kazik132 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 martka1982 napisał(a):super,że się rozkręca. ja jutro od siebie dorzucę świeże fotki Falbanka:))) O, to dobrze, przydadzą się na pewno. Ja juz myślę intensywnie o jakimś hoteliku dla Falbanka.Nie popuszczę;) Quote
delfy2000 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 martka1982 napisał(a):super,że się rozkręca. ja jutro od siebie dorzucę świeże fotki Falbanka:))) Fajnie Martka, jak będą nowe zdjęcia to dodam na FB - bo i tam liczba odwiedzających Falbanka się zwiększa.... Quote
delfy2000 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Słuchajcie, a może warto byłoby zbierać deklaracje na opłacenie profesjonalisty, który by socjalizował Falbanka najpierw w schronie??? Bo takich hotelików jest chyba mało, a i ceny pewnie astronomiczne...a gdyby zacząć od schronu, to może po jakimś czasie można by Falbanka do zwykłego DT przenieść... Co myślicie na ten temat? Quote
kazik132 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 delfy2000 napisał(a):Słuchajcie, a może warto byłoby zbierać deklaracje na opłacenie profesjonalisty, który by socjalizował Falbanka najpierw w schronie??? Bo takich hotelików jest chyba mało, a i ceny pewnie astronomiczne...a gdyby zacząć od schronu, to może po jakimś czasie można by Falbanka do zwykłego DT przenieść... Co myślicie na ten temat? Właśnie o tym przed chwilą pisałam z martka1982. Niestety coś wspominała,że schronisko już wcześniej rozważało taką mozliwość, niestety podobno behawiorysta mówił,że to nie zda egzaminu.W schronisku podobno socjalizacja psów nie ma takich dobrych rezultatów i efektów. Ale myślę,ze trzeba zacząć zbierać deklaracje a w międzyczasie szukać mu jakiegoś hoteliku z warunkami o jakich pisałam.Ewentualnie w hoteliku załatwiać behawiora? Quote
delfy2000 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 kazik132 napisał(a):Właśnie o tym przed chwilą pisałam z martka1982. Niestety coś wspominała,że schronisko już wcześniej rozważało taką mozliwość, niestety podobno behawiorysta mówił,że to nie zda egzaminu.W schronisku podobno socjalizacja psów nie ma takich dobrych rezultatów i efektów. Ale myślę,ze trzeba zacząć zbierać deklaracje a w międzyczasie szukać mu jakiegoś hoteliku z warunkami o jakich pisałam.Ewentualnie w hoteliku załatwiać behawiora? A znacie hoteliki, które tego by się podjęły? I o jakiej kwocie mówimy? Quote
kazik132 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 delfy2000 napisał(a):A znacie hoteliki, które tego by się podjęły? I o jakiej kwocie mówimy? Pproblem w tym,że ja nie znam zbyt wiele hotelików,bo jestem tu niedługo:(Ale czytam watki i wypytuję.To nie pownien być raczej drogi hotelik, bo Falbanek ma byc na podwórku, bo dom absolutnie odpada.Jakbyś delfy gdzies czytała o takim miejscu albo mogła też podpytać kogos,to byłoby fajnie.Bo musimy coś mieć na oku,żeby zacząć działać konkretnie! Quote
delfy2000 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 kazik132 napisał(a):Pproblem w tym,że ja nie znam zbyt wiele hotelików,bo jestem tu niedługo:(Ale czytam watki i wypytuję.To nie pownien być raczej drogi hotelik, bo Falbanek ma byc na podwórku, bo dom absolutnie odpada.Jakbyś delfy gdzies czytała o takim miejscu albo mogła też podpytać kogos,to byłoby fajnie.Bo musimy coś mieć na oku,żeby zacząć działać konkretnie! Kazik - ja też jestem nowa... ale popytam dziewczyn, może któraś coś podpowie.... Quote
