Poker Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Dostałam odpowiedź sprawie Czupury.Wynika z niej,że potrzebne są ogłoszenia !!! Czupurka może u nas zostać, o to nie musicie się martwić. Tylko im dłużej jest w hoteliku (schronisku) to tym bardziej jej szanse na adopcje maleją, bo tak jak pisałam wcześniej w takich warunkach trudno z nią pracować nad poprawą zachowania. Najlepszy byłby bardzo doświadczony dom tymczasowy, porady profesjonalnego behawiorysty. Czupurka cały czas ma wystawione allegro, ale zainteresowanie jest niestety małe. Niezbędne są ogłoszenia, bo zawsze jest wtedy szansa, że zgłosi się ktoś kto będzie chciał podołać wyzwaniu jakim jest Czupura. Poza tym suczka ma się dobrze, chodzi na długie spacery, jest wesoła. Quote
iwa77 Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Uff! Czyli szukamy dalej doświadczonego DT/DS ! Dobrze , że nie mamy noża przystawionego do szyji w postaci rygoru czasowego. Nie będzie to łatwe i dlatego dobrze ,że mamy czas ! Quote
iwa77 Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 Jakie wieści , co nowego u Czupurki , jak się sprawuje ? Quote
Reksiu21 Posted May 17, 2009 Posted May 17, 2009 Oj, :shake: cos mi sie wydaje ze ta Lola do konca swoich dni w tym hoteliku zostanie. Quote
GoskaGoska Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 tak wogole wiele ona ma szczęscia - wczoraj oglądałam "albo ja albo moj pies" i prowadząca program bahawiorystka kazała uśpić spaniela , bo ugryz po raz drugi bez powodu. Jak patrzyłam jak ten pies idzie ufnie z właścicielem do kliniki nic nie przeczuwając - to serce pękało. Wlaśnie duże jest prawdopodobienstwo, ze jak trafi do kogoś niewyrozumialego, to tak samo skończy. Moze najlepszy sposobem, byly by lekcje z bahawiorystą na miejscu? NIe ma pojęcia gdzie jest sunia, ale moze ktos taki mogłby jeżdzić do niej ??? Quote
Poker Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 ja wiem gdzie Czupura jest, próbowano z nią pracować i niby było lepiej,ale potem znowu zaczęło jej odbijać i dziurkuje buty, bo rąk nie dąży. Behawiorysta by sie pewnie przydał,ale w DT, nie dochodzący, bo z nią nigdy nie wiadomo kiedy jej odbije. Jedyne co wiadomo,to jedną z sytuacji wyzwalająca atak jest cokolwiek w pobliżudo jedzenia. Niestety, DT nie ma :-(,ale jest o tyle dobrze,że CZupury nikt nie wyrzuca i nie chce zabić. Szkoda jednak, że resztę życia ma szanse spędzić bez swojego domu. Quote
GoskaGoska Posted May 19, 2009 Posted May 19, 2009 no to juz tez nie wiem, jesli jedzenie w niej takie zachowania wywołuje, to moze sunia powinna dostawac jedzenie 2 razy dziennie zawsze o stałych porach , a tak od jedzenia z daleka, tylko wlasnie wszelka praca w takich warunkach nie bardzo moze wychodzić. Na jej szczęście to kurdupelka :evil_lol: , bo pewnie duży pies -nawet nie chce pisać. Moze tytul zmienić i moze stanie się cud. Quote
Reksiu21 Posted May 21, 2009 Posted May 21, 2009 Ale z tego co bylo pisane wczesniej, to ona nietylko wykazuje agresje przy jedzeniu, lecz takze w innych chwilach. Bylo napisane ze np. niewpuscila do pomieszczenia bo pilnowala jakiejs tam koszuli, czy czegos. Jezeli tam narazie moze zostac gdzie jest, to ma duze szczescie. Moze sie w koncu trzeba z tym pogodzic ze niekazdemu psu mozna pomoc, mimo ze to okropnie brzmi.:-( Quote
Dark Lord Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 I co u Czupurki/Loli słychać?Jak się zachowuje, są jakieś widoki na przyszłość...? Quote
Reksiu21 Posted July 17, 2009 Posted July 17, 2009 Czy ktos ma moze jakies wiadomosci o Loli? Jak sie miewa, jak sie zachowuje, itd.. Quote
