Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 939
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

WeronikaM napisał(a):
no to super !!! :multi:
czekamy ;)

tsaaaa... :roll: Nie ma szans żebym się z nauką na jutro wyrobiła :placz:

Dobra, poddaje się, zaraz będę zgrywać zdjęcia.

Posted

Czarnulka napisał(a):
Ijee fotki będą ;)

Ijeee będę miała pałę :razz:
pffff, jak coś to zwale na was :lol:

p.s. mam 78 zdjęć :diabloti: Więc trochę poczekacie :cool1:

Posted

iwcza napisał(a):
Ijeee będę miała pałę :razz:
pffff, jak coś to zwale na was :lol:

p.s. mam 78 zdjęć :diabloti: Więc trochę poczekacie :cool1:

No to zwalaj na nas i dodawaj fotyy ;):loveu::loveu::loveu:

Posted

iwcza napisał(a):
Ijeee będę miała pałę :razz:
pffff, jak coś to zwale na was :lol:

p.s. mam 78 zdjęć :diabloti: Więc trochę poczekacie :cool1:


czekamy cierpliwie :cool3::loveu::loveu:

Posted

Jej jak tu pusto i cicho...:placz:

A my dzisiaj...Świętujemy :D Tofik jest u nas już 3 lata :loveu::loveu::loveu: Z okazji tej dostał suszone płucka, które z obrzydzeniem omija szerokim łukiem :evil_lol: Ale obiecałam mu na niedzielę/poniedziałek stertę zabawek i nową obróżkę :loveu: Na imprezę wpadł do nas nowy kolega - Szogun (grzywacz chiński) :loveu::loveu:

A teraz pomęczę was trochę, bo nie wytrzymam jak nie opowiem tego pięknego dnia - niedziela 10.09.2006r. kiedy pojechaliśmy po małego :loveu: Jak dziś pamiętam tą drogę, wyjechaliśmy dość późno, prawie całą rodziną (oprócz mamy, która musiała zastąpić tatę w pracy). Zabłądziliśmy w tych wąskich uliczkach, a nie było jak zawrócić bo mało miejsca a po obu stronach rowy. W końcu dojechaliśmy, dom stał prawie na samym końcu ulicy, na szczycie góry. Jeszcze wtedy zastanawialiśmy się, czy brać już prawie dorosłego psa, czy małego szczeniora, jednak wybór padł na dorosłego. W kojcu Toff był z siostrą, cudowną bicolorką (na zdjęciu). Oboje bili się o dojście do nas, na siłę wyciskały pyszczki przez kraty- czy tak powinna wyglądać prawdziwa hodowla? :shake: - no ale cóż, było za późno, już się w nim zakochaliśmy :loveu: Pan Piotr przyniósł papiery do podpisania i Toffciak już był mój :loveu: Całą powrotną drogę przeleżał mi na kolanach, a kiedy podjechaliśmy z nim po mamę, zaraz się przywitał i na nią wszedł ;) Kiedy wróciliśmy do domu, mały poszedł pod stół, na swoje posłanie, ale po chwili wyszedł i przysypiał siedząc pod drzwiami. Co potem? Nie mam pojęcia, bo to była niedziela i poszłam z mamą do kościoła.. Reszta już nie jest taka ważna, ale muszę powiedzieć, że od tego czasu nasze życie obróciło się o 360 stopni, temu psu wiele zawdzięczam, bo wyciągnął mnie z czegoś w rodzaju depresji, no ale mniejsza z tym. Szkoda że czas mija tak szybko, a ja nie potrafiłam mu zapewnić od początku należytej opieki, bo cóż ja o psach wiedziałam? - Nic. Mam nadzieję że mi to wybaczy, bo staram się teraz wynagrodzić mu to podwójnie.

A tutaj jeszcze dodam pierwsze zdjęcia jakie widziałam, ze strony hodowli:





Szkoda tylko, że nie widziałam Tofika jak był maluchem :placz:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...