Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 116
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A niech tę Wenus cholera weźnie... Zawsze taka stateczna i godna zaufania, a dziś przeszła samą siebie w utrudnianiu akcji rozwieszania ogłoszeń w parku.
Ona w ogóle bardzo ładnie bez smyczy chodzi, więc wykorzystałam tę umiejętność i szła sobie luzem. A ja z Kościejem na smyczy. Misia tempo żółwie, Kościej zrywami i piruetami. Po drodze Misia postanowiła się pożywić starymi gnatami z kurczaka, porzuconymi w trawie. Więc huzia na gnaty. A zawzięta jest na takie zdobycze i jedyna metoda na nią, to zapiąć smycz i odciągnąć. Jak się łapie za obrożę lub za ciało, to ona się Reytanem kładzie na znalezisku i odstawia tragedię. Ale jak się ma Koscieja na smyczy, to trudno zapiąć po ciemnicy drugą smycz Misi. Więc te gnaty oplute w rękę i dalej w trawę. A ten... Misia zrezygnowała, ale Kościej to lubi ganiać, jak coś się rzuca. Więc jej to z powrotem pod nos przyniósł. I takie przepychanki.
Potem spotkanie z dwoma dożycami. One w kagańcach i bez smyczy, ale takie ciekawskie, więc szturchają Misię. A Misia to nie lubi, jak ją takie wielkie coś szturcha. Więc pogoniła. Więc Kostek w pisk, dla dodania dramatyzmu. Ja go na ręce, jak przerośniętą ciułałę. Potem już Ewcia do nas dobiła i dalej mogło być już tylko łatwiej, ale jeszcze Misia nie odpuściła. Jeszcze zrobiła Wenus i wpadła do bajora z betonowymi, stromymi brzegami i nie mogła się wygramolić, a na zakończenie akcji nasikała Kostkowi na głowę, bo się popisywali, kto wyżej potrafi, a młody głupiec ma tendencję do wtryniania łba, gdzie nie trzeba.

Chyba opieka nad dwoma psami mnie przerasta już po pierwszym dniu :lol:

Posted

moj tato probował dziś wyjsc z dwoma psami na raz rano o 6:30

normalnie wzial Gacka na smycz i wola Dymka
ten sie pokręcił, poszczekał
potem iśc nie chciał
w końcu wyszedł za nimi na klatke
zaszczekał
drzwi sie zamknęły - ja odetchnełam ;)
patrzymy, a tu Dym stoi jednak pod drzwiami... i wcale nie idzie na żaden spacer ;)
matko...

Posted

Sprawdzajcie migiem........Kora coś zwęszyła:-)


A opis przedni........widziałam to jak dogo kocham widziałam:-)


Jeśli ktokolwiek wierzy, że pies pokrzyczkowy zostawi na spacerze coś co można zjeść.........uuuu płonne nadzieje:-).

Bromba np. suchego chleba już nie jada, ale jak znajdzie, zakamufluje w mordzie, przyniesie do domu i zagrzebuje w posłaniu. Na czarną godzinę.......pies takiego głodu, jaki one przeszły nigdy nie zapomina....

Posted

Nie znalazłyśmy żadnych blizn. Psina się daje obracać we wszystkie strony i oglądać, ale niczego, co mogłoby postać w wyniku zabiegu, nie widać.
Natomiast jeśli chodzi o czip - czy to się da wiarygodnie sprawdzić organoleptycznie? Macam za uszami, gdzie spodziewam się jakiegoś ziarenka, czy czegoś w tym rodzaju, ale niczego takiego też nie wyczuwam.
Oczywiście mogę się po pracy kopsnąć do weta na Różaną, bo zdaje się, że mają w ofercie czipowanie, a więc może i ktoś mógłby sprawdzić. Przyznam bez bicia, że ja się na tym nie znam.
Czy posiadanie czipa wiąże się z przeszłością schroniskową w przypadku takich nierasowych psiaków?

