Jump to content
Dogomania

Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!


Recommended Posts

Posted

sleepingbyday napisał(a):
papież tez miałby pewnie problemy z akceptacją... i dalajlama też :eviltong:.

:cool2: :wink: Nie mam wątpliwości. Przy nagromadzeniu duchowych obowiązków przeoczyliby ze 2 głaśnięcia i pozamiatane. ;)

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

JoSi napisał(a):
Ciągle się wstydzę, że jestem człowiekiem, ciągle mi przykro, że nie mogę pomagać.

A Ty niby za co???????? :-o :-o :-o Akurat Ty, nie próbuj, poprostu nie probuj, pisać mi tu takich postów !!!!!!!!!!! Nie dość robisz / pomagasz???
Skarbie, piekło wybrukowane takimi jak Ty = JoSi zamieniłoby się w eden!!! :loveu:
O matko, ależ dałaś ognia...Zlituj się choć nade mną, może jedną
z niewielu w temacie...:-(

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję, że ruszy lada moment.


Ruszy tylko uporam się z aukcją która została zdjęta z powodu fazy terminalnej "syndromu ciężarnej dziewicy" u kogoś. Ludzie kasę dawali muszę ich przeprosić i wystawić ponownie aukcję. Zbyt długo i uczciwie pracowałam na swoją markę i nie metoda podkładania świni t która jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują została zastosowana wobec mnie. Kosztem oczywiscie psiaków. Bo inne aukcje przesuwają się w związku z tym.

Posted

andzia69 napisał(a):
Isadora - nie przejmuj się! Mnie tez kiedys usunęli - nawet nie miałam chęci użerania się z nimi tylko wystawiłam drugie;)


To nie chodzi o allegro, że usunęli. Ta sprawa ma tzw drugie dno.

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ruszy tylko uporam się z aukcją która została zdjęta z powodu fazy terminalnej "syndromu ciężarnej dziewicy" u kogoś. Ludzie kasę dawali muszę ich przeprosić i wystawić ponownie aukcję. Zbyt długo i uczciwie pracowałam na swoją markę i nie metoda podkładania świni t która jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują została zastosowana wobec mnie. Kosztem oczywiscie psiaków. Bo inne aukcje przesuwają się w związku z tym.
Taki donos to czyste chamstwo, śmiem napisać :angryy:
Bardzo mi przykro, że padłaś ofiarą takiej podłości, a jeszcze bardziej, że cierpią na tym psiaki w ewidentnej potrzebie :-(

Posted

Helga&Ares napisał(a):
no nie biorę pod uwagę, że 99,5% odpada po wstępnej selekcji:lol:
Można sobie Domi żartować, ale prawda jest taka, że zarówno Halina jak i ja, nie pomijając mojego TZta i wszystkich innych zaangażowanych duchowo, emocjonalnie i finansowo w całą akcję, wkładamy tyle serca w ratowanie Pixie, że chyba każdy z nas marzy o wyjątkowym domu dla niej po okresie rekonwalescencji.
Zdaję sobie sprawę z tego, że po wielu tygodniach spędzonych z Pixie będzie nam bardzo ciężko się z nią rozstać, a jej z nami, dlatego pragniemy, by zamieniła nasz dom na jeszcze lepszy, a naszą miłość na jeszcze bardziej gorącą i prawdziwą...

Posted

I doskonale to rozumiem! Pisałam już, ale powtórzę, że dla Pixie musi znaleźć się 'złoty' dom - nie tylko ze względu na to, co przeszła, ale również dlatego, że tyle dobrego zrobiliście by jej pomóc, tyle serca włożyliście, miłości..długo można by wymieniać..
.. i chwała Wam za to.. :multi: Mało kto podjąłby się takiej akcji.. To świadczy tylko o WAS:thumbs: o ogromnych serduchach .. i my to na prawdę bardzo DOCENIAMY!

Posted

arjuna napisał(a):
dziś wieczorem dostaniesz na pm listę osób, które deklarują, że juz wpłaciły pieniądze-może tak być?
Arjuna, listę dostałam i dziękuję. Niestety dziś Emirowi jechali na kolejną interwencję, i nie mogli mi przesłać skanu. Mówiłam jakie to ważne, więc mam nadzieję, że jutro dostanę. Przepraszam p[o stokroć, ale to nie brak złej woli, a złośliwość rzeczy martwych :shake:

Posted

Isadora7 napisał(a):
To musi być dom gdzie będą Pixie całować po brzuszku:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Gołym, ślicznym, pitkowym brzusiu :evil_lol: No i chyba nikt co do tego nie ma tu już wątpliwości :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
A wiecie, że jak Pixie mnie widzi, to bez żenady i od razu rozkłada girki?? :evil_lol::evil_lol: Coś w sobie mam! :eviltong:

Posted

arjuna napisał(a):
schodzi coś opuchliza? na zdjęciach lokieć wyglada fatalnie.

Arjuna, ten łokieć już wygląda pięknie... Wciąż trochę opuchnięty, ale już nie podbiegły krwią... Ale widać diametralną zmianę na lepsze... Dzień, dwa i trzy dni po operacji byłam załamana. Teraz trochę się martwię, że Pixie nie używa w zasadzie tej łapki... Masujemy ją codziennie, rozprostowujemy, opieramy podbicie na grunt, ale jak tylko spuścimy Pixie z oczu, ta łapkę podwija :-(
Majga jest specjalistką od rehabilitacji, może wleje choć trochę optymizmu w nasze skołatane zmartwieniami serducha?

