Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moja Pinezka notorycznie nas liże :diabloti:!
Była u mnie na tymczasie i poszła do adopcji. Po dwóch miesiącach została zwrócona z powodu agresji z którą jej nowa opiekunka nie mogła sobie poradzić. Podobno nawet pogryzła trzyletnie dziecko.:crazyeye:
Ona mieszkała sama, nas jest czworo. Pinia chciała ją chyba "zawłaszczyć" i może stąd ta agresja wobec wszystkich. U nas nie przejawia żadnych objawów agresji (wobec nas, bo jak przyjdzie ktoś obcy to trzeba uważać :wallbash:) a moje dzieci (5 i 3 lata) mogą z nią zrobić wszystko ;). Pinezka jest przekochnym psem i nie wyobrażamy sobie bez niej życia. A Pinia tak nas "kocha", że najchętniej zalizałaby nas na śmierć. Liże po rękach, nogach, twarzy...wszędzie. Nie chcę, żeby to robiła a zwłaszcza lizała dzieci po twarzy i po rękach. Nie brzydzę się, nie o to chodzi. Ale czytałam, że lizanie jest objawem albo miłości albo dominacji. Ponieważ Pinia ma charakter dominantki podejrzewam to drugie. Poza tym miło by było gdyby liznęła nas raz czy dwa, ale jej jęzor lata na równi z ogonkiem :evil_lol::loveu:!

Co mi radzicie? :cool3:

Tutaj jest jej wątek:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=79571&highlight=pinia

Posted

Mamy podobny problem ale z sunią uległą i lizaniem poddańczym. Niby piesek jest maleńki <3kg ale lizanie nie jest dla nas przyjemne. Choćby dlatego, że Ruby bardzo często podprowadza kocie kupy z kuwety stojacej na balkonie, a nie zawsze zdążę przed nią wyniuchać kocią wizytę. Dostaje żwacze, ale to nie pomaga. Dodatkowo, jak ma cieczke to sie myje - wiadomo, a potem startuje z tym jezorkiem do nas. Druga suka Nesca, też miewa akcje z podprowadzaniem kup i niemal codziennie małej liże tylek, a tez jej sie zdazy zapomniec i nas mlasnąć ozorem (choc wie ze nie wolno i szybko sie opamietuje).
Niestety jedzenie kup jest dla nas, a szczególnieu mojego TZ'a faktem obrzydliwym. Ja jeszcze jestem wstanie zrozumiec psie powody. Co jednak nie zmienia faktu, ze nie mamy ochoty byc lizani (obojetnie gdzie). Mala sunia rozumie komende "nie liż", ale notorycznie o niej zapomina/ignoruje, a czestokroc stara sie ją ominąć i jesli przechodzimy kolo niej, to bardzo czesto w przelocie muska jezykiem np po stopie lub łydce i leci dalej. TZ'a doprowadza to do szewskiej pasji i nie ukrywam, ze bardzo źle wpływa na jego kontakt z małą. Zaczął unikać jej głaskania i stara sie unikac kontaktu wzrokowego z nią, bo jak go podchwyci to natychmiast przybiega i liże. Przykro mi na to patrzeć bo Ruby go uwielbia :loveu:
Juz zastanawialam sie czy nie spryskiwac skory w jej zasiegu - dlonie, stopy - sprayem dr seidla - takim gorzkim okrutnie, ale to cholerstwo jest ciezkie do zmycia.

Posted

Ten numer z dominacją przedni :lol: - nie, to na pewno nie jest TO.

Niesety autorzy popularnych pseudoporadników na Zachodzie dostali w pewnym momencie szmergla z doszukiwaniem się dominacji w każdym problemie z psem i podciągali po to wszystko, doslownie - wszystko, każde zachowanie ktore niepokoi właścicieli.

Notoryczni lizacze to albo psy okazujące uległość, albo... nałogowcy - a tak! ktorzy zanadto kochają słone składniki naszego potu.

:lol:

Pierwszy przypadek jest stosunkowo prosty - im bardziej w momencie gdy pies rzuca się do mnie z jęzorem wchodzę ze zwierzakiem w interakcję - na przyklad... patrze na niego (nie wspominam o piszczenu, zasłanianiu się albo odpychaniu stwora) tym bardziej czuje on że musi mnie BARDZIEJ przekonać o swoim dobrych intencjach i niższej pozycji więc.... zaczyna bardziej lizać.

Jeśli potworek jest w miarę łakomy, to po prostu domownicy powinni nosić po kieszeniach coś smacznego i pokrojonego w małe kawałeczki - i w momencie gdy pies próbuje akcji "lizak" :lol: - nie patrzeć na niego, nie gadać do niego, nie wyrywać się zanadto ale rozsypać to coś dobrego na podłodze - żeby się żarłok zajął wyjadaniem nagródek a nie majsterkowaniem na naszej skórze.

Warto też przyjrzeć sięnaszym ogólnym stosunkom z psem - i spróbować wybitnie delikatnego traktowania, typu zwracanie się do niego bardzo spokojnym, neutralnym tonem, nie odwracanie się do psa i nie nachodzenie na niego frontalne (przywołanie - w kucki i odwróceni jesteśmy do psa bokiem), nie łapanie go znienacka na ręce itd.

P.S.
Ula - są na naszym rynku specjalne kocie kuwety z dachem i drzwiczkami uchylnymi. Gdyby Wasz kot zgodził sie na tego typu kibelek, to byłaby mniejsza sposobność dla psów grzebać tam.

Posted

Berek napisał(a):

Ula - są na naszym rynku specjalne kocie kuwety z dachem i drzwiczkami uchylnymi. Gdyby Wasz kot zgodził sie na tego typu kibelek, to byłaby mniejsza sposobność dla psów grzebać tam.

