lisica666 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Witam Mam dorosłego ONka ze schronu w Szczecinie. Nie wiedziałam, czemu tamtejszy wet do niego nie podszedł jak go stamtąd zabierałam ( był pogryziony przez kumpli z klatki) tylko z daleka stwierdził, że wszystko OK! Teraz wiem. Anubis jest bardzo dominujący i agresywny, a kiedy jest przestraszony wręcz niebezpieczny.Raz mnie dziabną porządnie (ze strachu ...chyba...) a raz walną zębami, bo nie życzył sobie przytulenia. Kiedy czegoś nie chce, a ja próbuję go zmusić potrafi skoczyć z zębami ( na zasadzie uważaj bo :mad:) I TERAZ PROBLEM: MUSZĘ DO WETA NA SZCZEPIENIE,A ON WETÓW CHYBA NIE LUBI. Jak uniknąć pogryzienia mnie i przerobienia weta na mielone? Czy jakiś bezpieczny lek uspokajający? Weci probonują sedalin (niebieskie tabletki) ale ten lek jest bardzo silny i niebezpieczny. Anubis ma ok5-7 lat (brałam go jako ponad 5 letniego) i waży ok. 55kg. Quote
malinaa Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 To nie tylko problem z jedną wizytą u weterynarza - na jedno szczepienie starczy pewnie kaganiec i silny pomocnik. Musisz nauczyć się postępować ze swoim psem i szkolić go. To raczej temat na wychowanie, i słuchanie rad wyłacznie od dobrych szkoleniowców. Jak długo masz Anubisa? Jak postępowałaś z nim zaraz po wzięciu ze schronu? Quote
nathaniel Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Niczego na siłę, on musi Ci zaufać. Kłapnął zębami, kiedy chciałaś go przytulić? To tego nie rób, przynajmniej na razie. Przydałby się szkoleniowiec, któy zobaczyłby co się u Was dzieje i pomógł to naprawiać. Sedalin. Nie. Absolutnie. Quote
Muszelka Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Zaufanie i odpowiednie wychowanie psa jest oczywiście niezbędne (może pomyśleć o jakimś szkoleniu - trening posłuszeństwa na pewno by nie zaszkodził) i nie można ich zaniedbywać, ale uzyskanie efektów wymaga czasu. Jeśli musisz wybrać się z psem do weta już nie długo to radziłabym: 1) zaopatrzyć się w dobry kaganiec na takie okazje tzn.: zabudowany (nie ma ryzyka, że w czasie ew. szarpaniny komuś przypadkiem wpadnie do środka palec), skórzany (amortyzuje uderzenia, w przeciwieństwie do metalowego który na pysku dużego, silnego psa sam w sobie może być groźny), z paskiem między uszami (uniemożliwia ściągnięcie) - za taki kaganiec zapłacisz pewnie około 80-100 zł i będziesz musiała się nieźle naszukać, żeby znaleźć odpowiedni (czasem trzeba zamawiać przez internet bo w sklepach tego typu kagańce rzadko bywają), ale będziesz pewna, że kiedy założysz go psu to nie będzie żadnego ryzyka, że go sobie zdejmie i kogoś ugryzie:) 2) przejdź się po okolicznych weterynarzach, przedstaw problem i znajdź takiego weta który zgodzi się przyjąć Cię z twoim psem takim jaki jest (niektórzy weci mają swoje bezpieczne kagańce które zakładają na/zamiast zwykłych - wtedy odpada p.1). Jeśli wet jest odpowiednio przygotowany, zna się na rzeczy i nie boi się psów to poradzi sobie nawet jeśli przyjdziesz bez osób towarzyszących :) - dodatkowo jeśli znajdziesz już taki gabinet to potem nie będziesz się musiała bać, że w razie gdyby pies zachorował wet będzie go badał na odległość, bo będzie bał się go dotknąć. 3) zaopatrz się w nagrodę dla psa (jakiś super ulubiony przysmak na specjalne okazje) i nagrodź psa gdy będzie już po wszystkim - najlepiej jeszcze u weta - wtedy pies ma szansę lepiej skojarzyć sobie wizyty w tym miejscu :multi: 4) po wizycie zarezerwuj czas na długi spacer z atrakcjami (np. zabawa ulubioną piłeczką) który pozwoli twojemu psu odstresować się po tym przykrym dla niego zdarzeniu;) I nie martw się - znam wiele psów dla których kiedyś wizyty u weta były koszmarem, a teraz same ciągną w kierunku wejścia do lecznicy - życzę, aby twój też dołączył kiedyś do tego grona. Ps. Do weta najlepiej wybrać się z psem w zwykłej obroży lub w szelkach - zaciskowe mogą utrudnić prawidłowe przytrzymanie psa , a kolczatka całkiem je uniemożliwić i spowodować poważne uszkodzenie rąk u Ciebie lub lekarza !!! Pozdrawiam Quote
