Jump to content
Dogomania

Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

GoniaP napisał(a):
Jesteś niezastąpiona! I na pewno się przyda! Wszystko wychodzi ponoć " w praniu". I takiej "torby" brak nam na dziś ;)


Kurcze, żałuję że tak mało mogę pomóc :-(

GoniaP napisał(a):


Azir, widziałaś sunię... Napisz, co o niej myślisz...


Uważam, że jest przepiękna. Nie jestem znawcą rasy, ale dziewczyna robi wrażenie. :loveu: Mimo bandaży i tuby widać harmonijną budowę. Jest szczuplutka ale w tej chwili lepiej że nie jest zapasiona. Tak jak pisała Arjuna, to silny psychicznie pies. W tym swoim cierpieniu jest taka opanowana. Jest po prostu NIESAMOWITA!!!
Więcej będzie można powiedzieć jak już suka mocniej stanie na własnych nogach.

Natomiast chciałam napisać parę słów o wybawczyniach Pixie.
Ja po prostu nie mam słów żeby wyrazić to co czuję. Mając kontakt z takimi Osobami po prostu chce się im pomagać.

Chylę głowę przed Gonią, która zabrała ze schroniska umęczoną Pixie starając się nie myśleć, że w sumie to nic nie wie na temat tego psa. Że nie zna rasy o której krąży tyle niestworzonych historii. Wszak wiadomo, że te psy pożerają dzieci w całości :diabloti:, a właścicieli prędzej czy później zagryzają. W tym wypadku przeważyła jej miłość do wszystkich zwierząt bez wyjątku. Naprawdę niewiele osób zdecydowało by się na coś takiego.

Teraz z niezwykłym zaangażowaniem zajmuje się chorą psicą, poświęcając jej każdą chwilę. Ja wiedziałam, że Gonia jest wariatką :evil_lol: (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale Ona tym zaraziła swoją sąsiadkę :lol:. Ludziska, uwaga to jest bardzo zaraźliwe :eviltong:

Posted

Azir napisał(a):
Kurcze, żałuję że tak mało mogę pomóc :-(



Uważam, że jest przepiękna. Nie jestem znawcą rasy, ale dziewczyna robi wrażenie. :loveu: Mimo bandaży i tuby widać harmonijną budowę. Jest szczuplutka ale w tej chwili lepiej że nie jest zapasiona. Tak jak pisała Arjuna, to silny psychicznie pies. W tym swoim cierpieniu jest taka opanowana. Jest po prostu NIESAMOWITA!!!
Więcej będzie można powiedzieć jak już suka mocniej stanie na własnych nogach.

Natomiast chciałam napisać parę słów o wybawczyniach Pixie.
Ja po prostu nie mam słów żeby wyrazić to co czuję. Mając kontakt z takimi Osobami po prostu chce się im pomagać.

Chylę głowę przed Gonią, która zabrała ze schroniska umęczoną Pixie starając się nie myśleć, że w sumie to nic nie wie na temat tego psa. Że nie zna rasy o której krąży tyle niestworzonych historii. Wszak wiadomo, że te psy pożerają dzieci w całości :diabloti:, a właścicieli prędzej czy później zagryzają. W tym wypadku przeważyła jej miłość do wszystkich zwierząt bez wyjątku. Naprawdę niewiele osób zdecydowało by się na coś takiego.

Teraz z niezwykłym zaangażowaniem zajmuje się chorą psicą, poświęcając jej każdą chwilę. Ja wiedziałam, że Gonia jest wariatką :evil_lol: (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale Ona tym zaraziła swoją sąsiadkę :lol:. Ludziska, uwaga to jest bardzo zaraźliwe :eviltong:
Elaaaaaaaaaaaaaaaaa:-o
Zaniemówiłam :crazyeye: Miałaś się wypowiedzieć o suni!!! A nie o nas....:angryy: Dzięki za podsumowanie!!!!!!!!!
O sąsiadce napiszę każdemu zainteresowanemu na pw....

