Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Agappe']tak na osłodzenie dnia albo i nocy

mały hiszpańsko-łotweski diabełek tasmański :evil_lol: wymiziany i wygłaskany przeze mnie :evil_lol:

Yuuki No Maru Shun'You Kensha
A gdzieś wypatrzyła to cudo?

Pzdr.

Posted

jamnicze napisał(a):
Śliczny ten diabełek :)

potwierdzam :loveu:

Shirai - Koki napisał(a):
Co racja to racja !!!! :loveu:

Daria a Anatki w snieznej odslonie nie pokazesz ??

śnieznej odsłony już nie ma.. śnieżną odsłonę października spędziłam na uczelni.. a jak wróciłam była plucha i ciemno

Asiaczek napisał(a):
A gdzieś wypatrzyła to cudo?

Pzdr.

u znajomej w samochodzie :evil_lol:
podejrzewam, że przyjechało z Silvią na wystawę, a w dalszą drogę zabierała ją moja znajoma :) nawet nie przyszło mi wtedy do głowy zapytać o imie diabełka, więc co dopiero o takie szczegóły :oops:

Posted

jako, że zdjęć nie ma to chociaż troszke niusów..

Anatka dziś cały dzień trzęsła mocno uchem.. w końcu zajrzałam jej do ucha i się zaniepokoiłam.. pognałam, więc do weterynarza i Anatka pokazała co potrafi:diabloti:

Zaczęło się od niechęci wejścia do weterynarza, potem opuszczony ogon, piszczenie, jęczenie, próba dezercji przez drzwi, chodzenie po stoliku, wychodzenie przez okno, siedzenie u mnie na kolanach i chodzenie po ścianach :diabloti::diabloti: nie ma to jak dorosła, dystyngowana akitka :evil_lol:


aa co z uchem.. mamy jakieś zapalenie ucha.. dostałysmy maść, coś jeszcze i mamy się 2 razy dziennie przez tydzień zakrapiać i smarować..

Posted

Co jedna Kitka to lepsza :loveu:
Znamy takie zachowanie z autopsji odkad nasza miała tez problem z uszkiem i byla przeziebiona to tez nie lubi weta choc teraz chodzimy czysto rekreacyjnie do weta i jakos lepiej reaguje, oczywiscie najchetniej to wychodzi od weta :razz:

Posted

Agappe napisał(a):
jako, że zdjęć nie ma to chociaż troszke niusów..
Anatka dziś cały dzień trzęsła mocno uchem.. w końcu zajrzałam jej do ucha i się zaniepokoiłam.. pognałam, więc do weterynarza i Anatka pokazała co potrafi:diabloti:
Zaczęło się od niechęci wejścia do weterynarza, potem opuszczony ogon, piszczenie, jęczenie, próba dezercji przez drzwi, chodzenie po stoliku, wychodzenie przez okno, siedzenie u mnie na kolanach i chodzenie po ścianach :diabloti::diabloti: nie ma to jak dorosła, dystyngowana akitka :evil_lol:
aa co z uchem.. mamy jakieś zapalenie ucha.. dostałysmy maść, coś jeszcze i mamy się 2 razy dziennie przez tydzień zakrapiać i smarować..

No, pięknie! Niektóre moje baski też nie lubią lecznic wet., ale aż tak to nie jest...:cool3:

Pzdr.

Posted

Maks i Spark napisał(a):


a wizyty u weta...przecież to sama przyjemność :evil_lol:;)

A.


Eeeeeeee no jasne, że fajne są wizyty u weta - moje diabły nie protestują i nie wyczyniają "akrobacji". Najbardziej do weta lubi chodzić Inari - bo tam jest fajna waga na której koniecznie trzeba usiąść i się zważyć. Czyni to za każdym razem - ciągnąc mnie na drugim końcu smyczy do tej wagi :diabloti: - wzbudzając sensację w poczekalni. No i są tam w akwarium dwa duże żółwie wodne na które można się pogapić.

A Anaty bym nie podejrzewała o takie rzeczy (tzn. o te kombinacje ucieczkowe). :p
Pzdr

Posted

a widzicie.. taka niepozorna ;) Anata jest osobnikiem wyjątkowo nie lubiącym lekarzy:shake:

od małego pałała do nich taką sympatią.. a w zasadzie od momentu kiedy nie zobaczyła kupy krwi na wejściu do weta..
kiedyś jak poszłam z koleżanką, z Anatą i z huskym do weterynarza oba psiaki się popisały:shake: Anata przyszła towarzysko, a husky na jakiś zastrzyk.. huskiego 3 facetów trzymało, a mimo to chodził po ścianach.. a Anata słysząca wrzaski koleki chciała zjeść wszystkich, którzy byli w okolicy :evil_lol::evil_lol:


z Anatowym uchem lepiej.. ale pojawił się inny problem - mnie boli ucho!!! Ma ktoś pomysł jakim cudem? :evil_lol:

Jaki właściciel taki pies i odwrotnie..