kazik132 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 delfy2000 napisał(a):Kazik - ja też jestem nowa... ale popytam dziewczyn, może któraś coś podpowie....NO właśnie, musimy zrobić dokłądne rozeznanie terenu.Dziś jestem trochę zalatana i zaglądam tu z doskoku, ale postaram się jutro o więcej czasu i mozliwości:) Quote
martka1982 Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 obiecane. niestety Falbanek nie jest skory do współpracy dlatego jakość jaka jest każdy widzi Quote
maarit Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Ostatnia fotka zapada w pamięci... Boi sie ale jakby był ciekawy co dalej... Quote
delfy2000 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Trzy zdjęcia dodane do wydarzenia.... Kazik, nie zapomnij o wzruszającym tekście dla Falbanka... Quote
kazik132 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Gonia13 napisał(a):Ostatnia fotka zapada w pamięci... Boi sie ale jakby był ciekawy co dalej...O Tak!Boziuniu! Normalnie to ostatnie zdjęcie jest sliczne!Ta mordeczka patrzy na nas z taką nadzieją! delfy2000 napisał(a):Trzy zdjęcia dodane do wydarzenia.... Kazik, nie zapomnij o wzruszającym tekście dla Falbanka... Pamiętam i dziś się postaram naprawdę coś sklecić. Mam ostatnio dość zakręcone dni i czas ucieka między palcami, ale jeśli to może pomóc w jakikolwiek sposób Falbankowi, to się postaram. Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Kazik - fajnie... wiem, że napiszesz coś cudnego ;-) A teraz zobaczcie jacy niezwykli ludzie są na FB - Kasia W. po przeczytaniu na wydarzeniu Falbanka o potrzebnych behawiorystach zadała sobie trud znalezienia takiego dla naszego psiaka - tutaj cała lista przez Nią złożona (Kasiu - jeszcze raz DZIĘKI ;-) ) - może warto ja skopiowąc na pierwszą stronę, żeby była dostępna w każdej chwili: "Tutaj jest cała lista nazwisk - nie przeglądałam jej... ale na górnym pasku jest kontakt ogólny, może warto do nich napisać, to doradzą do kogo się zgłosić: http://behawiorysci.pl/modules.php?name=News&new_topic=2 Nie wiem nic o szkole COAPE, poza tym, że to jakiś angielski sposób, ale też mają swoich behawiorystów w całym kraju - trzeba jednak zapytać, czy te szkolenia opieraj sie na zasadach pozytywnych: http://www.behawioryscicoape.pl/d/szukaj Tutaj można skonsultować się mailem (120 zeta, albo z dojazdem z Łodzi chyba albo z Warszawy) http://www.zoopsychologia.com.pl/ Tutaj też możliwość konsultacji mailem, zniżka dla psów adopcyjnych: http://pl-pl.facebook.com/people/Grzegorz-Firlit/1361702947 A to po prostu stara dobra Wesoła Łapka - sami zapraszają do kontaktu (mailowego) http://wesolalapka.pl/index.php?Itemid=100539&option=com_rsform Tu jest kobitka właśnie z COAPE, prowadzi zajęcia na terenie Poznania i okolic: http://www.katalog.mampsa.pl/?p=productsMore&iProduct=809&sName=Joanna-Nosila--Behawiorysta-zwierzecy " No sami powiedzcie, czy to nie wspaniała kobitka z tej Kasi ( i nawet Jej nie znam osobiście, tylko z FB ;-)) !!! Falbanek, gdybyś Ty wiedział co my tu wykręcamy ;-) Quote
kazik132 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Dziewczyny!Wena mnie opuściła:( Skleciłam tekst, ale wydaje mi się, że jest za długi. Skracajcie, wyrzucajcie, co niepotrzebne i dodawajcie, czego zabrakło!:) FALBANEK…historia niedokończona Był dzieckiem, kiedy w 2002r trafił do schroniska ze swoją Mamusią, Rzepką. Łatwiej było żyć, kiedy ma się do kogo przytulić. Niestety Falbankowi od urodzenia los nie chciał sprzyjać. Mamusia umarła na nosówkę i tylko cud uratował psiaka przed tą straszną chorobą. Trzeba było żyć dalej, ale jak żyć w zimnych boksach, bez ukochanej Mamusi? Na