Jump to content
Dogomania

Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!


Recommended Posts

  • Replies 4.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Przeczytałam cały wątek i naprawde podziwiam Was :lol:
Widze ze operacja Pixuni sie powiodła, a i po tym ca ja spotkalo:angryy: 90 pare % to i tak dużo....:roll:

Teraz tylko oby dalej potoczyło się dobrze...

Posted

Az mi lzy poleciay, czatajac Gosiu to wszystko..
Ogromnie sie ciesze, ze operacja sie udala, oraz ze Pixie ma tak cudowna opieke:loveu:
Teraz juz tylko do przodu, bedzie juz tylko lepiej.
Wszystko co zle, Pixie ma za soba..

Dziekuje Dziewczynom wczoraj za sms, o ktore prosilam:loveu:

Posted

Wspaniałe informacje :) Zdrowiej nam Pixi - kochana, dzielna sunieczko...

Wiedźma - paczka gotowa ;) Zaraz wysyłam - będzie z 5 Agat Christi i jeszcze z 3 inne książki (albo coś koło tego), więc spodziewaj się całkiem dużej paczuszki ;)

Posted

[quote name='Ana_Zbyska'](...)Teraz juz tylko do przodu, bedzie juz tylko lepiej. Wszystko co zle, Pixie ma za soba..(...)
Pełne, napięciowe powietrze zejdzie ze mnie po 2giej operacji ale i tak cieszę się jak diabli. Zdrowiej Pixuniu!!! :loveu: Buziaki w rudziasznego pychola.

Goniu, piszesz o kolejnym wydatku (zakupy medyczne 150zł). Jeden, z badań, już znamy 387zł. Nie znamy kosztu operacji, na pewno go podasz. Sumuj całość i podawaj na wątku (minusy-dług Pixie i plusy-napływ pieniążków) żebyśmy wiedzieli, na czym stoimy.

Z innej beczki, no proszę Gonia zakochała się w bullku !!!
:smilecol:

Posted

Pixie pożarła kurczaka z ryżem (ja ugotowałam kurczaka, a Halinka ryż), dostała przeciwbólowy, pomachała ogonkiem, poddała się pieszczotom i śpi.

http://picasaweb.google.pl/Bolutojo/Pixie230808

Co do kosztów operacji, to nikt nie miał głowy o tym wczoraj rozmawiać. Umówiłam się z wetem na poniedziałek na odbiór opisu operacji i faktury.

O 14stej jadę po weta.

Posted

GoniaP napisał(a):
(...) Co do kosztów operacji, to nikt nie miał głowy o tym wczoraj rozmawiać. Umówiłam się z wetem na poniedziałek na odbiór opisu operacji i faktury.
O 14stej jadę po weta.

To zrozumiałe (koszty). Czekamy na sprawozdanie z wizyty. Nadrabiaj Pixie zaległości smaczkowe!!! ;)

Posted

Mniej więcej takiej treści informacja zostanie dodana przez Isadorę do aukcji. Ludzie poczują się docenieni i zauważeni, jeśli będzie się ich informować na bieżąco.

W dniu 22.08.08 doszło do pierwszej z dwóch planowanych operacji
Pixie. Poprzedziły ją badania wykluczające ryzyko (m.in.morfologia).
Zabieg udał się wyśmienicie.
Zacytuję samą przedstawicielkę fundacji Emir, pod której opieką
jest Pixie:
"Gdy weszliśmy do kliniki, naszym oczom ukazał się smutny widok...
Pixie leżała pod kroplówką, a jej ciałkiem wstrząsały dreszcze."
"Udało się naprawić łokieć książkowo. Gdyby operacja odbyła się w
pierwszym tygodniu po wypadku, Pixie odzyskałaby 100% sprawności,
a teraz jest szansa tylko na 90 parę %. Miała zrobiony przeszczep
kości.Ten rodzaj urazu świadczy o tym, że sunia jest bardzo mło
da, ma najwyżej trochę ponad rok.Pan Doktor pożyczył nam nosze,
bo trzeba ją będzie nosić z piętra."
Dla suni, w warunkach domowych, urządzono mini szpitalik. Ma spokój,
gwarancję ciepła, bezpieczeństwa, wizyt weterynaryjnych i pełnego
brzuszka. Odzyskała już świadomość i ma się dobrze. Dopisuje jej
apetyt, a to dobry znak!!!

Posted

Ana_Zbyska napisał(a):
(...)
Jak dlugo Pixie bedzie mogla byc w tym domku, w ktorym teraz jest?

Mam nadzieję, że jeśli nie pojawi się inna alternatywa, to chociaż do czasu po drugiej operacji. Jak wspomniałam, ja u siebie nie zniosłabym suni w pojedynkę, a z noszami (ta opcja jest najbezpieczniejsza) nie wyrobiłabym nawet przy cudzej pomocy na zakrętach (tak wąska klatka schodowa).
Kiedy sunia zacznie chodzić, to już zmieni postać rzeczy.
Liczę, że z upływem czasu, będziemy mieć większą jasność, co do wypadku (okoliczności), stanu zdrowia Pixie, jej możliwości lokomocyjnych
i psychiki, by móc zmodyfikować odpowiednio tekst ogłoszeniowy i z nową wersją poszukać suni domu stałego.

Posted

GoniaP napisał(a):
a jej CIAłKIEM ..........:oops:

Oops. Już wysłałam smsa Isadorze. Przoczyłam, bo to był cytat. Mniejsza. Ludzie spiszą to na karb emocji. Głowa do góry.

Posted

majqa napisał(a):
Mam nadzieję, że jeśli nie pojawi się inna alternatywa, to chociaż do czasu po drugiej operacji. Jak wspomniałam, ja u siebie nie zniosłabym suni w pojedynkę, a z noszami (ta opcja jest najbezpieczniejsza) nie wyrobiłabym nawet przy cudzej pomocy na zakrętach (tak wąska klatka schodowa).
Kiedy sunia zacznie chodzić, to już zmieni postać rzeczy.
Liczę, że z upływem czasu, będziemy mieć większą jasność, co do wypadku (okoliczności), stanu zdrowia Pixie, jej możliwości lokomocyjnych
i psychiki, by móc zmodyfikować odpowiednio tekst ogłoszeniowy i z nową wersją poszukać suni domu stałego.

No z tym noszeniem będzie kłopot :-(
Dziś postanowiłyśmy jej nie ruszać, (najwyżej kupkę się posprząta) bo pogoda brzydka, a sunia cierpiąca...
Ale od jutra zaczniemy... Nosze mamy tylko do środy...

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...