A w ogóle to niedługo będzie po kłopocie, bo Misia notorycznie podgryza mu gardło. Dziś już kilka razy mu podgryzła. Że niby dla zabawy, ale psiunio jakoś traci chęć do zabawy.

Posted

Anonimowy Anonim napisał(a):
Nie znalazłyśmy żadnych blizn. Psina się daje obracać we wszystkie strony i oglądać, ale niczego, co mogłoby postać w wyniku zabiegu, nie widać.
Natomiast jeśli chodzi o czip - czy to się da wiarygodnie sprawdzić organoleptycznie? Macam za uszami, gdzie spodziewam się jakiegoś ziarenka, czy czegoś w tym rodzaju, ale niczego takiego też nie wyczuwam.
Oczywiście mogę się po pracy kopsnąć do weta na Różaną, bo zdaje się, że mają w ofercie czipowanie, a więc może i ktoś mógłby sprawdzić. Przyznam bez bicia, że ja się na tym nie znam.
Czy posiadanie czipa wiąże się z przeszłością schroniskową w przypadku takich nierasowych psiaków?

A w ogóle to niedługo będzie po kłopocie, bo Misia notorycznie podgryza mu gardło. Dziś już kilka razy mu podgryzła. Że niby dla zabawy, ale psiunio jakoś traci chęć do zabawy.



Ja mam same kundle i wszystkie zaczipowane. A to właśnie dlatego....ze moze jakiś dogomaniak znajdzie i coś z tego numeru wyczaruje...

Posted

Neigh napisał(a):
Ja mam same kundle i wszystkie zaczipowane. A to właśnie dlatego....ze moze jakiś dogomaniak znajdzie i coś z tego numeru wyczaruje...


To powiedz czy się czipa wyczuje paluchem czy e tam, bo ja to nie wiem:)

Posted

gusia0106 napisał(a):
To powiedz czy się czipa wyczuje paluchem czy e tam, bo ja to nie wiem:)



Weci twierdzą, ze niby tak - ale guzik prawda, chcesz mozesz sobie i Toleńkę i Tygrysia macać do woli......

Posted

To za godzinkę zabiorę niebożątko do łapiducha. Może będzie miał czulsze palce lub czytnik. I może sprawniej określi wiek Kościeja. I może pozwoli ogłoszenie zostawić, chociaż po wczorajszym spacerze rośnie przeczucie, że psiak jest własnością parkowych żuli. Piesio się ożywił na ich widok, my nie miałyśmy ochoty podchodzić wieczorem do takiej kompanii i tak serio, to nie wiem, czy jest jakiś sens. I co w ogóle robić, jeśli do psa przyzna się ktoś, kto nie powinien go mieć, bo obchodzi go tylko pełna flasza i towarzystwo jemu podobnych. Na to wydaje kasę, nie na jedzenie dla szczeniaka. A gdzie aktualnie psies jest - obchodzi go jak zeszłoroczny śnieg.
Oby to był przypadek, że psina spojrzała żywiej właśnie w ich stronę.

Ale ten... Ja naprawdę nie mogę go trzymać, a on się zakochuje błyskawicznie. W Misi się zakochuje, w nas się zakochuje. Wczoraj pozwolił wyjść mojej siostrze z domu bez dramatu, dziś już była grecka tragedia.
Kilka osób radziło nam zawieść psiaka jak najszybciej do schronu, żeby mniej go bolało rozstanie.
Co robić?

Posted

moim zdaniem rozstanie i tak bedzie bolało
teraz czy potem

ale jesli mozecie go przetrzymac pare dni
to wspaniale
bo jesli uda sie mu szybko dom znalezc
to oszedzi mu to dramatu w schronisku :(

ale nie wiem, nie byłam nigdy w takiej sytuacji

no, moze raz jak sie nasz Atos przyblakal
mama go zabrała do domu - była zima - i tak już został na nastepnych 16 lat :D
no... ale my nie mielismy wtedy psiaka.

