Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

I jeszce jedno ktoś mi kiedyś na innym forum napisał, że jak nie chcę wystawiiać to po co mi pies rodowodowy i to w dodatku pudel. A my długo myśleliśmy o wyborze rasy i do pudli przekonałą mnie koleżanka obecna zresztą na dogomanii hodowczyni airedeli. Powiedziała, ze to mądre nie gubiące prawie sierści psy. Sonya-Nero moze zaświiadczyć, ze od dawna byłam zainteresowana tą rasą. Nie wiedzałiałam, tylko który "rozmiar" i stanęło jednak na dużym. No nic to tyle moich wywodów :D

  • Replies 9.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Frosh - decydujac sie na psa z rodowodem nie masz obowiazku tego psa wytawiac - ale moim zdanie, zobowiązuje cie wtedy - z moralnego punktu wiedzenia hodowli - do pilnowania suni aby nie zaszła w ciążę (chcianą lub niechcianą).

A wystawy są obowiązkowe w wypadku posiadania przez suczkę szczeniaków.

Nie wszystkie moje szczeniaki są wystawiane - dla mnie nabywcy dzielą się na tych do będą psa kochać oraz wystawiać i na tych co będą psa kochać.

Posted

My jak najbardziej jeśteśmy świadomi, że nie wolno psów bez uprawnień hodowlanych rozmnażać. Co zrobimy nie wiem nie rozmyślałam jeszcze czy sterylizacja czy antykoncepcja a co byś poleciła :question: :D

Posted

Pieski... pieski też są kochane :wink: .

Z moich obserwacji wynika, że nie ma jednak jakiejś istotnej różnicy pomiędzy charakterem psa czy suki.

Obie płcie jednakowo kochają ludzi i lepią się do nich :D

Nie każdy szczeniak "rodowodowy" musi być wystawiany :D , ale uwierz mi, że miło jest hodowcy gdy na ringach pojawiają się jego szczeniaczki.

Dlatego się cieszę, że ja mogłam liczyć na moich, choć wiem ile wysiłku kosztuje ich "wystawowa" pielęgnacja sierści.

I nie będę miała pretensji jak zrezygnują, bo wiem, że na lepszych nie mogłam trafić :D

I choć wiem, że Iwona wychowała Ti Amo na małego "terrorystę" to cieszę się, widząc ile radości wniósł on do jej domu :D

Priorytetem jest zawsze dobry dom i dobry właściciel, a kariera wystawowa jest na dalszym miejscu :D

U nas panuje trochę fałszywa opinia, że w hodowlach "hoduje się" tylko pieski na wystawy, ale prawda jest taka, że tylko część z nich pojawia się na ringach (z różnych powodów), a większość żyje w domach na prawach członka rodziny. I o to chodzi, że kupując pudla w hodowli kupujesz po prostu pudla i masz pewność co do tego, że to jest pudel (pudlowy wygląd, pudlowy charakter) :D :D :D

I tak to w skrócie można napisać.

I niech cię nie krępuje to, że my stale piszemy o wystawach, bo to jest akurat nasze hobby i nasz sposób na spędzanie wolnego czasu... i wydawania pieniędzy :wink: :wink: :wink:

Posted

A jeszcze jedno!!!

Co do płci to zawsze wolałam suczki, a poza tym jeździmy do rodziny co ma dom w lesie pod Poznaniem i oni mają psa, który nie znosi konkurencji za to kocha wszystkie suczki i pięknie się z nimi bawi. Posiadanie pzrez nas psa pozbawiło by nas pewnie wyjazdów tam, a spędzamy tam prawie całe wakacje. Narazie ja z dziećmi a jak wrócę do pracy to mama z dziećmi a ja w weekendy i pies nasz a raczej suczka by mogłą być tam cały czas, tak jak poprzednia nasza Birmusia. A warunki tam dla psa wspaniałe dookoła las i do najbliższych zabudowań 3 km.

No teraz to już naprawdę idę do łóżka

Posted

Również życzę miłej nocy.

A co do suni, Frosh, znam kilka suczek po sterylizacji - i ludzie sobie tą metodę chwalą, ma jedną powazną wadę jest nieodwracalna więc trzeba być bardzo zdecydowanym, że nie chcecie szczeniaków, wystawiać natomiast możecie dla własnej przyjemności nawet sukę wysterylizowaną (chociaż sens wystaw jest kwalifikacją do hodowli to nie oszukujmy się, część tych suczek i piesków nie posiada potomstwa - znam 2 pudlice - championki bezdzietne).

Zastrzyki trzeba podawać co cieczkę i potrafią rozburzyć hormony, cieczki sa nieregularne, no i cieczka w wakacje jak się jedzie w miejsce gdzie jest pies może się skończyć kudłatymi maluszkami.

Posted

Z zastrzykami to lepiej nie zaczynać,w naszej przychodni weterynaryjnej

nawet ich nie mają ,są szkodliwe dla zdrowia suki.

Pies wykastrowany to już chyba nie wydziela woni rozpoznawalnej przez

drugiego psa?

Prawdą jest ,że pies z suką lepiej się zgadzają,ale co z cieczką, której

nie da się zaplanować.

Posted

Ja chyba najbardziej sie skłaniam do sterylizacji a kiedy to nie wiem na pewno musi dojrzeć . A tak w ogóle to najpierw chcę ją mieć może nam sie odmieni i bedziemy wystawiać choćby u nas we Wrocławiu i miastach które są blisko.