Posted

[quote name='GoniaP']Miałaś się wypowiedzieć o suni!!! A nie o nas....

Inaczej się o tym czyta, a inaczej gdy się widzi. Sunia ma super opiekę. Jesteście KOCHANE :loveu::loveu::loveu::loveu:

A Pixie... Piękne psisko z ufnością znoszące wszystkie zabiegi.
Wygłaskałm ją po jej ślicznej mordce. Patrzyła na mnie mądrymi oczami. Nie byłam długo, bo ona teraz potrzebuje przede wszystkim spokoju, żeby leżeć grzecznie i się nie wiercić ;).

Trzeba szukać jej dobrego domu, bo ona bardzo na niego zasługuje. Człowiek, który ją przygarnie, będzie mieć wspaniałego psa!

Posted

nie doczytałam na wątku, ale gdzie w całej sprawie ( i w pomocy suczce) właściciel pixie? łagodnie przyjął wyrzucenie psa przez okno? nie chce juz pixie, nie zajmie sie nią? nie chce, czy nie może? czy coś w tej sprawie wiecie? ponoć on nie miał nic wspólnego... matko, wracamz wakacji, a tu mi jeden domownik drugiego przez okno wyrzucił... ja chrzanię...

Posted

Właściciel i ta jego mamuśka powinni przynajmniej pokryć koszty leczenia. Posiadanie psa to odpowiedzialność i trzeba się z tym liczyć.

Posted

Jakoś w dziwnym stylu się poczuwa :diabloti:. Zresztą ten człowiek nie powinien już mieć psa. Pierwszym błędem było, że znając nastawienie swojej matki do zwierząt, wziął tego psa ze schroniska. Następnym - że zostawił Pixie pod jej "opieką". Teraz zdaje się też się nie poczuwa w żaden sposób :angryy:

Posted

Isadorka na pewno jak dorwie się do kompa doda sprostowanie, czyli nie zmodyfikuje już tekstu ale dopisze info wyjaśniające (podobnie jak dodawała info o Pixie).

Posted

majqa napisał(a):
Isadorka na pewno jak dorwie się do kompa doda sprostowanie, czyli nie zmodyfikuje już tekstu ale dopisze info wyjaśniające (podobnie jak dodawała info o Pixie).



Ja się mocno zastanawiam czy jest sens wyjaśniania akurat tego. 98% ludzi i tak sie nie dopatrzy. Natomiast jak pokaże się wyjaśnienie to każdemu się lampka zapali i będzie doszukiwał się kombinacji. Kochamy sensacyjki - live is brutal

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ja się mocno zastanawiam czy jest sens wyjaśniania akurat tego. 98% ludzi i tak sie nie dopatrzy. (...)

Jak już zrobiłam wpis to i mnie przyszło do głowy, że zacznie się spekulowanie...poza tym...:evil_lol: skoro to aukcja Perry, a cegiełką jest "Pixie" to jesteś usprawiedliwiona wysyłając "Pixie". ;)

Posted

Pixie pozdrawia swoich fanów!
Dziś miała dzień pełen wrażeń, tych dobrych i tych niestety złych, a my razem z nią.
Miała dziś odwiedziny, w tym Donvitowa, który wyręczył Tzta w popołudniowym "traganiu" na "spacerek". Dostała też aż 3 prezenty! Śliczną nową obrożę, szelki treningowe, a od Azir "torbę na psa". Azir to ma talent, bo torba jest nawet wyprofilowana! Prawdziwy meisterstuck! Dziękujemy!