Posted

jeśli tylko możecie to malca nie oddawajcie do schroniska, to zawsze traumatyczne przeżycie.
Łatwiej mu domek z DT będzie znaleźć niż ze schronu, tak przynajmniej mi się wydaje.

Posted

Tak więc żadnego czipa nie ma. Sprawdzono czytnikiem.
Wiek piesia określono na około 1 rok, z tendencją mniej, niż więcej.
Waga 7 kilo (po obfitym posiłku). Jeszcze u mnie na pewno przybierze, jeśli posiedzi kilka dni, bo właściwie wszystko, co mogę mu zaoferować, to te parę dni w świętym spokoju i porządne jedzenie z dodatkiem witamin. Dłużej się nie da i nie chodzi o utrzymanie. Chodzi o tatusia, który się obraził i zamknął u siebie w pokoju i mamusię, która padnie na zawał po powrocie do domu, a potem też się obrazi. W sumie dorosłe jesteśmy i utrzymujemy zwierzaki i opiekujemy się nimi same, ale mieszkamy pod jednym dachem i musimy się z nimi liczyć.
Jeśli ktoś może dać piesiowi kącik na czas poszukiwań, a przeszkodą jest brak funduszy na utrzymanie, zaszczepię psa, odrobaczę i kupię mu karmę lub przekażę opiekunowi pieniądze na ten cel. Pies nie zostanie bez pomocy pod tym względem. Naprawdę czuję się za niego odpowiedzialna i nie odwrócę się tyłkiem. Nie ukrywam natomiast, że samodzielne finansowanie hotelu, zwłaszcza przedłużające się, moje możliwości przerasta.
Dla mnie również opcja schroniskowa jest cięższa i mocniej obciążająca sumienie, nie wyobrażam sobie wizyt w schronisku, bo czasu nie starcza czasami dla własnych zwierząt, ani nie jestem zmotoryzowana, ale może ktoś się orientuje, czy można sponsorować wybrane zwierzątko? Chociaż tyle.

Posted

Ja miałam dziś zrobić zdjęcia na zielonej trawce. Ale to nie wyjdzie. Sama sobie z sesją nie poradzę, bo to niemądre stworzenie ustoi w miejscu tylko, kiedy ktoś przytrzyma. Ewentualnie się kładzie, a położonego to już fotki dałam. A jak przytrzymam, to nie będę mogla odejść jednocześnie, żeby zrobić zdjęcia.
_beatko_- jeśli możesz - wykorzystaj proszę do ogłoszeń któreś z fotek domowych, żeby nie tracić czasu. O ile jeszcze masz ochotę się tym zająć.

Mam też pytanie, do kogo najlepiej zwrócić się o przeniesienie tematu, bo chyba rzeczywiście w kąciku adopcyjnym będzie lepiej.

A tak a'propos sesji zdjęciowych, sesja "przedpołudniowa zwałka". Nie nadają się do ogłoszeń, ale jeśli ktoś lubi oglądać zdjęcia psów, o których mowa, to proszę bardzo:

Posted

Psiak jest chyba w tym wieku, że próbuje sił. Nie jest agresywny, ale zaczepny.
Suczki traktuje bardzo dobrze, pieski - niektóre obwarkuje i się jeży, ale tylko kiedy jest na smyczy. Kota w domu nie meczy nadmiernie. Jak się z Misią nakręcą, czasami obszczekają biedaczkę kotkę, ale ogólnie wystarczy podnieść głos i się uspokaja. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i zasygnalizowania, czego w domu nie wolno.
I już się nie załatwia. Wczoraj się załatwił niedługo po przybyciu, ale potem już się wbił w rytm spacerów i nie ma problemu.

Dzieci - nie wiem, bo nie posiadam. Mogę tylko przypuszczać, że to dobry pies dla dzieci, które już cokolwiek rozumieją i nie sprawiają psu bólu. Ze swoim temperamentem i chęcią zabawy, może być dla dzieciaka fajnym kumplem. Nie jest psem, który atakuje. Jest psem, który szura ogonem młynki, kiedy ktoś zwróci na niego uwagę.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...