Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

będe pisać jak na spowiedzi wsio dokładnie;)
może Evita wstawi wczorajsze foty działkowe Dodzi:lol:
oj ciężko było sie rozstać........najgorzej, że ona w nowym domu zwiedziła każdy kąt ale oglądała sie na mnie i swoimi oczkami mówiła: "ciociu jest fajnie ale chodź już do domciu.......":roll:
echhh czuje sie jakbym ją zdradziła.......chociaz wiem ,że krzywda jej sie nie dzieje i jest kochana już.

  • Replies 135
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No udało sie Ziutka- dzięki za kontakt,
nie wytrzymałam do południa i zadzwoniłam przed chwilką, Doda spała całą noc na łóżku, chodzi bawi sie piłeczką, węszy po kątach, ale nie chce jeść i sikać, to chyba normalne dziś- bo stres rozstania. Podobno baaardzo uważnie wpatruje sie w swojego nowego pana:) tłumacze sobie to tym, że też jest łysy jak mój tz:evil_lol:
ogólnie jest dobrze, oprócz tego niejedzenia............:roll:
a buldog Marcel traktuje ją jakby mieszkała z nimi od zawsze......:lol:

Posted

enia napisał(a):
tłumacze sobie to tym, że też jest łysy jak mój tz:evil_lol:

:shiny::shiny::shiny:

Cioteczko...piszę się z Tobą na wizytkę po :diabloti: jak mnie nie weźmiesz to :mad: :eviltong:

Posted

lavinia napisał(a):
...a ja się zastanawiałam wczoraj co tam u Dody...


Cóż też zastanawiałam się wczoraj od południa co tam u Dody ...

enia napisał(a):
...mimo iż Maupa nie odbierala w niedziele tel. zdecydowałyśmy sie z Evitą zawieść Doduśkę na Zoliborz


A ktoś do Maupy w ogóle dzwonił ?
Maupa powprowadzała sobie do telefonu numery enii i evity i ok 19 sprawdziła kiedy ostatnio z kim rozmawiała ... ostatnio Maupa w sprawie adopcji Dody była potrzebna w czwartek 7 sierpnia. Wczoraj Maupa i dzwoniła i do Maupy dzwoniono ... dużo w sumie Maupa rozmawiała ... o Dodzie nikt nie chciał rozmawiac.
Jest mi w sumie przykro że "zafundowałam" za całkiem niezłą kasę obcym ludziom prezent i nawet nie było "dziękuję".

Może jak tak nie "odbierałam" telefonów wystarczyło wysłac smsa o treści "bądz tu i tu i o tej godzinie" ... Jakoś inni przyszli właściciele dla których jestem nieosiągalna w chwili kiedy tak bardzo chcą się ze mną skontaktowac potrafią wystukac parę słów. Ja oddzwaniam. Lub odpisuję.

Ktoś czeka na podpisanie umowy adopcyjnej ? A gdzie ten ktoś czeka ? Bo ja do tej pory nie znam adresu ... Bielany ? Żoliborz ? To mi na prawdę nic nic nie mówi.

Obowiązku siedzenia na dogo przez 24 godziny też nie mam. Mam swoje życie ...

Właśnie dostałam PW od enii - jeszcze nie czytałam ...

Posted

No cóż chyba czegoś tu nie rozumiem....
zabrałam suke do siebie 14 lipca, Lavinia była na bieżąco i wątek też był na bieżąco,Ty ani razu do mnie nie zadzwoniłaś przez ten czas,
dzięki Ziutce Doda poszła do fantastycznych i sprawdzonych ludzi którzy dzwonili wczoraj do Ciebie chcąc dogadać formalne sprawy adopcyjne, ja od tygodnia wiedziałam co to za ludzie i pisałyśmy to tu na wątku.Nie mam 15 lat i pare psów udało mi sie szczęśliwie wyadoptować, na ten czas odbieram z reguły nawet obce telefony nie tylko dogomaniackie, bo nie ma to jak rozmowa z potencjalnym domem, a nie przez osoby trzecie,wczoraj Maupo nie odbierałaś od nich 5 polączeń, a uprzedzałam i ja i Evita ,że będą dzwonić.
Ja jestem spokojna o los suki -zaufałam im.
a co do kosztów to ci ludzie widzieli wypis z lecznicy , wiedzą skad suka została zabrana i będą partycypować w kosztach( sami zaproponowali wczoraj) ale chciałam żebyś to właśnie Ty zdecydowała......
nie pozostaje nic innego jak jechać do nich i zobaczyć na własne oczy.
Ja jestem za stara na to żeby za każdym razem jak nie odbierasz dzwonić do Lavinii i z nią ustalać, przecież to nie przedszkole jesteśmy dorośli, chyba zaufałaś mi dając suke na tymczas.

