emilia2280 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Mam 64zl ze sprzedazy "spod lady". Wielkie dziéki cioteczce Bachnach. Pieniádze wyslé Agacie dzisiaj. Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 to wszystko zawsze jest bardzo trudne niestety Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 koss napisał(a):KAŻDY przynajmniej raz w swojej miłości do piesa czy człowieka z czegosc zaniedbał, odpuścil, poszedł na wygodny kompromis..... Obecnie w dobie internetu i dostepu do szerokiej wiedzy na forach nie mozemy popelniac oczywistych błedow i uczyc sie na zywo, "na psach":shake: Ile tu juz ostatnio, czym jestem zaskoczona( tyle nie bylo) przypadkow zachorowan na prawo i jest wszystko opisane jak sie dba o takie psy a to walka o zycie, kazda minuta jest WAZNA-zycie albo smierc w meczarniach! Koko jest juz duzą panienka i ma szanse przezyc ale wymaga zintensyfikowanej opieki:-( A co z innymi psiakami bedzie? :-( Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 ARKO ale wiesz przecież, że czasem półpomoc jest lepsza niż całkowity jej brak, czasem nie wystarczy to ale ........ nie wiemy jeszcze jak się sprawa potoczyła, szkoda, że nie ma tam żadnej lecznicy ze szpitalikiem, poczekajmy aż się Agata się odezwie, nie podcinajmy skrzydeł Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Zaza i Figa dostały surowicę w największej dawce jaka zaleca producent, 4 ml na kilogram. Obie nadal nie maja objawów. Koko umarła w nocy. Sa dni kiedy człowiek zalicza w pare godzin kilka lat uniwersytetu zycia. Poraziła mnie fizyczność śmierci. Żadna tam mistyka i głębokie przeżycia. Łopata, pot, smród, roje much, czarne worki, gówna, które trzeba sprzątnąć, smierdzące zarzygane szmaty,,,,,, małe zimne ciałko, którego nik,t nie zdążył pokochać. Żadnej mistyki. Dziękuje wam za pomoc. W kojcu sa jeszcze Zaza, figa i maluchy. Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Jest takie powiedzenie mojej świętej pamięci babci; "Jak gówno smierdzi, to go lepiej nie ruszać". W pełni sie zastosuję, o co i was, przyjaciele , proszę. Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 no właśnie, nic dodać nic ująć, wiem co czujesz. Ja kiedyś ratowałam małego parwiaka, miałam możliwości i środki, siedziałam przy niej 7 dni i nocy, dostawała wszystko, co tylko można a jednak umarła na moich rękach....nic , kompletnie nic nie mogłam zrobic więcej, pomimo wiedzy, doświadczenia, zaplecza medycznego, poświęcenia i czasu, zabrałam ją do domu, mam dorosłe psy po szczepieniach i na nic to się nie zdało Quote
Reno2001 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Agatko, jeszcze raz napiszę: jestem z Tobą. Po prostu życie ... Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Lecznica policzyła mnie tylko za leki: 600 zł surowica, 90 zł trzy dni podawania kroplówek i leków oraz proszek do odkażania. Jeżeli uda sie uratować reszte towarzystwa, to sa to grosze. Wetka przyjeżdżała specjalnie w niedzielę, zostawała po pracy. Dobrze że człowiekowi czasami uda sie spotkać CZŁOWIEKA. Po południu biore sie za odkażenie kojców i terenu. ŻYCIE TOCZY SIE DALEJ. Quote
koss Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 AGATKO kochanie ,tak mi przykro,tak mi żal I CIEBIE I TEGO PSIEGO DZIECKA....:oops:...czasami myśle, ze zycie jest do d...y.Pszepraszam,miałam Cię Agatko pocieszyć...:roll: Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Wszystko jest w porzadku. Śmierć jest częścia życia, tego nauczył mnie ktoś bardzo Wielki. Dzisiaj spotkaliśmy pana który przyszedł na grobik swojej suni, bardzo wzruszony. Zaproponowałam mu adopcję, a on zaczął machać rekami, że nie , że on nie chce, bo nie chce przeżywać tego samego. To błąd. Nie można zamykać sie na życie z powodu strachu przed śmiercią. Koss mi tez żal tego psiego dziecka. Ile takich wyrzuconych psich dzieci umiera po wsiach , na drogach, w lasach. Z pragnienia, głodu, wycień,czenia zjadane przez robale i pchły. Te sunie dostały swoją szansę przynajmniej. Quote
