maciaszek Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Wątek zakładam na prośbę Milki87. I ją cytuję (bo pies obecnie jest u niej, ale niestety być tam długo nie może): "Witam, Od kilku dni, niektórzy mieszkańcy mówią że od 2 tygodni błąkał się u mnie po osiedlu pies podobny do groenendaela jednak mniejsza budowa ciała. Pierwszy raz widziałam go 2 dni temu. Dziś jednak znów się pojawił jak czekałam na przystanku na autobus. W tym samym czasie przyjechał samochód ze schroniska w Katowicach by go złapać niestety a może i stety nie udało im się. Po pracy poszłam szukać psiaka akurat jak szłam znów przyszedł. Pies strasznie wystraszony z kleszczami wielkości ziarnka kukurydzy zapchlony i potwornie wychudzony. Mieszkam w bloku mam już jednego psa ale niewiele myśląc zapięłam go spokojnie na smycz i zabrałam, od razu poszliśmy do lecznicy. Pies waży 17 kg :-o, wyciągnęliśmy 5 kleszczy zakropiliśmy fripexem i dostaliśmy tabletki na odrobaczenie, poza tym psu nic nie dolega. Wet ocenił psa na rok może troszkę więcej. Pies z informacji mieszkańców domków obok których pies koczował został wyrzucony z auta :shake: :-(. Biedak non stop leżał w jednym miejscu i czekał na swojego "pana" z nadzieją lecz ten się nie pojawił... :-( Pies najpierw nie chciał odejść z tego miejsca i się zapierał jednak na smyczy nie ciągnie. Jak na razie mimo wizyty u weta i stresu nie wykazał najmniejszych oznak agresji. Bał się wejść do domu jednak później zaczął za mną chodzić krok w krok. Jak wyszłam na chwilę zaczął skomleć. Na moją goldenkę "wyszczerzył" już ząbki, chyba poczuł się zazdrosny gdy ją pogłaskałam. Nie mam możliwości by został u mnie. Przed wczoraj oddałam już Melę, która była u mnie na tymczasie, a teraz kolejny pies.... ojciec mnie chyba zabije.... na szczęście do poniedziałku go nie ma więc do tego czasu pies będzie u mnie. Ale co dalej? On w schronisku nie ma szans !!! Mogę ponegocjować z ojcem, ale co z tego jak nie mam funduszy... Na tego psa wydałam ostatnie 55zł na weta i jestem spłukana do końca miesiąca. Po prostu nie dam rady. Może ktoś mógłby mu zapewnić tymczas. Dowieziemy pieska jeśli będziemy mieli możliwość(finanse). Pies jest naprawdę piękny i potrzebuje domku jest młody tylko zaniedbany i przeraźliwie chudy. Proszę bardzo o jakąkolwiek pomoc ja naprawdę nie dam rady!!! Jedyne co mogłam zrobić to uchronić psa przed kołami samochodu i schroniskiem, zapewnić na te kilka dni schronienie i pełną miskę ale co z tego jak pies nie ma się gdzie podziać..." PILNIE potrzebny dom tymczasowy.Pies absolutnie nie może trafić do schroniska, bo sobie tam nie poradzi i najprawdopodobniej umrze... :placz: Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=419047811 i Alegratka: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1612293_owczarek_belgijski_mix_szuka_pilnie.html Wątek psa na forum belgów: http://www.belgi.com.pl/viewtopic.php?p=104682#104682 23.08. Pies jest już w nowym domu, w Wiśle :multi:. Quote
ANETTTA Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 ja tze mu nie moge dac DT ..:placz:moge tylko podnies aby go swiat ujrzał Quote
AniaAniołek Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 jaki kochany piesek :loveu::loveu::loveu::loveu: kto go pokocha :loveu::loveu::loveu: Quote
epe Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Ciotki! Zobaczcie jaki piękny pies!!:lol: I młody! On to chyba szybko znajdzie domek!:lol: Quote
rufusowa Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 cudny :loveu: i taki wierny...oby szybko znalazł domek Quote
maciaszek Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 Oby znalazł szybko, bo inaczej czeka go schron :(.... Cytuję Milkę: "Pies jest naprawdę piękny, ale chyba już znam powód jego wyrzucenia...widzicie ten kwiatek z tyłu na zdjęciu? Już go nie ma, został zniszczony razem z innym. Ehh ojciec mnie chyba zabije. A byłam tylko z Milką na spacerze." Quote