Posted

DuDziaczek napisał(a):
heheh Gonia widze ze Pixie rzeczy ktore lubi bardzo latwo sobie utrwala :cool3:
Nagraj filmik jak podchodzisz a ona nozyska rozklada :evil_lol::evil_lol:

Dobra, jutro przestudiuję aparat i spróbuję to nagrać!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

GoniaP napisał(a):
Arjuna, ten łokieć już wygląda pięknie... Wciąż trochę opuchnięty, ale już nie podbiegły krwią... Ale widać diametralną zmianę na lepsze... (...)Masujemy ją codziennie, rozprostowujemy, opieramy podbicie na grunt, ale jak tylko spuścimy Pixie z oczu, ta łapkę podwija :-( Majga jest specjalistką od rehabilitacji, może wleje choć trochę optymizmu w nasze skołatane zmartwieniami serducha?

Seeee róbcie ze mnie jaja...ale do rzeczy.
Ten łokieć, patrzę na fotki i na ich podstawie wyrokuję, wygląda wspaniale. Spodziewałam się istnej masakry.
Człowiek, mimo rozumu, podsyłanych mu mądrości od speców, boi się obciążać połamaną i poskładaną kończynę. Nie oczekujmy wobec tego większego cudu od suni, która ma wątpliwości i atawistycznie wpisany w życie lęk, do tego potrzebę przetrwania za wszelką cenę, byle tylko...:-(
Skubana będzie kombinować ile wlezie żeby się wymigać, aż jej sytuacja nie zmusi. (Patrzcie na potrzebę dostania się na krzesło. Mogła? Jasne, że mogła. Ryzykowała? A jakże...tylko, że potrzeba była silniejsza niż wkalkulowane ryzyko.)

Posted

majqa napisał(a):

Człowiek, mimo rozumu, podsyłanych mu mądrości od speców, boi się obciążać połamaną i poskładaną kończynę. Nie oczekujmy wobec tego większego cudu od suni, która ma wątpliwości i atawistycznie wpisany w życie lęk, do tego potrzebę przetrwania za wszelką cenę, byle tylko...:-(
Skubana będzie kombinować ile wlezie żeby się wymigać, aż jej sytuacja nie zmusi. (Patrzcie na potrzebę dostania się na krzesło. Mogła? Jasne, że mogła. Ryzykowała? A jakże...tylko, że potrzeba była silniejsza niż wkalkulowane ryzyko.)
To może ja popełniam błąd?? Może nie powinnam jej asekurować przy próbie chodzenia? No ale to wygląda makabrycznie :placz:
W ogrodzie np. kończyna w gipsie się nie ślizga, tylko haczy o trawę. Pixie traci równowagę, spada na pychol, którym się podpiera. Przewraca się... :placz:
Czy powinnam jej na to pozwolić? A co jak upadnie nieszczęśliwie i jej chrupnie ta łapka w gipsie u nasady??? :placz:

Posted

GoniaP napisał(a):
To może ja popełniam błąd?? Może nie powinnam jej asekurować przy próbie chodzenia? (...)W ogrodzie np. kończyna w gipsie się nie ślizga, tylko haczy o trawę. Pixie traci równowagę, spada na pychol, którym się podpiera. Przewraca się... :placz:
Czy powinnam jej na to pozwolić? A co jak upadnie nieszczęśliwie i jej chrupnie ta łapka w gipsie u nasady??? :placz:

Wiem, że to trudne ale sami pocudujcie, obmyślcie rodzaj asekuracji (tę, koniecznie zachowajcie), której sunia nie będzie zauważała.

Poćwiczcie z nią chód, po większej ale obliczalnej w skutkach powierzchni, np. pokój wykładzina dywanowa (żadne lodowisko :shake:).
Haczenie to pikuś przy poślizgu ale przy opcji - upadek, łapać i to piorunem, szybko!!! Uwaga więc na poślizgi!!!

Posted

arjuna napisał(a):
GoniaP- poproszę o listę osób, których wplaty dzis dotarły na konto emira.
dasz radę?
:-(
:shake::shake::shake: Vide post 814..........

Posted

majqa napisał(a):
Wiem, że to trudne ale sami pocudujcie, obmyślcie rodzaj asekuracji (tę, koniecznie zachowajcie), której sunia nie będzie zauważała.
Nie wiem jak pocudować... Pixie nosi szelki z uchwytem Gappaya- te najbardziej się sprawdzają - uchwyt sztywny... Jeśli ją puszczę samopas, nie zdąże jej złapać w razie niefortunnego wypadku...:shake: Chodzę więc za nią, nie podnosząc, ale trzymając rękę na uchwycie...

majqa napisał(a):
Poćwiczcie z nią chód, po większej ale obliczalnej w skutkach powierzchni, np. pokój wykładzina dywanowa (żadne lodowisko :shake:).
Haczenie to pikuś przy poślizgu ale przy opcji - upadek, łapać i to piorunem, szybko!!! Uwaga więc na poślizgi!!!
Awykonalne... Nie możemy być z nią cały czas :-( Dziś na zmianę pełniliśmy dyżury, z moim Tztem włącznie. Pixie była na dworze od 12 do 19... Potem Michał zaniósł ją do jej pokoju. Tam podglądana jest na kamerze, ale musi sobie radzić sama...
Krzesło zostało usunięte :cool1:

Posted

Właśnie zadzwoniła Halinka...
[SIZE=4]Ogłaszam ALARM!!
Pixie ma okropną ranę u zwieńczenia gipsu!!!
Gips ma dziwny zapach!!!
Trzeba zawieźć Pixie do weta jutro i to pilnie!! Jutro jestem z Pixie sama, Halina wyjeżdża!
Mój TZ oddał samochód do serwisu, a mój jest 3-drzwiowy i nie damy rady!
Potrzebujemy JUTRO:
1. transportu
2. tragarza

Dzwońcie do północy: 661 955 880

Help!!!


Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...