drodze Falbanka pojawia się jednak cień szczęścia-sunia, Schiza. Nareszcie zmiana! Staja się oboje para nierozłącznych przyjaciół.I już nie jest zimno i źle. Znowu można jakoś żyć i jest się do kogo przytulić. Szczęścia nie było dosyć, bo pewnego dnia pojawia się Człowiek, który chce dać parze przyjaciół nowe życie. I na tym mogłoby się skończyć, ale szczęście trwa krótko. Nowy pan nie chce zwierząt do kochania i tulenia, ale do służby. Mają pilnować firmy a nie pieścić się z człowiekiem. Służbę wykonują najlepiej jak potrafią, ale z braku człowieka, stają się coraz bardziej dzikie. Człowiekowi szybko się nudzą i denerwują Go, bo potrafią nawet uciekać i nie spełniają oczekiwań. Chce je oddać tam, skąd je zabrał, woli jednak nie mieć kłopotów i zostawia na pastwę losu. Sunia ucieka a Falbanek? Wiernie służy swojemu nieobecnemu Panu, w nadziei, że Pan wróci. Pilnuje firmy, której dawno nie ma. Ktoś donosi o tym i Falbanek zawiedziony, smutny i rozgoryczony, wraca w 2006 r do schroniska. Nie chce już nic od nikogo. Chce się schować, uciec, zniknąć i zapomnieć. Bardzo żałuje, że nie zachorował z Mamusią. Siedzi w boksie zrezygnowany, obojętny na wszystko, bo niczego już od życia nie oczekuje. Tylko, gdy głęboko zajrzysz w cudne oczy Falbanka, zobaczysz na ich dnie ukrytą nadzieję. Ale nikt nie chce zajrzec w te oczy. Setki ludzi w schronisku szukające psiaka dla siebie...ale nigdy nikt nie zainteresował się tym biednym stworzeniem. Nie warto mieć nadziei? Pewnie dużo czasu już Falbankowi nie zostało, bo liczy już sobie już ok.10 lat. Ciągle trwa w zawieszeniu. I tylko te oczy zdradzają, że piesek jednak w głębi serca liczy na cud. Czy zasługuje na zainteresowanie? Czy jest ktoś, kto zechce pomóc odmienić los oszukanego przez życie psiaka i spełnić nadzieje, jakie trawią jego wnętrze? Aby można było pomóc zwierzęciu, musimy najpierw umieścić go w hotelu, który będzie z nim pracował i socjalizował. Psiak musi na nowo uwierzyć człowiekowi. Bez funduszy jednak nie mamy szans na jakąkolwiek pomoc. Błagamy o najmniejszy grosik, który pozwoli dopisać szczęśliwą już tylko historię Falbanka. Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 kazik132 napisał(a):Dziewczyny!Wena mnie opuściła:( Skleciłam tekst, ale wydaje mi się, że jest za długi. Skracajcie, wyrzucajcie, co niepotrzebne i dodawajcie, czego zabrakło!:) FALBANEK…HISTORIA NIEDOKOŃCZONA.... Był dzieckiem, kiedy w 2002 roku trafił do schroniska ze swoją Mamusią, Rzepką. Łatwiej było żyć, kiedy miał się do kogo przytulić. Niestety Falbankowi od urodzenia los nie chciał sprzyjać. Mamusia umarła na nosówkę i tylko cud uratował psiaka przed tą straszną chorobą. Trzeba było żyć dalej, ale jak żyć w zimnych boksach, bez ukochanej Mamusi? Na drodze Falbanka pojawił się jednak cień szczęścia-sunia, Schiza. Nareszcie nadeszła oczekiwana zmiana! Stali się oboje parą nierozłącznych przyjaciół. I już nie było zimno i źle. Znowu można było jakoś żyć i do kogo się przytulić. Szczęścia nie było dosyć, bo pewnego dnia pojawił się Człowiek, który chciał dać parze przyjaciół nowe życie. I na tym historia mogłaby się skończyć, ale szczęście trwało krótko. Nowy pan nie chciał zwierząt do kochania i tulenia, ale do służby. Miały pilnować firmy i tę służbę wykonywały najlepiej jak potrafiły. Jednak z braku kontaktu z człowiekiem, stawały się coraz bardziej dzikie. Człowiekowi szybko się znudziły i zaczęły Go denerwować, bo potrafiły nawet uciekać i nie spełniały oczekiwań. Pod pretekstem przeniesienia firmy zostawił psiaki na pastwę