Ania102 Posted August 3, 2008 Posted August 3, 2008 4 pieski , ok 6 miesięczne potrzebują domu. Obecnie przebywają w nienajlepszych warunkach u nieodpowiedzialnego człowieka, który tak się składa że jest moim wujkiem:/ nie zapewnia on im odpowiednich warunków...psiaczki mieszkają na zaniedbanym ogrodzie i jesli nie są zamknięte w małym kojcu (z budą do której zmieści się tylko jeden) wybiegają na ruchliwą ulicę. Na tym samym ogrodzie są ich rodzice, które zostały przygarnięte a obecny ich los nie jest kolorowy. Sunia ciągle jest przywiązana niezależnie od pogody i jest niewysterylizowana więc w każdej chwili mogą pojawić się kolejne pieski. Na tym ogrodzie było już pełno psów i niektóre w końcu trafiały do mojego domu a większość przepadła:(( Tym pomóc nie mogę ...a pieski są już duże i jeśli szybko nie znajdą domu skończą na ulicy albo pod samochodem. Zainteresowanych adopcją prosze o kontakt pod numerem tel. 784-344-878 lub gg:4480926 Quote
Ania102 Posted August 9, 2008 Author Posted August 9, 2008 Jeszcze raz proszę o pomoc dla piesków, one są takie spragnione przyjaźni z człowiekiem. Są zamkniete w malutkim kojcu i całe dnie czekaja tylko aż ktoś je odwiedzi...a to tak rzadko się zdarza. Sa jeszcze młodziutkie a nigdy nikt się z nimi nie bawił, nie wychodził na spacer...niedługo minie ich psie dzieciństwo. Jeśli ktoś nie odkryje ich burego uroku póki sa młode to później bedzie za późno. POMOCY!!! Quote
Koperek Posted August 9, 2008 Posted August 9, 2008 Pierwsza i najważniejsza kwestia to WYSTERYLIZOWANIE SUCZKI/MAMUŚKI! Pomoc nadejdzie dla tych maluchów, a za pół roku następne- tak być nie może!:shake: Co potrzeba, aby suczkę Twojego "wujka" poddać zabiegowi?? Quote
Ania102 Posted August 27, 2008 Author Posted August 27, 2008 Chyba wszystko, ja z nim kontaktu nie mam prawie żadnego. Rozmawiałam z nim ale bez reakcji, rozmawiałam tez z jego córka, obiecała pieniadze ale nie dotrzymała słowa...jesli nawet dostałabym pieniadze na sterylizacje to w takich warunkach suczka nie moze byc po niej. Ja w tej sprawie zrobiłam wszystko co wpadło mi do głowy ale nie udało mi sie pomóc...Nikt nie napisał ani nie zadzwonił w ich sprawie, nikt ich nie chce. Lepszych zdjęć nie moge zrobić bo boję się ojca młodych.On odkąd pamiętam miał zawsze jakies psy i dobrze miały tylko te które trafiały w końcu do mnie, ale tych nie mogę wziąść... Quote
AlmaMater Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Podaj w jakim są mieście, może ktoś się odezwie z Twoich okolic. Poszukaj na dogomanii ludzi mieszkających niedaleko i napisz do nich PW z prośbą, żeby Ci pomogli. Suczkę trzeba wysterylizować i to szybko, może jakaś organizacja zajmująca się zwierzętami zechce to sfinansować, pisz do ludzi, do organizacji o pomoc. Tutaj jest mnóstwo psich nieszczęść i nie przebijesz się, pisząc 2-3 posty. Pisz bezpośrednio do konkretnych osób, ktoś ci pomoże. Quote
Rybka_39 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Słuchaj, a jakby sie zrzucic na sterylkę, to czy Twoj wujek by wysterylizował suke? Bo to priorytetowa sprawa..:shake: Quote
