Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ARKA napisał(a):
Wydaje mi sie,ze wetka co leczy sunie jest conajmniej tez nie o sredniej a o zlej renowie....Widac, ze parwo nie potrafi leczyc to raz(dawkowanie surowicy) i suki najprawdopodobniej u niej parwo zlapaly wiec?
Poza tym nie do Agaty mam zale a przede wszystkim do wetki. Agata nie musi wiedziec a lekarz powinnien. Wiedziala ze sunia byla w stanie agonalnym, temp 41C i wraca do budy????! Tak robi lekarz, pozwala na to?? Albo sugeruje zdecydowanie eutanazje albo poprostu zostaje na noc sam z psem w gabinecie i czuwa albo pozostawia suni u siebie w gabinecie, w takiej sytuacji, tak MYSLE!! Lekarz to powolanie a nie praca od do godziny i zamykam biurko na kluczyk.


ARKO, mysle ze wlasnie tu jest pies pogrzebany.

Tylko ze niektorzy tego nie widza i "zwalaja" cala wine na Agate.

I zamiast ja wesprzec i doradzic - to krzycza - a krzyk zdecydowanie nie jest "krytyka konstruktywna" :-(

Zgadzam sie z Toba ze wetka opiekujaca sie psami nie zdala egzaminu.
Ale sama naprawde nie wiem co jest w tej chwili najlepsze :-(

Nie potrafie powiedziec ze jedno wyjscie gwarantuje lepszy "rezutat" niz inne.

a moze szczeniory sie nie rozchoruja tutaj, ale transport obnizy ich odpornosc i zachoruja u nowego weta?

Ja czasem mysle ze trzeba sie zdac na los, i po prostu czuwac.....

  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Osiolek']ARKO, mysle ze wlasnie tu jest pies pogrzebany.

Tylko ze niektorzy tego nie widza i "zwalaja" cala wine na Agate.

I zamiast ja wesprzec i doradzic - to krzycza - a krzyk zdecydowanie nie jest "krytyka konstruktywna" :-(

Zgadzam sie z Toba ze wetka opiekujaca sie psami nie zdala egzaminu.
Ale sama naprawde nie wiem co jest w tej chwili najlepsze :-(

Nie potrafie powiedziec ze jedno wyjscie gwarantuje lepszy "rezutat" niz inne.

a moze szczeniory sie nie rozchoruja tutaj, ale transport obnizy ich odpornosc i zachoruja u nowego weta?

Ja czasem mysle ze trzeba sie zdac na los, i po prostu czuwac.....

Arka od poczátku próbowala pomóc, nie mówié tu o formie przekazu, ale tresci- zostala napadniéta i nawet wyproszona z wátku. Az sié dziwié ze nadal sié angazuje i chce pomagac tutaj...

A zdawac sié na los w przypadku parwo, to mozna od razu zaoszczédzic psom cierpienia i je uspic lepiej... INTENSYWNA opieka od momentu wystápienia pierwszych objawów nie gwarantuje wyleczenia, a co tu mówic o takiej opiece? Te psy juz zostaly skazane... Teraz u weta, pod calodobowá opieká, to mogá najwyzej odejsc na srodkach przeciwbólowych, zamiast samotnie na golej ziemi... Wlasciwie to jest ostatnie co mozemy juz dla nich zrobic...

Posted

Żeby oszczędzić trudu i czasu na dalsze dywagacja na temat "co trzeba było zrobić" albo "co by było lepsze" informuję, że ze względu na bardzo zły stan w jakim jest obecnie Zaza, zostanie ona uśpiona.

Szczeniaki z suką zostaną dzisiaj przewiezione do Torunia.

Arko, dziękuję ;)

Posted

Wiem- to niesprawiedliwe i okrutne ,kiedy umiera takie psie dziecko... wiem ,że jego cierpienie ma taka sama moc i znaczenie jak ludzkie ,że NIE ma ZADNEGO T.M.-,jest ból ,strach i....ale PROSZĘ to nie usprawiedliwia ...okrucieństwa wobec..... człowieka,a boję się ze zaraz ruszy lawina ........
/ Niufek twoją wypowiedż podciągnełabym pod znęcanie się nad człowiekiem-świadome??????/
ANIU , ARKO -BARDZO DZIĘKUJĘ:oops:oooooooooogromna ulga,że piesy jadą do wet..który je ZECHCIAŁ przyjąć,i to jest NAJWAŻNIEJSZE. Wyrazy szacunku dla Was.
AGATKO-chyba masz świadomość,iż to ,ze NIE potrafisz zamknąc oczu na piesowe dramaty, racjonalnie wytłumaczyć sobie " przecież nie mogę, nie mam warunków, możliwości,nie teraz,nie dziś..."- NIE JEST TWOJĄ WADĄ-to cecha ludzi wrazliwych,emocjonalnych -jak to mawiała moja babcia "sercowych".Nie mogłas ich zostawić samym sobie..mimo tylu innych ,którzy mogli. Opiekowałaś się jak mogłaś-kiedy nawet wetka.odmówiła przyjęcia,musisz być teraz przy śmierci tego szczniaczka.......:oops:Mam tylko nadzieję,ze ta historia CIĘ niczego Boze broń nie nauczy " nie, teraz dam innym szansę..":shake:

