majqa Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 sleepingbyday napisał(a):papież tez miałby pewnie problemy z akceptacją... i dalajlama też :eviltong:. :cool2: :wink: Nie mam wątpliwości. Przy nagromadzeniu duchowych obowiązków przeoczyliby ze 2 głaśnięcia i pozamiatane. ;)
JoSi Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Ciągle się wstydzę, że jestem człowiekiem, ciągle mi przykro, że nie mogę pomagać.
majqa Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 JoSi napisał(a):Ciągle się wstydzę, że jestem człowiekiem, ciągle mi przykro, że nie mogę pomagać. A Ty niby za co???????? :-o :-o :-o Akurat Ty, nie próbuj, poprostu nie probuj, pisać mi tu takich postów !!!!!!!!!!! Nie dość robisz / pomagasz??? Skarbie, piekło wybrukowane takimi jak Ty = JoSi zamieniłoby się w eden!!! :loveu: O matko, ależ dałaś ognia...Zlituj się choć nade mną, może jedną z niewielu w temacie...:-(
Alicja Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 zaglądają ciotki zaglądają .....czekają na allegro ;)
majqa Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Alicja napisał(a):zaglądają ciotki zaglądają .....czekają na allegro ;) Mam nadzieję, że ruszy lada moment.
Isadora7 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 majqa napisał(a):Mam nadzieję, że ruszy lada moment. Ruszy tylko uporam się z aukcją która została zdjęta z powodu fazy terminalnej "syndromu ciężarnej dziewicy" u kogoś. Ludzie kasę dawali muszę ich przeprosić i wystawić ponownie aukcję. Zbyt długo i uczciwie pracowałam na swoją markę i nie metoda podkładania świni t która jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują została zastosowana wobec mnie. Kosztem oczywiscie psiaków. Bo inne aukcje przesuwają się w związku z tym.
andzia69 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 Isadora - nie przejmuj się! Mnie tez kiedys usunęli - nawet nie miałam chęci użerania się z nimi tylko wystawiłam drugie;)
Isadora7 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 andzia69 napisał(a):Isadora - nie przejmuj się! Mnie tez kiedys usunęli - nawet nie miałam chęci użerania się z nimi tylko wystawiłam drugie;) To nie chodzi o allegro, że usunęli. Ta sprawa ma tzw drugie dno.
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Isadora7 napisał(a):Ruszy tylko uporam się z aukcją która została zdjęta z powodu fazy terminalnej "syndromu ciężarnej dziewicy" u kogoś. Ludzie kasę dawali muszę ich przeprosić i wystawić ponownie aukcję. Zbyt długo i uczciwie pracowałam na swoją markę i nie metoda podkładania świni t która jak wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują została zastosowana wobec mnie. Kosztem oczywiscie psiaków. Bo inne aukcje przesuwają się w związku z tym. Taki donos to czyste chamstwo, śmiem napisać :angryy: Bardzo mi przykro, że padłaś ofiarą takiej podłości, a jeszcze bardziej, że cierpią na tym psiaki w ewidentnej potrzebie :-(
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Helga&Ares napisał(a):no nie biorę pod uwagę, że 99,5% odpada po wstępnej selekcji:lol: Można sobie Domi żartować, ale prawda jest taka, że zarówno Halina jak i ja, nie pomijając mojego TZta i wszystkich innych zaangażowanych duchowo, emocjonalnie i finansowo w całą akcję, wkładamy tyle serca w ratowanie Pixie, że chyba każdy z nas marzy o wyjątkowym domu dla niej po okresie rekonwalescencji. Zdaję sobie sprawę z tego, że po wielu tygodniach spędzonych z Pixie będzie nam bardzo ciężko się z nią rozstać, a jej z nami, dlatego pragniemy, by zamieniła nasz dom na jeszcze lepszy, a naszą miłość na jeszcze bardziej gorącą i prawdziwą...
Helga&Ares Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 I doskonale to rozumiem! Pisałam już, ale powtórzę, że dla Pixie musi znaleźć się 'złoty' dom - nie tylko ze względu na to, co przeszła, ale również dlatego, że tyle dobrego zrobiliście by jej pomóc, tyle serca włożyliście, miłości..długo można by wymieniać.. .. i chwała Wam za to.. :multi: Mało kto podjąłby się takiej akcji.. To świadczy tylko o WAS:thumbs: o ogromnych serduchach .. i my to na prawdę bardzo DOCENIAMY!