Rybka_39 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Jesli u Twojego wujka nie ma warunków na przetrzymanie suki po sterylce, to moze Ty mogłabys 2-3 dni jej je zapewnić? Quote
Rybka_39 Posted August 27, 2008 Posted August 27, 2008 Szczyle na alegratce: http://ale.gratka.pl/ogloszenie/1651611_4_szczeniaczki_w_dobre_rece.html Quote
Koperek Posted August 28, 2008 Posted August 28, 2008 Wątek utknął w miejscu i czasie. Czy cos konkretnego dało się zrobić w sprawie sterylki suczki??????????????? Quote
Ania102 Posted August 29, 2008 Author Posted August 29, 2008 Z wujkiem nie mam dobrego kontaktu, gdyby nie psy to nie miałabym żadnego. Na sterylizacje obiecała dać jego córka ale ...czekam i czekam i nie moge sie doczekac. Najgorsze jest to że z młodych dwie to też suczki. U mnie sunia nie moze być chociaz bym bardzo bardzo chciała ale sama mam pieska i suczkę , mieszkam z rodzicami, pracuję studiuje i nie da rady. Tym bardziej że moi rodzice z wujkiem nie za bardzo sie lubią. Jeśli chodzi o to czy prosiłam kogos o pomoc to powiadomilam Toz (anonimowo i prawdopodobnie przekazali to straży miejskiej) ale ocenili ze psy maja należyte warunki. Próbowałam skontaktowac sie z oddziałami tozu w kielcach i ostrowcu ale nie udało mi sie to bo tel nie odpowiada a na maile nikt nie odpisal ( w innej sprawie też pisałam i tez bez odzewu). Jestem ze starachowic i pieski sa w tym miescie, to jest woj świętokrzyskie. Słabo sie poruszam po tych wszystkich forach więc bardzo proszę o pomoc i porady i dzięki ze wogole ktoś napisał... Quote
Rybka_39 Posted August 30, 2008 Posted August 30, 2008 Prze de wszystkim trzeba wysterylizować matkę szczeniakow:mad: Bo w koło wojtek będą młode!:angryy: Przekonaj wujka, że sterylizacja zapobiegnnie kolejnej ciazy. Nikt tylko Ty mozesz rozmawiac z wujkiem. Szczeniakom, a przynajmniej sukom, trzeba jak najszybciej znaleźć tymczas. Quote
Ania102 Posted August 31, 2008 Author Posted August 31, 2008 Ja z nim rozmawiałam i on zgadza się zrobić sterylizację ale nie ma na to pieniędzy, co prawda obiecała dać jego córka ale nie dotrzymała słowa, ja te pieski ogłosiłam gdzie mogłam i nikt się nie odezwał. Nie dysponuje czasem żeby chodzić do nich i ale może jakby doszlo do sterylizacji to udałoby mi sie zaglądać cześciej, ale suni wziąść nie moge a domów tymczasowych szukałam.... Quote
Ania102 Posted September 13, 2008 Author Posted September 13, 2008 Jednego pieska udało mi się wydać:)trafił do osób którzy otwieraja firmę...będzie niestety na podwórku ale w towarzystwie ładnej czarnej i co najważniejsze wysterylizowanej suni:) Mają budę i wielki ogród a właściciele są naprawdę przemilymi ludzmi,psiaki sa same tylko w nocy. Piesek dostał imię Mercedes.Myslę że bedzie miał dobrze bo jak piesek został u nich to jeszcze przy mnie obdzwonili znajomych mówiąc jaki fajny psiaczek im sie trafił. Ale 3 młodych, mama i tata ciągle tkwia na tym zaniedbanym ogrodzie. Prosze pomóżcie mi załatwic sterylizację w jakiejś fundacji..... Quote
Rybka_39 Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Napisz może do Arki.:roll: A mercedes biega swobodnie po podworku? Czy będzie na łańcuchu? Quote
