Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jezeli masz miejsce,prosze,pobierz podlinkowany baner Kleksa





To 9cioletni ,schorowany,zmeczony zyciem pies.
Ale moze ktos go rozpozna?

Znaleziony koło wielopasmowki.Oslabiony,wycienczony.Dobrzy ludzie zatrzymali samochod,pies wsiadl do ich samochodu.I tak trafil do schroniska...
:shake: piesek mial ogromne guzy plus brodawki na glowie.Chudziutki i do tego chory,slaby,przy sikaniu nie podnosił nogi.Zamkniety w swoim swiecie.
Nie bylo na co czekac,guzy go zjadały,po przepisowych dwoch tygodniach-operacja.Miejmy nadzieje,ze teraz Smutas (bo takie dostal imie) dojdzie do siebie.




to sliczny pies,mieszaniec sznaucera z pudlem,sredniej wielkosci,po wypielegnowaniu budzilby zachwyt przechodniow.

popatrzcie,jakie mial pazury...


przed operacja zostal ogolony,byle jak,na szybko,zeby tylko dokladnie odslonic miejsca do operacji.Pamietajcie,ze moze byc pieknym psem.


to bardzo spokojny,zrownowazony pies.Sam sie przed ludzmi nie zareklamuje,nie przypadnie do kart merdajac ogonkiem.Bedzie lezal w kacie i pokornie czekal ,az po niego przyjda.
aaa...i nie jest mlody.Ma okolo 9ciu lat.Porażka,prawda?


ledwo co widzi
nie słyszy
ale czuje i pokazuje,jak bardzo jest nieszczesliwy
prosi o spacer,tak po cichutku,jak tylko najsmutniejsze psy potrafia,nie zaszczeka,nie zatrzesie krata,Smutas stoi przy bramce.Jezeli go ominiesz,bo nie zauwazysz,po poł godzinie westchnie cicho i pokornie położy sie w kącie.Aby sen ukoił jego psie serce.

Gdzies tam w środku Smutaska kołacze sie psia dusza.Taka z psimi radosciami,zabawą,rozesmianym pyskiem.Jezeli schronisko bedzie faktycznie jego ostatnim przystankiem na ziemi,nigdy tego prawdziwego Smutaska nie poznamy.Moze Smutas potrafi merdac szalenczo ogonkiem?

Mimo swoich ułomnosci,Smutas pokazuje jedno-jak bardzo nie chce wracac do schroniska.Wracajac ze spaceru robi wszystko,aby nie zostac zaprowadzonym do klatki.Ale zycie jest okrutne i z kazdym spacerem ranimy Smutasa powrotem :(

poczytaj o nim,przemyśl,moze....akurat....zdarzy sie cud....

Aktualizacja z 1 marca

Cytat:
Napisał Tuśka
Oficjalnie to on się może nazywać jak chce. Ale jeśli kiedyś ma przestać być smutny to potrzebne jest nam inne imię dla psiaka. A mnie też Kleks się podoba. Więc jeśli Brązowa pozwoli to tak będę go tytułować w ogłoszeniach.
Brązowa ja bym chciała dowiedzieć się czegoś więcej o Smutasie/ Kleksie.
Czy coś na jego temat wiemy? Od jak dawna jest w schronisku?
W schronisku od wrzesnia.Zostal znaleziony,wyczerpany (odsypial kilka dni,bardzo chudy) ,kolo obwodnicy,szedl poboczem.Babka zatrzymala sie samochodem,pies wsiadl,przywiozla do schroniska.Miala go chyba dwa dni u siebie (byla przejezdna),kombinowala dom,nie udalo sie.

