basia0607 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Agata , trzymaj się, wiem co czujesz ! Tobie potrzebne są do pomocy ręce a nie pomoc duchowa i wytykanie błędów. Nauk na dogo mamy dużo ! Może nauczycielka weżmie od z Agaty któreś zwierzę ? Nie sądze ... Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 basia0607 napisał(a):Agata , trzymaj się, wiem co czujesz ! Tobie potrzebne są do pomocy ręce a nie pomoc duchowa i wytykanie błędów. Nauk na dogo mamy dużo ! Może nauczycielka weżmie od z Agaty któreś zwierzę ? Nie sądze ... Basia, dzieki , że jesteś. Jestem przerażona, miała,m nadzieję, że Zaza nie zachoruje wcale. Co prawda wetka mnie uspokaja, ze to może być reakcja na dużą ilość obcego białka (surowica). Poza tym mamy jeszcze surowicę na 3 dni. Boję się. Ona jest słaba,,j, eszcze nie doszła do siebie po tym tabunie pcheł, któ,re miała na sobie, jednokrotne odrobaczenie tez pewnie nie przyniosło pożądanego skutku. A ty podawałaś surowice twoim szczeniakom przed wystąpieniem objawów? Jak reagowały? Quote
basia0607 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Moje szczeniaki bez objawów chorobowych dostały surowice i nic z nimi sie nie dzialo. Natomiast te, które miały objawy , byly smutne nie chcialy jeść nie przeżyly. Zmarły dwa, chociaż surowice podalam im na drugi dzień. Trzy zaczynały wymiotować ale byly u mojej wetki przez kilka dni i podawala im 3 razy dziennie kroplówki. Po każdym kontakcie z psami dezynfekowałysmy doslownie wszystko. Wiem jakie masz warunki i wiem , że jesteś sama. Wiem też , że Ci wielcy kazali Ci uśpić szczeniaki. Nie zrobilaś tego i za karę zostalaś sama . Ja nieraz sie zastanawiam po co mi to wszystko, może lepiej wymalować paznokcie, udawać , że nie ma problemu a nie ślęczyć nocami nad osranymi , śmierdzacymi szczeniakami , prosząc Boga aby przeżyly . Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 basia0607 napisał(a): Może nauczycielka weżmie od z Agaty któreś zwierzę ? Nie sądze ... I dobrze mowisz-"nauczycielka' ma swoich pięć i wystarczy. "nauczycielka' nie ratuje aby potem je zarażac jak ty. Daj sobie spokoj z textami bez sensu i tresci. Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Apel do Arki: Arko, z całym szacunkiem, nie chcę ciebie na moim watku. Idź pomagać gdzie indziej. Odkąd jestem na dogo ma moich watkach nie było nigdy kłótni i lania jadu. Az ty sie pojawiłaś. Bardzo cie proszę, idź pomagać gdzie indziej. Daj nam spokój. Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='Agata69']Apel do Arki: Arko, z całym szacunkiem, nie chcę ciebie na moim watku. Idź pomagać gdzie indziej. Odkąd jestem na dogo ma moich watkach nie było nigdy kłótni i lania jadu. Az ty sie pojawiłaś. Bardzo cie proszę, idź pomagać gdzie indziej. Daj nam spokój. No na Twoich watkach byla 'bloga sielanka'??? To nie jest jad to PRAWDA ktora zapewne Ciebie boli ale po to aby psy az tak nie bolalo do bólu, aby nie musialy; jeden patrzec na konanie drugiego a konajacy mial przy sobie czlowieka, ktory to ZOBOWIĄZAŁ sie mu pomagac, jak czlowiek. I w obliczu smierci i lepszego zycia , pomogl mu przy przejsciu za TM tez... Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Moje Panie, spokój!!!!! surowica chroni lub wspomaga raczej szczeniaka przez około 2 tygodnie, potem powinien być zaszczepiony przeciwko nosówce i rubartowi, jeśłin to było parwo, bo raz przechorowane daje odporność do końca życia i nawet szczepić juz nie trzeba. Co do wirusa, to najlepszy do odkażania jest wirkon, on zabija parwowirus. sam wirus jest diabelnie oporny i w środowisku przez€wa i z półtora roku, ultrafiolet też go niszczy. Kupa parwiaka ma tyle wirusa, że efektywnie może zakazic milion psów ale