ARKA Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 A mozesz mi podac nr. tel do tej kuzynki, corki wujka, czy ona jest samodzielna, pracuje itd. Majaaa jest ze Starachowic, moze miec jakies kontakty jesli chodzi o tansze sterylki. Najgorsze jest to, ze tu nie chodzi o jedna sterylke a o TRZY! Quote
Rybka_39 Posted September 14, 2008 Posted September 14, 2008 Jak te młode dostaną cieczki to z 5 psów zrobi się 15:roll: Quote
Ania102 Posted September 14, 2008 Author Posted September 14, 2008 Hej moja kuzynka jest w anglii i naprawdę wydaje mi sie że nie zależy jej za bardzo co sie stanie z tymi psami. Była w polsce w wakacje i nic nie zrobiła, pisałam jej kilka razy żeby przysłała mi pieniądze ale ciągle coś wymysla. Mercedes absolutnie nie na łańcuchu i w towarzystwie:) więc myślę że będzie dobrze. Co do tych piesków to jak pisałam na początku powiadomiłam toz, rozmawiałam z wujkiem ale wszelkie moje działania sa bezskuteczne. Wiem że w grę wchodzą 3 sterylki. Najgorsze jest jeszcze to że pieski są na ogrodzie koło ulicy i często po niej biegaja, nie wiem jakim cudem żaden jeszcze nie wpadł pod samochód. Quote
Koperek Posted September 16, 2008 Posted September 16, 2008 Ania to może podaj ARCE kontakt do siebie????? WEŹ SIĘ ZA TO OSOBIŚCIE, BO INACZEJ BĘDZIE JESZCZE GORZEJ!!!!:shake: Quote
Ania102 Posted September 22, 2008 Author Posted September 22, 2008 Hej dawno nie wchodziłam bo nie miałam dostępu do netu...co do kwestii kuzynki to gdyby ona chciala się tym zająć to nie musiałabym szukać pomocy na tych forach, a sama nie mam pieniędzy i 2 psy w domu a obecnie 3 bo jeden znaleziony, któremu szukam domu- też suczka;/Naprawdę pracuje po 12 godz i nie jestem w stanie się tym zająć, tym bardziej a przede wszystkim dlatego ze jak juz pisałam kontakty mamy słabe...ktos wyzej wspomniał o jakiejs dziewczynie ze st-cych, wiec moze jest taka osoba to by mi pomogła???moze by mi chociaz pomogła umieszczac ogłoszenia albo cos doradziła? Quote
Tuśka Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Hej Aniu! Na forum Fundacji Niechciane i Zapomniane podaje Ci namiary na Maję ze Starachowic. Odezwij się do niej. Prawda jest taka że możemy zrobić zbiórkę na sterylki, możemy pomóc w ogłaszaniu, możemy podesłać Ci jakąś sensowną umowę adopcyjną itp ale nikt nie przyjedzie do Starachowic, nie zabierze suczek na darmową sterylkę, nie zapewni tymczasu i nie odwiezie ,,gotowego produktu'' w postaci wysterylizowanej suni już po zdjęciu szwów. Trzeba włożyć w to trochę serca. Na dzień dobry robimy sterylkę mamie maluchów. Może Maja będzie mogła to poprowadzić, podać jakiś nr konta i zbieramy kasę. Ja mogę na już 30 zł wpłacić tylko namiary potrzebuję. Kasa to pierwsza sprawa. Kolejna to tymczas dla suki po sterylce. Łudzę się że może Majaa będzie mogła ją na te 10 dni wziąść. Ale specjalnie bym na to nie liczyła. Trzeba pogadać. A czy wójek nie ma miejsca w gararzu albo w innym miejscu? Ania, po sterylce suka musi być tylko ok 10 dni w jakimś sensownym czystym miejscu. Wymyśl coś! Bo więcej nas w Starachowicach nie ma. Chyba że masz auto i możesz gdzieś na tymczas sukę przywieżć. Czy dobrze pamiętam że Ty w Starachowicach nie mieszkasz tylko wujek? Piszesz że pracujesz, że sama nie masz czasu. A