epe Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 To właśnie z takiego samego powodu mój Krystian jako młodziak trafił po raz pierwszy do schronu!:-( Ale na wszystko jest rada! Domek,gdzie nie będzie sam! Quote
MARCHEWA Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Ja niestety dt też dać nie mogę,ale podnoszę biedaka,może ktoś się znajdzie,kto przygarnie go. Quote
maciaszek Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 Zrobiłam Allegro, Milka wrzuciła go jeszcze na kilka forów. Oby to coś dało... Quote
Klementynkaa Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 ech no normalnie gronek :( masakra... Quote
Alicja Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 bosh ....czy to jeden kwiatek w te czy we wte ważny .....:cool1:.... kwiatki mają rosnąć na rabatkach ;) zaraz porozsyłam linka Quote
Alicja Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Nie wiem czy wypadałoby zwrócić się o pomoc do P.Mrzewińskiej ?? Ona ma liczny kontakt chyba z belgijskimi :razz: Quote
maciaszek Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 To dlaczego nie? Warto próbować wszystkiego! Quote
Lucky0302 Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 hopsaj do góry szliczniochu , gdzieś tam napewno domek czeka Quote
sloneczko76 Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 pokazujemy sie na gorze.......potrzebujemy kochanego domku.... Quote
*Gajowa* Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Piękny psiak ! Napewno szybko znajdzie domek :thumbs:. Quote
Guest Mrzewinska Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Szczeniak zostal ogłoszony juz na www.belgi.pl - czytalam o nim z rozpaczą, podobnie jak w przypadku dwoch szczeniakow w typie malinois, wyrzuconych z auta przy drodze. Tez ogloszono je na belgijskiej stronie, ale jak na razie tez bez skutku - wszyscy juz sa zapsieni do granic mozliwosci. Nie znam nikogo, kto w tej chwili moglby przgarnąc zwierzaka nawet na krotko. Krzyczmy o jakies uregulowania prawne, rejestracje psow, zamykanie rozmnazalni, oplaty od niewysterylizowanych zwierzat - bo nie poradzimy wszystkim psim nieszcześciom. Zofia Quote
maciaszek Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 Świeższe wieści: "Noc przeżyliśmy w miarę spokojnie, w miarę ponieważ co chwile psiak popiskiwał. Na szczęście nic nie zostało uszkodzone. Martwi mnie tylko jedna sprawa od wczoraj pies ani razu się nie załatwił nawet siku ani na dworze ani w domu do tego nic nie zjadł i nie wypił. On strasznie tęskni za "właścicielem" i jak tylko może podchodzi do okna i wypatruje. Każde wyjście na dwór to dla tego psa ogromny stres wychodząc ciągle przyparty jest do otwartych drzwi czy też ściany podkulony ogon i wielki strach w oczach on potrzebowałby domku z ogrodem." Quote
maciaszek Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 Jeszcze świeższe wieści. Zasugerowałam, żeby Milka wzięła psa do weta, bo może się odwodnić... "Z ręki nie skusił się nawet na kiełbaskę. Ludzie tam gdzie siedział również rozsypywali mu karmę i dali pić ale wszystko było nietknięte. Teraz tylko 2 razy chlipnoł językiem wodę i tyle. Do weta nie mam jak iść wydałam już ostatnie pieniądze na wczorajszą wizytę u weta a raczej Wojtek wydał bo ja do końca miesiąca nie mam ani grosza swoje ostatnie wydałam na tabletki dla Milki bo znów ma problemy z łapką. Pies ciągle leży przy drzwiach i piszczy. Jest mi go cholernie szkoda bo biedak nie rozumie że "właściciel" się go pozbył a ja od poniedziałku nie mam co z nim zrobić on 10min sam nie wysiedzi w domu bo niszczy a co dopiero 7 godzin." Quote
DG32 Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 To może niech Milka sprawdzi czy pies jest odwodniony. Chwyci faldę skóry na grzbiecie i puści jak skóra szybko wróci na miejsce to ok jak nie to niestety pies jest odwodniony. Jak nie ma kasy na weta (a dzisiaj pewnie wezmą dwa razy tyle za wizytę) to niech poda najwyżej na siłę psu parę łyżek przegotowanej wody z odrobiną cukru lub cukru i soli. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.