losu. Sunia uciekła, a Falbanek? Falbanek wiernie służył swojemu nieobecnemu Panu, w nadziei, że On wróci. Falbanek ciągle pilnował firmy, której dawno nie było. Ktoś doniósł o tym do schroniska i Falbanek zawiedziony, smutny i rozgoryczony, wrócił tam w 2006 roku. Teraz Falbanek nie chce już nic od nikogo. Chce się schować, uciec, zniknąć i zapomnieć. Siedzi w boksie zrezygnowany, obojętny na wszystko, bo niczego już od życia nie oczekuje. Tylko, gdy głęboko zajrzysz w cudne oczy Falbanka, zobaczysz na ich dnie ukrytą nadzieję. Ale nikt nie chce zajrzec w te oczy. Setki ludzi w schronisku szukające psiaka dla siebie...ale nigdy nikt nie zainteresował się tym biednym stworzeniem. Nie warto mieć nadziei? Pewnie dużo czasu już Falbankowi nie zostało, bo liczy sobie około 10 lat. Ciągle trwa w zawieszeniu. I tylko te oczy zdradzają, że piesek jednak w głębi serca liczy na cud. Czy zasługuje na zainteresowanie? Czy jest ktoś, kto zechce pomóc odmienić los oszukanego przez życie psiaka i spełnić nadzieje, jakie trawią jego wnętrze? Aby można było pomóc zwierzęciu, musimy najpierw umieścić go w hotelu, który będzie z nim pracował i socjalizował. Psiak musi na nowo uwierzyć człowiekowi. Bez funduszy jednak nie mamy szans na jakąkolwiek pomoc. Błagamy o najmniejszy grosik, który pozwoli dopisać szczęśliwą już tylko historię Falbanka. Kazik - Ty kokietko... już się spłakałam, nooooooooooooo... Tekst jest wzruszający :) Zrobiłam niewielkie korekty, głównie jeżeli chodzi o czas przeszły w pierwszej części opisu...ale to tylko sugestie ;-) Quote
martka1982 Posted March 6, 2011 Author Posted March 6, 2011 wątek należy już do mnie. pozmieniałam co trzeba, jeśli jeszcze coś mam wpisać, dajcie znać Quote
IVV Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 dziekuje za zaproszenie ...strasznie smutna historia Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Witaj IVV - smutna, i niestety nie odosobniona... ale im więcej nas będzie, tym lepiej dla takich psiaków jak Falbanek... Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Zmieniłam tekst na FB - dzięki Kazik :loveu: Quote
kazik132 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 delfy2000 napisał(a):Zmieniłam tekst na FB - dzięki Kazik :loveu: To ja bardzo dziękuje za FB! Oby tylko wszystko razem szczęście przyniosło psince!Jak bardzo bym chciała! Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Rozpętała się na wydarzeniu Falbanka ciekawa dyskusja na temat niepociągania do odpowiedzialności byłego właściciela...przy braku funduszy na DT dla tego psiaka... Quote
kazik132 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 delfy2000 napisał(a):Rozpętała się na wydarzeniu Falbanka ciekawa dyskusja na temat niepociągania do odpowiedzialności byłego właściciela...przy braku funduszy na DT dla tego psiaka... O, rzeczywiście!JA dziś tam nawet nie zaglądałam. Ale fajnie tam piszecie w odpowiedzi. Też uważam,że najpierw psa trzeba ratować.Tylko nie umiem coś w tym FB nawet dopisac:( Quote
delfy2000 Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 kazik132 napisał(a):O, rzeczywiście!JA dziś tam nawet nie zaglądałam. Ale fajnie tam piszecie w odpowiedzi. Też uważam,że najpierw psa trzeba ratować.Tylko nie umiem coś w tym FB nawet dopisac:( Ja też sie tam w dyskusję na FB nie wtrącam, bo niby jest racja, że facet powinien ponieść konsekwencje, ale wiemy, że to po prostu nierealne... Boję się tylko, że coś takiego może zaszkodzić Falbankowi - oby tak nie było... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.