Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To mail od mojej wetki:

"Osocze pozostaje jako ewentualność, na pewno nie zaszkodzi. Najbliższy
bank krwi jest w Toruniu, dowożą na miejsce więc to nie problem. W osoczu
są przeciwciała zdrowych, regularnie szczepionych psów ale ile jest tych
przeciwciał, tego nie jesteśmy w stanie ocenić. Na pewno pozwoli to wzmocnić
psa, ale nie zastąpi surowicy, tam koncentracja przeciwciał jest znacznie
większa. Priorytetem jet znalezienie surowicy. Będę dzwonić z samego rana
do hurtowni.
Nie wiem o co chodzi z tym Drwalewem? To jakaś hurtownia? Bo caniserin
produkowany jest w Zduńskiej Woli, ale za cholerę nie mogę znaleźć na nich namiarów."


Możemy zamówić surowice na jutro rano, ale będzie to kosztowało na wszystkie psy...
około 1000 zł! (nie wiadomo ile będzie trzeba, bo profilaktycznie podaje sie mniej, a ja nie wiem co zastanę za chwilę w kojcu).

Jesli mozecie pomóc choć wpłacając chociaż po pare złotych..........


Teraz jadę do piesków.

  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

jeszcze jeden ail od wetki;

"A i jeszcze taki problem że osocze podaje się dożylnie. U sióstr nie
będzie z tym problemu ale nie wiem czy Figa zgodzi się na wyprowadzenie z
kojca i spokojne leżenie z wenflonem, a maluchom podać coś dożylnie to już"
kosmos :)

Posted

no coż, nie zamierzam wchodzić w kompetencje innym wetom, ja już swoje powiedziałam, surowicy nie ma i nie będzie, poza tym jak już powiedziałam, ma ona bardzo niewielkie znaczenie powyżej 2 dnia choroby, kosztuje krocie i jest niedostępna. Wyciągnęłam już wiele istnień przy pomocy osocza. Dorosły pies nie jest wrażliwy na parvo w tym stopniu co szczeniak, powyżej roku przechodzi się postać poronna lub w najgorszym wypadku 2-3 dniowa, samoprzemijającą biegunkę. raz przechorowana powoduje odporność na całe zycie. teraz w Polsce panuje taki gastroenterit parvopodobny z wymiotami i biegunka ale bez krwi i smiertelność jest mniejsza znacznie. Jeżeli te maluchy sa chore, to są osowiałe i bez problemu można pozakładać im venflony i podać osocze. matce nie potrzeba dawać, jeśli i ona choruje, to prawie pewne, że to nie parvo. Parvo jest bardzo popularnym patogenem środowiskowym i występuje na niego coś co nazywamy odpornością uliczną, pies wielokrotnie spotyka się z niewielką ilością wirusa w otaczającym srodowisku, zbyt małą, żeby np wywołac chorobę z pełnymi objawami, tylko dochodzi ew do nadkażeń, bo pise nie będąc w immunosupresji zwalcza zakażenie, w czasie dochodzi do powstania przeciwciał samoistnego

Posted

Stan Koko wetka okresliła jako bardzo ciężki. Ma 41 st. gorączki, co nie jest takie złe, bo wiadomo że organizm jeszcze walczy.
Zaza jeszczenie ma objawów.

Na jutro rano mamy zamówioną surowicę. zaraz jadę na popołudniową kroplówkę

Posted

[quote name='Agata69']Stan Koko wetka okresliła jako bardzo ciężki. Ma 41 st. gorączki, co nie jest takie złe, bo wiadomo że organizm jeszcze walczy.
Zaza jeszczenie ma objawów.


A czy to pewne, ze to jest parwo???

Posted

rybon36 napisał(a):
to równie dobrze może być nosówa w posatci jelitowej, przy parwo rzadko jest taka temperatura


Wlasnie tez o tym pomyslalam.:shake:

Posted

Z tego co pamietam, ta surowica która zamówiłam działa takze na nosówkę i zapalenie watroby, czy cos takiego.
Testu nie robiłysmy bo nie chce podbijać kosztów.
Wetka mówi, ze obraz kliniczny jest typowy. Komuś musze ufać.

