ania_wawa Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Daria a co to jest ta spondyloza?? czy żeby ja stwierdzić trzeba psa usypiać czy nie?? Myślę że chyba jednak tego nie uniknę :(. Jeśli będę robić RTG to chcę żeby było ono robione na sggw a tam terminy straaasznie odległe. Jakiś miesiąc trzeba czekać niestety. No nic, jutro podzwonię po lecznicach i spróbuję coś ustalić. Quote
cropka Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 Biedne słonko , wiem co czujesz. Miś w wieku pół roku miał młodzieńcze zapalenie stawów, po prostu pewnego dnia zaczął się robić jakiś taki leniwy, marudny. a następnego już nie mógł chodzić. Ile ja się wtedy napłakałam, to chyba tylko Izyda pamięta. Ostatnio miś zaczął wygryzać futro z brzuszka i pachwin. Nasz wet powiedział: "no alergię ma" i skończył rozmowę. Nic na temat leczenia, po prostu olał nas :angryy:. Oczywiście mamy nowego weta-wspaniałą kobietę, która ma wielkie serce i naprawdę chce pomagać zwierzakom. Ale trafiliśmy do niej po tym jak alergia misia się pogorszyła. Raz jak miałam wychodzić do pracy, miś wstał żeby mnie rano przywitać i zaczął strasznie płakać, on po prostu na zmianę wył i piszczał. Podchodził do mnie, tulił się i błagał tymi swoimi krowimi oczkami, żebym mu pomogła. Najpierw myślałam, że to stawy, ale po obejrzeniu go, okazało się, że ma jedno miejsce chore od alergii, którego nie zauważyłam wcześniej. Tam dla odmiany nie wypało futro i na pierwszy rzut oka nic nie było widać...a pod futrem po prostu żywa rana-skóra czerwona i jątrząca się, jak się posklejało tam futro i zaczeło przy ruchu ciągnąć, to musiał być straszny ból :-(. Po kilku dniach zaleczyliśmy to, alergię na reszcie misia też, ale znów nadenerwowałam się i napłakałam. Teraz moje serduszko zarasta i jest pełne energii i radości :p. Za Dajutka :thumbs: trzymamy kciuki, bo naprawdę wiem jak to jest, jak pies choruje. A z koleżanką stwierdziłyśmy, że pies chyba choruje wprostproporcjonalnie do miłości mu okazywanej :lol:, bo ona ma to samo ze swoim wykochanym i wychuchanym suczydłem :lol:. W związku z wytłumaczeniem się z braku zdjeć, łaskawie cierpliwie poczekam na nowe ;). Przepraszam za tak długie wypociny :roll: Quote
Agappe Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 ja robiłam Anacie prześwietlenie kręgosłupa, łapy i szyi bez usypiania.. co prawda szyja była lekko poruszona, ale dało się zdjęcie odczytac bez problemu.. spondyloza to choroba nieuleczalna, nie wiadomo skąd się bierze.. ma ją wiele starszych psów.. często przebiega zupełnie bezobjawowo, a czasami jest bardzo bolesna dla psa.. każdy ruch jest dla niego bolesny, kuleje, itd.. generalnie polega na tym, ze występują jakieś ubytki w kościach.. a jak będziesz robiła prześwietlenie to polecam sggw.. Quote
Izis Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Aniu, czy wet stwierdził to wszystko bez RTG? Który to taki zdolny jest? Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Izis wet stwerdził że pies nie ma poważnej dysplazji czyli takiej która jakoś by mu utrudniała życie. Oczywiście powiedział że warto zrobić przy okazji RTG i dokładnie zobaczyć co tam się dzieje ale jeśli chodzi o dysplazję to nie ma paniki. Natomiast złe katowanie nóg i krótki mięsień i przeprost stwierdził na podstawie dokładnego badania i ogladania psa w ruchu. Hmm to znany i ceniony ortopeda więc nie mam powodu sądzić że mnie oszukuje. Napisałam już do niego że dajuś niestety uraził sobie łapkę , przesłałam wszystkie badania i czekam na odzew. Może będziemy robić jednak to Rtg ale niekoniecznie pod kątem dysplazji i niekoniecznie w narkozie. Zobaczę co mi odpisze Quote