Ile wiemy o jego zdrowiu, co mu dolega (wiem, wiem że go tam ciężko zdiagnozować ale czy wiemy cokolwiek?).
Pies mial dwa duze guzy w okolicy słabizny plus brodawki na ciele (najwieksza na głowie).Przed operacja zostal bardzo krotko ostrzyzony-do tej pory odrosł moze na 4 cm i to jest powod do niepokoju-psu bardzo slabo odrasta sierść.Dwa miesiace temu dodatkowo wyłysial na udach.Badania na hormony tarczycy,ogolny profil krwi,USG-bez zarzutu.Pies teoretycznie zdrowy.Dostawal tran z łososia,nie wiadomo,czy to tran pomogl,,ale porosl w wylysialych miejscach na nowo.Pamietam jego sierśc przed strzyzeniem-byla lekko szorstka ,kozia.To,czym porasta,jest miałkie,słabe.
Kupy ma pokazowe.Zdarza mu sie,ze gdy zbyt łapczywie je-wymiotuje.Dlatego lepsze rzeczy (puszki) musi dostawac w malych ilościach.Nie zauwazylam,aby wypijal duzo wody.
Na samym poczatku obsikiwal legowisko,balam sie,ze popuszcza mocz,ale na szczescie to bylo przejciowe i celowe sikanie-od bardzo dlugiego czasu legowisko jest suche.
Uszy czyste.
Na szczeście przytyl.
Ma tendencje do przerostu pazurow.Przyszedl z kilkucentymetrowymi (fotki z pierwszego postu),nie ma mozliwosci ich scierac,bo rosna do gory,nie dotykaja podłoza.
Wg mnie pies jest całkowicie gluchy.
Wzrok kiepski,ale cos tam widzi,nie bedzie ma problemu z poruszaniem sie.Podejrzewam,ze dolne partie pola widzenia ma OK.Potrafi wpaśc na cos co ma przed soba,ale umiejetnie omija płaskie przeszkody na ziemi.

Teraz jeśli chodzi o temperament. Piszesz że to strzępek psa. Czy on nawiązał jakąś relację z kimś ze schronu?
Pies od samego poczatku sprawial wrazenie autystyka.Trzeba go znac od poczatku,aby dostrzec jak pokazuje przywiązanie.To sa bardzo delikatne odruchy.Np:fakt,ze wstanie z legowiska i podejdzie do kraty,gdy pojawia sie osoba,z ktora wychodzi.Czeka na wyjscie.Ale nie prosi dreptaniem,skakaniem,skamleniem,tylko stoi.Raz zdarzylo mi sie,ze zaszczekał,aby mnie pospieszyc.
To nie jest pies,ktory zauroczy ludzi,ktorzy go zobacza.Reki unika,nie lubi dotyku (boi sie,ale nie jak pies bity,nie przypada do ziemi,nie gryzie,boi sie tak,jak pies,ktorego to zaskoczylo i nie jest w stanie tego przewidziec-mysle,ze chodzi tu o uposledzenie sluchu i wzroku)
Na spacerach porusza sie bardzo,bardzo zwawo.Niestety,zwykle po okregu :roll:,co jest dosyć uciązliwe.Odchodzi na cala dlugość smyczy flexi i kreci sie,jak kon na lonzy.Wypuszczony na wybieg,nieustannie biega wzdluz kraty.Wyglada to jak jakis przymus,jest zdezorientowany,szuka nie wie sam czego.Gdyby go puscic luzem zupełnie wolno,pobieglby przed siebie,nie kontrolując,co chce zrobic i po co biegnie.
Zdarza sie,ze zalatwi sie na dworze,ale zwykle robi kupe w swoim boksie.Akurat to-sądze,ze w warunkach domowych,przeszloby mu-babka,ktora go miala te dwa dni,mowila,ze zalatwial sie na dworzu.
Z boksu na spacer gna,ale bardzo,bardzo wyraznie nienawidzi wracac do schroniska.Zwykle psy gnaja do boksu,bo wiedza,ze tam bedzie nagrodka,Smutas robi wszytko,aby nie wracac- zawraca,zapiera sie.Rozpoznaje koniec spaceru i traci cały power.

