Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Matko jakie chudzinki, :-( a brzuszki wzdęte, pewnie pełne robali. Biedny Lenny [*] nie doczekał, oby reszcie maluszków się udało. Zostały 3 czy 4 szczeniaki?

  • Replies 252
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kar0la napisał(a):
Matko jakie chudzinki, :-( a brzuszki wzdęte, pewnie pełne robali. Biedny Lenny
  • nie doczekał, oby reszcie maluszków się udało. Zostały 3 czy 4 szczeniaki?


  • zostały 3 szczeniaki, a ile zostanie po nocy dowiemy się jutro rano :-(

    Posted

    Zostały 3 maluchy. Dwóch chłopców i dziewczynka. Dziewczyna ma osłabioną łapkę, bo wyszła między prętami boksu i poszła do boksu astki, która ją pogryzła. Trochę kuleje. Jest chuda i słaba. Chłopiec pręgowany je sporo, ale ma rozdęty brzuch i robale, na szczęście jest w miarę dziarski. Najlepiej ma się chlopiec czarny. Jest największy i najsilniejszy.

    Boję się pomyśleć, co będzie jak jutro zadzwonię rano do schroniska, a oni powiedzą, że inne szczeniaki też już nie jedzą, że sa osowiałe, że nie wstają. Żałuję, że nie wzięłam wszystkich. Może któremuś by się udało. Może bym zdążyła z tymi lekami. A tak... jutro może się okazać, że dla innych jest za późno. Oby nie...

    Tylko co ja mam z tymi maluchami zrobić? W poniedziałek idę do pracy po urlopie. A nie zostawię 3 chorych szczeniaków samych na 10 godzin. :shake: Nie lubię, gdy czuję się taka bezsilna...

    Posted

    Auraa, dziękuję za podtrzymanie propozycji DT.
    Obawiam się jednak, że to wirusówka. Wet dziś wymienił nawet nazwę, bodajże herpeswiroza, ale z tych wszystkich emocji nie pamiętam dokładnie.

    Tyle znalazłam w opisie choroby:
    Herpeswiroza to bardzo groźna choroba o trudnych do uchwycenia objawach. Suka wydaje sie być zdrowa, jej mleko nie odbiega od normy a szczeniąta często rozwijają sie prawidłowo. Atak choroby jest błyskawiczny. Szczeniąta przezstają jeść, sa oziębione. Przeraźliwie skomlą, mają wzdęte brzuchy i wykazują brak koordynacji ruchów. Towarzyszy temu biegunka o zielonkawym zabarwieniu. Następuje stan agonalny, którego objawem sa przebiegające skurcze przez mieśnie brzucha. Smierć nastepuje zwykle po 18tu godzinach od wystąpienia pierwszych objawów.

    Lenny był już chyba w końcowym stadium choroby. Był wychłodzony. Miał begunkę, wymiotował, nie jadł, nie pił. Nawadniany od razu wmitował. Do tego objawy typowo neurologiczne, przewracał się, gdy wstawał, bardzo się wyginał, prężył, miał drgawki, podczas których bardzo płakał. Podczas silniejszych drgawek robił pod siebie. Dodatkowo ciężko oddychał. Nie miał tylko wzdętego brzucha. No i czas się zgadza. Wvzoraj jeszcze jadł. A dziś juz tylko leżał.

    Posted

    auraa napisał(a):
    martwię się,czy to aby nie wirusówka. Wtedy nie mają szans:shake: Te smutne oczka. Martwię się też tą sunią z trasy.



    Myślisz, że nawet w dt i pod okiem weterynarza nie mają szans? Ten mały chłopczyk był najsłabszy, organizm był za bardzo wyniszczony by się bronić. Może jego rodzeństwo przeżyje :-(

    Rybę trzeba zapytać czy eździ tą trasą. Mogłaby zrobić rekonesans i zorganizować łapankę. Z braku dt w takich przypadkach jestem za schroniskiem. To i tak mniejsze zło niż zostawienie psa przy drodze :-(

    Posted

    Jeśli to herpeswiroza, jedynym leczeniem jest umieszczenie szczeniaków w wysokiej temperaturze, ok 38 stopni, bo w takiej temperaturze wirus ginie. Ale jak zapewnić taką temperaturę w schronisku? Na dworze jest 30 stopni. Skąd wziąć te dodatkowe 8 stopni? W domu też nie wiem, jak to osiągnąć. Nie mam promiennika.

    Posted

    Rybo a czy nie humanitraniej będzie uśpić te szczeniaki? Czy lekarz coś powiedział o szansy przeżycia? Cholera, ja się nie znam na wirusówkach ale ten opis choroby brzmi strasznie.

    Jeśli psiaki mają tak cierpieć, póki nie zamknął oczu, to jestem za uśpieniem :-(

    Posted

    Ja już napisałam na wątku suni ze Studzianek, ale nikt się do mnie nie odezwał. Mogę sunię zabrać, przewieźć do W-wy. Mam nawet dom zainteresowany sunia pinczerka. To wszystko tam napisałam. Niestety nie mam czasu na prowadzenie adopcji. Ktos zatem musiałby odebrać ode mnie sunie, sprawdzić dom i wyadoptować, o ile się spodoba.

