Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Boże iwop jakie ty masz szczęście do takich bid...

Dostaję wypłatę 10tego, wtedy coś podeślę, teraz niestety jestem spłukana.

Nie przejmuj się stłuczką-uwierz w siebie i nie zniechęcaj się, prawko jest przydatne, zwłaszcza przy dużej ilości zwierząt. Sama zrobiłam w kwietniu i teraz bez niego jak bez ręki.

A ja z tztem wracałam w niedzielę do Lublina. 50 km od mista wyprzedził nas jakiś debil i potrącił psa.
Zatrzymaliśmy się. Na ulicy było pełno krwi, a pies stoczył się do rowu. Szukaliśmy go z 10 min. Pies miał niewładny tył...Na kocu zataskaliśmy go do auta i na sygnale do lecznicy w Lublinie. Okazało się, że jest postrzelony z wiatrówki w kolano (!) :angryy: ma złamany kręgosłup, rozsypaną miednicę i zalane płuca. Uśpiliśmy biedaka, który tak mocno walczył, aby dojechać do lekarza te 50 km :placz: :placz: :placz:

Dobrze, że ta Twoja suczka przynamniej ma 'tylko' takie obrażenia...
Może trzeba skombinować jakieś kontenerek-klatkę, aby unieruchomić sunię po zabiegu?

  • Replies 926
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Masza , ale dostałam wysoki mandat i duzo punktów karnych... Suczkę nazwałam Rudzia (roboczo), właśnie usiłuję wstawić na you toube jej filmik z lecznicy...
Nie mam żadnego kontenerka... Jej... co z nią będzie :placz:

Posted

Iwonko uspokój się, proszę. Stłuczki się zdarzają.
Ważne, że Ty jesteś cała i zdrowa i że ta druga osoba też jest cała.
A samochód się wyklepie jak będzie czas i pieniądze. Temu drugiemu kierowcy oddadzą za stłuczkę z Twojego OC. Na razie OK.

A jutro nie myślisz o tym co było tylko wsiadasz do samochodu i mówisz sobie "to dla ciebie suniu pojadę, dla ciebie żeby cię uratować", potem włączysz silnik i ....... pojedziesz spokojnie i szczęśliwie wrócisz.

Posted

Iwop więc może skombinować jakiś kontenerek? Pytanie tylko czy bedzie potrzeba, aby trzymać psa w pudełku. Zakładałam kiedyś wątek dla jamnisi przejechanej przez kosiarkę, tam ktoś proponował przysłanie klatki na czas leczenia suni. Napisać pw?

A punktami się nie martw-faktycznie kasują się w rok. Mandat jak manat :mad: Ważnę, że ty wyszłaś z tego bez szwanku.

Mogę przysłać na razie 30 zł. Podaj proszę nr konta, bo chyba nie mam...

Posted

mimo wszystko bardz pozytywnie jawi mi sie tu osoba nazywana "pijaczkiem" ostatecznie nie poraz pierwszy w jakims sensie udziela schronienia psu w potrzebie... na co tych tzw dobrych, porzadnych i niepijacych sasiadow jakos nie stac...

a stluczkami sie nie przejmuj, jesli nikt nie ucierpial...blache sie kiedys wyklepie..

a psinka oprocz odjetej nozki nie ma innych objawow niepokojacych..?

Posted

Dziewczyny ja się nie przejmuje zderzakiem, tylko tym, że dopiero zaczełam jeżdzić a tu takie coś... boje się co będzie dalej :(

Sunia jest u P. Wieśka. To rzeczywiście pijaczek , ale przetrzymuje nasze psy (niektóre śpią z ni włóżku. To osoba, która niegdy żadnemu zwierzeciu nie zrobiłaby krzywdy, tyle tylko, że jak zacznie piść to sam o bozym świcie zapomina więć trzeba codziennie tam chodzic i pilnowac czy psy maiały co jeść i pić. Gdyby jednak nie on, to byłaby tragedia...

Usiłuje wstawić filmiki Rudzi, ale coś kiepsko idzie, nawet komputer się buntuję.

Dziękuję za pomoc. Wstawie numer konta w pierwszym poście. Proszę o pomoc, bo jeszcze nie dostałam kasy za ksiązkę i jestem na minusie. W sobote mam sterylke kotów i dlatego tak bidolę :( bo pieniądze będą potrzebne jeszcze na dalsze leczenie i jakieś odżywki itp....

Trzeba trzymać za Rudzię kciuki, bo najgorsze są te pierwsze dni... Powinna leżec w szpitalu a nie w komórce:placz:

Posted

iwop napisał(a):
..... dopiero zaczełam jeżdzić a tu takie coś... boje się co będzie dalej :( .....

Takie coś właśnie dlatego, że dopiero zaczęłaś jeździć, a dalej będzie bez takich cosiów. Uwierz.

Posted

iwop naprawde brak mi słw podziwu dla tego co zrobiłaś dla tej suni... Nie przejmuj się tą stluczka, każdemu może się zdarzyć... ;)
ps. KrystynoS dzieki wielkie za link do watku:loveu:

IWOP JESTES CUDOWNA NAPRAWDE !!!


Posted

Byłam u Rudzi "na chwilę"... bo o 22 muszę iść zrobic jej zastrzyk. Zciągnęla bandaż, ale ma na szczęście opatrunek chemiczny. Jest dość żywa, nawet zamerdała ogonkiem, więc może nie ma obrażeń wewnętrznych... Zaczyna ją boleć, bo kręci się i całe szczęście, że ma kołnierz.:oops: Jutro ugotuję jej pierś z kurczaka... to może zje... Jest bardzo zaniedbana. W dodatku ma cieczkę, więc jak lekarz stwierdził, mozliwe, że jest szczenna...Ech...:shake:

Jutro podam numer konta i może w końcu uda mi się wkleić film z lecznicy i zdjęcia Rudzi.
Bez przesady z tą wspaniałaością. Każdy z was zrobiłby to samo.

Posted

Tak naprawdę to Rudzię znalazła Renata, ale nie może się nia zająć z róznych przyczyn. Pilnowała małej i była w lecznicy. Niestety nie może pomóc fizycznie... wiecie jak to jest czasami róznie bywa.:oops: Ale myśli o małej i szuka pomocy wśód znajomych.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...