agaga21 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 ab-agnieszka napisał(a):Goniu jesli pojedziesz sama twoja uwaga skupi sie na poznaniu ludzi i ich domu jesli pojedziesz z Pixie to bedziesz skupiona tylko na niej i wazne rzeczy moga umknac Twojej uwadze. A tak bedziesz miala czas na przemysleniu czy to jest opdpowiedni dom dla niej ja tak nie uważam.człowiek ma podzielną uwagę, tym bardziej jak "załatwia ważne sprawy" potrafi się skupić na wielu rzeczach.przecież ta wizyta nie będzie trwała godzinkę!w ciągu pierwszej godziny będzie "oswajanie", potem dziewczyny pewnie bardziej się wyluzują i będzie można ocenić stosunek Pixie do rodziny i na odwrót.gdyby to była króciutka wizyta to na pewno byłoby tak jak piszesz ale myślę ze dziewczyny spędzą tam cały dzień-a to już dużo może wyjaśnić wątpliwości....ja tak myślę ale cóż-może się mylę.
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 GoniaP napisał(a):Ma dopiero trafić do niego, za jakieś 2 tygodnie. To miłośnicy TTB, od zawsze mieli asty i pitki. Teraz też mają Duka (asta) i yorka :evil_lol: Pixie będzie trzecia. dowiedz się, czy ast Duke to pies rasowy. na naszym forum sa ludzie, którzy posiadają duka in black i mieszkają gdzieś w okolicy trójmiasta. moze to ci sami? jeśli tak-to pixie trafiłaby w dzisiątkę.
majqa Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 GoniaP napisał(a):to chyba nie jest dobry pomysł :shake: Nie jest. Pixie dygocze w aucie, bo auto kojarzy się jej z wyjazdem do weta, to wystarczająca trauma. Inna sprawa, gdyby był to wyjazd nietrafiony (i taką opcję należy wziąć pod uwagę) to sunię czekałby transport w obie strony kuuupę kilometrów. Dla zdrowego psa to rodzaj dyskomfortu i niewygody (chyba, że ubóstwia jeździć), dla suni po takim poturbowaniu i dopiero co, poskładaniu (a jej stawy wciąż są biedne) to ciężki orzech do zgryzienia.
GoniaP Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):dowiedz się, czy ast Duke to pies rasowy. na naszym forum sa ludzie, którzy posiadają duka in black i mieszkają gdzieś w okolicy trójmiasta. moze to ci sami? jeśli tak-to pixie trafiłaby w dzisiątkę. Tak, Duke to mega rasowiec. Państwo mają też Yorka. Podaj proszę link.
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 [quote name='GoniaP']Tak, Duke to mega rasowiec. Państwo mają też Yorka. Podaj proszę link. w tym sek, że ludzie od Duke In Black(który jest zresztą jednym z fajniejszych repów w kraju) przyznawali się kiedyś, że mają też yorka-dlatego też tak sie dopytuję;] tu masz link do galerii Duke In Black Witamy na Forum "Amstaff-PitBull"
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 GoniaP napisał(a):Link kieruje na ogólne forum :shake: pod "szukaj" wklepujesz 'duke in black'(szukaj autora) i wyskakują ci tematy, w których zabierali głos. na pierwszej stronie znajdziesz galerię Duke In Black Z Samotni Christa FCI w Amstaff Psy.
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 nie wiem dlaczego mój ostatni post jest przed Twoim-to trochę dziwne:-o
GoniaP Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 [quote name='arjuna']w tym sek, że ludzie od Duke In Black(który jest zresztą jednym z fajniejszych repów w kraju) przyznawali się kiedyś, że mają też yorka-dlatego też tak sie dopytuję;] tu masz link do galerii Duke In Black Witamy na Forum "Amstaff-PitBull" Link kieruje na ogólne forum :shake:
agaga21 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 kurcze,a ja się rejestrowałam baaaardzo dawno temu i nie pamiętam swojego loginu.zarejestrowałam się teraz i nie przysyłają mi aktywacji:placz:
ab-agnieszka Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):nie wiem dlaczego mój ostatni post jest przed Twoim-to trochę dziwne:-o Cos sie miesza z Tymi postami. Przy okazji koszulke dostalam i kupilam jeszcze dwie i kubek ktory jes superowy:evil_lol:
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 ab-agnieszka napisał(a):Cos sie miesza z Tymi postami. Przy okazji koszulke dostalam i kupilam jeszcze dwie i kubek ktory jes superowy:evil_lol: to chyba wiem kim jesteś;) koszulki do Ciebie wysłałam...ale wróciły do mnie w zeszłym tygodniu, bo jakiś ktoś na poczcie stwierdził, że dane adresowe sa niekompletne(choć wysyłałam na takie dane, co poprzednio:roll:) w przyszłym tygodniu dopiero bedę na poczcie reklamować ten ich cyrk, w tym tygodniu nie mogłam, bo moja suka miała wypadek i jest dochodzi do siebie po operacji:((więc nie chodzę do pracy i siedzę przy małej, bo trzeba dawać kroplówki itp.)