Posted

Walka z parwowirozą nie jest łatwa, nigdy nie wiadomo jaka decyzja będzie najlepsza. Czasem psy wychodzą z beznadziejnego stanu, a dobrze rokujące nie przeżywają. Łatwo kogoś oceniać, radzić i decydować siedząc przed kompem.
Niektórzy piszą że chorego psa nie chce przyjąć żadna klinika, że lekarz powinien psa zostawić u siebie w przychodni a z drugiej strony pretensje że pies zaraza sie w lecznicy.
Psia pielęgniarka.

Posted

[quote name='Pieskowa']Niektórzy piszą że chorego psa nie chce przyjąć żadna klinika, że lekarz powinien psa zostawić u siebie w przychodni a z drugiej strony pretensje że pies zaraza sie w lecznicy.
Psia pielęgniarka.
Nie w przychodni tylko w gabinecie(jak rozumiem JEDNO pomieszczenie!sic), ktory JEST JUZ SKAŻONY!!! "MAŁA" ale jak znacząca roznica dla zycia psa. Lekarz nie jest "przypadkowy" ani gabinet tez, tylko to lekarz PROWADZĄC.

Posted

Jeśli gabinet to chyba tym bardziej. Pies siejący wirusa zostawia jego ogromne ilości i gdzie potem przyjmować inne, zdrowe zwierzęta?
Lekarz leczy, aplikuje leki, kroplówki a opiekun opiekuje się, czyli zapewnia odpowiednie warunki.

Posted

Pieskowa napisał(a):
Jeśli gabinet to chyba tym bardziej. Pies siejący wirusa zostawia jego ogromne ilości i gdzie potem przyjmować inne, zdrowe zwierzęta?

Ano wlasnie! Skoro zaczelo sie leczyc 'stado' z parwo to trzeba bylo to dokonczyc a tak.........ani rezultatow leczenia a parwo siane rowno, jak leci, po roznych psach.......

Posted

[quote name='Pieskowa']Lekarz leczy, aplikuje leki, kroplówki a opiekun opiekuje się, czyli zapewnia odpowiednie warunki.

A jak opiekujacy sie tych WARUNKOW NIE MA??? Tu jest caly problem, po co walic kroplowki, surowice, leki, kiedy psy musialy wracac do kurnika. Koko w stanie krytycznym, 41C, wrocila na noc do kurnika(musila jak wynika z opisu wgramoli sie do niego jakos, czy dala rade?), rano byl zimny trup. PO TO jest lekarz aby ocenil sytuacje i podjal najkorzystniejsze decyzje, zasugerowal, dla DOBRA psa-zycie czy smierc bez niepotrzebnego bolu lub udstepnil swoj gabinet na noc dla suń. To jest moje zdanie.

Posted

Mam nadzieję, że suka ze szczeniakami trafiła dobrze.
Odezwała sie do mnie Fundacja KOT i słyszała dobre opinie o tym lekarzu, do którego pojechała suka ze szczeniakami, więc mam nadzieję, że może uda się wywalczyć życie pozostałych psów.

Posted

Ania W napisał(a):
Mam nadzieję, że suka ze szczeniakami trafiła dobrze.
Odezwała sie do mnie Fundacja KOT i słyszała dobre opinie o tym lekarzu, do którego pojechała suka ze szczeniakami, więc mam nadzieję, że może uda się wywalczyć życie pozostałych psów.


Mamy nadzieje, no i Agata odpocznie.
A KOT bedzie odwiedzac ich????

Posted

Każda śmierć - to smutek, to świadomość przegranej walki ; życie idzie dalej - z doświadczeń swoich i cudzych trzeba wyciągać wnioski i ...działać dalej
EMIR

  • Margo unlocked this topic

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...