Anonimowy Anonim Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Dzięki za cenne porady. Człowiek uczy się całe życie. Quote
gusia0106 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 O kurna Ale chudy jest....... Faktycznie wcześniej widać nie było.... Ale Misia za to jest przeboska:lol: Venus Krzyczkowa nasza:loveu: Quote
gusia0106 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 mru? a czy ja bym Cię mogła jeszcze prosić o banerek dla Juda....? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=105868 Od listopada biedny czeka na dom.... Quote
Anonimowy Anonim Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 A niech tę Wenus cholera weźnie... Zawsze taka stateczna i godna zaufania, a dziś przeszła samą siebie w utrudnianiu akcji rozwieszania ogłoszeń w parku. Ona w ogóle bardzo ładnie bez smyczy chodzi, więc wykorzystałam tę umiejętność i szła sobie luzem. A ja z Kościejem na smyczy. Misia tempo żółwie, Kościej zrywami i piruetami. Po drodze Misia postanowiła się pożywić starymi gnatami z kurczaka, porzuconymi w trawie. Więc huzia na gnaty. A zawzięta jest na takie zdobycze i jedyna metoda na nią, to zapiąć smycz i odciągnąć. Jak się łapie za obrożę lub za ciało, to ona się Reytanem kładzie na znalezisku i odstawia tragedię. Ale jak się ma Koscieja na smyczy, to trudno zapiąć po ciemnicy drugą smycz Misi. Więc te gnaty oplute w rękę i dalej w trawę. A ten... Misia zrezygnowała, ale Kościej to lubi ganiać, jak coś się rzuca. Więc jej to z powrotem pod nos przyniósł. I takie przepychanki. Potem spotkanie z dwoma dożycami. One w kagańcach i bez smyczy, ale takie ciekawskie, więc szturchają Misię. A Misia to nie lubi, jak ją takie wielkie coś szturcha. Więc pogoniła. Więc Kostek w pisk, dla dodania dramatyzmu. Ja go na ręce, jak przerośniętą ciułałę. Potem już Ewcia do nas dobiła i dalej mogło być już tylko łatwiej, ale jeszcze Misia nie odpuściła. Jeszcze zrobiła Wenus i wpadła do bajora z betonowymi, stromymi brzegami i nie mogła się wygramolić, a na zakończenie akcji nasikała Kostkowi na głowę, bo się popisywali, kto wyżej potrafi, a młody głupiec ma tendencję do wtryniania łba, gdzie nie trzeba. Chyba opieka nad dwoma psami mnie przerasta już po pierwszym dniu :lol: Quote
mru Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 moj tato probował dziś wyjsc z dwoma psami na raz rano o 6:30 normalnie wzial Gacka na smycz i wola Dymka ten sie pokręcił, poszczekał potem iśc nie chciał w końcu wyszedł za nimi na klatke zaszczekał drzwi sie zamknęły - ja odetchnełam ;) patrzymy, a tu Dym stoi jednak pod drzwiami... i wcale nie idzie na żaden spacer ;) matko... Quote
Kora Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 mam prosbe czy mozesz sprawdzic czy psiak nie ma blizny po jakims zaboego na tylniej lapie? I czy nie ma chipa? Quote
Neigh Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Sprawdzajcie migiem........Kora coś zwęszyła:-) A opis przedni........widziałam to jak dogo kocham widziałam:-) Jeśli ktokolwiek wierzy, że pies pokrzyczkowy zostawi na spacerze coś co można zjeść.........uuuu płonne nadzieje:-). Bromba np. suchego chleba już nie jada, ale jak znajdzie, zakamufluje w mordzie, przyniesie do domu i zagrzebuje w posłaniu. Na czarną godzinę.......pies takiego głodu, jaki one przeszły nigdy nie zapomina.... Quote
Neris Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 AAAAAAAAAAA, Bromba i głód! Wpadłam pod biurko i jeszcze się turlam. Quote
Anonimowy Anonim Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Nie znalazłyśmy żadnych blizn. Psina się daje obracać we wszystkie strony i oglądać, ale niczego, co mogłoby postać w wyniku zabiegu, nie widać. Natomiast jeśli chodzi o czip - czy to się da wiarygodnie sprawdzić organoleptycznie? Macam za uszami, gdzie spodziewam się jakiegoś ziarenka, czy czegoś w tym rodzaju, ale niczego takiego też nie wyczuwam. Oczywiście mogę się po pracy kopsnąć do weta na Różaną, bo zdaje się, że mają w ofercie czipowanie, a więc może i ktoś mógłby sprawdzić. Przyznam bez bicia, że ja się na tym nie znam. Czy posiadanie czipa wiąże się z przeszłością schroniskową w przypadku takich nierasowych psiaków? A w ogóle to niedługo będzie po kłopocie, bo Misia notorycznie podgryza mu gardło. Dziś już kilka razy mu podgryzła. Że niby dla zabawy, ale psiunio jakoś traci chęć do zabawy. Quote