GoniaP Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):pod "szukaj" wklepujesz 'duke in black'(szukaj autora) i wyskakują ci tematy, w których zabierali głos. na pierwszej stronie znajdziesz galerię Duke In Black Z Samotni Christa FCI w Amstaff Psy. Sprawdziłam, to nie ten ;) "Moi" Ludzie są z Gdyni, a ci z Gdańska.
majqa Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):(...) moja suka miała wypadek i jest dochodzi do siebie po operacji:( (...) O cholera...Bardzo mi przykro. :-(
Inez de Villaro Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 Dobrze, że pojawili sie chetni w końcu!!! Jakby co mam tam kilku znajomych!!! do wizyty... ps. w jakiej dzielnicy mieszkają?
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 majqa napisał(a):O cholera...Bardzo mi przykro. :-( dzieki, niestety to z mojej winy. prawie umarła przez moja glupotę.
agaga21 Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):dzieki, niestety to z mojej winy. prawie umarła przez moja glupotę. najważniejsze że z tego wychodzi.
GoniaP Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 arjuna napisał(a):dzieki, niestety to z mojej winy. prawie umarła przez moja glupotę. Co się stało??
arjuna Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 może skopiuję z innego forum, bo nie mam sily kolejny raz tego samego pisać, a nie śpię praktycznie od 5 dni-więc musiscie mi wybaczyć;) opiszę wszystko od początku; przedwczoraj wieczorem dałam Rudej sparzoną kość mięsną od schabu..jako, że suka zawsze bardzo dokładnie gryzła nie sądziłam, że cokolwiek może sie jej stac.. chwilę po zjedzeniu kości, suka zaczęła się słaniać na nogach, dostała ślinotoku, wzdął jej się brzuch i zaczęła zachowywać się tak, jakby chciała zwymiotować, a nie mogła... Podałam jej wodę z solą na spowodowanie wymiotów-ale nic z tego. Tak więc pojechaliśmy do wetki. W tym czasie suka zaczęła się zachowywać normalnie, objawy ustapiły-wetka uznała, że widocznie kosc, która musiała gdzieś stanąć-przeszła do zołądka. Dała rudej zastrzyka rozkurczowy. nagotowaliśmy jej siemienia lnianego na kolację i mała poszła spać. Następnego dnia czuła sie bardzo dobrze-ok.9 rano podałam jej sniadania...i natychmiast zwymiotowała je. Wczoraj był 11 listopada-weci nie przyjmowali u mnie w mieście, mąż jest urzędnikiem państwowym, który wczoraj miał objazd i był w pracy;wszystko zbiegało sie przeciwko nam, jednak pojechaliśmy do miasta obok(dzięki bogu nic się nie działo na drogach-bo gdyby coś sie stało, a meża nie byłoby na "posterunku"-mógłby stracić pracę), gdzie akurat przyjmował wet, który miał rentgen..na rentgenie widać było kość-a w/g lekarza utkwiła w śródpiersiu:( tak wiec trzeba było znaleźć weta, która ma endoskop..a to tylko wrocław. Nasza wetka 1 kontaktu podała nam nazwiska wetów, którzy maja endoskop-dodzwoniłam się tylko do 1 kliniki. I czujcie motyw:chirurg majacy endoskop wrócił wczoraj około południa do kraju:bo był na urlopie. Na godzinę pierwszą był umówiony z klientką na zabieg jej psa. Ok.10 rano klientka zadzwonila do lecznicy, że nie przyjedzie z psem, a wetka, która odebrała ten telefon zapomniała zadzwonić do chirurga, zeby nie przyjeżdżał...tak więc kiedy zadzwoniłam do niej ok.11 kazała przyjechać na 13-w miejsce tamtej kobiety! W innym wypadku -gdyby chirurg wiedział, że nie ma zabiegu-w ogóle nie pojawiłby sie tego dnia w klinice!! Był to niesamowity łut szczęścia. Przyjechaliśmy do kliniki, chirurg powiedział nam szczerze: że jeśli kosć utkwiła w śródpiersiu i endoskop tego nie wyciągnie-radziłby..uśpić suczkę... Gdyż miałby wówczas 2 wyjścia;albo wyciaga endoskopem na siłę-i robi dziurę w klatce piersiowej, w wyniku czego pies umiera w ciagu kilku dni, albo otwiera klatkę piersiową-wiecie, przebija się przez mięśnie, płuca, serce, otwiera przełyk....sam przyznał, że suka miałaby mierne szanse przeżycia-a bardzo by się męczyla.. płakaliśmy oboje, i ja i mąż.. Endoskopem nie mozna było wyciągnać kosci, ale okazało się...