Reksiu21 Posted August 9, 2009 Posted August 9, 2009 no to sobie chyba ja w koncu z podpisu sciagne.. Quote
Poker Posted August 16, 2009 Posted August 16, 2009 i ja też myślę o statnio więcej o Lolci.Muszę się dowiedzieć u źródła jeszcze przed moim urlopem. Quote
Poker Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 W odpowiedzi na moje pytanie o Czupurke dostałam taka odpowiedź Witam! Czupurka radzi sobie ok, w domu jest naprawdę w porządku, zaakceptowała stado, ataki zdarzają się b. rzadko (raz na 3-4 dni), głownie w sytuacji "jedzeniowej". Są to ataki na inne zwierzaki, nigdy na mnie. Zwierzaki szybko ją zaakceptowały i wiedzą, że jak Czupa je, to trzeba trzymać się z daleka :-) Do mojego tz tez jest milusia, byla tylko jedna sytuacja w ciagu pierwszych kilku dni pobytu. Wyszlam wieczorem z domu a Czupa pilnowala moich butow i rzucala sie na wszystko, co przechodzilo w poblizu, na tz tez. Teraz juz jest bardzo ok, zaakceptowala go jako drugiego opiekuna. I rozumie, że jak ktoś wychodzi, to jednak wraca. Duzo gorzej jest na dworze, zachowania suni są nieprzewidywalne, czesc ludzi akceptuje bez problemu, czesc atakuje bez wyraznej przyczyny, nie cierpi rowerow,innych psow i kotow. Zawsze jest w kagancu i na smyczy. Luzem biega w lesie, z dala od ludzi, jest wtedy przeszczęśliwa. Spi w łóżku, bardzo mnie pilnuje, jest posłuszna, reaguje na polecenia, uwielbia pieszczoty. Wygląda na szczęsliwą, ostatnio zaczęła się bawić z jednym z naszych psiaków, to w schronisku nigdy się nie zdarzało. Zdarza jej się załatwić w domu, ale wie, że tak się robić nie powinno, po "przestępstwie" idzie się schować i potrafi przesiedzieć w ukryciu kilkanaście minut. Na smyczy ciągnie jak potępieniec :-) Ogólnie, jest trudnym psiakiem, ale bardzo pieszczotliwym i kochanym :-) Mam nadzieję, że da sie nad nią popracować i osiągnąć jakieś efekty. Biorąc pod uwagę jej wiek, może to być trudne, ale będziemy się starać. Przed przybyciem do mnie miala wyczyszczone zabki i wycięty guzek w okolicy sutka, oddaliśmy go na histopatologie - na szczęście nie jest złośliwy. Szwy już ściągnięte, Czupa zapomniała o sprawie. Chetnie wkleje na forum, jakieś fotki malutkiej, jak znajdę chwilę czasu. Zaglądałam, ale watek trochę podupadł ;-) pozdrawiam serdecznie Lidka i co Wy na to? Quote
Poker Posted August 21, 2009 Posted August 21, 2009 a to jeszcze jeden mejl w odpowiedzi na moje pytania Witam! Długa historia :-) Czupurka w schronisku pojawiła się niedługo po tym, jak zaczęłam tam pracować. Nie zwróciłam na nią jakiejś specjalnej uwagi, ot kolejny zdradzony przez człowieka nieszczęśnik. Miała na sobie szeleczki, siedziała w hotelowym boksie i nie reagowała na nikogo, tyle pamiętam. Potem przeniesiono ją do zwykłego boksu. Nie wiem jak zaczęła się nasza relacja, chyba od tego, że zauwazyłam że malutka niechętnie je schroniskowe jedzenie i jest chudziutka. Zaczęłam ją dokarmiać lepszym żarełkiem, potem jakoś tak się potoczyła, że Czupurka wybrała mnie na swojego opiekuna. Jest pieskiem niezwykle wiernym i oddanym, zaraz po wypuszczeniu z boksu pędziła co sił, szukała mnie, a jak znalazła to nie odstępowała ani na krok, co tworzyło problemową sytuacje, bo jak już była w poblizu, to żaden pies nie miał prawa się do mnie zblizyć. Potem zaczęłam ją zabierać ze sobą na kociarnie, na początku -katastrofa, ale potem Czupurka nauczyla się, że kotów ruszać nie wolno i w ostatniej fazie leżała sobie w kąciku, a koty spacerowały wokół niej zupełnie swobodnie ;-) Jest mądrym i pojętnym pieskiem. Pokochała mnie, a ja ją. Jednak mam w mieszkaniu 3 inne psy, plus 6 kotów i ze względów racjonalnych nie chciałam się na sunie decydować. Ogłaszałam ją gdzie się da, na