Isadora7 Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 To musi być dom gdzie będą Pixie całować po brzuszku:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 arjuna napisał(a):dziś wieczorem dostaniesz na pm listę osób, które deklarują, że juz wpłaciły pieniądze-może tak być? Arjuna, listę dostałam i dziękuję. Niestety dziś Emirowi jechali na kolejną interwencję, i nie mogli mi przesłać skanu. Mówiłam jakie to ważne, więc mam nadzieję, że jutro dostanę. Przepraszam p[o stokroć, ale to nie brak złej woli, a złośliwość rzeczy martwych :shake:
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Isadora7 napisał(a):To musi być dom gdzie będą Pixie całować po brzuszku:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Gołym, ślicznym, pitkowym brzusiu :evil_lol: No i chyba nikt co do tego nie ma tu już wątpliwości :evil_lol::evil_lol::evil_lol: A wiecie, że jak Pixie mnie widzi, to bez żenady i od razu rozkłada girki?? :evil_lol::evil_lol: Coś w sobie mam! :eviltong:
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 arjuna napisał(a):schodzi coś opuchliza? na zdjęciach lokieć wyglada fatalnie. Arjuna, ten łokieć już wygląda pięknie... Wciąż trochę opuchnięty, ale już nie podbiegły krwią... Ale widać diametralną zmianę na lepsze... Dzień, dwa i trzy dni po operacji byłam załamana. Teraz trochę się martwię, że Pixie nie używa w zasadzie tej łapki... Masujemy ją codziennie, rozprostowujemy, opieramy podbicie na grunt, ale jak tylko spuścimy Pixie z oczu, ta łapkę podwija :-( Majga jest specjalistką od rehabilitacji, może wleje choć trochę optymizmu w nasze skołatane zmartwieniami serducha?
DuDziaczek Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 heheh Gonia widze ze Pixie rzeczy ktore lubi bardzo latwo sobie utrwala :cool3: Nagraj filmik jak podchodzisz a ona nozyska rozklada :evil_lol::evil_lol:
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 DuDziaczek napisał(a):heheh Gonia widze ze Pixie rzeczy ktore lubi bardzo latwo sobie utrwala :cool3: Nagraj filmik jak podchodzisz a ona nozyska rozklada :evil_lol::evil_lol: Dobra, jutro przestudiuję aparat i spróbuję to nagrać!:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
majqa Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 GoniaP napisał(a):Arjuna, ten łokieć już wygląda pięknie... Wciąż trochę opuchnięty, ale już nie podbiegły krwią... Ale widać diametralną zmianę na lepsze... (...)Masujemy ją codziennie, rozprostowujemy, opieramy podbicie na grunt, ale jak tylko spuścimy Pixie z oczu, ta łapkę podwija :-( Majga jest specjalistką od rehabilitacji, może wleje choć trochę optymizmu w nasze skołatane zmartwieniami serducha? Seeee róbcie ze mnie jaja...ale do rzeczy. Ten łokieć, patrzę na fotki i na ich podstawie wyrokuję, wygląda wspaniale. Spodziewałam się istnej masakry. Człowiek, mimo rozumu, podsyłanych mu mądrości od speców, boi się obciążać połamaną i poskładaną kończynę. Nie oczekujmy wobec tego większego cudu od suni, która ma wątpliwości i atawistycznie wpisany w życie lęk, do tego potrzebę przetrwania za wszelką cenę, byle tylko...:-( Skubana będzie kombinować ile wlezie żeby się wymigać, aż jej sytuacja nie zmusi. (Patrzcie na potrzebę dostania się na krzesło. Mogła? Jasne, że mogła. Ryzykowała? A jakże...tylko, że potrzeba była silniejsza niż wkalkulowane ryzyko.)