Iwona&Wiki Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Druchna napisał(a):Iwonko - głosowanie załatwione :loveu: noooo... widziałam:multi: dzięki:loveu: Quote
Izis Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Jeżeli zaczął kuleć po wizycie u weta to pewnie ten go tak dokładnie i rzetelnie zbadał, że coś psu naciągnął... mam tylko nadzieję, że nic nie naderwał. Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Byłam przy badaniu i uważam że weterynarz nic mu nie naciągnął. A zaczął kuleć na tą łapę po spacerze z Tarudłem. Zdenerwowało mnie to więc wylądowałam u weta. Tylko że dajusia łapki bolały po spacerze i kulał tylko przez chwilę więc kiedy byliśmy u lekarza nie okazywal żadnych objawów ani bolesności. Nie wiem czemu Izis uważasz że weterynarz coś zrobił . Problemów z łapami Dajusia upatruję nie od dziś i nie od dziś truję anecie i Carrambie że on dla mnie ma cos z nimi nie tak. Nie bez powodów oszczedzam mu te łapki od początku. Tylko że każdy uważa że ja przesadzam. No ale zdecyduję sie w końcu na to przeswietlenie i wtedy może okaże się co Dajutkowi jest. Mam nadzieję że nic poważnego bo żal mi psiaka. On nie rozumie czemu nie biega z psami i czemu ostatnio nie łazimy na bardzo długie spacerki. No ale cos za coś. Jak pomyślę że ma zapłacić bólem za chwilę biegania to skracam smycz i wracam do domu. Quote
Izis Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Sama napisałaś (o 14.59), że wcześniej nie kulał i że zaczął kuleć po wizycie u weta. Tak to zrozumiałam. Poza tym mówiłaś też wcześniej, że nie kuleje. Daj znać jak zrobisz RTG oceniony przez uprawnionego do tego weta. Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 To jest właśnie efekt skrótów myślowych. Miałam na myśli że kiedy szłam na wizytę to dajutka akurat nic nie bolało i w czasie badania też nie wyszła żadna bolesność, Natomiast już po wizycie podskoczył i znów (tak jak po spacerze z Tarem) zaczął kuleć. A lekarz to jeden z dwóch najbardziej cenionych w warszawie. Zbadał psa bardzo dokładnie ale też bardzo delikatnie. Jestem tylko już ogólnie osłabiona tymi ciągłymi wizytami u różnych lekarzy i tym że nikt do końca nie wie co mu jest. Chcę żeby był zdrowy, żeby cieszył się życiem i żebym, ja też mogła się cieszyć z tego że mam psa. Quote
INU Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 To trzymamy kciuki za to, żeby było lepiej. :razz: Quote
Taishi Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Ania trzymajcie się cieplutko, podrap Dajutka od nas za uszkiem. A co do przewrażliwienia, lepiej chuchcać na zimne.Rozumiem Cię doskonale. Izis wydawało mi się, że "uprawniony" wet odczytuje rtg i może zrobić wpis do rodowodu...a to chyba raczej nie o to chodzi. No i chyba nie musi mieć specjalnych uprawnień, żeby odczytywać rtg? Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Dzięki Inu :). Mam nadzieję że niedługo Dajuś będzie w pełni zdrowy i rozbrykany. Na razie to jest obrażony o skrócenie spacerków. I chyba ma mnie generalnie doś bo tylko go ( w jego mniemaniu) męczę. Ciagle go po lekarzach prowadzam, daję jakieś poaskudztwa do jedzenia, wlewam do pyska lekarstwa, myję zęby... On nie chce już czasem nie chce do mnie przyjść jak go wołam bo myśli że zaraz będzie musiał znosić tortury :). Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Słuchajcie, nie ma co dyskutować nad lekarzami. Nie chodzę do pierwszego lepszego i każda wizyta to naprawdę mocno przemyślana sprawa. Forum zdrowie, warszawskie kliniki i lekarzy różnych specjalności mam opanowane na 5. Po prostu czasem tak jest i tyle, wyniki są sprzeczne, ciężko postawić diagnozę. Może po prostu jeszcze jakieś badania muszę zrobić, może rtg coś wykaże. Teraz dajuś dostanie 3 zastrzyki przeciwzapalne, bardzo ograniczyliśmy spacery i mam nadzieję ze za jakiś czas będzie lepiej chodził. Dziś czuje się dobrze i gdybym mu tylko pozwoliła to by biegał z psami. Nie podskakuję z radości dlatego że wiem ze działa zastrzyk. Dopiero za kilka dni, albo jesli rtg pokaze że nic mu nie jest wrócimy do biegania. Ale wiem że wszyscy chcą dobrze dla Dajusia i wszyskim baaardzo z nochalkiem dziękujemy :loveu::loveu: Quote
wani Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Calym sercem jestesmy z wami i mamy nadzieje, ze lada dzien sie wszystko wyklaruje. Chyba nie ma nic gorszego jak czekanie i ta przytlaczajaca niepewnosc. Za kazdym razem, gdy Emiko cos dolega czuje sie jakby mi sie swiat walil... Ania, trzymaj sie! Quote
ania_wawa Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Dzięki Ewelina :). A tak wogóle to idźcie spac do jasnej ciasnej :). Ja w każdym razie idę. Dajut nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy od piątej rano:). Jak tylko się ruszę to mnie molestuje dysząc mi w szyję albo tarabaniąc się na łóżko. I żeby dał mi chociaz w weekendy pospać...ale gdzie tam. Dupek budzi się tak samo wcześnie. I tylko macha tym swoim pomponem zadowolony że udało mu się mnie obudzić. Bo na dwór to on wcale się nie wyrywa, ewidentnie jego celem jest obudznie mnie :diabloti: Quote
Taishi Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 ha ha...to Taishi pod tym względem to pies ideał... potrafi przeleżeć w łóżku cały dzień, śpi do momentu aż ja go nie obudzę, ewentualnie, budzi nas żebyśmy mu zrobili więcej miejsca na łóżku:evil_lol: gdyby nie to, że zajmują z Łukaszem strasznie dużo miejsca...i ostatnio zrzucili mnie z łóżka...byłoby cudnie :) Quote
ania_wawa Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Ha ha ha No wiesz co?? Jak oni mogli kobietę w stanie błogosławionym tak potraktować ?? Ale moje chopaki nie lepsze. Ostatnio coś na nich krzyczałam (chyba za bałagan bo pies z Konradem to dwaj najwięksi bałaganiarze na świecie) i usłyszałam następnego dnia, że radem z Dajutkiem ustalili że zostanę eksmitowana bo ....ICH DENERWUJĘ :evil_lol: Quote
ania_wawa Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 W związku z początkiem jesieni trochę letnich wspomnień Quote
ania_wawa Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Mam takie oto przemyslenia na temat zdrowia Dajusia.. Gdzieś wyczytałam że podwyższony ASPAT to jakiś stan zapalny, uraz itp. Może Dajuś jakiś czas temu naderwał sobie ścięgno albo więzadło ale nie okulał i nic nie zauważyłam. Może dlatego nie za chętnie biegał. Lekarze pytali się po badaniach czy pies okulał ale jemu to się wcześniej nie zdarzyło więc nie mogłam nic powiedzieć. Zapytam się dziś pani weterynarz bo idziemy na zastrzyk. Izis czy mogłabyś się zapytać swojego profesora czy podwyższony ASPAT może być właśnie wynikiem jakiegos ukrytego urazu itp?? Teraz Dajek, przy ograniczonym ruchu, czuje i zachowuje się normalnie więc to może tu jest pies pogrzebany :) Quote
