Jump to content
Dogomania

Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!


Recommended Posts

Posted

GoniaP napisał(a):
Nie brońcie właścicielki.... Pies, to nie rzecz! Miała wiele czasu, żeby się po Pixie zgłosić do schroniska, a nawet nie zadzwoniła, żeby zapytać o swojego psa!
Nie wspomnę już o tym, że nie stawiła się na wezwanie policji.

Nie bronimy, nie bronimy, do tego dalej mi niż bliżej.
Stawiam natomiast na to, że ma pietra przed policją lub istotnie olewa sprawę, poza tym może zżerać ją wstyd by w ogóle zapytać o sunię i ten wstyd wygrywa.
Jasne, że ja bym na głowie stawała żeby dowiedzieć się o psa. To nie podlega dyskusji.
Z kolei jednak...co do bezgranicznego zaufania komuś.
Gdyby było prawdą, że komukolwiek można bezgranicznie ufać to nie oglądalibyśmy w dowolnych wiadomościach, że ojciec tracący pracę morduje dzieci i żonę, matka topi niemowlęta w beczkach itd..itd...
Przykładów aż nadto, powyższe podane z Polski właśnie. Daleko nie trzeba szukać.
Ufać można tylko sobie, a i to nie do końca, bo okoliczności zmieniają człowieka. Never say never.

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ana_Zbyska napisał(a):
A ja jednak mam takie osoby i ciesze sie, ze je mam.

Ależ ja również takie mam. Śmiało powierzyłabym im życie psa ze swoim włącznie (wkalkulowując w to opisane wcześniej ryzyko) tylko dzień powszedni pokazuje inny obraz rzeczywistości.
Nie każdy ma takie szczęście jak my.
Pixie w górę!!!!!!!!!!! :loveu:

Posted

To ja może wyjdę z taką propozycją :
Mogę wystawić aukcję cegiełkową z mojego konta na allegro i opłacić tym samym z własnej kieszeni prowizję. Jeśli mogłabym was w ten sposób odciążyć to proszę o kontakt na PW.

Posted

Witajcie,
Pixie nie miała dziś spacerku :(
Mój TZ był cały dzień poza domem, a nosze nie zdają egzaminu. Ona nie będzie na nich leżała i już! Wielokrotnie skakała dziś na Halinkę prosząc... ale my kobitki za słabe jesteśmy na taki transport po stromych schodach :-( No i koopki dziś jeszcze nie było...
Jutro o 12 kolejna wizyta u weta.
Obiecał mi na jutro fakturę za dotychczasowe leczenie i opis operacji, który prześlę na policję by włączyli do akt.
Jutro mam z Pixie dyżur. Wezmę inny aparat i zgram zdjęcia na komputer TZta.
Bardzo martwię się faktem, że nie odpowiadam ludziom na maile :-(
Dlaczego akurat teraz ten grat mi padł??:angryy:

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję Goniu, że ktoś Ci reanimuje kompika. :-(
Ja też :cool1:
W Pixie zaszła zmiana... Poczuła się pewniej i bezpieczniej w nowym otoczeniu. Rozumie już chyba, że żadna krzywda jej od nas nie spotka...
Halinkę uwielbia! Trudno się z resztą dziwić, bo poświęca jej mnóstwo czasu... Wczoraj nawet razem spały... Pixie tuliła się do Halinki całą noc, a rano były przytulanki i buziaki. Zaczyna się nudzić w izolacji i piszczy jak się ją zostawia samą...
Swoją drogą podziwiam tego psa. Tyle przeszła, a potrafi być taka ufna. Przychodzą do niej w odwiedziny goście, co rusz to nowi ludzie... Różni faceci ją tragają ze schodów, u weta nie potrzebuje kagańca. Ideał, nie pies :loveu:

Posted

MonikaP napisał(a):

Do 15 sierpnia byłam w Poznaniu, nie dostałam ze schroniska żadnej wiadomości o tym, że przebywa tam pies w takim stanie - a przecież leczenie można było zacząć już na początku sierpnia...Ile cierpienia, ile bólu :shake:...
Gdyby nie Paulina i inne okoliczności, Pixie tkwiłaby w schronie bez pomocy do dziś. Lekarz prowadzący twierdzi, że gdyby operacja odbyła się tuż po wypadku, Pixie byłaby w 100% sprawna. Fakt, że nikt jej nie pomógł przez tak długi czas skazał ją na pewne inwalidztwo. Zoperowany już guz łokciowy nie miał szans na zrost bez ingerencji chirurga. Dzięki niej, Pixie odzyska 90 parę procent sprawności w tej łapie. Ale co z drugą? Może być tak, że jak już będzie można ją zoperować, proces gojenia będzie zbyt zaawansowany by ryzykować operację? A efekt będzie jaki? Sztywna łapa i okresowe bóle....:-(

Dziękujemy za cegiełkę na rzecz Pixie.

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję Goniu, że ktoś Ci reanimuje kompika. :-(

a może po prostu dopadły go wirusy, pożarły dysk systemowy.. i dlatego nie da się go odpalić?