Widziałam ogłoszenia u Ciebie Aneta na stronie o szczeniaczkach z Szemrowickiego Dworku. A powiem Wam , że trafiło się nam jak ślepej kurze ziarno. Rok temu zdecydowaliśmy sie na pudla ale jeszcze nie byliśmy pewni, czy średniak czy duży (jakoś zawsze wolałam wieksze psy). Korespondowałam mailowo z Sonya-Nero i teraz kiedy mała podrosła (moja córka)nadszedł czas, dwa telefony po hodowlach pudla dużego i udało sie okazało sie, że krycie będzie za miesiąc( dwoniłam na początku października) A Wiem że rzadko sie kryje zwłaszcza duże, bo jest ich mało w Polsce. Musiałałm szybko zdecydować, mąż był później lekko zszokowany, że to juz ale po paru dniach niezdecydowania również oczekuje psa z niecierpliwościa. Teraz tylko trzymamy kciuki, żeby była suczka.

A powiem Wam jeszcze, ze rodzina dalsza i bliższa wyraziła pewną dezaprobatę. Tłumacząc nam, że pies to obowiązek a co z wyjazdami itp. A my zdajemy sobie sprawę z tego w końcu to nie pierwszy pies u nas. Zawsze w ostateczności jak nie można z psem to jest moja mama która mieszka nad nami i jest codziennie, wiec pies będzie ją traktował jak domownika i nie bdzie przeżywał stresu, ze jest porzucony. na parę dni

Mam jeszcze pytanie do Irena&Pudle . Kiedyś pytałaś się z jakiego rejonu Wrocławia jestem odpowieadam jeszcze raz z Sępolna a TY :question:

Posted

Moja dalsza rodzina też wyraża swoje "zdanie" na temat psów - jak wychodziłam za mąż to już byli pewni, że teraz "zmądrzeję" i przynajmniej zmniejszę stado :D

A ja sobie w "prezencie ślubnym" zostawiłam Queenie :D

Posted

Jak to dobrze,że moja rodzina to sami psiarze,nawet zięć,który nigdy nie miał psa jest za.

I bardzo dobrze,nie ma problemu z wyjazdami. :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run: :Dog_run:

Posted
A powiem Wam jeszcze, ze rodzina dalsza i bliższa wyraziła pewną dezaprobatę. Tłumacząc nam, że pies to obowiązek a co z wyjazdami itp. :question:

Podróżowanie z psem to już żaden problem :D Jadąc daleko na wystawę spimy po drodze, a znalezienie noclegu gdzie przyjmują z psami (zawsze jest ich kilka tzn. psów) nie jest problemem. No chyba, że wspomnę tu Rumunię, gdzie psy miały spać na hotelowym tarasie :evil: , ale Pani została podstępnie urobiona i psy spały z nami w pokoju :lol: Także zjedzenie czegoś w obecności psów nie stanowi problemu (często dostają miskę z wodą). Na plażę też można z psem :D

Posted

Wyjazd z pieskami nie stanowi żadnego problemu.Byłam z moimi

na wakacjach na Słowacji i myślęże kazdy nie oprze sie urokowi pudla.

Są czyste grzeczne pachnące przemilne kochane i bardzo urokliwe,te spojrzenie i zawsze znajdzie się kwatera .Byłam kilka razy na wystawach

zagranicznych i mogę śmiało powiedzić że dzięki pudlom miałam super pokoje. :B-fly:

Posted

Oczywiście, że chodziło mi o jedzenie w restauracjach :oops:

Chyba nie podejrzewacie mnie o taki sadyzm, że ja się obżeram, a psy trzymam o wodzie :wink: :eating:

Posted

Zebys widziala jakie oczy :o robia kelnerzy jak pytam czy moge wejsc z pieskiem, oni pytaja z jakim a ja ze z pudelkiem, wtedy oczywiscie mowia ze jak najbardziej, no a ja wchodze z Fordem :eek2:

Posted

No przecież to pudelek, mówisz zgodnie z prawdą, tylko troszeczkę wyrośnięty :wink:

Kiedyś na Słowacji jadłyśmy obiad, oczywiście w towarzystwie kilku pudli. Tam nie tylko kelnerzy byli zdziwieni, ale i kucharz, który specjalnie przyszedł nas pooglądać :D :D :D

Posted

Toteż jeszcze mi sie nie zdarzylo zeby mnie wyprosili, robia tylko strasznie glupie miny i wpadaja w konsternacje. :angel: A ogladac to przychodzi potem polowa restauracji i podczas posilku czujemy sie jak w zoo. Ale macie racje, teraz nie ma problemu z podrozowaniem z psami, ja mam 3 w porywach do 4 i zawsze moje psy jezdza wszedzie z nami, chociaz to glownie z ich powodu podrozujemy :D Ale tylko raz zdarzylo nam sie ze nie chcieli nam przyjac psow do hotelu, w Holandii, objezdzilismy chyba z 10 hoteli i kwater prywatnych, w koncu psy musialy spac w samochodzie, co skonczylo sie sierscia skrecona w piekne loczki, dostalam szoku jak je rano zobaczylam, na szczescie na wystawie nie bylo problemu z podlaczeniem suszarki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...