spokojnie, ten wirus jest na tyle popularnym patogenem, że istnieje dość znaczna odporność populacji na niego, zachorowuja najczęściej szczenięta, które zetknęły się z dużą dawką tego wirusa i nie były szczepione a jakość ich życia odbiega od normy, tzn ich organizm poddawany jest stale stresowi środowiskowemu a w konsekwencji immunosupresji co to oznacza, ano tyle, że wszystkie dorosłe psy sa bezpieczne, nie należy brać tylko małych szczeniąt, gdyby ten wirus był nie do opanowania, to tam gdzie pojawił się po raz pierwszy nie bhyło by ognisk a pandemia, ogniska z czasem wygasaja, bo wirus trafia na odporniejsze egzemplarze i nie rozszerza się, jest to barzdo ogólnodostępny wirus. Quote
basia0607 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Nauczycielko, wszyscy wiemy na czym twa pomoc polega. Załóż przytulisko, zbieraj chore psy po okolicy wtedy będziesz równym partnerem do rozmów ! A teraz spadaj , bo przytoczę ci powiastke o chorobie wenerycznej i będziesz pisala do moda aby mnie zablokowal.:evil_lol: To jest wątek Agaty !!! Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 basia0607 napisał(a):Nauczycielko, wszyscy wiemy na czym twa pomoc polega. Załóż przytulisko, zbieraj chore psy po okolicy wtedy będziesz równym partnerem do rozmów ! A teraz spadaj , bo przytoczę ci powiastke o chorobie wenerycznej i będziesz pisala do moda aby mnie zablokowal.:evil_lol: To jest wątek Agaty !!! Poziom mniej niz zero, jasne ze zglosze. Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 rybon36 napisał(a):Moje Panie, spokój!!!!! surowica chroni lub wspomaga raczej szczeniaka przez około 2 tygodnie, potem powinien być zaszczepiony przeciwko nosówce i rubartowi, jeśłin to było parwo, bo raz przechorowane daje odporność do końca życia i nawet szczepić juz nie trzeba. Co do wirusa, to najlepszy do odkażania jest wirkon, on zabija parwowirus. sam wirus jest diabelnie oporny i w środowisku przez€wa i z półtora roku, ultrafiolet też go niszczy. Kupa parwiaka ma tyle wirusa, że efektywnie może zakazic milion psów ale spokojnie, ten wirus jest na tyle popularnym patogenem, że istnieje dość znaczna odporność populacji na niego, zachorowuja najczęściej szczenięta, które zetknęły się z dużą dawką tego wirusa i nie były szczepione a jakość ich życia odbiega od normy, tzn ich organizm poddawany jest stale stresowi środowiskowemu a w konsekwencji immunosupresji co to oznacza, ano tyle, że wszystkie dorosłe psy sa bezpieczne, nie należy brać tylko małych szczeniąt, gdyby ten wirus był nie do opanowania, to tam gdzie pojawił się po raz pierwszy nie bhyło by ognisk a pandemia, ogniska z czasem wygasaja, bo wirus trafia na odporniejsze egzemplarze i nie rozszerza się, jest to barzdo ogólnodostępny wirus. Dzisiaj spryskałam co mogłam wirkonem właśnie (pożyczyłam specjalistyczny spryskiwacz, taki z długa rurką, 5 litrowy. Wlałam tyle tego do kurnika, ze stwierdziłam, ze trzeba go zamknąć na noc , żeby wywietrzało. Popryskałam tez najbliższa okolicę, tam gdzie szczeniaki teoretycznie mogły sie załatwiać. Zaza zachowuje się normalnie, ale nie je nadal. Marzę o tym, żeby to był tylko stres. Wg twojego opisu Zaza pasuje : miała kontakt z ooooggggrrroomną ilościa wirusa, nie była szczepiona, jej życie przed kurnikiem to głód, robale, pchły i spanie pod gołym niebem. Napewno organizm jest b.słaby, tym bardziej że właśnie wymienia zęby, więc spada i odporność. Nadzieja w tej surowicy. Jutro podam ja chyba także maluchom. Co o tym myślisz? One maja ok.17 dni. Nie wychodzą z kojca, matka też. Koko i Zaza nie wchodziły też do ich kojca. kojce nie stykają sie bezpośrednio. Jedynie my mogliśmy wniueść wirus na butach czy ubraniach. Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 myślę,że maluchy koniecznie trzeba zabezpieczyć surowicą i to w dawce leczniczej o ile nie były szczepione ale broń boże nie szczepić ich teraz Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 rybon36 napisał(a):myślę,że maluchy koniecznie trzeba zabezpieczyć surowicą i to w dawce leczniczej o ile nie były szczepione ale broń boże nie szczepić ich teraz One sa karmione przez matke, maja cos z 17 dni, dopiero. A jak matka dostanie surowice to nie wystarczy, razem z pokarmem matki? Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 niestety nie, 17 tygodni to 3 i pół miesiąca powyżej 6 tygodni zanika im odporność siarowai wtedy są narażone, suka jeśłi była szczepiona z pewnościąprzekazała im część swoich przeciwciał ale jest to bardzo niesprzyjający okres, bo ta surowica nie spowoduje u niej ponownego wydzielania się ich z mlekiem a takie duże szczenięta nie ssąjej juz wyłącznie a właśnie wchodzą w dół immunologiczny związany z wyrzynaniem się zębów stałychbo pierwsze siekacze rżną się właśnie w 17 tygodniu. Pewnie że jak są zadbane to plus dla ich odporności ale tam teraz jest okręg zapowietrzony i złapać mogą jak się patrzy. Nie muszą ale mogą z dużą doza prawdopodobieństwa, więc nie suczynę a je koniecznie. Toim w niczym nie zaszkodzi, bo to gotowe przeciwciała a nie immunostymulanty jak sczepionka, która stymuluje do produkcji przeciwciał własnych na bazie antygenu o zmniejszonej zjadliwości a zwiększonej immunogenności Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 niektóre szczepionki stosuje się interwencyjnie ale jest zawsze wtedy to nieszczesne "na dwoje babka wróżyła" i widziałam już wiele takich przypadków zachorowań popierwszym szczepieniu,najwięcej po canivacu FHP i po Canivacu 5Bb ale też i po nobivacu Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 parę razy zmuszona byłam do takich eksperymentów nie mając niczego a musząc zrobic cokolwiek i stosowałam na tzw wejście szczepienie ale potem jest min 2 tygodnie do drugiegokiedy tozaczyna organizm sam wytwarzać przeciwciała i jest to upiorne 2 tygodnie czekania w strachu a raz mi się zdarzyło,że niestety szczenior zachorowałi właśnie to osocze uratowało temat , bo było krucho. Te cholerne surowice choć takpotrzebne bez przerwy są niedostępne. Najlepszy był stary stagloban FHP,ten był prawie zawsze skuteczny Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 upppsss, ale ze mnie gapa:oops::angryy: przepraszamjestem po 12 godzinach pracy, wybaczcie zamieszaniejeśłi tak to spoko, nic im nie będzie, nic nie trzeba robić,siara załatwia temat, jak mogłam się nie doczytać, przepraszam wszystkich za przydługie i przynudne expoze:evil_lol: Quote
Pieskowa Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Z tego co czytałam na wątku, jeśli dobrze zrozumiałam, szczeniaki mają 17 dni i ich matka (Figa) dostała dzis surowicę, sądząc po cenie to chyba stagloban właśnie Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 hehe , ciotka rybon się zestarzała i ślepnie trochę,wybaczcie,to co naklepała nada sięprzy innej okazji, trzymam kciuki za Zazę,mnie ten mój zawód zabije kiedyś albo wyprowadzi na manowce Quote