że kosć wcale nie tkwi w śródpiersiu-a zaklinowała się w połowie-pomiędzy żołądkiem, a końcem przełyku! Gdyby zwieracz zacisnał się wtedy, gdy kosć byłaby centymetr dalej-kość wpadłaby do żołądka i nie byłoby sprawy... Tak więc nie było potrzeby otwierania klatki piersiowej-miała ciety brzuch i żołądek..tak wiec wczoraj miała cięty brzuch 3 raz w swym życiu: raz-przy terylce, drugi raz, gdy przechodziła zapalenie otrzewnej i teraz 3 raz:( Praktycznie nie spałam w nocy, bo jestem z suczką non stop-jako, ze nie miała otwieranego śródpiersia, nie było potrzeby zostawiania jej w klinice na kilka dni. w przełyku ma niewielką odleżynę-jednak nie ma podobno zmian martwicznyvh. Nasza Ruda juz 3 raz wymkneła sie smierci-przeszła zapalenie otrzewnej, ugryzienie przez żmiję, teraz to..Kazda z tych przypadłości nieleczona natychmiat-zabiłaby ją.. Tak wiec ja już nie wiem zupełnie, czy ona ma ogromne szczęscie czy ogromnego pecha.. a to moja suczka, jeszcze przed tym wszystkim http://www.dogomania.pl/forum/f85/pitbullka-ruda-ma-dom-u-arjuny-104065/index52.html
osho Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 matko, arjuna, to wszystko na jednego psa... dobrze, że już jest z górki i dochodzi do siebie, trzymajcie się obie
GoniaP Posted November 15, 2008 Author Posted November 15, 2008 [quote name='arjuna'] Tak wiec ja już nie wiem zupełnie, czy ona ma ogromne szczęscie czy ogromnego pecha.. a to moja suczka, jeszcze przed tym wszystkim http://www.dogomania.pl/forum/f85/pitbullka-ruda-ma-dom-u-arjuny-104065/index52.html Chyba ogromne szczęście, że trafiła na Ciebie!!!
majqa Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 O Boże Arjuno, Ty pisałaś o Rudej, nie skojarzyłam...Biedna niunia ale stawiam mimo wszystko na to, że ma farta. Czuwaj nad cudeńkiem i wycałuj tego kochanego pycholka. :loveu: Zdrowiej Rudeńko!!!
Margo05 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Arjuna, Ruda ma szczęście i wole życia, ma Ciebie i Twoją miłość, więc ma o co walczyć.
Azir Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Arjuna, piękne jest to Wasze zdjęcie w atavarze. Zawsze zastanawiałam się, kogo tak tulisz :) Myślałam, że to jakieś małe zwierzątko typu świnka morska :lol:. Teraz widzę, że to głowa całkiem dużego zwierza ;). Oczywiście, że Twoja sunia ma szczęście. Kto by tak o nią dbał, jak nie Ty... Goniu, ogromnie się cieszę. Mam nadzieję, że wszystko będzie super!!!!
MonikaP Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 GoniaP napisał(a):Dręczą mnie różne myśli, kłębią się w głowie pytania. Ludzie są wspaniali, ale jakiś głos coś szepcze w środku. Rozmowa telefoniczna jedna, druga czy dziesiąta nie zastąpi spotkania i rozmowy w cztery oczy. Chodzi o Pixie, moją ukochaną księżniczkę... Małgosiu, wątpliwości muszą być - zawsze. Pojedź tam, to chyba jedyne rozwiązanie, oczywiście bez Pixie, bo po co jej ten stres, albo...zaproś ich do Poznania, niech zobaczą Pixie na własne oczy, bo czytać i oglądać zdjęcia to jedno, a widzieć psa z jego ograniczeniami, to drugie. Wtedy, jeśli będzie OK i nadal będą podtrzymywać swoją decyzję, Pixie mogłaby wrócić z nimi (a Ty spokojnie się wypłaczesz w zaciszu domowym), ew. mieliby po powrocie do domu czas na przemyślenie adopcji jeszcze raz.
Recommended Posts