Posted

Reno2001 napisał(a):
Kurde no :angryy:.
Jestem z Tobą Agato!
Niestety niewiele mogę pomóc. Nawet finansowo nie.



Rozgłoscie po znajomych, moze ktoś bedzie chciał podarować chociaż 10 zł. Sama surowica to około 700 zł. Leczenie u wetki można będzie zapłacić później.
Nie mogłam inaczej, po prostu nie mogłam.

Posted

Z Koko nie dobrze, juz sie zaczęła krwista biegunka. Jest słaba ale walczy dalej. 40 stopni gorączki. Smród mam w aucie ze nie idzie wytrzymać. Wetka mówi że dzisiejsza noc bedzie przełomowa.
Zaza i Figa nadal bez objawów.
Obyśmy zdążyli z surowicą.

Posted

Boje sie o Koko. Jest noc, a ona tam sama, nie wiadomo w jakim stanie, nie ma kto przyktyć, moze nie ma siły wejść do budki.
Boze, oby przeżyła do rana. Około 10 ma być ta cholerna surowica.
Dla Koko moze być juz i tak za późno, ale i tak spróbujemy.
To dla mnie kolejna lekcja, żeby w przypadku szczeniaków zaczynać od szczepień na wirusówki. Tylko ze czasami sie nie da. Koko i Zaza były tak zarobaczone, ze robale prawie po nich łaziły.
Tak mi ich szkoda

zainteresowanym podam konto na priw.
Dziękuje że moge na was liczyć.

Posted

basia0607 napisał(a):
Czarno to widzę. Żal mi Koko, żal Agaty.



Baśka, dam radę.
Jak do ciebie przyjade to ci przywiozę szczeniaczka w prezencie:evil_lol:.

Posted

[quote name='Agata69']Boje sie o Koko. Jest noc, a ona tam sama, nie wiadomo w jakim stanie, nie ma kto przyktyć, moze nie ma siły wejść do budki.


Wiesz co Agata, NIE DA SIE TEGO CZYTAC!!! Nie moglas ja zabrac do domu, chcociazby w łazience polozyc, gdziekolwiek, w klinice, klatke skombinowac??? No poprostu nie moge...O kant dooopy takie pomaganie psom, z chorobami psow trzeba sie liczyc i miec 'wyjscie awaryjne"!! Po jasny gwint to leczenie jak "opieka" taka?????:angryy:

Posted

[quote name='ARKA']Wiesz co Agata, NIE DA SIE TEGO CZYTAC!!! Nie moglas ja zabrac do domu, chcociazby w łazience polozyc, gdziekolwiek, w klinice, klatke skombinowac??? No poprostu nie moge...O kant dooopy takie pomaganie psom, z chorobami psow trzeba sie liczyc i miec 'wyjscie awaryjne"!! Po jasny gwint to leczenie jak "opieka" taka?????:angryy:

ARKO, z całym szacunkiem dla tego co robisz, ale tego co Ty piszesz nie da się czytac. Kto na własne życzenia ściąga do własnego domu wirusówki? Jak Agata miała sie zdecydowac na zabranie suk do siebie, skoro w domu ma własne psy? Nie można ferowac takimi stwierdzeniami, bo skąd znasz sytuację osobistą Agaty? Jesteś pewna, ze ma warunki i może ściągac do domu "obce" psy?
Nie każdy jest tak świetnie zorganizowany i przygotowany na każdą sytuację jak Ty, ale czy to oznacza, że ma nie pomagac wcale? Dziewczyna jest bardzo zaangażowana i stara sie jak może cos zdziałac, ale jest tam sama. A tu zamiast wsparcia i wskazówek dostaje cięgi. To jest niestety odwieczny problem dogo.

Posted

[quote name='Reno2001']ARKO, z całym szacunkiem dla tego co robisz, ale tego co Ty piszesz nie da się czytac. Kto na własne życzenia ściąga do własnego domu wirusówki?