koss Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Agata-rozmawiałam z moim zaprzyjaznionym wetem-nie bardzo chciala cos podpowiadać-twierdzi,ze nie jest Kaszpirowskim,nie leczy przez telefon.ale w końcu wydukała zastrzgajac sie, ze nie zna psa(cytowałam wszystko co pisałaś)iz żle to widzi-jej zdaniem mała powinna być pod obserwacją ,aby w kazdej chwili móc wkroczyć z kroplówką -tu liczy się czas!!!!!!!!!!!!!!!TEN BRAK APETYTU JA NIEPOKOI-ale mówiła tez,ze zna przypadki,kiedy w tych samych warunkach w jednym kojcu i miocie jedne umierało i inne ...nic...Rozumiem,że ta Twoja wetka nie mogłaby zabrać malutkiej na obserwację-nawet do prywatnej łazienki( moja to robi,nie ma szpitala)Martwi mnie tez to o czym pisze Basia(pozdrawiam...)-że JESTEŚ Z TYM SAMA.może chociaz jakaś psiapsiółka CI pomoże???? Boże znowu ta noc przed piesami, TOBĄ ....i nami.Inaczej jak finansowo nie mogę CI pomóc-wysłalismy (z T.Ż.-tem) 150 zł. Mocno trzymam kciuki......Jesteś dzielna baba!:roll: ARKA-bez zadnej złośliwosci-nigdy w swym długim życiu nie spotkałam nikogo tak przekonanego o swej nieskazitelnosci, racji, jasności osądu ...jak TY (no chyba tylko Katon..-tak, to juz jest uszczypliwe,świadomie ).Moja babcia mi mówiła,"lepiej jeżeli będziemy się wzajemnie wspierać,starać zroumieć niż osądzać,potępiać."ARKO jedni są JOANNAMI D`ARC, a inni żyją i POMAGAJĄ tak jak potrafią i MOGĄ. ( to robi AGATA!!) Może postaraj się szanowac ludzi z równa mocą ,jak kochasz zwierzęta;)I żeby było jasne staram się zrozumieć i Twoje racje-bo pewnie je masz....ale Twoja agresja i łatwosć osądu -budzi mój sprzeciw. I na tym kończę :oops::oops::oops: Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 rybon36 napisał(a):hehe , ciotka rybon się zestarzała i ślepnie trochę,wybaczcie,to co naklepała nada sięprzy innej okazji, trzymam kciuki za Zazę,mnie ten mój zawód zabije kiedyś albo wyprowadzi na manowce :loveu:to expoze sie przyda, napewno, interesujace jest!!!;) :shake:wlasnie dostalam info, ze w jednym schronisku zaczelo sie parwo:-( Co najlepiej i najtaniej wprowadzic sie da? Osocze? Sprawa beznadziejna cos ok 200 psow:-( Dorosle chorują....... Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 [quote name='zuzka92']Rybon- ale maluchy mają 17 DNI ;) 17 dni - nie 17 tygodni!!! Suka dostała surowicę dzisiaj rano, w dawce 4 ml na kg. Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 panuje obecnie jakaś,żec by można kolokwialnie franca która zaczyna się podobnie,dopada w różnym wieku,nie leczy się antybiotykami,ma nieco lżejszy przebieg ale notowała przypadki smiertelne,gro wychodzi,jest biegunka bez krwi zazwyczaj uporczywe wymioty, osowiałość, temperatura skacząca jak przy nosówce, skąpy podbarwiony wypływ z oczu. Ja daję cerenięna wymiotybo lepiej działa bez efektów ubocznych metoclopramidu i atropiny,lejeile wlezie tak jak przy parwo, stosuję łagodnie amoxycykliny.Trwa to koło tygodnia, właśnie chyba juz piąty czy szósty taki dziśsię wykaraskał wprzciągu 2 tygodni u nas. Pewnie jakieś adeno albo rota, nie wiem sama co to bo testy na parwo ani na nosówkę nie wychodzą Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 rzec oczywiście piszę się przez rz a nie tak jak ja przez ż , to przz zmęczenie Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 rybon36 napisał(a):panuje obecnie jakaś,żec by można kolokwialnie franca która zaczyna się podobnie,dopada w różnym wieku,nie leczy się antybiotykami,ma nieco lżejszy przebieg ale notowała przypadki smiertelne,gro wychodzi,jest biegunka bez krwi zazwyczaj uporczywe wymioty, osowiałość, temperatura skacząca jak przy nosówce, skąpy podbarwiony wypływ z oczu. Ja daję cerenięna wymiotybo lepiej działa bez efektów ubocznych metoclopramidu i atropiny,lejeile wlezie tak jak przy parwo, stosuję łagodnie amoxycykliny.Trwa to koło tygodnia, właśnie chyba juz piąty czy szósty taki dziśsię wykaraskał wprzciągu 2 tygodni u nas. Pewnie jakieś adeno albo rota, nie wiem sama co to bo testy na parwo ani na nosówkę nie wychodzą A jakie obiawy przy coronowirozie? Testy ją tez chyba nie wykryja na parwo? Z tych psiakow krew 'sika w kupie":shake: weci stwierdzili parwo u psa w ciezkim stanie:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.