Poker Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 AGATO jesteś bardzo dzielna.Nie załamuj sie pod razami tych "najmądrzejszych",którzy mają receptę na wszystko.Rób nadal swoje najlepiej jak potrafisz. Wpłaciłam 50 zł. Quote
Ania W Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Agata a może to jednak nie było parwo... Szkoda, że ludzie którzy stracili psa, mają ogromne pokłady uczucia tak "egoistycznie" (nie piszę tego złośliwie) podchodzą do sprawy utraty towarzysza. Jest czas na żałobę ale psy żyją krótko a ile ich umiera nie doczekawszy się na dom wiemy dobrze. Szkoda wielka... Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Ania W napisał(a):Agata a może to jednak nie było parwo... Szkoda, że ludzie którzy stracili psa, mają ogromne pokłady uczucia tak "egoistycznie" (nie piszę tego złośliwie) podchodzą do sprawy utraty towarzysza. Jest czas na żałobę ale psy żyją krótko a ile ich umiera nie doczekawszy się na dom wiemy dobrze. Szkoda wielka... Obraz kliniczny typowy: najpierw osowienie, wymioty pianą, osłabienie, gorączka, typowy zapach, potem krwawa biegunka i wymioty. Testu nie robiłam. U nas parwo szaleje. Wetka jest pewna że to parwo. Ale jesli to nie parwo tylko cos bakteryjnego, to jeszcze lepiej, bo wtedy nie zarazi sie reszta. Tak myślę, bo oczywiście dziedzy weterynaryjnej nie mam. Ta surowica która podałyśmy działa tez na nosówkę i zapalenie wątroby. Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='Agata69']Wszystko jest w porzadku. Śmierć jest częścia życia, tego nauczył mnie ktoś bardzo Wielki. A nie nauczyl Cie ten "Wielki", ze smierc tez nalezy szanowac, ze przede wszyskim nalezy pozwolic GODNIE odejsc?? Ale co ja mam tu gadac z ciemnogrodem....... Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 [quote name='ARKA']A nie nauczyl Cie ten "Wielki", ze smierc tez nalezy szanowac, ze przede wszyskim nalezy pozwolic GODNIE odejsc?? Ale co ja mam tu gadac z ciemnogrodem....... Miałam na myśli Ojca Świętego.... Bez komentarza. Quote
emilia2280 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Agata69 napisał(a):Miałam na myśli Ojca Świętego.... Bez komentarza. Agato, ale co ojciec swiéty mial do spraw zwierzát? Wiesz jak kler traktuje zwierzéta i oni akurat nie sá chlubnym przykladem w tej kwestii... A nawet jesli odnoszá sié do smierci, mówiá tylko o ludzkim aspekcie, bo przeciez uwazajá ze zwierzéta nie majá duszy... Ja tym panom podziékujé... Quote
rybon36 Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Jezu dajcie spokój folozofowaniu dziwczyny, to szkodzi pomaganiu zwierzętom, zostało zrobione to co jest możliwe w tej sytuacji i okolicznościach a stało się tak, bo wielokrotnie tak się staje i już a jeśli ktoś uważa, że zrobiłby to lepiej lub efektywniej, niech za każdym razem jak cokolwiek dzieje się gdziekolwiek w Polsce z jakimkolwiek psem jedzie tam i robi to sam, poniewaz najlepiej wie jak i umie to lepiej niz inni. Jeśłi wszak jest to niemożliwe do wykonania postarjmy się bez obłudy dawać z siebie to, co możemy, nie obiecywać bez pokrycia i w ten sposób stworzymy łańcuch ludzi dobrej woli. W pzrciwnym razie marnujemy siły na bzdurne dywagacje o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wielkiej nocy. Jest naprawdę wielu z nas, nawet tu na dogo, którzy nie robią nic poza pisaniem ( to się nie odnosi do ARKI, bo ona robi i to dużo ale język ma niemożliwy chwilami:roll:) Quote