Jak mnie kolana bolą, to Anata kuleje.. teraz ona ma zapalenie ucha, to i mnie boli.. po prostu pięknie :razz:

Posted

Smiesznie to opisalas...powiem tak takie sytuacje u weta widujemy, ale w sumie jak narazie tylko male pieski byly wciagane na sile...do tej pory mimo ze sa wieksze rasy od naszego Malucha to u weta sie nie spotkalismy...a ludzie u weta nie moga wyjsc zawsze z zachwytu jaki Shirai jest grzeczny, posluszny, sam wchodzi przez drzwi do weta i jeszcze lize po buzi Pania Doktor :evil_lol:....poznej juz nie widza...wiecej, ale nic sie nie zmienia przednimi lapami sam podnosi sie o stol wetam, a dupinke musze wsadzic ja :evil_lol:...

Posted

Agappe napisał(a):

z Anatowym uchem lepiej.. ale pojawił się inny problem - mnie boli ucho!!! Ma ktoś pomysł jakim cudem? :evil_lol:

Jaki właściciel taki pies i odwrotnie..

Jak mnie kolana bolą, to Anata kuleje.. teraz ona ma zapalenie ucha, to i mnie boli.. po prostu pięknie :razz:


Lepiej śmigaj do lekarza. Zapalenie ucha leczone na początku szybko mija, ja za późno zaczęłam leczyć i skończyło się na serii trzech opakowań antybiotyków :shake:, kroplach i maściach.
Jeśli to coś lekkiego, to kup Otinum w aptece i zakraplaj.
Przepraszam, że straszę :diabloti:, ale ja chyba wolałabym być straszona niż przejść przez taką gehennę z moimi uszami.
A propos weta- Misiek się nie boi niczego, póki nie musi wejśc na stół. Raz na szybko skoczyłam na pobranie krwi do badań do najbliższego weta i dziad uparł się, zeby futrzaka wtargać na stół. Skończyło się pogromem w gabinecie i misiowym pazurem w oku mojego eks (misiek zwiewając przed wetem odbił się łapą od twarzy pana...:shake:). I tak dobrze, że agresji nie było, ale wierzcie, że sama panika "maluszka" wystarczyła do demolki :evil_lol:. Od tego czasu chodzimy tylko do naszej wetki...tam futrzak może stać spokojnie na podłodze i daje z sobą robić wszystko.

Posted

nie poszła.. i chyba przeszło i jednej blondynie i drugiej :cool3:



a moje uszy już troche przeżyły.. nie mówiąc już o nurkowaniu z zapaleniem ucha :oops:


a samopoczucie - eh nauka :/
minęły urodziny, mineły imienieny, a nauka jak była tak jest dalej, a nawet jest jej więcej :shake:

Posted

poogladalam foteczki z dna morskiego...zachwycajace:loveu:
ciekawe czy do przeciwwskazan do nurkowania nie trzeba dodac czasem klaustrofobi... ja ja mam:roll: i nie wyob razam sobie zejscia pod wode ....

co do bolu ucha (przeszlam droge przez meke z moim synkiem) to zeby jak najszybciej sobie ulzyc to psiknac areozolem do nosa... otwiera sie wtedy trabka eustachiusza i napiecie w uchu wewnetrznym spada i boli mniej

historia od weta wesola:evil_lol:

Posted

lolka75 napisał(a):
poogladalam foteczki z dna morskiego...zachwycajace:loveu:
ciekawe czy do przeciwwskazan do nurkowania nie trzeba dodac czasem klaustrofobi... ja ja mam:roll: i nie wyob razam sobie zejscia pod wode ....

historia od weta wesola:evil_lol:


szczerze mówiąc nie mam pojęcia co z ta klaustrofobią:roll: ale można nurkować jak się nie umie plywać to może i można z klaustrofobią.. przestrzeni tam zazwyczaj do woli (no chyba, ze sie nurkouje w statku czy jaskini)


Maks i Spark napisał(a):
Cześć :)

Marudzisz z tą nauką ;)

Zdrówka

A.

oj wiesz mi, że mam pełne prawo sobie marudzić.. jak tata kserował mi książke do przedmiotu nad którym dzisiaj ślęcze - to uznał, że ja się nigdy nie naucze gotować, skoro mam się tego wszystkiego nauczyć

  • 4 weeks later...
Posted

no to kolejne niusy..
pogoda od kilku dni śliczna, ale ja od ponad tygodnia chora.. więc zdjęć jak nie było tak nie ma..

za to Anatka zostanie Królowa Anglii :evil_lol::evil_lol: tak przynajmniej wynika z mojego dzisiejszego snu:evil_lol::evil_lol:


dodatkowo Anatka ponad tyg temu postanowila pokazać, że dorosła akitka również świetnie udaje głuchotę na wołanie..
wyszłysmy sobie na wieczorny spacer.. lał deszcz.. nikogo nie było, więc puściłam Anatkę.. a ta postanowiła zwiedzić całą okolicę beze mnie..
zniknęła mi z pola widzenia na ponad 5 minut i moje wołania miała w nosie.. wróciłam do domu cała mokra, z kalużą wody w butach.. a Anata równiez była cała mokra, do tego brudna i cieknącą z pyska krwią..:mad::mad:

pierwsza myśl-Anataa zagryzła jakieś zwierzątko :shake:.. po wytarciu pyska okazało się, że krew jest Anatowa.. Ruda Zołza najprawdopodobniej pobiła się z kotem (długa, cienka rana, jak od zadrapania pazurem).. i zostanie jej po tym zdarzeniu najprawopodbniej blizna na dolnej wardze.. przy najbliższej okazji wstawie jakies zdjęcie..

za to ja po tym zdarzeniu od 10 dni jestem chora :shake::shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...