myślisz że my to co? Większość z nas pracuje zawodowo, ma swoje psy i jeszcze dodatkowo zajmuje się pomocom dla innych. Myślę że spokojnie możesz poświęcić jeden dziń z weekendu (albo wziąć wolne) i pomóc zabrać sukę na sterylkę albo podjechać i cyknąć nowe foty maluchom. I jeszcze jedno. Zmień tytuł. Np: ZBIERAMY NA STERYLKĘ! TRZY SZCZENIAKI SZUKAJĄ NOWYCH DOMÓW! Albo może ktoś jeszcze coś ciekawego wymyśli. Żeby zmienić tytuł wejdz w edycję pierwszego postu a potem w zaawansowane. Pozdrawiam Quote
Ania102 Posted October 16, 2008 Author Posted October 16, 2008 hej, ja bez problemu mogę wziąść wolne i nie o to chodzi, tylko o relacje z tym wujkiem, pieniądze też dołoże. Problem z samochodem tzn z kierowcą bo ja nie za bardzo sie nadaje w trasy, a jak juz wspominałam te relacje z ,,wujkiem,, są chore jak cały on. Została suczka i 2 młodych, w tym 1 suczka. Na ta kuzynkę ciagle naciskam ale bezskutecznie. Problem jest taki ze on co roku ma inne psy i tak w kółko i po prostu musi go ktoś mega konkretnie przestraszyć. Quote
Majaa Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 [quote name='Tuśka']Hej Aniu! Na forum Fundacji Niechciane i Zapomniane podaje Ci namiary na Maję ze Starachowic. Odezwij się do niej. Tuska pewnie dzieki Twoim działaniom Ania skontaktowała się ze mną, ale ........ jest tak niestety jak przypuszczałam (zaraz to wyjaśnię) Ale tak, czy siak jutro spotykam się z Anią102 [quote name='Tuśka'] Prawda jest taka że możemy zrobić zbiórkę na sterylki, możemy pomóc w ogłaszaniu, możemy podesłać Ci jakąś sensowną umowę adopcyjną itp ale nikt nie przyjedzie do Starachowic, nie zabierze suczek na darmową sterylkę, nie zapewni tymczasu i nie odwiezie ,,gotowego produktu'' w postaci wysterylizowanej suni już po zdjęciu szwów. Trzeba włożyć w to trochę serca. Na dzień dobry robimy sterylkę mamie maluchów. Może Maja będzie mogła to poprowadzić, podać jakiś nr konta i zbieramy kasę. Ja mogę na już 30 zł wpłacić tylko namiary potrzebuję. Kasa to pierwsza sprawa. Kolejna to tymczas dla suki po sterylce. Łudzę się że może Majaa będzie mogła ją na te 10 dni wziąść. Ale specjalnie bym na to nie liczyła. Trzeba pogadać. A czy wójek nie ma miejsca w gararzu albo w innym miejscu? Ania, po sterylce suka musi być tylko ok 10 dni w jakimś sensownym czystym miejscu. Wymyśl coś! Bo więcej nas w Starachowicach nie ma. Chyba że masz auto i możesz gdzieś na tymczas sukę przywieżć. I to o czym piszecie to jest ból działalności tutaj. Wystarczy w końcu wspomnieć, że spośród kilku raptem osób, które mi się udało spotkać w miasteczku zwanym Starachowice, a które chciały pomagać zwierzętom jeszcze 2 lata temu, nawet spośród tych, którzy obecnie się próbują głośno i to jak najgłośniej produkować na tym forum (i których w 100% na dogo zaprosiłam- z miasteczka i okolic tylko Kamkam trafiła tu sama i to w zupełnie innej sprawie) 90% nie wiedziało, co to jest sterylizacja! Pojęcie tymczas wprowadziłam do obiegu, ale niestety ze słowem „adopcja” w prawdziwym tego znaczeniu mi się nie udało :( „Rozmnażanie niby – rasowych” psów spotkało się dyskusjami czasami po świt z „dogomaniakami” (podobno :( ) , w efekcie których jako