sie na wszystko, co przechodzilo w
poblizu, na tz tez. Teraz juz jest bardzo ok, zaakceptowala go jako
drugiego opiekuna. I rozumie, że jak ktoś wychodzi, to jednak wraca.
Duzo gorzej jest na dworze, zachowania suni są
nieprzewidywalne, czesc ludzi akceptuje bez problemu, czesc atakuje
bez wyraznej przyczyny, nie cierpi rowerow,innych psow i kotow. Zawsze
jest w kagancu i na smyczy. Luzem biega w lesie, z dala od ludzi, jest
wtedy przeszczęśliwa. Spi w łóżku, bardzo mnie pilnuje, jest
posłuszna, reaguje na polecenia, uwielbia pieszczoty. Wygląda na
szczęsliwą, ostatnio zaczęła się bawić z jednym z naszych psiaków, to
w schronisku nigdy się nie zdarzało. Zdarza jej się załatwić w domu,
ale wie, że tak się robić nie powinno, po "przestępstwie" idzie się
schować i potrafi przesiedzieć w ukryciu kilkanaście minut. Na smyczy
ciągnie jak potępieniec :-) Ogólnie, jest trudnym psiakiem, ale bardzo
pieszczotliwym i kochanym :-) Mam nadzieję, że da sie nad nią
popracować i osiągnąć jakieś efekty. Biorąc pod uwagę jej wiek, może
to być trudne, ale będziemy się starać.
Przed przybyciem do mnie miala wyczyszczone zabki i wycięty guzek w
okolicy sutka, oddaliśmy go na histopatologie - na szczęście nie jest
złośliwy. Szwy już ściągnięte, Czupa zapomniała o sprawie.
Chetnie wkleje na forum, jakieś fotki malutkiej, jak znajdę chwilę
czasu. Zaglądałam, ale watek trochę podupadł ;-)
pozdrawiam serdecznie
Lidka

i co Wy na to?

Posted

a to jeszcze jeden mejl w odpowiedzi na moje pytania
Witam!
Długa historia :-) Czupurka w schronisku pojawiła się niedługo po tym,
jak zaczęłam tam pracować. Nie zwróciłam na nią jakiejś
specjalnej uwagi, ot kolejny zdradzony przez człowieka nieszczęśnik.
Miała na sobie szeleczki,
siedziała w hotelowym boksie i nie reagowała na nikogo, tyle pamiętam.
Potem przeniesiono ją do zwykłego boksu. Nie wiem jak zaczęła się
nasza relacja, chyba od tego, że zauwazyłam że malutka niechętnie je
schroniskowe jedzenie i jest chudziutka. Zaczęłam ją dokarmiać lepszym
żarełkiem, potem jakoś tak się potoczyła, że Czupurka wybrała mnie na
swojego opiekuna. Jest pieskiem niezwykle wiernym i oddanym, zaraz po
wypuszczeniu z boksu pędziła co sił, szukała mnie, a jak znalazła to
nie odstępowała ani na krok, co tworzyło problemową sytuacje, bo jak
już była w poblizu, to żaden pies nie miał prawa się do mnie zblizyć.
Potem zaczęłam ją zabierać ze sobą na kociarnie, na początku
-katastrofa, ale potem Czupurka nauczyla się, że kotów ruszać nie
wolno i w ostatniej fazie leżała sobie w kąciku, a koty spacerowały
wokół niej zupełnie swobodnie ;-) Jest mądrym i pojętnym pieskiem.
Pokochała mnie, a ja ją. Jednak mam w mieszkaniu 3 inne psy, plus 6
kotów i ze względów racjonalnych nie chciałam się na sunie decydować. Ogłaszałam ją
gdzie
się da, na allegro etc. Majqa z dogomani zrobiła jej śliczny opis i
wkleiła na wielu portalach
ogłoszeniowych, próbowalam ja także wyadoptować ludziom odwiedzającym
schronisko, niestety przez 8 miesięcy nie znalazła się ani jedna osoba
zainteresowana malutką :-( Na początku sierpnia szłam na urlop, na
prawie 4 tygodnie i nie mogłam znieść myśli, że Czupurka zostanie
przez ten czas "sama".Kiedy byłam w pracy, to prawie codziennie zabierałam ją na
spacer i
starałam się znaleźć chwilkę, żeby ją chociaż pogłaskać. Zawsze patrzyła na
mnie smutno, kiedy zostawiałam ją w boksie. Kładła się na pleckach i
zapierała wszystkim czterema łapkami, prosząc mnie bezgłośnie, żeby
jej tam nie zostawiać.
No i w końcu zlamałam się i zabrałam ją do siebie. Napiszę szczerze,
gdyby znalazl sie jakis super dom, z super ludzmi, bez innych
zwierzat, to z bolem serca oddam tam Czupurke, bo chciałabym, żeby
miała jak najlepiej. Jesli nie, to zostanie
u nas na zawsze. Jest dla mnie wyjątkowym stworzonkiem. Leży właśnie
na podłodze koło kanapy i nastawia od czasu do czasu strzępiaste
uszka :-) Kontrola sytuacji musi być :-)
pozdrawiam
Lidka


Kochana kobieta :loveu:, może jednak juz zostanie w tym domku :roll:

Posted

No ale cudowne wiadomosci. Tak sie ciesze, ze opisac niemoge. Podziw dla pani.:loveu: Ze jednak tacy ludzie sie rowniez poza dogomania znajduja...
az trudno uwierzyc. Czupurka w koncu znalazla swojego czlowieka. Juz myslalam ze nigdy ja to szczescie niespotka. Przeokropnie sie ciesze!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Posted

Zatkało mnie ... Chylę czoła przed Panią która okazała tyle serca Czupurce i dała jej dom. Jestem ogromnie wzruszona i szczęśliwa , myślałam ,że ta historia nie będzie miała happy end'u , a jednak są anioły na tym świecie . Po prostu cudownie !

Posted

Przeczytałam jeszcze raz drugi list i powiem ,że się poryczałam :placz: ze szczęścia,że KTOŚ się jednak znalazł , kto pokochał małą Zołzę i dał jej szansę na cudowne życie.
DZIĘKUJEMY z całego serca pani Lidce :loveu::loveu::loveu:


Posted

Ja nie wiem co powiedzieć, łzy wzruszenia, ściska w gardle. Czytałam Zołzuńkę cały czas.
Malutka wszystkiego Najlepszego na Drodze Szczęśliwości i nieograniczone pokłady ciepłych myśli dla Twojej Pani.

Posted

Dziękuję jeszcze za danie szansy CZupurce i za zabranie jej do miejsca ,gdzie mogła czekac na swoje szczęście ,jeszcze kilku osobom, które się do tego przyczyniły, a więc Edi 100, Maksiorek, Madziek i jeszcze ważnej pani ,której imienia ,nie znam




Posted

Poker napisał(a):
Dziękuję jeszcze za danie szansy CZupurce i za zabranie jej do miejsca ,gdzie mogła czekac na swoje szczęście ,jeszcze kilku osobom, które się do tego przyczyniły, a więc Edi 100, Maksiorek, Madziek i jeszcze ważnej pani ,której imienia ,nie znam






To oprócz autorki maila brakuje mi tu jeszcze Dorotki:lol: (a ja właśnie wczoraj byłam w schronisku i pytałam o Czupurkę).

Posted

W takim razie dziękuję jeszcze baaaaaaaaaaaaardzo p.Dorotce :loveu:
Autorka mejla, pani Lidka dostała w podziękowaniu osobny post powyżej z bukietem dla niej

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...