    Posted

    GrubbaRybba napisał(a):
    Jeśli to herpeswiroza, jedynym leczeniem jest umieszczenie szczeniaków w wysokiej temperaturze, ok 38 stopni, bo w takiej temperaturze wirus ginie. Ale jak zapewnić taką temperaturę w schronisku? Na dworze jest 30 stopni. Skąd wziąć te dodatkowe 8 stopni? W domu też nie wiem, jak to osiągnąć. Nie mam promiennika.


    Może zwykła lampa? A może na dogo ma ktoś taki podgrzewany kocyk?

    A 30 stopni jest tylko w dzień, a w nocy...

    Posted

    ja mam podgrzewany kocyk, mogę oddać - jeśli któryś z maluchów trafi do Aury, to podrzucę..

    w lecznicy w której były buldożki, jest tez zostawiona przez nas lampa na podczerwień - ona się mocno rozgrzewa - można ją wykorzystać

    dajcie znać

    Posted

    Wiem, a to trzeba przez 3 godziny do temperatury 38 stopni, a potem na 24 godziny do temperatury 32,5 - 35 stopni.
    Kocyk to chyba za mało. :( Bo co zrobić, jak sie będą rozłazić. To trzebaby chyba całe pomieszczenie nagrzać, a one by sobie tam chodziły.

    Posted

    lavinia napisał(a):
    ja mam podgrzewany kocyk, mogę oddać - jeśli któryś z maluchów trafi do Aury, to podrzucę..

    w lecznicy w której były buldożki, jest tez zostawiona przez nas lampa na podczerwień - ona się mocno rozgrzewa - można ją wykorzystać

    dajcie znać


    No właśnie, taka lampa to byłoby coś. Szkoda tylko, że tak daleko, bo podejrzewam, że to trzeba będzie działać od jutra rana, jeśli któryś z psiaków ma przeżyć. Ten wirus rozwija się 18 godzin, a potem psiaczek niestety umiera.

    Ciotki, podrzucajcie pomysły... Jak coś wymyslimy, może zaryzykuję i zabiorę jutro pozostałe maluchy do domu.

    Tylko jest kilka ważnych spraw. Szczeniaki mogą mieć do niedzieli wieczór, bo w poniedziałek niestety wracam do pracy. No i druga sprawa, chyba mi serce pęknie, jak kolejne maluchy będą umierały mi na rękach, zatem plan musi być dobry.

    Posted

    kocyk może być dobry, jak się np. towarzystwo do pudełka wsadzi. Wtedy się nie rozejdą. Lampa też dobra!

    Mamy dt dla 1 psiaka a zostaje jeszcze 2. ew pobyt w lecznicy ale na to nie ma kasy. Nie mam pojęcia co robić?
    Niech się wypowiedzą doświadczone ciotki...

    Posted

    Zrobiłam bannerek. Może to pomoże.

    Ja jestem gotowa jutro po nie jechać. Rano zadzwonię do schroniska i zapytam, jaka jest sytuacja. Potem mam dzwonić do weta. Może on będzie miał jakiś pomysł, a może pozwoli, aby maluchy zostały u niego w lecznicy. Jutro się wszystko wyjaśni. Tak, czy siak szukamy dt, bo w tej lecznicy nie ma hoteliku, ani nawet boksu, wieć jeśli maluchy tam zostaną, nie będzie to trwało długo. Najwyżej kilka dni.

    Posted

    Proponuję zamknięte pomieszczenie (np. Łazienka) + pudełko, żeby się towarzystwo nie rozlazło + farelkę...

    Kocyk bardzo fajny, tylko czy będzie bezpieczny dla małych szczyli; mogą coś przegryźć i zamoczyć...

    Posted

    Ale ja jestem u rodziców na wsi. Nie mam farelki, kocyka, ani promiennika. :-( W Warszawie coś bym znalazła, ale tu, nie dam rady. :shake:

    Wymyśliłam już jak utrzymać temperaturę 38 stopni przez 3 godziny. Włożę je w samochód stojący na słońcu. Włożę tam też termometr i będę sprawdzać temperaturę. Jak wzrośnie, właczę chłodzenie i tak przez 3 godziny.

    Ale jak utrzymać temperaturę 32,5-35 stopni przez kolejne 24 godziny? Kto ma jakiś pomysł?

    Posted

    auraa spróbuj sie skontaktować z BoUnTy, ona ostatnio wyadoptowała szczeniaka i powiedziała że w podbramkowej sytułacji mogłaby jakiegoś przyjąć do końca wakacji ( do tego czasu pewnie szczylek bedzie grzał doopsko w nowym domu bo szczeniaka wydała a ludzie nadal do niej dzwonią w sprawie ogłoszeń)
    edit. miała takiego samego podpalanego szczeniaczka jak ten który odszedł [*] :shake: śpij spokojnie malutku :-(

    Posted

    Weronia napisał(a):
    skąd w tym schronisku tyle szczeniaków???
    zawsze ich tam masa...:/


    Myślę, że w każdym schronisku jest masa szczeniaków. Ale w tomaszowskim jest sprawnie działający wywiad, stąd najświeższe wiadomości o stanie.

    Aż się boję dzisiejszych wiadomości od Ryby.
    Pomysł z samochodem jest dobry, tylko umęczysz się dziewczyno pilnując tej temperatury. Na drugi etap nagrzewania chyba najlepiej zda się lampa. Rodzice w domu napewno mają, taką normalną nagrzewającą się lampkę. Zamontować na odpowiedniej wysokości nad kartonem i czekać aż bakteria pomrą.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...