osoba sprzeciwiająca się rozmnażaniu psów nie rodowodowych uznawana byłam i jestem za „oszołoma”, no bo przecież szczeniaczki są takie cudne ... Nieprawdaż? ( ale ten temat, to akurat temat na inną dyskusję) ALE WRACAJĄC DO MERITUM SPRAWY: Rozmawiając z Tuśką tylko bardzo mocno przypuszczałam, że sprawa dotyczy działki, która od dawna jest w moim i nie tylko, moim zainteresowaniu! Teraz po rozmowie telefonicznej z Anią wiem, że trafiłam w „dziesiątkę”, niestety :( Tymczasu nie mam w chwili obecnej, bo mam aktualnie 180% zakładanego stanu tymczasowego u siebie, psa na budowie, mimo, że obecnie nie ma tam warunków na psa i do tego wirusa krążącego po towarzystwie dwu- i cztero- łapnym Co mogę napewno to: umówić na sterylkę sukę lub suki (jeśli chodzi o finanse -> patrz dalszy ciąg mojej wypowiedzi) -wiem, że wet, z którym współpracuję robi sterylki na najwyższym poziomie i póki jest ciepło, po przetrzymaniu jednej doby w lecznicy nie bałabym się wypuścić suki na ten akurat teren – najważniejsze, żeby w tym czasie była zamknięta w kojcu – głowę sobię dam uciąć że nic jej się wówczas nie stanie) Ania zobowiązała się w rozmowie tel. doglądać sukę i podawać jej leki! - może ta sprawa dotyczyć wszystkich suk w tym miejscu, ale znów -> patrz dalej umieścić zdjęcia szczeniąt (już nie takich małych, bo według moich obliczeń mają sporo więcej niż 6 miesięcy) na stronce „schroniskowej” wspomóc Anię w adopcjach – obecnością, w miarę moich możliwości, informacją itp [quote name='Tuśka'] Czy dobrze pamiętam że Ty w Starachowicach nie mieszkasz tylko wujek? Piszesz że pracujesz, że sama nie masz czasu. A myślisz że my to co? Większość z nas pracuje zawodowo, ma swoje psy i jeszcze dodatkowo zajmuje się pomocom dla innych. To i tak jest delikatnie ujęte, ale Ania102 się chyba lada moment przekona o tym, o czy piszesz, kiedy się spotkamy i zrozumie, co miałaś na myśli! Myślę, że nie zawsze takie kwestie docierają do ludzi tak po prostu. Przecież nasze społeczeństwo jest nastawione na opcję „BRAĆ” [quote name='Tuśka'] I jeszcze jedno. Zmień tytuł. Np: ZBIERAMY NA STERYLKĘ! TRZY SZCZENIAKI SZUKAJĄ NOWYCH DOMÓW! No i tu się zaczyna mój problem... etyczny! Nie bardzo chcę na ten temat dyskutować obecnie, bo mam tylko 90 % rozeznania w sytuacji. Ale z całą pewnością mogę powiedzieć, że psy potrzebują pomocy ! Ale mam ochotę wywrzeszczeć NIE ZMIENIAĆ TYTUŁU! Mam nadzieję, że w szczegóły rozmów, w których nie uczestniczyłam, wprowadzi Was za kilka dni mrs.ka, bo to ona w nich uczestniczyła i pewnie dalej będzie uczestniczyć. Nie widzę jednak powodów, aby ktokolwiek musiał robić składki na sterylki tych psów ze swoich, często, ciężko zarobionych pieniędzy! Wujek, o którym mowa może finansowo i zobowiązał się wcześniej sterylkę suki - matki zrobić kilka miesięcy temu! Z jednym się zgodzę z Anią102 – teraz kiedy już wiem, że to ten człowiek, który przypuszczałam ( po zdjęciach) – to typ pieniacz, awanturnik, a do tego dziwne są losy jego pozostałych psów z przeszłości, a conajmniej jedna suka i jej szczenięta (kilka miotów) interesowały osoby mniej lub bardziej sensownie, ale zainteresowane losem psów bezdomnych. Psy zaginęły! Coś