Neigh Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Anonimowy Anonim napisał(a):Nie znalazłyśmy żadnych blizn. Psina się daje obracać we wszystkie strony i oglądać, ale niczego, co mogłoby postać w wyniku zabiegu, nie widać. Natomiast jeśli chodzi o czip - czy to się da wiarygodnie sprawdzić organoleptycznie? Macam za uszami, gdzie spodziewam się jakiegoś ziarenka, czy czegoś w tym rodzaju, ale niczego takiego też nie wyczuwam. Oczywiście mogę się po pracy kopsnąć do weta na Różaną, bo zdaje się, że mają w ofercie czipowanie, a więc może i ktoś mógłby sprawdzić. Przyznam bez bicia, że ja się na tym nie znam. Czy posiadanie czipa wiąże się z przeszłością schroniskową w przypadku takich nierasowych psiaków? A w ogóle to niedługo będzie po kłopocie, bo Misia notorycznie podgryza mu gardło. Dziś już kilka razy mu podgryzła. Że niby dla zabawy, ale psiunio jakoś traci chęć do zabawy. Ja mam same kundle i wszystkie zaczipowane. A to właśnie dlatego....ze moze jakiś dogomaniak znajdzie i coś z tego numeru wyczaruje... Quote
gusia0106 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Neigh napisał(a):Ja mam same kundle i wszystkie zaczipowane. A to właśnie dlatego....ze moze jakiś dogomaniak znajdzie i coś z tego numeru wyczaruje... To powiedz czy się czipa wyczuje paluchem czy e tam, bo ja to nie wiem:) Quote
Neigh Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 gusia0106 napisał(a):To powiedz czy się czipa wyczuje paluchem czy e tam, bo ja to nie wiem:) Weci twierdzą, ze niby tak - ale guzik prawda, chcesz mozesz sobie i Toleńkę i Tygrysia macać do woli...... Quote
gusia0106 Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 Neigh napisał(a):Weci twierdzą, ze niby tak - ale guzik prawda, chcesz mozesz sobie i Toleńkę i Tygrysia macać do woli...... Przeca co ich widzę to macam:) Do woli:) Quote
Neigh Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 gusia0106 napisał(a):Przeca co ich widzę to macam:) Do woli:) Ale celem wymacania czipa:-) Ja macam codziennie i nie czuję... Quote
Anonimowy Anonim Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 To za godzinkę zabiorę niebożątko do łapiducha. Może będzie miał czulsze palce lub czytnik. I może sprawniej określi wiek Kościeja. I może pozwoli ogłoszenie zostawić, chociaż po wczorajszym spacerze rośnie przeczucie, że psiak jest własnością parkowych żuli. Piesio się ożywił na ich widok, my nie miałyśmy ochoty podchodzić wieczorem do takiej kompanii i tak serio, to nie wiem, czy jest jakiś sens. I co w ogóle robić, jeśli do psa przyzna się ktoś, kto nie powinien go mieć, bo obchodzi go tylko pełna flasza i towarzystwo jemu podobnych. Na to wydaje kasę, nie na jedzenie dla szczeniaka. A gdzie aktualnie psies jest - obchodzi go jak zeszłoroczny śnieg. Oby to był przypadek, że psina spojrzała żywiej właśnie w ich stronę. Ale ten... Ja naprawdę nie mogę go trzymać, a on się zakochuje błyskawicznie. W Misi się zakochuje, w nas się zakochuje. Wczoraj pozwolił wyjść mojej siostrze z domu bez dramatu, dziś już była grecka tragedia. Kilka osób radziło nam zawieść psiaka jak najszybciej do schronu, żeby mniej go bolało rozstanie. Co robić? Quote
mru Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 moim zdaniem rozstanie i tak bedzie bolało teraz czy potem ale jesli mozecie go przetrzymac pare dni to wspaniale bo jesli uda sie mu szybko dom znalezc to oszedzi mu to dramatu w schronisku :( ale nie wiem, nie byłam nigdy w takiej sytuacji no, moze raz jak sie nasz Atos przyblakal mama go zabrała do domu - była zima - i tak już został na nastepnych 16 lat :D no... ale my nie mielismy wtedy psiaka. Quote