INU Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 ania_wawa napisał(a):Mam takie oto przemyslenia na temat zdrowia Dajusia.. Gdzieś wyczytałam że podwyższony ASPAT to jakiś stan zapalny, uraz itp. Może Dajuś jakiś czas temu naderwał sobie ścięgno albo więzadło ale nie okulał i nic nie zauważyłam. Może dlatego nie za chętnie biegał. Lekarze pytali się po badaniach czy pies okulał ale jemu to się wcześniej nie zdarzyło więc nie mogłam nic powiedzieć. Zapytam się dziś pani weterynarz bo idziemy na zastrzyk. Izis czy mogłabyś się zapytać swojego profesora czy podwyższony ASPAT może być właśnie wynikiem jakiegos ukrytego urazu itp?? Teraz Dajek, przy ograniczonym ruchu, czuje i zachowuje się normalnie więc to może tu jest pies pogrzebany :) Właściwie, to możliwe... Może wcześniej sobie np. nadwyrężył łapkę, ale nie na tyle mocno, żeby było widać, ale przez np. bieganie z Tarem to sobie pogorszył? Quote
Agappe Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 ania_wawa napisał(a):Dzięki Ewelina :). A tak wogóle to idźcie spac do jasnej ciasnej :). Ja w każdym razie idę. Dajut nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy od piątej rano:). Jak tylko się ruszę to mnie molestuje dysząc mi w szyję albo tarabaniąc się na łóżko. I żeby dał mi chociaz w weekendy pospać...ale gdzie tam. Dupek budzi się tak samo wcześnie. I tylko macha tym swoim pomponem zadowolony że udało mu się mnie obudzić. Bo na dwór to on wcale się nie wyrywa, ewidentnie jego celem jest obudznie mnie :diabloti: 22 spać????? ojoj o 5 rano moja Anata też nawiązuje ze mną kontakt wzrokowy.. jak wracam do domu i ide spać ;) Trzymamy mocno kciuki za Was!!!oby to się nie okazało nic poważnego!!!!!!! Quote
Druchna Posted September 24, 2008 Author Posted September 24, 2008 Czujemy się winni z Tarudłem, że nadwyrężyliśmy Dajuta.:shake: Aż serce ściskało jak podnosił się z trudem i piszczał przy dotyku. Dodam jeszcze że Dajut nie mógł trafić do leszej i bardziej opiekuńczej Pani, no i ma również miłą ciocię :loveu: Quote
cropka Posted September 24, 2008 Posted September 24, 2008 A ja mam nadzieję, że to nic poważnego. Aniu nos do góry, Dajutek dostaje przeciwzapalne, wet wstępnie wykluczył ciężką dysplazję, więc właściwie nie ma sensu się zamartwiać. Możliwe, że to tylko jakieś bóle wzrostowe, albo mały stan zapalny. Dajutek wysoki jest, więc pewnie niedawno miał jakiś skok wzrostu i troszkę nadwyrężyło to stawy. Ten przykórcz, czy przeprost też może być efektem urazu, może mały od jakiegoś czasu odczuwa dyskomfort i stara się stawać w taki sposób, aby odciążyć staw, czy mięsień. U ludzi taka nawykowa pozycja, czy chód jest bardzo częsta po niewielkich przeciągających się lub powtarzających urazach. Potrafi być tak utrwalona, że wrócenie do prawidłowego kroku wymaga rehabilitacji. Myślę, że równie dobrze taka sytuacja może wystąpić u czterołapnych ;).Najważniejsze, że Dajutek ma odpowiedzialną i kochającą panią :p niedługo znów będzie szalał z braciszkiem :thumbs:. Quote
ania_wawa Posted October 6, 2008 Posted October 6, 2008 Na dworze ponuro szaro i zimno ale Dajutek zapewnia nam atrakcje od samego rana :). Oto jak budzi pańcia Pańcio na totalnym kacu więc Dajutowi ciężko było się przebić przez promile , które na bank jeszcze krążyły we krwi. Ale próbował dzielnie :) Nie zwracajcie uwagi na artystyczny nieład w pokoju :). Pańcio bałaganiarz a pańcia ostatnio też się rozleniwiła :oops:. Wszystko przez rudego Pompona bo cały czas by na dworzu siedział i przez to na nic innego czasu nie mam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.