Jump to content
Dogomania

Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

widzę, że całe towarzystwo psio-ludzkie całkiem dobrze się czuje w kojcu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

jesoo - dziewczyny...nie chcę krakać...ale ja nie widzę ich rozstania:-(

Posted

MonikaP napisał(a):

Pozwolę sobie wspomnieć,że pan Lachowicz, roztkliwiając się nad złymi ludźmi podrzucającymi swoje zwierzaki przed wakacyjnymi wyjazdami do schroniska, zapomniał wspomnieć o swoim osobistym "ukochanym" psie i osobistym "ukochanym" kocie, które sam oddał "na przechowanie" do schroniska na czas swojego wakacyjnego wyjazdu. O tym, jak to przeżywały (zwłaszcza kot, rzucony "na pożarcie" stadu kotów w kociarni) nie muszę chyba mówić...

P.S. Przy okazji pozdrawiam wszystkich znajomych i nieznajomych ze schronu i "okolic", czytających po kryjomu ten wątek :diabloti:.


dołączam się do pozdrowień :eviltong:



wiecie, tak sobie bluźnierczo czaem mysle, że ten lot to najlepsze, co sie pixie przytrafiło... teraz ma lepiej, niz basza. harem na każde skinienie, masaże, wonne zioła (czopki), słodkie przysmaki (kurczaczek i ryżyk) i oraz daniny z całego świata :evil_lol:.

Posted

Megi3 napisał(a):
Nie było mnie parę dni i tyle zmian. Dziewczyny chylimy nasze czoła przed Wami, Rudaskę całujemy w brzusio. :razz:
A dziękujemy, dziękujemy, a Rudaskę w brzusio od Ciebie całujemy :loveu:

andzia69 napisał(a):
widzę, że całe towarzystwo psio-ludzkie całkiem dobrze się czuje w kojcu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Szczerze? Pixie nienawidzi kojca... I pewnie nie musiałaby w nim tkwić, gdybyśmy miały do niej pełne zaufanie co do zamiarów wobec kotów... Bo ona jest bardzo grzeczna, sama się w zasadzie nie przemieszcza i wie, że musi leżeć...


andzia69 napisał(a):
jesoo - dziewczyny...nie chcę krakać...ale ja nie widzę ich rozstania:-(
Ja też nie chcę myśleć o TYM dniu, bo to będzie dramat dla nas wszystkich, ale TAK MUSI SIĘ STAĆ :-(

Inez de Villaro napisał(a):
Pani Halinka w kojcu wygląda bosko :)
może jest strasznie ..może ludzie sa źli ale przeciez nie wszyscy....nie wszyscy i to tez jest optymistyczne!
Bardzo podziwiam determinację obu pań!!!
Dziękujemy za wsparcie Inez :loveu:

majqa napisał(a):
Zdjęcia jak zwykle obłędne, dzięki nim wiem, czego mi dotąd brakowało
w mieszkaniu...Takiego kojca!!! :eviltong:
Polecam nabycie drogą kupna :eviltong:

sleepingbyday napisał(a):
dołączam się do pozdrowień :eviltong:
wiecie, tak sobie bluźnierczo czaem mysle, że ten lot to najlepsze, co sie pixie przytrafiło... teraz ma lepiej, niz basza. harem na każde skinienie, masaże, wonne zioła (czopki), słodkie przysmaki (kurczaczek i ryżyk) i oraz daniny z całego świata :evil_lol:.
No nie wiem czy aż tak :shake: Zapominasz o straaaaaaasznym bólu i cierpieniu przez prawie 3 tygodnie :placz:

Ra_dunia napisał(a):
Pixunia cudnie wygląda :) Zdrowiej suniu szybko, ale też myślę, że tak dobrze jak u Pani Halinki to Pixie nigdzie mieć nie będzie ;)
Czasami też tak myślę, bo traktowana jest jak dziecko... ale jeśli ją ktoś mocno pokocha, ona to odwzajemni.... Chciałabym jednak mieć nieograniczone możliwości i ją zatrzymać :placz:

Kamila_s napisał(a):
Wlasnie pisala do mnie Pani,ktora jest zainteresowana adopcja Pixie...z Pucka...
prosilam ja o numer tel....komu mam przekazac ten numer tel??????:cool3:


majqa napisał(a):
Tesh pytanie! ;) Sztabowi dowodzącemu w osobie Goni! :lol:


Kamila_s napisał(a):
bardzo prosze o numer tel na priv do tego sztabu dowodzacego;);)


Nic nie dostałam :shake: A skąd ta Pani?? Co o Niej wiadomo?

Monia70 napisał(a):
Pixie jest taka miłosna :loveu::loveu::loveu::loveu:
Oj tak... Można się w niej zakochać do szaleństwa :loveu::loveu:

Posted

Wet-siostra napisał(a):
Fotka z uchem Pixie "jedzonym"przez Cioteczkę rewelacyjna!!!:loveu::loveu::loveu:
Idealna na trzecią edycję cegiełek...:cool3: :evil_lol:
Nie bądźmy pazerni... Myślę, że Pixie już "zarobiła" na swoje leczenie... Gdyby zaczęło brakować, wtedy wznowimy, ale na razie wystarczy. Ludzie odpowiedzieli niezwykłą hojnością na jej leczenie...

Posted

Dziś byliśmy u weta. Wreszcie panowie nas posłuchali i zmiana opatrunku odbyła się na parterze i bez użycia nożyczek... W związku z powyższym obyło się bez głupiego jasia ;) Zakażenie ustępuje, rana goi się dobrze, nic się nie ślimaczy... Doktor powiedział, tym razem z rezerwą: "oby tak dalej"...
Trzymajmy zatem wszyscy kciuki...

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...