Czy się cieszy na czyiś widok?
Pewnie po swojemu,w glebi duszy,jakos sie cieszy,gdy wychodzi.Ale wg tego,co uznajemy za objawy radosci u psa,to Smutas nie pokazuje niczego,do nikogo.Ani złości,ani radosci.

Czy w ogóle macha ogonkiem?
Nigdy

Chcę wiedzieć na ile on jest kontaktowy czy to tak stary psiak że raczej nie...
Zupełnie szczerze-z nim jest kontakt zerowy.Pies ma tak głeboka depresje,poglebiona przez brak słuchu i marny wzrok,ze zyje,aby zyc.Wierze,ze on w domu,pokazywalby po swojemu (moze z czasem i po psiemu) radość i otworzyl sie na ludzi,ale to nie bedzie z dnia na dzien,tylko długa droga.
Plusem jest to,ze nie jest histeryczny i nie gryzie.
Podejrzewamy z druga wolontariuszka,ze jego stan sierści,moze byc spowodowany stanem psychicznym.

Żebym też kitu w tych ogłoszeniach nie wstawiała.
Czy jest po kastracji?
nie
Jakieś szczepienia, odrobaczenia? Jak to wygląda...?
każdy pies na wejsciu jest szczepiony p/chorobom wirusowym,a po dwoch tygodniach na wścieklizne.Jest tez odrobaczany i odpchlany.Natomiast jezeli chodzi o robale,w przypadku jakiegokolwiek psa z duzego skupiska zwierzat,odrobaczenie koniecznie trzeba przeprowadzic w domu.

Wet ocenił go na 9 lat.Troszke żesmy oponowały-ma wygiety kregosłup i jest wyniszczony,ale wet twierdzil,ze pies nie jest totalnym staruchem,ze nie znamy jego przeszlości,chorob,jakie przeszedl,a ktore mogły go podłamać. Stan zębow wskazuje na taki własnie wiek.

Chodzi na spacerki czyli rozumiem że na smyczy umie chodzić. Proszę Brązowa jeszcze o jakieś info.
Chodzi z innymi psami na rownolegle spacery.Zauwaza je,ale bez zadnej reakcji.
Smycz zna.

Co jeszcze-nie pilnuje jedzenia,nie ma klopotu,aby grzebac mu w misce.Czesania nie lubi,unika,ale da rade bez wiekszych perypetii.Mozna go brac na ręce.Nie warczy,nie szczeka.

Psa z podobnie głeboka depresja widzialam raz-Dino,ale to byl ciagle dziarski owczarek,do tego ze swietnym słuchem i wzrokiem,w bardzo dobrej kondycji fizycznej.Smutas nigdy tego poziomu nie osiagnie.

To tyle z suchych faktow.


A jeśli chodzi o pierwszy post... Widzę że Brązowa ma to w nosie i zmian nie ma zamiaru wprowadzić...:eviltong: Trudno. I tak na dogo raczej domu nie znajdzie tylko przez ogłoszenia. I czy był gdzieś ogłaszany????

Jezeli cokolwiek Wam przyjdzie do glowy-pytajcie.

Osoba,ktora bylaby zainteresowana jego losem-MUSI zobaczyc go na wlasne oczy i wtedy zdecydowac.W gre nie wchodzi wysylanie psa "w ciemno".Byly po pierwszym rzucie ogloszen dwie panie,ktore go chciały.Potem chcenie zamienily na odwiedziny psa w schronie i zabieranie na codzienne spacerki.Nastepnie przychodzily coraz rzadziej,rzadziej,az dwa miesiace temu słuch po nich zaginał.

Fotki z marca str 26

Fotki z lipca 2009 strona 66

  • Replies 849
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

miejsca po operacji zaczynaja zarastac wlosami.Ale slaby ciagle,pociecha sa jego pokazowe kupy,jakby nie byl wynedznialym psem,ktory tułal sie nie wiadomo ile.Mily psiak z niego.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...