allegro etc. Majqa z dogomani zrobiła jej śliczny opis i wkleiła na wielu portalach ogłoszeniowych, próbowalam ja także wyadoptować ludziom odwiedzającym schronisko, niestety przez 8 miesięcy nie znalazła się ani jedna osoba zainteresowana malutką :-( Na początku sierpnia szłam na urlop, na prawie 4 tygodnie i nie mogłam znieść myśli, że Czupurka zostanie przez ten czas "sama".Kiedy byłam w pracy, to prawie codziennie zabierałam ją na spacer i starałam się znaleźć chwilkę, żeby ją chociaż pogłaskać. Zawsze patrzyła na mnie smutno, kiedy zostawiałam ją w boksie. Kładła się na pleckach i zapierała wszystkim czterema łapkami, prosząc mnie bezgłośnie, żeby jej tam nie zostawiać. No i w końcu zlamałam się i zabrałam ją do siebie. Napiszę szczerze, gdyby znalazl sie jakis super dom, z super ludzmi, bez innych zwierzat, to z bolem serca oddam tam Czupurke, bo chciałabym, żeby miała jak najlepiej. Jesli nie, to zostanie u nas na zawsze. Jest dla mnie wyjątkowym stworzonkiem. Leży właśnie na podłodze koło kanapy i nastawia od czasu do czasu strzępiaste uszka :-) Kontrola sytuacji musi być :-) pozdrawiam Lidka Kochana kobieta :loveu:, może jednak juz zostanie w tym domku :roll: Quote
Reksiu21 Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 No ale cudowne wiadomosci. Tak sie ciesze, ze opisac niemoge. Podziw dla pani.:loveu: Ze jednak tacy ludzie sie rowniez poza dogomania znajduja... az trudno uwierzyc. Czupurka w koncu znalazla swojego czlowieka. Juz myslalam ze nigdy ja to szczescie niespotka. Przeokropnie sie ciesze!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Poker Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 to cieszymy się razem :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
iwa77 Posted August 22, 2009 Author Posted August 22, 2009 Zatkało mnie ... Chylę czoła przed Panią która okazała tyle serca Czupurce i dała jej dom. Jestem ogromnie wzruszona i szczęśliwa , myślałam ,że ta historia nie będzie miała happy end'u , a jednak są anioły na tym świecie . Po prostu cudownie ! Quote
Poker Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Przeczytałam jeszcze raz drugi list i powiem ,że się poryczałam :placz: ze szczęścia,że KTOŚ się jednak znalazł , kto pokochał małą Zołzę i dał jej szansę na cudowne życie. DZIĘKUJEMY z całego serca pani Lidce :loveu::loveu::loveu: Quote
Isadora7 Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Ja nie wiem co powiedzieć, łzy wzruszenia, ściska w gardle. Czytałam Zołzuńkę cały czas. Malutka wszystkiego Najlepszego na Drodze Szczęśliwości i nieograniczone pokłady ciepłych myśli dla Twojej Pani. Quote
Poker Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Dziękuję jeszcze za danie szansy CZupurce i za zabranie jej do miejsca ,gdzie mogła czekac na swoje szczęście ,jeszcze kilku osobom, które się do tego przyczyniły, a więc Edi 100, Maksiorek, Madziek i jeszcze ważnej pani ,której imienia ,nie znam Quote
maksiorek Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 Poker napisał(a):Dziękuję jeszcze za danie szansy CZupurce i za zabranie jej do miejsca ,gdzie mogła czekac na swoje szczęście ,jeszcze kilku osobom, które się do tego przyczyniły, a więc Edi 100, Maksiorek, Madziek i jeszcze ważnej pani ,której imienia ,nie znam To oprócz autorki maila brakuje mi tu jeszcze Dorotki:lol: (a ja właśnie wczoraj byłam w schronisku i pytałam o Czupurkę). Quote
Poker Posted August 22, 2009 Posted August 22, 2009 W takim razie dziękuję jeszcze baaaaaaaaaaaaardzo p.Dorotce :loveu: Autorka mejla, pani Lidka dostała w podziękowaniu osobny post powyżej z bukietem dla niej Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.