Klaudysiaczek Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Jeśli pies nie życzy sobie przytulania, to tego nie rób. Może boi się, że zrobisz mu krzywdę, obejmując go? Czyżby jakieś przykre doświadczenia z przeszłości? Cóż, ja poszłabym z psem do psiego psychologa, jeżeli psiak jest tak lękliwy i nieco agresywny jak ja sobie wyobrażam. Spędzaj z nim jak najwięcej czasu, może w końcu przekona się do ciebie? Jeśli jest urodzonym dominantem to pora na naukę posłuszeństwa, niech się nauczy, że ty masz to co on lubi, ty rządzisz jego smakołykami. Co do weterynarza: Ja także przytrzymałabym psa w skórzanym kagańcu, a po zabiegu po poprostu czule pochwalić i dać smakołyk.... Quote
lisica666 Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 W domu nie jest sam, bo mam jeszcze sunię ONkę (od szczeniaka). Sunia jest chodzącą dobrocią i delikatnością, a NUB brutal do potęgi. Na początku było spokojnie, ale jak się rozgościł... Jest BARDZO SILNYM PSEM,więc POMAGIER nie pomoże. Nie stosuję bicia , bo tego nie uznaję, zresztą doskonale wiem, że to tylko pogorszy sprawę. Dużo spokoju i cierpliwości przynosi efekty, ale to był chyba naprawdę bardzo źle traktowany pies. Czasem, kiedy idę, aon jest na posłaniu ,albo stoi - warczy zupełnie bez widocznego powodu. Warczy też na moją 4lcórkę TEŻ CZASAMI. Jednocześnie uwielbia zabawę lalką,czesanie ,odkurzanie (sam się podkłada), głaskanie. Ale gdy czego0ś nie chce zrobić, albo widzę, że sie boi (np. wejście po schodach! na piętro) JEST NIEBEZPIECZNY. DLATEGO NIE CHCĘ RYZYKOWAĆ! On umie atakować- od razu skacze do gardła! To pies szkolony do ataku. Zanim nie uspokoi się (w co nie wierzędo końca)niemoge ryzykować czyjegoś życia. DlaTEGO WOLĘ PODAĆMU LEK I W MIARĘ BEZBOLEŚNIE DLA NAS OBOJGA ZASZCZEPIĆ. I jeszcze jedno- zazwyczaj w moim życiu są psie nieszczęścia, znerwicowane, pobite przez los i okolice- zawsze zostawaław nich rezerwa, choć nie powiem Anubis jest ewenementem. On bardzo chce i kocha, bo to widać, ale nie bardzo umie to okazać. Do tej pory polizał mnie dosłownie kilka razy (moja sunia całowałaby na okrągło). nie oddam go, ale muszę jakoś opanować. Trankwilizery mają to do siebie, że pozwalają złagodzićstres i strach. Pozdrawiam Quote
lisica666 Posted August 15, 2008 Author Posted August 15, 2008 Anubisowi mogę wyjąć jedzenie z michy, ale chwycenie go za obrożę w celu przytrzymanie, albo odciągnięcia (delikatna przeciwpchelna) wywołuje atak. teraz to na mnie kłapnie zębiskami, ale jeżeli na terenie byłby obcy samochód nie daj boże z włączonym silnikiem- będzie gorzej. Dlatego przytrzymanie na siłę nie wchodzi w rachubę. Nie zdawałam sobie sprawy jak silny jest to pies, dopóki kiedyś w zabawie się lekko nie rozwinął:crazyeye: A wtedy przecież w miarę uważał:evil_lol: Quote
Kosmaty Gałganek Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 Podziwiam Cię. Ten pies ma ogromne szczęście, że na Ciebie trafił. Na kogoś kto mimo jego agresywnego zachowania o niego walczy. Zabierz go do psiego psychologa i szkoleniowca. To zachowanie trzeba jakoś opanować, a oni Wam pomogą. Jak dacie radę to może być wspaniały, oddany pies. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.