Sorry ale bzdury pleciesz. Mając kontakt z psami, JUŻ sie moze sciagac wirusowki do domu! Tego trzeba miec swiadomosc,ze psy moga byc chore i swoje psy miec zaszczepione. Przyniesienie suni do domu nic nie zmieni tak naprawde.


Nie każdy jest tak świetnie zorganizowany i przygotowany na każdą sytuację jak Ty, ale czy to oznacza, że ma nie pomagac wcale?


Jak sie mowi A to i sie mowi B trzeba byc bardziej kreatywnym. Miala caly dzien aby pomyslec gdzie na noc umiesci sunie! Jak nie ta klinika to inna, ktora zapewni minimum opieki, cieple miejsce, sprawdzanie co sie dzieje. nawet wlasna piwnice aby byc blisko suni. Widzialas psy chorujace i umierajace na parwo???:-( I jak zajdzie potrzeba pomoc psu godnie odejsc a nie czekac az skona w bolu i cierpieniu!!!!!

Posted

[quote name='ARKA']Sorry ale bzdury pleciesz. Mając kontakt z chorymi psami, JUŻ sie sciaga wirusowki do domu! Tego trzeba miec swiadomosc i swoje psy miec zaszczepione.Przyniesienie suni do domu nic nie zmieni tak naprawde.

Pewnie masz rację z wirusami, ale tak jak pisałam nie zawsze ściągnięcie nowego psa do domu jest możliwe. Ja bym nie miała takiej możliwości. Nawet piwnicy nie mam. I tu jest problem.

[quote name='ARKA']
Jak sie mowi A to i sie mowi B trzeba byc bardziej kreatywnym. Miala caly dzien aby pomyslec gdzie na noc umiesci sunie! Jak nie ta klinika to inna, ktora zapewni minimum opieki, cieple miejsce, sprawdzanie co sie dzieje. nawet wlasna piwnice aby byc blisko suni. Widzialas psy chorujace i umierajace na parwo???:-(

Na całe szcęście psów umierających na parwo nie widziałam, ale wierzę, że Agata zrobiła wszystko co mogła. Może i naiwna jestem, ale tak mam i już. Nie wiem jak jest z klinikami we Włocławku, ale wiem, że w Łodzi mamy CAŁE DWIE kliniki całodobowe ze szpitalikiem w tym jedna, której nawet komara bym nie powierzyła.
Łatwo się osądza siedząc za kompem, trudniej odnależć się w pewnych sytuacjach.

Posted

[quote name='Reno2001']Pewnie masz rację z wirusami, ale tak jak pisałam nie zawsze ściągnięcie nowego psa do domu jest możliwe. Ja bym nie miała takiej możliwości. Nawet piwnicy nie mam. I tu jest problem.

Mialbys sumienie zostawic psa, w takim stanie, w kurniku, do ktorego byc moze nawet nie wejdzie???? JA NIE!!!


Posted

ARKO-z całym szacunkiem i podziwem dla CIEBIE jeżeli nawet masz rację, nie POWINNAS w taki 'HERBERTOWSKI ' sposób o tym pisac,( czytaj-jedyny sprawiedliwy wśród niesprawiedliwych),Agata pewnie juz ma cała swiadomość,co powinna a czego nie zrobiła i znajac jej wrazliwosc na piesowe nieszczescie sama będzie sie z tym musała zmagac-KAŻDY przynajmniej raz w swojej miłości do piesa czy człowieka z czegosc zaniedbał, odpuścil, poszedł na wygodny kompromis.....Jeżeli Ciebie ARKO to nie dotyczy to bardzo Ci zazdroszczę , ja mam swoje "rany" ,posypuję je solą, aby nie zapomnieć. AGATKO -MARTWIĘ SIE O CIEBIE I O SUNIĘ:oops:...GDYBY BYŁO DOBRZE PEWNIE JUZ BYŚ NAPISAŁA:shake:
obiecany grosz postaram sie dzisaj wysłać-nie było "nietrwałego finansowego wskrzeszenia " dlatego to opóznienie,sorry:oops::oops::oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...