enia Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 no nie miałam aparatu bo syn na obóz zabrał....... a Evita ma i niech tu wkleja masowo!:p Dodka jak chciala się z kotem bawić to stawiała uszy, marszczyła czółko, łapki proste, poddrygiwała śmiesznie, przysiadała na przednich i zachęcała do zabawy..........a za nią moja suka szczypała ją w kark , kocica tylko prychnęła dwa razy i panny odchodziły do swoich zajęć:evil_lol:czyli ganiały się i kradły moje pomoce ogrodnicze typu rękawiczki,pudełka,grabki itp.:p Mój kot toleruje wszystkie moje tymczasy, ale zawsze na swoich warunkach czyli nikt jej nie podskoczył, tylko Dodzie udało sie wskoczyć do kota na fotel przytulić sie do czarnego futra i zasnąć w 2 sekundy z głośnym "traktorkiem":lol: i przeżyła;) Quote
evita. Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Dzis od rana Dodilla szaleje na całego. Ma super humorek i tylko zabawa i wygłupy jej w głowie :lol: Mamy trochę fotek :p Dodzi trudno zrobić zdjęcie, bo najpierw troszkę bała sie aparatu, a teraz jak się do niej zbliżam w celach fotograficzych to myśli że to zaproszenie do zabawy i natychmiast zaczyna szaleć :evil_lol:. Ale udało się nam dziś cosik popstrykać. Nie mogłam się zdecydować, które foty wstawić więc wklejam prawie wszystkie. Jak za dużo i macie już dość to krzyczcie ciotki ;): Na początek portreciki ;) Pełny relaks :p: Ulubione miejsce widokowe na balkonie ;): Quote
Inez de Villaro Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 nie mamy dość....grubasek z niej :) Quote
evita. Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Zagryzanie myszki ;): Niestety fot ze stróżowania nie udało mi sie zrobić, bo cała akcja trwa błyskawicznie. Jakiś "podejrzany" odgłos przy ogrodzeniu i Max w asyście Dody wyruszają na akcję :evil_lol:. A potem już tylko słuchać rottkowe basowe szczekanie i donośne chrumkanie Dodzi. Ludzie za płotem zatrzymują się żeby oglądać to niecodzienne zjawisko :evil_lol: Quote
evita. Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Inez de Villaro napisał(a):grubasek z niej :) Prawdę mówiąc nigdy nie miałam do czynienia z buldożkami więc trudno mi ocenić jej gabaryty ;), ale myślę, że nie jest tak źle z jej tuszą ;) Quote
pati Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 matko ona jest cudowna ja to zagladam tu regularnie co by nowe fotki poogladac . Evita ciotka dawaj wiecej fot :evil_lol: Quote
Inez de Villaro Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 pati- widzę że tez zachorowałas na buldoga:) Quote
enia Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 pati napisał(a):matko ona jest cudowna ja to zagladam tu regularnie co by nowe fotki poogladac . Evita ciotka dawaj wiecej fot :evil_lol: Pati dziś chyba będą goście u Dody coby sie zapoznać, wiec grzej migiem do Mińska bo może być za późno:p Quote
Folen Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Mały gremlinek z niej, świetne miny strzela :loveu: Quote
evita. Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 pati napisał(a):matko ona jest cudowna ja to zagladam tu regularnie co by nowe fotki poogladac . Evita ciotka dawaj wiecej fot :evil_lol: Póki co więcej fot nie mamy na stanie, ale jak jest widownia to obiecujemy coś popstrykać ;) enia napisał(a):Pati dziś chyba będą goście u Dody coby sie zapoznać, wiec grzej migiem do Mińska bo może być za późno:p Właśnie czekamy na gości, którzy przyjeżdząją poznać Dodzię. Będzie też podobno buldozi kolega. Zobaczymy jak wypadnie to spotkanie. Później damy znać jak było ;) Quote
evita. Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 My już po gościach ;) Spotkanie wypadło bardzo dobrze. Państwo to typowi bulwomaniacy :lol:. Totalnie zakręceni na punkcie buldożków. Dodzia jak to- Dodzia początkowo się troszkę bała, ale w miare upływu czasu było coraz lepiej. Było głaskanko, przytulanki itp. Dodilla poznała też kolegę. Marcel to słodki i śmieszny buldożer- 3 razy większy od Dodzi :evil_lol:. Było wspólne obwąchiwanie się, a potem nawet szaleństwa i zabawy. Państwo są bardzo fajni i jestem pewna że Dodzia miałaby u nich jak w raju. Jedyny problem to zostawanie małej w domu. Musiałaby zostawać ok 8 godzin. Marcel jest do tego przyzwyczajony, a nie wiadomo jak przystosowałaby się do tego nasz Chrumcia. Myślę, że Dodzia podbiła serca całej trójki i Marcela też :p. W sobotę mają podjąć ostateczną decyzję, więc cierpliwie czekamy ;) Quote