Posted

Hmmm, jestem w lekkim szoku po wejściu na ten wątek i przeczytaniu ostatnich postów :roll:. Nieźle podniosło mi się ciśnienie. Dobro Dodzi jest tutaj najważniejsze, więc nie chce zdawać się w szczegóły, a mogłabym dodać parę słów jeszcze do tego co napisała Enia. Podpisuję się pod tym co napisała Enia, bo to właściciwe cała istota sprawy. Wiem tylko jedno- Doda trafiła do wymarzonego, cudownego domu i będzie tam na pewno szczęśliwa, a to jest w tym momencie najważniejsze. Pani Małgosia (nowa Pani Dody) od początku pytała mnie i Enię o koszty itp. Zawsze odpowiadałaysmy że formalnie wszystkim zajmuje się p. Magda czyli Maupa i to z nią trzeba rozmawiać w tej sprawie. Nie chcę mi się tego wszystkiego komentowac powiem tylko tyle, że uważam że zarowno Enia jak i ja nie mamy sobei nic do zarzucenia a także pani Małgosia jest jak najbardziej w porządku. Na koniec dodam tylko tyle, że było ustalone że nowa Pani Dody skontaktuje się przez odebraniem małej z Maupą, a wczoraj odebrałam kilka telefonów takiej oto treści "Pani Ilono, co ja mam robić- dzownię do Pani Magdy już piąty raz, nagrałam się 2 razy ale nikt się do mnie nie odzywa itp." I to by było na tyle :roll:
A Dodzia jest prawdziwą szczęściarą, że została wyciągnięta z koszmaru, jaki przeżywała będąc w pseudohodowli i teraz mieszka w mega zakręconym buldożkowym domu, w którym na pewno niczego jej nie zabraknie :lol:

Posted

Wczoraj wieczorem rozmawiałam z nową Panią Dody (teraz Loli :lol:). Pani powiedziała że Dodusia wczoraj po południu już "odżyła". Było siku ;) i podjadanie po parę chrupeczek suchej karmy :multi:. Myślę, że to dobry znak ;). Doda najbardziej ze wszystkich kocha córkę Państwa. Jak wczoraj wróciła do domu to nasza Dodilla wpadła w dziki szał radości :lol:. Na spacerkach chodzi z nosem przy ziemi, wsio obwąchuje i poznaje swój teren. Bezbłędnie wróciła pod swoją klatkę i od razu poszła pod drzwi mieszkania. Poznała już wszystkich sąsiadów, którzy są nią zachwyceni. Pani powiedziała, że Doda bardzo przypomina im ich poprzedniego psa. Jest tak samo skoczna, wybiera sobie do leżenia te same miejsca no i jest tak samo "całuśna" i pierwsza do pieszczot i głasiania ;). Psi kolega- Marcel okazał się wielkim gentelmenem :razz:. Bez żadnych problemów przyjął ją "pod swój dach" ;), jest wobec niej bardzo grzeczny i lubi jej towarzystwo. Podobno wczoraj przeżył lekki szok gdy Dodusia dostała głupawki i zaczęła skakać po fotelach, kanapach itp. Marcel siedział jak zahipnotyzowany bo nie wiedział chyba nawet że tak potrafi robić pies :evil_lol:, bo z racji swoich gabarytów jest dużo mniej skoczny niż nasza Dodusia ;). Państwo są bardzo przejęci "nową rolą". Pierwszą noc prawie w ogóle nie spali tylko "podglądali" co robi Doda itp ;). Następne wieści będą w czawartek ;).
A to jeszcze kilka niedzielnych działkowych fotek, które zrobiłyśmy Dodusi razem z Enią:











Posted

Też sie ciesze ,że mała zaczęła już jeść!!!:loveu:
to może ja dzisiaj nie dzwonie , dam im odpocząć z jeden dzień........:razz:chociaż nie wiem czy wytrzymam......:oops:
dziewczyny jak będziemy na wizycie domowej musimy koniecznie zrobić foty Marcela , takiego komicznego buldoga to ja nigdy nie widziałam:p

Posted

enia napisał(a):
dziewczyny jak będziemy na wizycie domowej musimy koniecznie zrobić foty Marcela , takiego komicznego buldoga to ja nigdy nie widziałam:p

Koniecznie :multi: Marcel jest to prostu boski :p

  • 4 weeks later...
Posted

Ziutka napisał(a):
Śliczności :loveu:

najsłodsze:loveu:
cioteczki bulwkowe , kiedy macie zlocik w Wawie (21 września?)? bo Dodzia z kumplem Marcelem też tam będą:lol:

  • 1 month later...
  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...