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 majqa napisał(a): Człowiek, mimo rozumu, podsyłanych mu mądrości od speców, boi się obciążać połamaną i poskładaną kończynę. Nie oczekujmy wobec tego większego cudu od suni, która ma wątpliwości i atawistycznie wpisany w życie lęk, do tego potrzebę przetrwania za wszelką cenę, byle tylko...:-( Skubana będzie kombinować ile wlezie żeby się wymigać, aż jej sytuacja nie zmusi. (Patrzcie na potrzebę dostania się na krzesło. Mogła? Jasne, że mogła. Ryzykowała? A jakże...tylko, że potrzeba była silniejsza niż wkalkulowane ryzyko.) To może ja popełniam błąd?? Może nie powinnam jej asekurować przy próbie chodzenia? No ale to wygląda makabrycznie :placz: W ogrodzie np. kończyna w gipsie się nie ślizga, tylko haczy o trawę. Pixie traci równowagę, spada na pychol, którym się podpiera. Przewraca się... :placz: Czy powinnam jej na to pozwolić? A co jak upadnie nieszczęśliwie i jej chrupnie ta łapka w gipsie u nasady??? :placz:
majqa Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 GoniaP napisał(a):To może ja popełniam błąd?? Może nie powinnam jej asekurować przy próbie chodzenia? (...)W ogrodzie np. kończyna w gipsie się nie ślizga, tylko haczy o trawę. Pixie traci równowagę, spada na pychol, którym się podpiera. Przewraca się... :placz: Czy powinnam jej na to pozwolić? A co jak upadnie nieszczęśliwie i jej chrupnie ta łapka w gipsie u nasady??? :placz: Wiem, że to trudne ale sami pocudujcie, obmyślcie rodzaj asekuracji (tę, koniecznie zachowajcie), której sunia nie będzie zauważała. Poćwiczcie z nią chód, po większej ale obliczalnej w skutkach powierzchni, np. pokój wykładzina dywanowa (żadne lodowisko :shake:). Haczenie to pikuś przy poślizgu ale przy opcji - upadek, łapać i to piorunem, szybko!!! Uwaga więc na poślizgi!!!
arjuna Posted September 1, 2008 Posted September 1, 2008 GoniaP- poproszę o listę osób, których wplaty dzis dotarły na konto emira. dasz radę?
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 arjuna napisał(a):GoniaP- poproszę o listę osób, których wplaty dzis dotarły na konto emira. dasz radę?:-( :shake::shake::shake: Vide post 814..........
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 majqa napisał(a):Wiem, że to trudne ale sami pocudujcie, obmyślcie rodzaj asekuracji (tę, koniecznie zachowajcie), której sunia nie będzie zauważała. Nie wiem jak pocudować... Pixie nosi szelki z uchwytem Gappaya- te najbardziej się sprawdzają - uchwyt sztywny... Jeśli ją puszczę samopas, nie zdąże jej złapać w razie niefortunnego wypadku...:shake: Chodzę więc za nią, nie podnosząc, ale trzymając rękę na uchwycie... majqa napisał(a): Poćwiczcie z nią chód, po większej ale obliczalnej w skutkach powierzchni, np. pokój wykładzina dywanowa (żadne lodowisko :shake:). Haczenie to pikuś przy poślizgu ale przy opcji - upadek, łapać i to piorunem, szybko!!! Uwaga więc na poślizgi!!! Awykonalne... Nie możemy być z nią cały czas :-( Dziś na zmianę pełniliśmy dyżury, z moim Tztem włącznie. Pixie była na dworze od 12 do 19... Potem Michał zaniósł ją do jej pokoju. Tam podglądana jest na kamerze, ale musi sobie radzić sama... Krzesło zostało usunięte :cool1:
GoniaP Posted September 1, 2008 Author Posted September 1, 2008 Właśnie zadzwoniła Halinka... [SIZE=4]Ogłaszam ALARM!! Pixie ma okropną ranę u zwieńczenia gipsu!!! Gips ma dziwny zapach!!! Trzeba zawieźć Pixie do weta jutro i to pilnie!! Jutro jestem z Pixie sama, Halina wyjeżdża! Mój TZ oddał samochód do serwisu, a mój jest 3-drzwiowy i nie damy rady! Potrzebujemy JUTRO: 1. transportu 2. tragarza Dzwońcie do północy: 661 955 880 Help!!!
Recommended Posts