z tym trzeba zrobić! Ale gwarantuję Wam, ze nie jest rozwiązaniem pomoc chwilowa w postaci sterylki suki! Okazuje się, że problemy kilku suk, jakie także na dogo przerabialiśmy w mniejszym lub większym zakresie, to była zasługa tego „wujka” Jeśli raz zbierzemy, bo tak najłatwiej rozwiązać problem w danej chwili, to z problemem się „bujać” będziemy przez kolejne lata (sorry – nie my, ale ja – taka jest prawda:( ) Sprawę zostawiam otwartą do jutrzejszego spotkania z Anią, ale uważam, że tutaj nie składek trzeba , a poważnej interwencji mądrego inspektora TOZ, a takowych w mieście nie ma :( Od 48 godzin, w miarę możliwości czasowych, od kiedy połączyłam kilka spraw w jeden problem, udało mi się zdobyć najdziwniejszy z najdziwniejszych przeprowadzanych przeze mnie nieoficjalnie wywiadów środowiskowych, który wskazuje na to, że problem zwierząt u tego człowieka nie dotyczy tylko psów, ale kóz, kur, kotów Mój problem polega na tym, że od jutra w nocy znów mnie nie ma przez kilka dni – może się pojawię z doskoku, ale pod tel. jestem ! Służę radą i kontaktami, ale mam nadzieję, że na jutrzejszym spotkaniu uda nam się określić strategię działania! Pozdrawiam wszystkich prawdziwych przyjaciół i prawdziwych wrogów, z którymi ostatnio nie mam kontaktu, ponieważ nikt z wymienionych nie wystąpił oficjalnie o wydłużenie doby dla mnie o co najmniej 24 h ;) :evil_lol: Quote
Majaa Posted October 16, 2008 Posted October 16, 2008 Ania102 napisał(a):Problem jest taki ze on co roku ma inne psy i tak w kółko i po prostu musi go ktoś mega konkretnie przestraszyć. Aniu teraz zauważyłam ten Twój post I miałam puścić wiąchę, ale ręce mi opadły, a język odmówił posłuszeństwa, bo w sumie wiem o jakich psach mówisz A z drugiej wiem, że taka sytuacja ma miejsce na co 5-tym podwórku w tym miasteczku zwanym Sssss ....starachowice Nie można tego objąć :( A dla jasności sytuacji, zacytuję siebie sprzed kilku lat Majaa napisał(a):W starachowickich realiach nie życzę żyć żadnemu miłośnikowi zwierząt :shake: Zresztą już kiedyś o Starachowicach było głośno w kontekście likwidowanego pseudoschronu. Potem niejednokrotnie podnosiły się głosy na temat działalności hycla w Starachowicach I .... nadal nic się nie zmieniło ..... Zlikwidowano pseudoschronisko (300m2 - 150 psów i 70 kotów:crazyeye: ) , które przy racjonalnym gospodarowaniu w nim miałoby szanse przetrwać, zlikwidowano prywatny azyl ... został hycel :placz: Hycel, który w świetle uchwał Rady Miasta i prawa, jak się okazało po kolejnych zawiadomieniach do prokuratury i sprawach sądowych, dalej łapie i uśmierca psy ..... Do tego dochodzi w dużej części nieświadome społeczeństwo, a w całym świętokrzyskim nie dosyć że nieświadome, to jeszcze wciąż nienauczone szacunku do braci mniejszych i, wciąż wierzące w moc np. smalcu z psa :-( Tak! Tak! Tutaj takie są realia, niestety! Oczywiście spotykamy na swojej drodze ludzi, którym los zwierząt nie jest obojętny ! Ale niestety bardzo często to zainteresowanie losem przejawia sie reakcją "zgłosiłem, mam czyste sumienie" Tu naprawdę trzeba działać ostrożnie nawet ze zgłaszaniem problemu psów Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.