Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

To pieski są jeszcze w Tomaszowie? Jeśli tp parwo to każda chwila się liczy. Według mnie nie można czekać do niedzieli. Trzeba przewieźć je jak najszybciej.

  • Replies 252
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

qeram napisał(a):
To pieski są jeszcze w Tomaszowie? Jeśli tp parwo to każda chwila się liczy. Według mnie nie można czekać do niedzieli. Trzeba przewieźć je jak najszybciej.


Przekazałam Twój numer telefonu Rybie, kazałam koniecznie zadzwonić do Ciebie.

Posted

Sunia pręgowana i piesio pręgowany nie żyją :-(:-(:-(:-(:-(nie zdążyliśmy.:-(:-(:-(
Bardzo mi smutno .Wesprzyjcie dobrym słowem Age,która kopie grób dla maleństw i bardzo rozpacza.
Trzeci maluch ten najsilniejszy rozpoczął leczenie.

Posted

gamoń napisał(a):
Sunia pręgowana i piesio pręgowany nie żyją :-(:-(:-(:-(:-(nie zdążyliśmy.:-(:-(:-(
Bardzo mi smutno .Wesprzyjcie dobrym słowem Age,która kopie grób dla maleństw i bardzo rozpacza.
Trzeci maluch ten najsilniejszy rozpoczął leczenie.



oj oj co za straszny swiat :-(:-(:-( a tak o nie zaczelismy walke :-( biedulki bez ciepla Mamusi i jej lizania pobrzuszku zmarly same w zimnym schronisku...

aga jestesmy z Toba - kazdy z nas przezywal smierc psiaka - malych szczeniaczkow ale i domownikow ktorzy byli z nami wiele lat...

Posted

CO za cholerny dzień... poprostu wyję z bezsilności. Dziś odchodzi mój wyadoptowany kot... mam jechać do lecznicy, żeby być z nim i jego Państwem...
Aga, trzymaj się :-(
Może uda się uratować choć jedno psie dziecko....

Posted

Ufff... co za cholerny dzień... nie wiem, co napisać.
Mała sunia umarła w czasie transportu ze schroniska do weta. Gdy ją zabierałam, była w stanie agonalnym. Nie reagowała na nic. Na żadne bodźce. Wiedziałam, że to już koniec, ale chciałam, aby odeszła w cywilizowany sposób, a nie sama w boksie. Nie udało się. Jej bracia dojechali do weta cali. Dostali antybiotyk, witaminy. Mam gdzieś nazwy to potem wpiszę co konkretnie. Wet rozłożył ręce. Powiedział, że czekamy na kupę, bo ona wiele wyjaśni. Wykluczył nosówkę. Nic więcej nie powiedział. Przewiozłam psy do domu. Jeden już po przywiezieniu lepciał przez ręce. Myślałam, że to upał. Napoiłam wodą ze strzykawki. A on pół godziny później odszedł.

Został jeden piesek. Czarny z białym krawatem. Jest najsilniejszy. Sporo pije. Gdu wchodzę do niego, przytula się i pakuje na kolanka. Jest wspaniały. Zawinęłam go teraz w wełniany sweter. Bardzo mu się spodobało i usnął. Nie chciał jeść suchego. Mam jednak nadzieję, że zje. Właśnie gotuję indyka z ryżem. Oby jemu się udało. Jestem w stałym kontakcie z wetem. Jak będzie OK, mam jechać rano. Jak się pogorszy, mam jechać w każdej chwili.

Posted

Z ostatniej chwili.... Czester, bo takie imię otrzymał szczeniak wsunął indyka aż mu się uszy trzęsły. :multi: Zjadł cała miskę i zaczął rozglądać się za jeszcze. Ufff.... jak je, jest dobrze.

Posted

tak mi przykro........

biegnijcie maluszki za TM, tam czeka na was mój Ptyś, też psie dziecko :loveu:

Rybba, w razie czego lecznica może przyjąć maluszka od poniedziałku, ale pewnie nie będzie potrzeby. Na wszelki wypadek informuję.

Nie smuć się - dzięki Tobie jeden maluch żyje i ma szansę na życie - to bardzo dużo...

Posted

Już odsapnęłam. Przed chwilą zdałam relacje wetowi. Powiedział, że jak je i pije, ma szansę na przeżycie. No i dodatkowo piszczy i to jak syrena strażacka. :) Maluch siedzi w łazience, bo tam nie wchodzą moje psy i koty, a ja nie chcę, aby się stykały, dopóki mały nie wydobrzeje i nie zostanie zaszczepiony. Jutro rano mały dostanie kroplówkę z witaminami. Narazie leży na sweterku. Rozkopał się i śpi. Ma wielki brzuch. Wypił mnóstwo wody i doprawił indykiem. Macha ogonkiem, gdy wchodzę, a ja zaglądam do niego co 10 minut i sprawdzam, jak się czuje. Zrobił dwa razy siusiu i czekamy na kupkę. Oby się wszystko udało.

A u weta mały dostał (o ile rozczytam, co wet napisał)
Neopen 0,5
Jumodulen 0,5
Jutrzewit B12 1,0

Ten pierwszy to antybiotyk.

Trzymajcie kciuki, oby się wszystko udało.

Posted

Czester chyba nie czuje się dobrze i chyba boli go brzuch. Jak wstaje i się kładzie, pojękuje. Jak macałam mu brzuch, też pojękiwał. Brzuch ma duży. Sporo jednak wypił wody. Ciągle mu się coś w nim przelewa. Oby zrobił kupkę. Narazie śpi. Dałam mu butelkę z ciepłą wodą owiniętą w ręcznik. Przytulił się do nie i usnął.

Posted

Weszłam dzisiaj rano na forum i ucieszyłam się, że przeżyły psiaki teraz zaglądam a tutaj taka smutna wiadomość ale czasem lepsze to niż cierpienie oby wszystko dobrze było z tym co przeżył bo ma takie śliczne smutne oczka.

Posted

GrubbaRybba napisał(a):
Wypełniłam ankietę. Może na dobry początek przyda się karma, choć Pedigree do dobrych nie należy.


Też jej nie podaję ale dla niektórych psiaków to luksus:-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...