Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

sleepingbyday napisał(a):
włąśnie wróciłam z nocnego dyżuru. zośka zeżarła cos pod płotem, a potem była dziwnie osowiała, położyła się w nietypowym miejscu... no nic wpadłamw ostateczna panikę po telefonie do banku krwi :evil_lol: ścągnęłam sisotrę i pojechałyśmy. temperatura etc ok, więc podajemy zośce płyny - wodę utleniona, parafnę, wodę z solą. nic. nie rzyga.. ile litrów wypiła nie wiem, babki stwierdziły, ze berneńczyk po połowie tej dawki wyrzygał skarpetę... (co prawda szczeniak, ale od zoski większy).
w końcu poszło. jako archeolog brałam czynny udział w wykopaliskach - żegnaj, kocyku, żegnaj torbo płócienna, nie ma już zabawy z wami- miała wielki kawał torby z gróbego płótna w żoładku. od razu się ozywiła i chciała zjeść koty. co prawda nie wypluła całego obiadu, więc byc może cos jeszcze dziwnego w żołądku posiada, ale generalnie ten kawał płótna jest podejrzewany o zamieszanie....
jak jutro też będzie osowiała, to sama ja sobie przyrychtuje do bełtania.
łeb mnie boli z nerw, kąpać sie muszę.. jka widac plan odpoczynku i wczesnego pojscia spac nie powiódł się :-(

:evil_lol::evil_lol::evil_lol:Wiem, że nie powinnam się śmiać z biednej Zosi, ale tak śmiesznie opisałaś przebieg całego zamieszania i zwrotów pochłoniętej treści, że padam ze śmiechu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

najwyższy czas nie dac sie zośce i przeprowadzić akcję - kaganiec! przetrzymała mnie, jak kiedyś próbowałam, ale teraz jestem zła i chyba zdeterminowana...:diabloti:
trzymajcie kciuki za moją siłę woli :p

Posted

bonsai, dzieki, przyda się - u mnie z silną wola to tak... hmm.....
no, po 27 robimy zofii usg śledziony, wysyłamy do jagielskiego, żeby porównał zmiany, potem krewka na badania i... ciachamy zosieńkę.... :placz:

  • 2 weeks later...
Posted

sleepingbyday napisał(a):
bonsai, dzieki, przyda się - u mnie z silną wola to tak... hmm.....
no, po 27 robimy zofii usg śledziony, wysyłamy do jagielskiego, żeby porównał zmiany, potem krewka na badania i... ciachamy zosieńkę.... :placz:

Będzie OK:p - zobaczysz;)

Posted

oj, bedziemy. choc podejrzewam, ze padne na ciśnienie...:shake:
a własnie, krzysiek do mnie pisała mejla dawno temu i mu nie odpowiedziałam - pytał, czy nie rozważam operacji poza wawą, bo taniej. nie rozważam - wożenie zosi po operacji nie wchodzi w gre na polskich drogach :cool3:. a czekanie jeden dzień w hotelu gdzies, żeby odetchnęła to a- obce miejsce, b - kasa do wydania.
no a tu operuje ją kolega, wiem kto zacz i będę go mogła męczyc spokojnie o wszystko.

Posted

pewnie nie było łatwo :evil_lol:, bo na fotobloga mało mam czasu (przez ok 150 innych subskrybcji :roll:).

zosia tak sobie. wydaje mi się, ze wszystko ok, tylko, ze ona bardzo kiepsko to wszystko znosi... niektóre psy po operacji zachowuja sie, jakby nic sie nie stało, bawić się chcą, szaleją. zośka wręcz przeciwnie. obolała, cały czas z ogonem na płucach... dzis kilka razy chciała uciec przed bólem, ale przeciez sie nie da. więc tak latała nerwowo... :-(. prawie cały czas leży, nawet, jak nie śpi, a jak chodzi, to tez z bólu, szuka miejsca do schowania się... czasem jest lepiej. daje jej pyralgine, ale w końcu to nie ketonal.... serce mi sie kraje, nerwy mam jak postronki, choc wiem, ze zaraz będzie z górki.
a własnie, @CK - czy sterylke też tak źle zniosła, pamiętacie?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...