joannaw Posted August 6, 2008 Posted August 6, 2008 Jak będzie zostawała z drugim psem, to nie powinno być problemu. Będzie się czuła bezpiecznie,ale jak mieszka teraz u ciebie spróbuj ją powoli przyzwyczajać. Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 No a jak państwo się zdecydują to wiedzą ,że będą dzwonić do Maupy na przesłuchanie, cioteczki jest jeszcze jeden dobry chętny dom od dogomaniaczki na bulwkę czy jest jakaś w potrzebie? Quote
lavinia Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Enia - jest przecież jeszcze Biedronka :-) - ona też szuka domu i jeszcze jedna bulwka, ale o niej póżniej napiszemy, bo jeszcze nie wiadomo do końca jak to z nią będzie Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 No myślalam o Biedronce, czyli ona w kolejce nastepna, jeśli weci z Wawy zrezygnują, to ci drudzy państwo dostaną szansę na Dodę ,jeśli weci wezmą to przekażę kontakt do Maupy tak? Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Jasne. A czytałaś u Herci na wątku o białej bulince w schronie? nie mogą jej wyciągnąć...... Quote
lavinia Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 hmmm trzeba poprosic o pomoc kogoś z tamtych okolic...zaraz napiszę pw do Supergogi Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 a spotkałas sie z agresywna bulwką?bo dorota cos pisze........ Quote
dorota w-l Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 Rozmawiałyśmy wczoraj ze schronem w Ostrowie . Bulinka niby AGRESYWNA :angryy: gryzie bez ostrzeżenia . Pogryzła panią , która ją przygarnęła i miała przez tydzień . Ugryzła tego , który ją wprowadzał w schronie . Ja nie znam bulinek aż tak , miałam jamniora , ONka i grzywki ale wiem , że piesiolki różne rzeczy przechodziły , różnych sytuacji się boją i wymaga to trochę pracy , mój Cyran na widok paska od spodni mojego syna wpadł w taką panikę i to po pół roku pobytu w naszym domu , że zabiłby się wpadając pędem na ścianę :-o . Prawdopodobnie też mała niedosłyszy może poradzicie co robić :shake: Quote
lavinia Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 spotkałam się z agresywnym samcem buldożkiem, ale przy odpowiednim prowadzeniu wszystko mu przeszło....... wiesz, ludzie myślą, że jak bulwa oddycha po swojemu, czyli chrumka, to warczy na nich.....spotkałam się już z tym wiele razy. nie wierzę w agresję buldożków - wyadoptowałam już, sama i z Maupą około 70 buldożków - spotkałam w tym wszystkim dwa agresywne psy i jedną sukę. Suka trafiła do mnie w wieku 1.5 roku, poprzedni właściciel uczył ją atakowania innych psów od małego, oba psy miały "ciężkie" dzieciństwo w poprzednich domach. Znam historie jednego buldozka, który musiał byc uśpiony ze względu na agresje, okazało się przy sekcji , że miał olbrzymiego guza mózgu. Z drugiej strony, buldożki to są mini - molosy, inaczej można powiedzieć, że to zminiaturyzowane psy bojowe. Szczególnie samce - są bardzo uparte, bardzo odporne na ból i mogą atakować inne psy, np w obronie swojego stada. Mój buldożek Pepe, którego nie kastrowałam ze względu na wystawy, potrafi zaatakować mojego amstaffa. I jest na tyle zawzięty, że gdy uda mi się amstaffa odciągnąć, mały glut podlatuje i próbuje chwytać go za gardło !! Dlatego mam ogród podzielony na dwa sektory - dla dużych i małych psów. A w sytuacji kryzysowej, to zawsze Pepe jest agresorem. Jednak nigdy nie był i nie jest agresywny w stosunku do ludzi. Quote
lavinia Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 Dorota, napisałam do supergogi, może ona znajdzie jakiś dobry kontakt w tym schronie. Podaj mi proszę na pw namiary na osobę z którą tam rozmawiacie, spróbuję coś załatwić Quote
enia Posted August 7, 2008 Posted August 7, 2008 ja mam jeszcze taką prośbe, czy można prosić wypis Dody z Kosiarzy, podczepimy do książeczki zdrowia małej? żeby było wsio jasne i na swoim miejscu.Jutro mój tz mógłby odebrać ten wypis z lecznicy jakby cioteczki załatwiły. Quote
lavinia Posted August 7, 2008 Author Posted August 7, 2008 nie ma sprawy - zadzwonię dziś po południu do dr Moniki i poproszę, zeby przygotowała na jutro Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.