Ania W Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Dobra, a może teraz należy się skupić na szukaniu drugiej suce domu zamiast na dywagacjach natury etycznej? Agata zrobiła co mogła. Myślę ,że nie było jej dobrze ze świadomością, że nie może zrobić więcej...Wielu nie zrobiło nic i patrzyło się na tułające się suki. Jedna nie żyje, ale gdyby je zostawiła życie straciłyby obie (samochód? zatrucie? odstrzał?). Czyżby lepiej było nic nie robić? Nie byłoby się do czego przyczepić... Agato , czy może wstawić zdjęcie tej suki co została? Rozumiem, że dla pewności trzeba odczekać jakiś czas. Dwa, trzy tygodnie? Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 Ania W napisał(a):Dobra, a może teraz należy się skupić na szukaniu drugiej suce domu zamiast na dywagacjach natury etycznej? Wlasnie!!! Tylko trzeba miec jasnosc co z jej zdrowiem. Parwo pies rozsiewa w odchodach przez jakis czas(miesiac, dwa, wiecej?)....rybon, dobrze mowie?:roll: Czyli dom z ogrodem?:roll: Quote
Agata69 Posted August 12, 2008 Author Posted August 12, 2008 Własnie wróciłam od psów (musze przejechać całe miasto). Zaza nie chce jeść. Jest wesoła, biega, ale jeść nie chciała. Może niepotrezbnie panikuję, ale u Koko też zaczęło sie od braku apetytu. Rybon, ty masz wiedzę i doswiadczenie - rozumiem, że surowica nie chroni całkowicie przed zachorowaniem. Trzeba wziąć pod uwagę , że Zaza była w jednym kojcu, na jednym posłaniu z chorą od 2 dni siostrą. Czy Zaza zachoruje ale ma większe szanse? Mamy jeszce dwie ampułki 5 ml surowicy. Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 rybon36 napisał(a):Jezu dajcie spokój folozofowaniu dziwczyny, to szkodzi pomaganiu zwierzętom, zostało zrobione to co jest możliwe w tej sytuacji i okolicznościach a stało się tak, bo wielokrotnie tak się staje i już a jeśli ktoś uważa, że zrobiłby to lepiej lub efektywniej, niech za każdym razem jak cokolwiek dzieje się gdziekolwiek w Polsce z jakimkolwiek psem jedzie tam i robi to sam, poniewaz najlepiej wie jak i umie to lepiej niz inni. Jeśłi wszak jest to niemożliwe do wykonania postarjmy się bez obłudy dawać z siebie to, co możemy, nie obiecywać bez pokrycia i w ten sposób stworzymy łańcuch ludzi dobrej woli. Masz racje ale: nie uratujemy wszystkich psow bo nawet o nich nie wiemy, po drugie jak juz ratujemy to bierzmy na siebie tyle ile mozemy-slepa milosc moze zabic tez..... We Wloclawku jest schronisko... Quote
ARKA Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 [quote name='Agata69']Własnie wróciłam od psów (musze przejechać całe miasto). Zaza nie chce jeść. Jest wesoła, biega, ale jeść nie chciała. Może niepotrezbnie panikuję, ale u Koko też zaczęło sie od braku apetytu. Rybon, ty masz wiedzę i doswiadczenie - rozumiem, że surowica nie chroni całkowicie przed zachorowaniem. Trzeba wziąć pod uwagę , że Zaza była w jednym kojcu, na jednym posłaniu z chorą od 2 dni siostrą. Czy Zaza zachoruje ale ma większe szanse? Mamy jeszce dwie ampułki 5 ml surowicy. Ma wieksze szanse ale trzeba powywalac wszystko z bud, odkazic...i musi byc stale monitorowana, kroplowki itd.... Nie masz nikogo do pomocy??? Moze jakies ogloszenie lokalne, wolontariuszy???!!! Bo jeszcze przeciez jest sunia ze szczeniakami............. Quote
Ania W Posted August 12, 2008 Posted August 12, 2008 ARKA napisał(a): Nie masz nikogo do pomocy??? Tu właśnie chyba jest problem...:shake: Dlatego Agata potrzebuje wsparcia - to kolejny pies, którym się zajmuje w ciągu krótkiego czasu i opieka nad którym nie tylko wymaga czasu ale i sporych środków... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.