ocelot Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 jeśli tylko możecie to malca nie oddawajcie do schroniska, to zawsze traumatyczne przeżycie. Łatwiej mu domek z DT będzie znaleźć niż ze schronu, tak przynajmniej mi się wydaje. Quote
Anonimowy Anonim Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Tak więc żadnego czipa nie ma. Sprawdzono czytnikiem. Wiek piesia określono na około 1 rok, z tendencją mniej, niż więcej. Waga 7 kilo (po obfitym posiłku). Jeszcze u mnie na pewno przybierze, jeśli posiedzi kilka dni, bo właściwie wszystko, co mogę mu zaoferować, to te parę dni w świętym spokoju i porządne jedzenie z dodatkiem witamin. Dłużej się nie da i nie chodzi o utrzymanie. Chodzi o tatusia, który się obraził i zamknął u siebie w pokoju i mamusię, która padnie na zawał po powrocie do domu, a potem też się obrazi. W sumie dorosłe jesteśmy i utrzymujemy zwierzaki i opiekujemy się nimi same, ale mieszkamy pod jednym dachem i musimy się z nimi liczyć. Jeśli ktoś może dać piesiowi kącik na czas poszukiwań, a przeszkodą jest brak funduszy na utrzymanie, zaszczepię psa, odrobaczę i kupię mu karmę lub przekażę opiekunowi pieniądze na ten cel. Pies nie zostanie bez pomocy pod tym względem. Naprawdę czuję się za niego odpowiedzialna i nie odwrócę się tyłkiem. Nie ukrywam natomiast, że samodzielne finansowanie hotelu, zwłaszcza przedłużające się, moje możliwości przerasta. Dla mnie również opcja schroniskowa jest cięższa i mocniej obciążająca sumienie, nie wyobrażam sobie wizyt w schronisku, bo czasu nie starcza czasami dla własnych zwierząt, ani nie jestem zmotoryzowana, ale może ktoś się orientuje, czy można sponsorować wybrane zwierzątko? Chociaż tyle. Quote
Anonimowy Anonim Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Ja miałam dziś zrobić zdjęcia na zielonej trawce. Ale to nie wyjdzie. Sama sobie z sesją nie poradzę, bo to niemądre stworzenie ustoi w miejscu tylko, kiedy ktoś przytrzyma. Ewentualnie się kładzie, a położonego to już fotki dałam. A jak przytrzymam, to nie będę mogla odejść jednocześnie, żeby zrobić zdjęcia. _beatko_- jeśli możesz - wykorzystaj proszę do ogłoszeń któreś z fotek domowych, żeby nie tracić czasu. O ile jeszcze masz ochotę się tym zająć. Mam też pytanie, do kogo najlepiej zwrócić się o przeniesienie tematu, bo chyba rzeczywiście w kąciku adopcyjnym będzie lepiej. A tak a'propos sesji zdjęciowych, sesja "przedpołudniowa zwałka". Nie nadają się do ogłoszeń, ale jeśli ktoś lubi oglądać zdjęcia psów, o których mowa, to proszę bardzo: Quote
_beatka_ Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 nie ma sprawy, to jutro porobię ogłoszenia bazując na tym co mamy;) ps-jaki jest jego stosunek do innych psow, kotów i dzieci? czy trzyma czystość w domu? Quote
Anonimowy Anonim Posted August 13, 2008 Author Posted August 13, 2008 Psiak jest chyba w tym wieku, że próbuje sił. Nie jest agresywny, ale zaczepny. Suczki traktuje bardzo dobrze, pieski - niektóre obwarkuje i się jeży, ale tylko kiedy jest na smyczy. Kota w domu nie meczy nadmiernie. Jak się z Misią nakręcą, czasami obszczekają biedaczkę kotkę, ale ogólnie wystarczy podnieść głos i się uspokaja. Myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i zasygnalizowania, czego w domu nie wolno. I już się nie załatwia. Wczoraj się załatwił niedługo po przybyciu, ale potem już się wbił w rytm spacerów i nie ma problemu. Dzieci - nie wiem, bo nie posiadam. Mogę tylko przypuszczać, że to dobry pies dla dzieci, które już cokolwiek rozumieją i nie sprawiają psu bólu. Ze swoim temperamentem i chęcią zabawy, może być dla dzieciaka fajnym kumplem. Nie jest psem, który atakuje. Jest psem, który szura ogonem młynki, kiedy ktoś zwróci na niego uwagę. Quote
_beatka_ Posted August 13, 2008 Posted August 13, 2008 ok:cool3:tak napiszę;) jutro będą ogloszenia;) Quote
Anonimowy Anonim Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 Może jeszcze nie jest za późno, żeby dorzucić jednak foty na trawce. Psiak jest taki zapatrzony w Misię, że odważyłam się go wybiegać bez smyczy. No i a jakże... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.