Wizytę u weterynarza zniosła źle, a ja miałam kryzys psychiczny i dałam takiego czadu, że biedny wet nie wiedział czy ratować mnie, czy Pixie. Wybrał Pixiie, bo stwierdził, że ja sobie popłaczę, wytrę nosek jego chusteczkami, i się podniosę ;) :cool1:

Druga przykra historia dotyczyła sławnej koopy... Bo z Pixie jest bardzo czysta psia istotka, i męczy ją psychicznie to, że np. siusia pod siebie. Na robienie koopki obrała sobie jeden kącik... No i zrobiła podczas naszej nieobecności, no ale niestety musiała stracić równowagę i zaryła w nią nosem, a potem nastąpiła łapką w gipsie... Kołnierz w związku z tym miała cały upaprany, gips też, no i dowlokła się w drugi koniec pokoju zostawiając wszędzie koopkowe pieczątki. Z ulgą przyjęła moją wizytę i fakt, że posprzątałam... Biedna Pixie...

Posted

sleepingbyday napisał(a):
nie doczytałam na wątku, ale gdzie w całej sprawie ( i w pomocy suczce) właściciel pixie? łagodnie przyjął wyrzucenie psa przez okno? nie chce juz pixie, nie zajmie sie nią? nie chce, czy nie może? czy coś w tej sprawie wiecie? ponoć on nie miał nic wspólnego... matko, wracamz wakacji, a tu mi jeden domownik drugiego przez okno wyrzucił... ja chrzanię...


Ana_Zbyska napisał(a):
No, ale jak to w koncu wlasciwie bylo?..


sleepingbyday napisał(a):
mi chodzi o właściciela- w dupie ma psa, czy może w***wiony na mamusię? cos wiecie? bo może on sie poczuwa i wacle mu nie jest pixie obojetna...?

Kochane panie nie doczytały ;)

Bo Pixie adoptowała młoda kobieta, która wyjechała, a Pixie zostawiła pod opieką kolegi... Ów kolega powierzył ją z kolei innemu koledze, a ten jeszcze innemu. Ten ostatni wyszedł do pracy i zostawił naszą małą pod "opieką" swojej mamusi, która to właśnie tak urządziła Pixie....:angryy: bo jak spisano w protokole przesłuchania :nie lubi psów"....

A pańcia, mimo, że została wezwana na przesłuchanie, nie stawiła się do dziś!

Co do sytuacji prawnej...
Pixie odbyła 14 dniową kwarantannę w schronisku, więc ponieważ nikt się po nią nie zgłosił, stała się jego własnością. Potem przyszłam ja, i jako przedstawiciel fundacji, napisałam oświadczenie, że fundacja przejmuje nad nią opiekę z pełną odpowiedzialnością za jej dalszy los. Kierownik postawił pieczątkę i złożył pod tym oświadczeniem podpis.
Prokurator, z drugiej strony, nie zatrzymał psa jako dowodu w sprawie.

Posted

GoniaP napisał(a):

Co do sytuacji prawnej...
Pixie odbyła 14 dniową kwarantannę w schronisku, więc ponieważ nikt się po nią nie zgłosił, stała się jego własnością. Potem przyszłam ja, i jako przedstawiciel fundacji, napisałam oświadczenie, że fundacja przejmuje nad nią opiekę z pełną odpowiedzialnością za jej dalszy los. Kierownik postawił pieczątkę i złożył pod tym oświadczeniem podpis.
Prokurator, z drugiej strony, nie zatrzymał psa jako dowodu w sprawie.


:multi::multi::multi: dobry początek nowego życia :cool3:

Posted

GoniaP napisał(a):
Pixie adoptowała młoda kobieta, która wyjechała, a Pixie zostawiła pod opieką kolegi... Ów kolega powierzył ją z kolei innemu koledze, a ten jeszcze innemu. Ten ostatni wyszedł do pracy i zostawił naszą małą pod "opieką" swojej mamusi, która to właśnie tak urządziła Pixie....:angryy:


Tak powstają plotki :razz:. Ja gdzieś wyczytałam, że to pies faceta, który wyjechał nad morze :crazyeye:.

Co do "torby na psa" - mam nadzieję, że będzie pasować :cool1:

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...