Taką właśnie mamy. Niestety Ruby idąc za przykładem kotów - normalnie włazi do srodka w celach poszukiwawczych, a Nesca rozpłąszcza sie na podłodze i wkłada łeb do srodka. Wiec drzwiczki nic nie dają :mad::angryy:
Jak te skubańce oduczyć lizania ?;)
Acha, mała ma tak od maleńkosci, juz hodowczyni mówiła na nią "lizawka"...

Posted

No to znaczy że walczysz z czymś organicznym co w psie tkwi - cięzko bedzie. To trochę jakbyś chciała kobiecie 152 cm wzrostu powiedzieć - sorry proszę pani, ale wolę żebyś pani była ze 25 cm wyższa, zróbmy coś z tym! :lol:

Spróbuj tricku z rozrzucaniem jedzenia (powinno być tego sporo żeby pies się prawdziwie zacietrzewił zbierając - ot taka "gra umysłowa" trochę).
Mozesz wypróbować coś w stylu bitter apple rozsmarowanego na skórze, ale to trochę karkołomne.

Co do kuwety - nie możecie raz czy dwa przestraszyć suczysk jak się do niej skradają? Rzucić brzeczącym przedmiotem z furią tuż obok wejścia?
Tak, żeby nie były pewne skąd pochodził Nieznany Obiekt Latający ktory walnął tuż obok - ale żeby było to na tyle przykre doświadczenie, żeby nie przepadały za zbliżaniem się do kuwety.

Wreszcie - o ile kot nie jest ułomny :cool3: albo stary - można umieścić kuwetę na tyle wysoko, żeby yorczyska nie mialy do niej wstępu, a kot sobie wskakiwał...

Posted

WITAM
DRODZY MOI JAK PIES JEST AGRESYWNY TO NARZEKACIE. POTRZEBUJE DUZO MILOSCI I TAK OKAZUJE TEZ SWOJE UCZUCIA LIZAC WAS CHCE POKAZAC SWOJE ODDANIE TO TEZ JEST ZLE JEJKU POMYSLCIE TROCHE CZEGO WY CHCECIE A PROPO TEJ KUWETY I KOTKOW TO MAM TAKIE SAMO ZDANIE JAK KOLEGA POWYZEJ
POZDRAWIAM:multi:

Posted

moja suczka zaraz po wykupieniu jej z okropnych warunków faktycznie też notorycznie lizała i okazując podporządkowanie ale i potrzeby bardziej prozaiczne : chciała zwyczajnie jesć ( brakowało jej dużo do dobrostanu, cokolwiek to znaczy :), chociaż niby nie wyglądała na b.wychudłą, ale np długo nie maiła 1.cieczki, straszne zęby, nędzne futro itp) po ok. 2 latach jedyne co można o niej powiedzieć to to,że absolutnie nie jest całusna. Jak piszesz,że sunia jest na tymczasie, no to po prostu może np dostaje za mało żarciucha ( jak np była w przeszlosci głodzona/ żle żywiona to może jej organizm potzrebuje o wiele więcej niż by się to wydawało tobie). Moja sunia w tym czasie dostawała bardzo dużo i jescze wyżerała psu ( własciwie to on jej sam zostawiał); po mniej więcej roku to się uspokoiło... Spróbuj może jej zapewnić stały dostęp do jedzenia ( na okrągło pełną michę), może to cos da.... Jak wyjada qpki kotów, to może szukać jakis składników tzn czegos niedotrawionego przez nie. Mój pies słabo wchłaniał/a i niestety widziaam, że jego qpki były wielokrotnie przysmakiem kompanów od zabaw w młodosci... Szczegónie jak cos zjadł z naszego stolu

  • 2 months later...
Guest ~sleep walker~
Posted

Ja mam taki problem, że mój pies nałogowo (podkleślam!) liże mi stopy. Może to robić pół godziny i być naprawdę nachalny. Mamy go od szczenięcia, jest zdrowy, zadbany, w dobrej kondycji i odpowiednio karmiony. Lizanie stóp mi nie przeszkadza, ale nie do takiego stopnia, żeby mi się odparzenia robiły, a jak nie zdejmę skarpet to siada, skomli, łapą trąca mi stopy...

Posted

Pierwszy raz słyszę o lizaniu jako formie dominacji. Skąd w ogóle biorą się takie pomysły? Czy jak szczeniak liże matkę to też ją dominuje? :roll:

Oblizywanie się jest jednym z sygnałów uspokajających, a podłożem notorycznego lizania może być np. stres. Poobserwuj postawę swojego psa i zastosuj techniki przedstawione powyżej =3

Rozumiem, że lizanie miski może być objawem głodu u psa. Ale lizanie rąk? Czyżby pies miał ochotę na ludzkie mięsko? :cool3:

Posted

Szczeniak, nie ma ochoty na ludzinę ... :eviltong:
Lizanie okolic ust , przez szczeniaka jest atawizmem pozostałym z czasów gdy wilki karmiły szczeniaki po polowaniu zwracaną treścią żołądka - szczeniak lizaniem fafli wywoływał zwracanie (karmienie)...

Co do lizania innych części ciała, to zwykle zwierzęta liżą te najbardziej spocone i ... śmierdzące :diabloti: Może to kwestia soli... a może jakiś atawizm każący likwidować źródła intensywnego zapachu, mogącego zwabić większe drapieżniki do "nory" :lol: ? Nie wiem...
A może po prostu mówią - śmierdzisz strasznie, a ja mam czułe powonienie, więc dzisiaj Cię umyję, ale na drugi raz to zrób to sam ... aluzję zrozumiał, eee...? :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...