Posted

[quote name='GoniaP']Witajcie,
Pixie nie miała dziś spacerku :(
Mój TZ był cały dzień poza domem, a nosze nie zdają egzaminu. Ona nie będzie na nich leżała i już! Wielokrotnie skakała dziś na Halinkę prosząc... ale my kobitki za słabe jesteśmy na taki transport po stromych schodach

Gonia, jak jeszcze zaistnieje taka sytuacja, to daj znać. Nie jestem niestety uchwytna przez cały dzień bo pracuję ale w razie czego postaram się po pracy podjechać i pomóc. Do najsłabszych nie należę ;). A tak dzisiaj o Was myślałam... Szkoda, że nie zadzwoniłam, ale nie chciałam Ci zawracać głowy :roll:

Posted

Helga&Ares napisał(a):
a może po prostu dopadły go wirusy, pożarły dysk systemowy.. i dlatego nie da się go odpalić?

Mam nadzieję, że na niesystemowym Gonia ma gdzieś dokument z hasłami, o które tak się bała, bo po przeinstalowaniu systemu nic się nie będzie łączyło z automatu, jak dotąd.

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję, że na niesystemowym Gonia ma gdzieś dokument z hasłami, o które tak się bała, bo po przeinstalowaniu systemu nic się nie będzie łączyło z automatu, jak dotąd.

to prawda...:roll:
a jeśli nie ma zapisanych, to nie pozostaje nic innego jak złamanie hasła :roll:
albo opcja przypomnij.. zakładając, że takowa w ogóle jest.


Dobranoc Pixie!! :loveu:

Posted

Gonia na jakim dysku mialas te fotki?Na systemowym czy na innym? Pozatym jezeli odpalisz windowsa z plytki to mozesz zrobic naprawianie systemu,a jak nie to idz do dobrego informatyka albo kogos ogarnietego w kompach i odzyska dane, sa specjalne programy do tego!jak mialas je na innym niz system to sformatuj partycje z windowsem i wgraj nowy system.

Posted

Gonia ja dalej podtrymue propozycje pozyczenia szelek-bedzie Wam łatwiej w jej obsłudze(i wygodniej zarówno dla Was jak i dla suni).

jutro jestem w wawie ale w czwrtek moge podjechac z szelami.

Posted

[quote name='Azir']Gonia, jak jeszcze zaistnieje taka sytuacja, to daj znać. Nie jestem niestety uchwytna przez cały dzień bo pracuję ale w razie czego postaram się po pracy podjechać i pomóc. Do najsłabszych nie należę ;). A tak dzisiaj o Was myślałam... Szkoda, że nie zadzwoniłam, ale nie chciałam Ci zawracać głowy :roll: Ela, ale widziałaś te schody... One strome są, no i te ruchome nakładki... Po moich może bym i ją zniosła, ale tu jest ryzyko potknięcia i nie chcę ryzykować.... Nie wiem czy i Ty dałabyś radę.

Posted

Nie zadawajcie mi pytań a propos komputera... Mam nadzieję, że nasz informatyk, jak wróci, go wskrzesi... Mam nadzieję, że do niedzieli odzyskam wszystko. Inaczej się potnę... tam jest całe moje życie i wszystkie psy...:shake:

Posted

tigrunia napisał(a):
To ja może wyjdę z taką propozycją :
Mogę wystawić aukcję cegiełkową z mojego konta na allegro i opłacić tym samym z własnej kieszeni prowizję. Jeśli mogłabym was w ten sposób odciążyć to proszę o kontakt na PW.
Tigrunia, dzięki za ofertę, ale Isdadora ma fanów, i to oni, ponieważ Jej ufają, propagują akcję... Zostawmy to tak jak jest...

Posted

CASIA&ttb napisał(a):
Gonia ja dalej podtrymue propozycje pozyczenia szelek-bedzie Wam łatwiej w jej obsłudze(i wygodniej zarówno dla Was jak i dla suni).

jutro jestem w wawie ale w czwrtek moge podjechac z szelami.
Nie zadzwoniłam jeszcze, ale zadzwonię. Może jutro, od Pixie ;)
Bardzo mi zależy na tym, byś ją odwiedziła...jako ten ekspert. :loveu:
Ja ją coraz bardziej.... no....lubię... albo coś więcej...
Dziś się odważyłam pocałować ją w brzuch :oops::loveu::oops::evil_lol:
Halinka obiecała zrobić zdjęcie, bo sama nie wierzyła własnym oczom!
Ale sucz jest niezwykle towarzyska, kocha atencję i odwiedziny!
No i tak głaskałam ją po brzusiu, a ona się prężyła, i tak naturalnie się pochyliłam, i zrobiłam jej to samo co mojej Tośce rozpaskudzonej... No i Pixie zaczęła prychać, i prężyć się jeszcze bardziej, i wzdychać i wydawać takie śmieszne gardłowe dźwięki mruczenia, i za chwilę wywaliła się do góry kołami, walnęła mnie w głowę gipsem - ale nic to, głowę odginała w moją stronę i się śmiała... A potem, no potem wylizała mi rękę. Ale buziaczków jeszcze nie dostaję. Te są zarezerwowane dla Halinki :loveu::cool1:
A jej łokieć wygląda o niebo lepiej niż wczoraj. Krwiste podbiegi zniknęły, i opuchlizna trochę zeszła. Znaczy się, goi się jak na psie :multi:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...